Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no nawet rosołu by nie dało rady zrobic....
kosci jej stercza i czasem chrupią co jest straszne zwłaszcza jak zginasz jej łapkę bo strach ze się ją złamało....
jeszcze ten łysy nosek....
za to mała wchodzi na człowieka, chce spać koło niego, buziaki (śmierdzące) rozdaje po twarzy, uszach itp...

Posted

Kurcok - kurok, na jedno wychodzi - ptaszyna nielotna, ale z malej rosolu i tak nie bedzie.
Z japy jej moze jechac od zebow albo jak mojemu Hippowi, ktoremu walilo dlugo rozkladajaca sie ryba ... bleeee ktory nie trawi weglowodanow w wiekszych ilosciach a byl karmiony jakims syfem.

Posted

no my w sumie już się przyzwyczaiłyśmy, że tym ze schronu śmierdzi z pyska strasznie i z czasem i dobrą karmą ten odór się zmniejsza (chociaż nie znika) no i u niej mogą być te zęby ale ona nie ma ich w aż tak złym stanie... a i ona ma dziure po zębie taką przetokę do nosa... (czy jakoś tak;))

Posted

Cóż Brokat przy ostatnim czyszczeniu stracił 4 zęby, pies znajomego stracił zęby na innych psach i kościach...a ona? któż to wie? Inka ma idealne zęby i wszystkie a Figusia nie ma 2 kłów, i po bokach też wieje pustkami, niektóre są krzywe...
ja kiedys mówiłam ze zywienie wpływa ale mnie tu napadły i uparły się, ze geny.... no ale taki skrzat to chyba od fretki ma geny ;)

Posted

kto napadł, że żywienie nie ma wpływu? na pewno ma, ale geny też i to mocno (vide Brokat! - pisałam o tym kiedyś, że pytałam i w jego "rodzinie" paradontoza hula, a jakże, kto by się tam przejmował) - a u takich mikrusów zęby są słabsze i nie wiem czy paradontozę częściej mają czy co, ale częściej są scerbate niż "normalne" psy;

Posted (edited)

właśnie pewnie ty pisałas o genach i wydaje mi sie ze AnkaG mówiła ze ma sunie swoją i zęby jej się sypią a adoptowana ma całkiem dobre... jakos tak. a wydawałby się, że jak pies hodowlany , wystawowy to powinni starac sie niwelować wady genetyczne.
A brokat to nawet tych gryzaków dentystycznych nie moze bo zaraz ma luźniej a pluszaków nie jada by sobie chociaz wytrzec czy osad ściągnąć... a chrupki łyka burek jeden więc tez mu o zęby nie pocieraja:placz:

Edited by ania0112
Posted

Moj Floyd byl po pierwszych hamerykanskich Vis a Vis-kach i z zebami mial problemy od zawsze. Genetyka duzo robi.... pamietam jak taaaakie oczy robila babka, ktora miala stara 17 letnia suke z Brunnengarten tzn czysto niemieckiej lini, ktora miala ladne zeby a ja z psem ciagle na sciaganie kamienia latalam, bo zrec co chwila nie mogl.
I byl identyko jak Brokat, dentystycznych gryzakow nie zarl, bo zygal po nich dalej niz widzial - gryzakow do zabawy czy pluszakow, nie lubial, bo nie intelesujace byly - marchewka, jablko i inne byly bee ale on ogolnie niejadek byl. Dopiero wet z ta duza Karma naturalna Markus Mühle wpadl, ze musi ja gryzdz - ale tez bylo tak, ze gryzl oczywiscie dopoki zeby mial okej - jak z zebami zaczelo sie nie halo, to nie zarl wcale.

Posted (edited)

A Felix niby 5-6 a zeby mial spoko. Na poczatku myslalam, ze ma juz kamien a to sie okazalo ze to tylko osad i jak pozarl troche takiego twardego prasowanego miesa to mu zeszlo. Tylko on byl jeszcze z takiej fajnej mieszanki, ze niby siersc juz mial lekko nieodpowiednia ale prosta ale mial piatego pazura w tylnich lapach czyli gdzies tam "naturalny silny" gen mu zostal.

