brazowa1 Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 W schronisku od tygodnia.Przez tyle lat bylo tyle szczeniat przewijało sie przez schronisko-bardziej przerazone,mniej,az po zupełnie zrelaksowane kluski,ktore nie wiedzialy zbytnio co sie dzieje,ale swiat i tak był dla nich piekny. Ale czegos takiego nie widziałam.Szczeniaki (suczki) znalezione w kartonie.Strasznie zapchlone,siersc sugerujaca mieszkanie na dworze (ale stan ogolny dobry-suka musiala naprawde byc dobra matka),maja okolo 8 tygodni,zapowiadaja sie na sredniej wielkosci psy. One nie znaja człowieka...W schronisku miały pierwsza z nimi stycznosc.Ale schronisko to dla nich za mało.Dzieciaki ze strachu nawet nie sa w stanie sie bronic przed wzieciem na rece.Czarny szczeniak jeszcze ma taki odruch-uciekac ,ale drugi jest w ogole bez kontaktu.Leza ciagle głowkami wpite w sciane i udaja,ze ich nie ma.Wypuscilam jednego-wyobrazacie sobie szczeniaka,ktory samowolnie pełznie w strone klatki i pyszczkiem uklada sie w rog klatki: "nie ma mnie,zapomnij o mnie" Szczenieta to powinien byc ciagły hałas,piszczenie,zabieganie o kontakt z człowiekiem,a tych szczeniat-nie ma...Nikomu nie przeszkadzaja-jedza,kiedy nie ma czlowieka,wtedy tez sie załatwiaja.Gdy jest człowiek-zamieraja,połozone na sobie.Dramat. Czarny szczeniak przedwczoraj wzial jedzenie z reki.Na tym mozna bazowac-sa strasznie "żarte". Kogo szukamy? Ciepłego,spokojnego człowieka,ktory da czas szczeniakom na ogarniecie sytuacji i bedzie dla nich jak "madry pies",ktory pokaze,ze zycie z ludzmi,to dla psa zrodło korzysci i ze warto! jedyna dobra rzecz w tej sytuacji,to ich wiek-one jeszcze maja czas by stac sie normalnymi psami.Wymagaja tylko czasu,uczucia i wyrozumiałosci.Musza jak najszybciej znalezc sie w domu,wsrod ludzi.W schronisku maluchow nie da sie oswoic... I one w takiej pozycji lezały cichutko ,gdy na horyzoncie pojawial sie człowiek... ..... W schronisku zostala czarna sunia-Daszenka.bardzp mocno sie stara,zeby pokochac ludzi i swietnie jej sie to udaje.Bardzo pilnie szukamy dla niej prawdziwej i madrej i dobrej rodziny. Quote
pidzej Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Bidulki. A będą zdjęcia? ile takie oswajanie moze trwać? iii chyba nie doczytałam, ile ich jest? Quote
brazowa1 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Maluchy w tym wieku sa chłonne jak gąbki.Ucza sie błyskawicznie.Pewnie jakosc oswojenia zalezy od wiedzy osoby oswajajacej.Ale mysle,ze po miesiacu juz ma sie psiaka cieszacego do ludzi,nawet przy przecietnej "domowej" wiedzy nastawionej tylko na głaskanie i karmienie. Szkoda ich-one po prostu musza nauczyc sie zyc wsrod ludzi.Wczoraj weszlam do pomieszczenia,bo usłyszałam,jak piszcza-przyzywały matke,gdy tylko sie pojawilam-znowu w kąt,zamilkły,znieruchomiały.Tak jak dzikie zwierzatka. Quote
pidzej Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 To podnosimy i czekamy na zdjęcia... pewnie nie ma co ogłaszać, najpierw potrzebne oswajanie? ach... i ile ich jest... Quote
akucha Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Wiolu, są fotki? Możnaby ogłosić, pewnie ktoś się zlituje nad nimi :-( Quote
pidzej Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Dzieciaki szukają kącika na przyzwyczajenie do życia... Quote
akucha Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 A my czekamy na cioteczkę Deedee... Ciekawa jestem tych maluszków. Quote
brazowa1 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Suczki przebywaja z pracownikami w pomieszczeniu socjalnym-pawilon i szczekanie innych psow,to nienajlepsze miejsce dla nich.W "socjalnym" psiaki musza ciagle przebywac z ludzmi,wiec siła rzeczy oswajaja sie z nimi-dzis byl pierwszy sukces!!!!!pani,ktora karmi maluchy,pokazala,jak szczeniak niesmiało zaczyna krecic ogonkiem na jej widok. Quote
pidzej Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 śliczne.. one chyba mają takie zadarte pysie troszkę:loveu: Quote
pidzej Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Może jednak je ogłosić- z tekstem, że są nieufne, półdzikie, w schronisku nie mają szans na socjalizcję, szukają cierpliwych ludzi którzy je oswoją i pokażą co to życie w rodzinie- a już robią pierwsze postępy i merdają ogonkami na widok wolontariuszki? Quote
akucha Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Pidzej można oglaszać, Tylko zastrzeż, że to nie zabawki, a nieszczęśliwe istotki. No i odbiór osobisty. Quote
akucha Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Na Brązową. Wolontariuszka Wiola, tel. 505 378 195. To najpopularniejszy telefon w Trójmieście :evil_lol: Quote
brazowa1 Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 Kasia25 napisał(a):O, tak. Zadzwoń do Wioli:evil_lol: Onaaaa ze mnieeee szydziiiiii:placz: Szczeniaki bawia sie-widzialam przez szybe,ale nieruchomieja na widok czlowieka.Jakas tam pozytywna zmiana jest: brazowa sunia dzis zamerdala ogonkiem do Millarcki,na jedzonko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.