Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeszcze nie do końca ochłonęłam po pogrzebie i licznych gościach,ale napiszę o Toli chociaż parę słów.

Po pierwszym wrażeniu ,że Tola odżyje przy Widze stało się inaczej. Być może w związku z dużą ilością osób , które się przewinęły przez nasz w ostatnich dniach, Tola cofnęła się.Praktycznie większość czasu przesiedziała pod biurkiem męża schodzą tylko na spacery i nocne karmienie z tatusiem. Na spacerze nadal staje jak wryta na widok ludzi i psów.

Już nie wiem jak zaradzić jej wycofaniu się.

Był 1 telefon z ogłoszenia.Dzwonił pan z Nowej  Rudy .Żona jest na emeryturze , pan jest kierowcą.Stracili nagle 12,letnią sunię, zachorowała i po kilku godzinach umarła mimo wizyty u weta. W sumie nie wiadomo dlaczego.

Państwo mieszkają w domku z ogródkiem razem z synem, synową i ich jorczkiem.

Pan zgodził się na wizytę PA.Mam jednak obiekcje czy ten dom byłby właściwy dla Toli.Bo ogólnie brzmi dobrze.Nie wiem czy ludzie mieliby wystarczająco empatii dla tak wrażliwej suni.

Myślałam ,żeby podsunąć i Wigę.Z drugiej strony Wiga pasowałaby lepiej do domu pani wcześniej zainteresowaną Tolą.Do tej pani przychodzi często 9.letnia wnusia, która jest bardzo spragniona pieska o obawiam się ,że byłaby rozczarowana zalęknioną Tolcią. Za to Wiga uwielbia dzieci.

Mam zamiar zaprosić  panią i pogadać.Dam jej prawo wyboru.

Tak czy siak potrzebna jest osoba do wizyty PA w Nowej Rudzie.

Posted

Była pani chętna na Tolę.Pokazałam jej też Wigę ze względu na wnusię.Było widać ,że pani się waha,ale po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw wybrała Tolę.

Myślałam,że pani będzie wolała Wigę,ale okazało się ,że wnusia pani jest bardzo bojaźliwa i delikatna.Boi się nawet biegnącego kotka w domu ,więc Wiga jest dla niej za żywiołowa. Poza tym pani lubi wyzwania i uważa ,że da sobie radę ze strachami Toli.Suńka będzie miała u niej  spokój i ciszę.

Jesteśmy umówione na piątek, pani przyjdzie do mnie i pojedziemy do niej już z Tolą.Zrobię wizytę PA przy okazji.Sądzę ,że warunki ma dobre i pewnie Tola zostanie.W razie gdyby było coś nie tak, to Tola wróci.

Posted

Ja też trzymam kciuki za Tolkowy domek.Najważniejsze aby Tola miała spokój w domku i będzie wtedy szczęśliwa jak to napisała Poker.Niektóre psiaki właśnie takiego domku potrzebują ze względu na swój charakter.

Posted

:-( Pani przyszła planowo i odwiozłam ją i Toleczkę do domku ok. 17.

W samochodzie trzęsła się jak galareta. potem trochę się uspokoiła.Na szczęście jechałyśmy ok.10 min.

Zabrałam kocyk z zapachem, użyczyłam szelek, obroży i 2. smyczy, przypięliśmy adresatkę, wzięłam porcję jedzonka. Po schodach wchodziła z oporami. w mieszkaniu była dość przestraszona.Koty wyszły na przywitanie, powąchały się z Tolą i spokój. Zero reakcji z obu stron.

Już na miejscu powoli obchodziła mieszkanie ,ale nie spuszczała ze mnie wzroku.

Udzieliłam pani kilku rad, wyściskałam dziewczynkę.Pani schowała się z Tolą w pokoju ,a ja wyszłam. Po drodze poryczałam się.Jeszcze tak wrażliwej sunieczki nie mieliśmy.Cały czas z mężem zastanawiamy się nad tym co Tola sobie myśli.

Oczywiście dzwoniłam do pani przed chwilą.

Tola chodziła za panią  krok  w krok. Przyszła córka pani z jej wnusią.Tolcia dała się pogłaskać.Dziewczynka pochodziła na spacer po pokojach z Tolą na smyczy i była bardzo zadowolona.

Sunia siadła między fotelami , tak że prawie jest niewidoczna, ale za to ona wszystko widzi.

Pani jest dobrej myśli.

powiedziała mi ,że proponowano jej ładnego pieska błąkającego się po wsi , no i my Wigę ,ale ona jednak miała Tolę na oku od 2. miesięcy i tylko ją chciała.

Jestem dobrej myśli, bo pani naprawdę jest bardzo mądra i empatyczna.

Umowy nie podpisałam ,dałam pani czas na zastanowienie się.

Bardzo nam smutno i żal serce ściska.

 

Mało kto Tobą się interesuje.

Posted

Pokerku, mnie też serducho ściska. Namaszczam dziewczynkę wirtualnie i trzymam za Was kciukaski. Jutro wyjeżdżam na tydzień, ale myślami jestem z Wami. Mam przeczucie, że Pani sobie poradzi i Tolunia będzie szczęśliwa ... :calus: :calus: :calus:

Posted

Trzymam kciuki z calych sił za Tolunię,ale mam nadzieję

 

Ze jak Pani mądra i empatyczna,to sunię szybko pokocha.

 

Sunia będzie to czuła i pomalutku się wszystko ułoży.

Posted

ja jestem zdrowa ... serio

Jak napiszę posta, to dostaję info "nie powiodło się, odpowiedź za szybko napisana" - więc klikam powtórnie ... to samo ... a za jakiś czas wszystkie naraz dochodzą.

Taka to komedia, ale to Dogo, ja zdrowa :cunao: i nic nie piła :loveu:

Posted

No tak, dogo ma coś nie tak pod sufitem. Ale już załapałam ,że jak się pokazuje info,że za szybko napisałam post, to znaczy ,że poprzedni jest zapisany i już nie klikam.

 

Oczywiście dzwoniłam do Toli.

Jest świetnie. Tolcia oddała naturze wszystko co trzeba i wczoraj i dziś. W nocy opędzlowała całą miseczkę.

Jeszcze wczoraj jej pani wyszła na krótkie zakupy nie żegnając się z sunią i nie witając po powrocie.Tola siedziała spokojnie, niczego nie pogryzła, nie płakała.

Był sąsiad pani, któremu dała się pogłaskać. A dziś już przyszła wnusia, cały czas się przytulają , a Tolka nie ucieka !!!

Pani na szczęście posłuchała nas i Tola na spacer poszła z podwójnym zabezpieczeniem. .Spotkały małego pieska i pani pozwoliła mu podejść, a Tolka zaczęła kręcić korkociągi  i wylazła z obroży. Gdyby nie szelki już byśmy mieli akcję poszukiwawczą.Słabo robi mi się na myśl o tym.

Nam nigdy się wyszła z szelek ,ani obroży mimo że na początku przecież był obłęd z kręceniem korkociągów.

Myślę ,że będzie bardzo dobrze. Mam szczęście do mądrych DS.

Pani nacykała zdjęcia i podeśle mi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...