Nutusia Posted July 3, 2014 Posted July 3, 2014 Może to niszczenie to sposób na rozładowanie emocji?... Jeszcze bardziej się uspokoi, głębiej uwierzy, że nikt już jej nie skrzywdzi i jej przejdzie - oby! Quote
Poker Posted July 3, 2014 Author Posted July 3, 2014 Wczoraj i dziś nie narozrabiała. Co prawda nie ma dostępu do sypialni jak wychodzę z domu ,ale potrafiła wyciągnąć z WC kubełek na śmieci do holu, na szczęście pusty, zdjąć pokrywkę, wyciągnąć reklamówkę, zaciągnąć worek karmy z pralni przy kuchni do salonu i prawie rozpakować.Po prostu spryciara. Cieszy się coraz bardziej na nasz widok i podchodzi chętnie, po schodach gania jak szalona,na ogródku bez nas nie chce zostać , ani na sekundę. Quote
Nutusia Posted July 3, 2014 Posted July 3, 2014 Dobrze, że pora letnia, to i wyjścia do ogródka sympatyczniejsze ;) Quote
mari23 Posted July 5, 2014 Posted July 5, 2014 AnkaG napisał(a):No fajowo - cieszą takie postępy :) bardzo cieszą! "podglądam" te postępy i podziwiam wspaniały DT Quote
Nutusia Posted July 7, 2014 Posted July 7, 2014 Cześć Tolka! Powiem Ci na ucho, że wczoraj byłam u Mortesowych Białogonków i widziałam psiaczki, które boją się bardziej niż Ty i moja Gapcia ;) Ale też robią postępy :) Oby tak dalej! :) Quote
yolanovi Posted July 9, 2014 Posted July 9, 2014 Przepraszam Tolę za ten wpis, ale też Tola http://www.dogomania.pl/forum/threads/253921-Tola-sunia-w-typie-teriera-walijskiego-pomoc-na-cito-potrzebna-!!!!!!!! Bardzo chora, walczy o życie i zaprasza cioteczki do zaglądania, pomocy, porad. Serce sie kraje jak sie jej foty ogląda. A Toluni z tego wątku życzę dalszych postępów behawioralnych i najlepszego pod słońcem, własnego domku Quote
mari23 Posted July 9, 2014 Posted July 9, 2014 Nutusia napisał(a):Cześć Tolka! Powiem Ci na ucho, że wczoraj byłam u Mortesowych Białogonków i widziałam psiaczki, które boją się bardziej niż Ty i moja Gapcia ;) Ale też robią postępy :) Oby tak dalej! :) byle sobie psiaczki wakacji od nauki nie zrobiły ;) Quote
Figunia Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 Tolcia, ogarnij się dzioucha ;)...czy to nie pora już do swego domku dyrdać :lol:???? Quote
Mattilu Posted July 14, 2014 Posted July 14, 2014 Wlasnie sie zastanawialam, co tez porabia Tola, a tu Pokerka nam wcielo... Quote
Poker Posted July 14, 2014 Author Posted July 14, 2014 (edited) Mattilu napisał(a):Wlasnie sie zastanawialam, co tez porabia Tola, a tu Pokerka nam wcielo... Nie wcięło. Jestem.Tylko co tu pisać jak wszystko prawie po staremu. Tolcia ma na koncie już pożarte moje 3 koszulki nocne, 2 piżamy męża, 2 pary szelek, 3 smycze, moje kapcie. Zamykamy drzwi od sypialni,ale czasem komuś się zapomni albo ona potrafi rozrabiać nawet jak my w domu jesteśmy.Idzie do sypialni i działa.:angryy: Coraz bardziej się cieszy na nasz widok, troszkę bardziej ufna do osób nas odwiedzających , a ostatnio nie brak ich w naszym domu. Najbardziej martwi mnie to ,że słabo je.Nie jest chora,ale albo jest wybredna albo jeszcze w stresie.Najlepiej je od pańcia. Już kupiłam jej smak do polewania karmy, nie pomaga. Teraz posypuję jedzenie mielonymi żwaczami, też nic nie daje. Na spacerze nadal boi się nawet ptaków, staje jak wryta i muszę ją zachęcać do pójścia dalej. Lubi się kokosić w naszej pościeli,a jak zamkniemy sypialnię, to ładuje się na skórzane kanapy.Dama całą gębą.:evil_lol: Edited July 15, 2014 by Poker Quote
