Mattilu Posted August 25, 2014 Posted August 25, 2014 Lisiu, taki śliczny z Ciebie prawie rasowiec, a taki głupol jesteś... Quote
Mazowszanka13 Posted August 25, 2014 Author Posted August 25, 2014 [quote name='Mattilu']Lisiu, taki śliczny z Ciebie prawie rasowiec, a taki głupol jesteś...[/QUOTE] No właśnie. Może z wiekiem się uspokoi. Jest ładny i kochany, taki misio. A dzisiaj dopiero zauważyłam :oops:, że on ma duże modzele na łokciach. Moje psy też mają, troche mniejsze, ale pod futrem nie widać. Można je smarować, ale wolę ich nie dotykać. Bo jak zorientuje się, że jest nowe miejsce do lizania/gryzienia to leżę. Na szczęście w internecie temat modzeli u psów jest szeroko omawiany. W ogóle ma delikatną skórkę, bo pod brodą zauważyłam otarcie od obroży (przeciwpchelnej ?). W przyszłym miesiącu obrożę oddam Luce, a Lisia będę skraplała. A u nas we wsi sąsiedzi ( nie bezpośredni na szczęście) wzięli szczeniaka. Czarny i krzywonogi, ale z wiekiem przybiera postać podobną do amstaffa. Oni maja dwójkę małych dzieci i chyba nie wiedzą co wzięli. W dodatku ich poprzedni pies chodził luzem po wsi (Murzyn tatuś Luki) i ten też pewnie bedzie. Trochę mnie to niepokoi. Quote
Mattilu Posted August 25, 2014 Posted August 25, 2014 wsi spokojna, wsi wesoła ... wsi BEZMYŚLNA Quote
Mazowszanka13 Posted August 25, 2014 Author Posted August 25, 2014 [quote name='Mattilu']wsi spokojna, wsi wesoła ... wsi BEZMYŚLNA[/QUOTE] W dodatku był do wzięcia Nero, przesliczny, młody, czarny owczarek niemiecki. Super łagodny. Mieli na niego ochote, ale tego wcześniej zamówili u brata i głupio było zrezygnować. Nero trafił do sąsiedniej wsi i ma dobre, jak na wieś, warunki. Tu jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253164-NERO-szkielet-ONKA-z-lasu-ma-DOM-na-wsi[/url] Quote
Mazowszanka13 Posted August 29, 2014 Author Posted August 29, 2014 Z Lisiem wszystko O.K :) Skarpetka zdjęta, ranka i obtarcie od plastra zagojone. Zainteresowanie kończyną zerowe. Stress out działa, jest bardziej wyluzowany, śmiały i wesoły. Ale żeby nie było za dobrze to mam kłopoty z Dyziem :-( Jak będę wiedziała coś konkretnego to napiszę. Na razie nie mam nastroju do wyjaśnień. Quote
Nutusia Posted August 29, 2014 Posted August 29, 2014 O mój boże, jak nie urok, to przemarsz wojsk :( Dioniozy, trzymaj się Chłopaku!!! Quote
Mazowszanka13 Posted August 29, 2014 Author Posted August 29, 2014 Juz wszystko wiem i jestem spokojniejsza :) Byliśmy dzisiaj w Ostrołęce u dr Ślusarza. Warto było pokonać taki kawał drogi, bo lekarz ekstra :):) W książeczce doktor napisał: zwichniecie stawu biodrowego w wyniku zabawy z innym psem. A ta zabawa polegała na tym, że LISIO pod wpływem Stress out (tak myślę sobie) nabrał pewności siebie i odwinął się Dyziowi, gdy ten po raz kolejny chciał go ustawiać. Do tej pory stał jak zamurowany, albo nadkładał kark lub brzuch. W trakcie bezkrwawej potyczki Dyzio upadł i zwichnął sobie staw czyli kość udowa wypadła z panewki. Oczywiście nie wiedziałam tego wszystkiego od razu i denerwowałam się. Dyzio zapiszczał, podwinął łapę i leżał bez ruchu na posłaniu jakby miał zejść. Doktor Ślusarz wspaniały, zrobił rentgen pokazując nam obraz na ekranie, nastawił kość i przy okazji, sam z siebie, oczyścił zęby z kamienia. Są przypadki, kiedy kość wypada z powrotem i wstawianie jej wielokrotnie nie ma sensu. Wtedy polecana jest operacja. Tak więc zamiast pilnować Lisia lizaka teraz będę pilnowała Dyzia, aby nie nadwyrężał się. I koniec z pogonią zająca, bo jak padnie gdzieś w polu kukurydzy to odnajdę go dopiero po żniwach. A kukurydzę ścinaja na samym końcu ;) Quote
Shilomaniak Posted August 29, 2014 Posted August 29, 2014 Ło matko, Cioteczko - toz masz prawdziwe psianatorium u siebie ;) Quote
Kejciu Posted August 30, 2014 Posted August 30, 2014 (edited) Moja siostra z polecenia Malagos też tylko do dr Ślusarza jeździ :) ale ona ma znacznie bliżej od Was :D i też bardzo go sobie chwali :) Edited August 30, 2014 by kejciu Quote