Edited by Pink
Posted

badanie moczu wykazało coś tam co może prowadzic do nerek lub zapalenia pęcherza bo bakterie tez były. została pobrana krew zeby zawęzic obszar poszukiwan i wieczorem wet ma dzwonic z wynikami krwi i ustalic "program napraw"
krwi było tak mało ze nie bedzie miała morfologii tylko mocznik i cos tam...
biedulka jest mega panikarą, wyła i piszczała jak wet tylko ją dotykał a o igłach i reszcie to już lepiej nie mówic :roll:
3 razy ją nakłuwał żeby zdobyc krew a z tylnych łapek to odpuścił jak zobaczył jej żyłkę jak nitkę... masakra
żeby było śmieszniej przy trzecim nakłuciu jak ta wyła a my staralismy się ją uspokoic to musiałam wyjsc zaczerpnąć powietrza bo tam duchota na maksa... cóz nie doszłam na dwór, za daleko mi było;)

Posted

no zemdlałam.. znaczy tak nie do konca bo zdarzyłam dojsc do recepcji a tam wiecej tlenu było wiec swiadomosc mi została ale nogi odmówiły współpracy ;)
maluszka strasznie biedna, miejmy nadzieje ze leczenie bedzie bez igieł a tylko tabsy bo nie wyobrazamy sobie tego, jej nawet nie ma jak przytrzymac bo boisz sie , że złamiesz....
wazy 3,5 wiec albo przytyła albo to sweterek taki ciezki :eviltong:

Posted

ja pierdziu Anka :mdleje: nie dość, że Danka ma okrucha do noszenia to jeszcze Ciebie? ogarnij się kobito :kiss_2:

fakt, że w tej lecznicy gorąco jest strasznie, oni tam w krótkich rękawkach pracują, a jak się przychodzi poubieranym to zaraz siódme poty występują na człowieka...

Posted

no jakie mnie? przeciez jak doszłam do siebie co trwało bardzo szybko to wróciłam do sali zabiegowej, pogadałam z wetem i mamą, wyszłysmy do recepcji a potem zabrałam pieska na spacer zanim mama nie odebrała faktury bo maluch chciał siku.... mama nic nie nosiła - ani mnie ani Figi :p
to zaduch tam jest straszny, zwłaszcza w tym malenkim pokoiku jak zamkną drzwi... ten pokój to ma chyba 3 x 3 klitka taka!

Posted

A może Ty Aniu przy nadziei jesteś :)

Kruszka jak Fryga- panikara na całego :) Też miałam problemy. Wole jednak z wielkimi psami do weta iść bo nawet trzymac nie trzeba :)

Kciuki aby nic nie było dziewuszce!
Biochemia porządna by się przydała.

Posted

chyba przy nadziei, że następnym razem pójdzie sprawniej....:roll:
wiesz panika paniką ale z niej nic nie chciało płynąć... :placz:
a skrzat łazi za mną wszędzie - poszłam kuchnie ogarniać i naczynia myć to ta na poduchę pod stołem i czeka, poszłam do siebie posprzątać to poszła za mna i na kolana weszła ( i posprzątane), poszłam powiesić pranie do łazienki to weszła na koc w łazience który lezy koło kosza na pranie i czeka az się go wypierze, teraz siedze na kanapie a Figunia koło mnie...

Posted

ahhh i chciałam dodać, ze ludzie Figę na spacerach biorą za szczeniaczka :evil_lol:
Myśle, ze tak mozna ją reklamować to raz dwa znajdzie dom :) no znaczy jak przestanie lać po domu..
a straż miejska stwierdziła ( z powagą), że śliczna rodzinka idzie - mama, tata i szczeniaczek :diabloti:
dobrze ze nie kazali mi zapiąć na smycz szczeniaczka w sweterku ;)

Posted

Uch to Figa bęedzie na kolankowym , torebeczkowym pieseczkiem :)
Ano kiedyś rozmawialiśmy o ząbkach - wiele psów małych ras ma parodontozy.

Posted

Witam się u Kruszynki. :)
Rozczuliłam się jak ją zobaczyłam w pieleszach i potem w tym sweterku czerwonym. Dobrze, że trafiła do Was - raz dwa będzie grubas. ;)

Zibi też gryźć nic nie chce - debtystyczne są be i wszystkie inne też. Mam wrażenie, że gryzienie go po prostu nudzi. Machnie 3 razy szczęką i już. A jedzenie gotowane najwyżej oblepić zęby może...
Osad coraz większy ma i myć zębisków nie znosi. W końcu pewnie trafimy do weta na usuwanie.

Posted

no usuwanie jest mało fajne a Brokat juz nie moze być usypiany:shake:
Ale ale wróćmy do Figusi... dzwonił wet.
Mocznik, cukier, kreatynina(?) są w normie! więc na podstawie tych badan wygląda na to, ze nerki są ok i 90% to zapalenie dolnych dróg moczowych tak więc jutro rano odbierzemy leki rozego rodzaju i do podawania przez 2 tygodnie, po tym czasie będzie znowu badany mocz. 10% może to byc nietrzymanie moczu po sterylkowe ale niewiadomo czy ją miała czy nie.... więc trzymamy kciuki by jej przeszło i by wyzdrowiała :)
i by wszystkie wyniki jej zawsze wychodziły w normie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...