Nutusia Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Kurczę, też miałam kilka takich modelek, co wynosiły mi koszule nocne w krzaki, ale nie niszczyły (no, z wyjątkiem Alutki...). Ona chyba w ten sposób zabija stres, sama nie wiem... Quote
Korenia Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Poker napisał(a): Najbardziej martwi mnie to ,że słabo je.Nie jest chora,ale albo jest wybredna albo jeszcze w stresie.Najlepiej je od pańcia. Już kupiłam jej smak do polewania karmy, nie pomaga. Teraz posypuję jedzenie mielonymi żwaczami, też nic nie daje. Nie martw się, niektóre tak mają ;) Moja Amy jak była młodsza to jadła z częstotliwością co 2-3 dni, wydziwialiśmy, stawaliśmy na rzęsach, dostawała samo mięso i nic. Wszystko szło do kosza... a teraz sama chce kolację ;) Co prawda wybredna jest dalej, ale już je codziennie, z tym że starcza jej jeden posiłek na dzień. Quote
NikaEla Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Poker napisał(a): Najbardziej martwi mnie to ,że słabo je. ja tam bym się cieszyła. Moja jadłaby stale i prawie wszystko Quote
mari23 Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Nikaragua napisał(a):ja tam bym się cieszyła. Moja jadłaby stale i prawie wszystko To Nika nie tylko z umaszczenia do mojego Puszka podobna :) a Tola pewnie wciąż zestresowana i gryzieniem to rozładowuje.... biedulka potrzebuje więcej czasu, żeby się "wyluzować" :) Tiaruni mojej naprawdę wiele czasu zajęło pokonanie strachu i całkowite zaufanie ludziom... tak mi żal, że odeszła, gdy już stała się radosną, ufną sunieczką.... straszna choroba postępowała nieubłaganie :( Quote
Anula Posted July 15, 2014 Posted July 15, 2014 Tola to gryzoń niesamowity:lol:.Trzeba pomyśleć nad czymś aby Państwa Pokerów rzeczy zostawiła w spokoju a zajęła się czym innym.Jeżeli chodzi o strachy Toli to jest problem a coś o tym wiem,ponieważ moja tymczasia już rok jest u mnie i dalej przechodzi stres na spacerze jak widzi małe dzieci.Niedawno ledwo ją utrzymałam na smyczy,zrobiła w tył zwrot i pędem do domu,nie pomogły spokojne słówka,przytulanie głaskanie.I tak nam się zdarza to bardzo często.Ciężko jest pewne lęki psa zwalczyć a nieraz to jest niemożliwe.Ja poddaję się,jednak znając BDT Poker,doświadczenie, to raczej da sobie radę z Tolą tylko kwestia czasu. Quote
Poker Posted July 15, 2014 Author Posted July 15, 2014 Nasze straty da się przeżyć.Będzie pretekst do wymiany nocnej bielizny.Kapcie już kupiłam. Gorzej z taką przypadłością o znalezienie DS i tym się martwię. Mam wrażenie ,że Tola u nas w domu już nie jest w wielkim stresie.Schodzi nawet do obcych, czasem daje się pogłaskać ,a czasem zajrzy i ucieka ,żeby się schować. Do nas przychodzi na każde zawołanie, pomacha ogonkiem, liźnie w rękę i ucieka do swojej kryjówki. Ona jeszcze ciągle mało potrzebuje człowieka.Traktuje go jako karmiciela i dającego przez chwilę poczucie wolności na spacerze. Nie chodzi za nami jak inne tymczaski, ma swoje życie. Często zabieramy ją do pomieszczeń gdzie przebywamy,żeby się nie izolowała. Nigdy nie głaszczę jej ,ani nie przytulam , gdy się boi, bo utwierdzi ją to w poczuciu ,że ma się czego bać i jest taka malusia i bezradna. Mówię do niej zdecydowanym głosem ,że wszystko w porządku i idę pewnym krokiem w swoim kierunku.Gorzej z Tolą, zapiera się i stoi jak wryta.Niestety wtedy ją trochę ciągnę ,aż zacznie iść. Nie bardzo jest jak ją nagradzać, bo smaczki ma w głębokim poważaniu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.