Mazowszanka13 Posted August 30, 2014 Author Posted August 30, 2014 Tu Dyzio trupek jeszcze przed zabiegiem nastawiania. A dzisiaj wyszedł na siusiu na CZTERECH ŁAPKACH. Powolutku i ostrożnie, ale na czterech :multi: I oczywiście nasikał na sam środek majeranku :diabloti: Bez dwóch zdań, ogródek ziołowy do usunięcia, bo obaj z Lisiem upodobali sobie sikanie na zioła (płotku brak). Myślę o przeniesieniu ziół do wysokich donic (już część tak mam) to i ja nie będę musiała się schylać. Przyszłych kupców bazarkowych zapewniam, że obsikanych nie zrywam ! Quote
malagos Posted August 30, 2014 Posted August 30, 2014 Eh, masz Ty kobieto robotę z tymi psiakami! a ja sobie odpoczęłam i teraz przejęłam dyżur, ale warto było- super urlop! Quote
Kejciu Posted August 31, 2014 Posted August 31, 2014 Właśnie miałam zapytanie z Lento o Liska - przekazałam numer do Mazowszanki bo w ogłoszeniu był jeszcze ten Kwiaciarenki Quote
Kejciu Posted August 31, 2014 Posted August 31, 2014 Ty$ka napisał(a):Kciukujemy w takim razie :D ojjjjjjjj tak :) Quote
Mazowszanka13 Posted August 31, 2014 Author Posted August 31, 2014 kejciu napisał(a):Właśnie miałam zapytanie z Lento o Liska - przekazałam numer do Mazowszanki bo w ogłoszeniu był jeszcze ten Kwiaciarenki Fajnie, ale na razie nikt nie dzwoni. Zajrzę do gmaila zatem. Quote
malagos Posted August 31, 2014 Posted August 31, 2014 Najwyższą rekomendacją dla Lisiadła jest stwierdzenie TŻ Mazowszanki, które dziś padło: Lisio to naprawdę super pies! Grzeczny, ułożony, pogodny - rewelacja! Quote
Nutusia Posted September 1, 2014 Posted September 1, 2014 Baaaaardzo się cieszę ze słów Mazowszankowego TZ, bo już zaczynałam się martwić końcem lata ;) A tegoroczne lato Mazowszankowie mieli pod hasłem "nieustanne pilnowanie psa" i trudno - takie też się zdarzają. Najważniejsze, że wszystko idzie ku dobremu! :) A po starej znajomości, zaproszę na wątek naszej 42 :) http://www.dogomania.pl/forum/thread...6#post22404826 Quote
Mazowszanka13 Posted September 1, 2014 Author Posted September 1, 2014 (edited) Niestety, nikt nie zadzwonił :-( Edited September 3, 2014 by Mazowszanka13 Quote
malagos Posted September 1, 2014 Posted September 1, 2014 Kurcze, a miałam i ja już nadzieję... Quote
konfirm13 Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Nadzieję, mamy zawsze......:) Lisku, nie brykaj po Dyziu ! I nadal bądź "nieliżący" :). Quote
Mazowszanka13 Posted September 2, 2014 Author Posted September 2, 2014 konfirm13 napisał(a):Nadzieję, mamy zawsze......:) Lisku, nie brykaj po Dyziu ! I nadal bądź "nieliżący" :). Po Dyziu nie bryka, nie liże. Tak trzymać !! Za to Dionizy za bieganie się zabiera, muszę go powstrzymywać. I koniecznie na długie spacery chce z nami chodzić. Ale już na smyczy. Quote
Mazowszanka13 Posted September 2, 2014 Author Posted September 2, 2014 No i doczekałam telefonu :):) Zadzwoniła Pani z Pruszkowa ( ta od kejciu). Głos młody ( dla mnie młodzi to do czterdziestki, choć i ja młoda ;) ). Ma dom z ogrodem, suczkę malamutkę w depresji po stracie towarzysza. Owczarka, który niedawno zmarł na raka. Malamutka jest dominujaca, a Lisio spolegliwy, więc może nie bedzie problemów. Ma też 4 koty, które malamutka goni, więc Lisio nie będzie im straszny. Malamutka przyszła sama, poprzednie dwa owczarki były ze schroniska. Ten pierwszy z Korabiewic. Państwo zakochani w Lisiu, bo jest połączeniem ich dwóch poprzednich psów. Pani wyjeżdza, zadzwoni po powrocie 13 września. Myślę, że ją odwiedzimy z Lisiem i zobaczymy co i jak. Uprzedziłam o lizactwie, Pani zna ten problem. Jakoś dziwnie jestem spokojna, ta rozmowa brzmiała sensownie. Trzymajmy kciuki, aby i w realu wszystko było O.K. Quote
Ty$ka Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 W takim razie na nowo zaciskam kciuki. Oby po raz ostatni ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.