Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, bardzo proszę o pomoc. Mam w domu 7 letniego labradora, wczoraj przygarnęłam 2 letniego mieszańca laabradora z "czymś":-) Bardzo obawiałam się reakcji mojego psa na nowego osobnika. Wczoraj zabraliśmy oba psy w obce dla nich miejsce aby się poznały. Ku naszemu zdziwieniu rozkwitła między nimi ogromna przyjaźń. Dzisiaj zabraliśmy oba psy na działkę do nowobudowanego domu, w którym planujemy zamieszkać za 2 miesiące.I właśnie pojawił się problem. "Nowy" pies coś sobie ubzdurał w głowie i nie pozwala naszemu psu wejść do domu, od razu atakuje. Tak samo nie pozwala mu się zbliżyć do męża, myślałam, że dzisiaj zagryzie naszego "starego" pieska. Nie wiem co robić, Widzę, że będzie ogromny problem, bo pies którego przygarnęliśmy jest strasznie zazdrosny. Dodam, że problemy znikają poza ogrodzeniem działki. Nie wyobrażam sobie zostawić ich tam samych bez nadzoru.Nie wiem co robić, zostawiliśmy na działce dzisiaj nowego psa, a stary wrócił z nami do mieszkania. Czy da się je w jakiś sposób pogodzić? Nasz stary pies się poddał, nowy go sobie podporządkował. Nie możemy na to pozwolić, bo nasz pies się normalnie go boi. Poradźcie coś proszę.

Posted

2- latek, po młodzieżowej burzy hormonów, chce sobie wywalczyć jak najlepsze miejsce. Z reguły pomaga kastracja, ale to potrwa, zanim poziom hormonów się ustabilizuje. Ogólnie, poszukajcie kogoś na miejscu, kto siedzi w temacie (treser, wolontariusz ze schroniska), rady przez neta, na nic, to trzeba obejrzeć w realu i dopiero można coś poradzić. Być może Wasze niezdecydowanie, nieumiejętność ustawienia psa na własciwej pozycji, jest większym problemem, niż charakterek nowego.

Posted

Młody jest po przejściach, on uznał męża swoim panem i koniec, nie wolno się do niego zbliżać.Psa mamy od wczoraj ale on nas zna od prawie roku, bo cały czas się nim opiekowaliśmy. Najbardziej mnie zdziwił fakt, że stało się to na działce, wcześniej świetnie się bawiły, wręcz nie mogliśmy w to uwierzyć. Młody nie pozwala też zbliżyć się do miski - od razu atak. Skorzystam chyba z pomocy tresera, bo sami nie damy rady. Nie chcę też trzymać młodego w kojcu - nie po to go wzięliśmy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...