Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przeglądam codzienne wątki psy do adopcji ,ale tak się czy w ogóle jakiś mi go zastąpi....Bardzo pragnę pieska lecz mam świadomość że takiego samego jak on to już nie znajdę .:-(

Posted

Słuchaj, może nie o psach będę pisać ale o kotach.
Jestem w TOZie i mam DT dla kotów. W zeszłym roku mama przywiozła ukradzionego i zagłodzonego kota. Następnego dnia po tym kociak zdechł mi na rękach. Nie było mi łatwo nie mogłam się pogodzić z tym że kocię umarło mi na rękach-cały dzień przepłakałam, a mam 17 lat. W tym samym czasie na DT miałam kocura, miał 9 mc. Był po wypadku i miał dwie operacje. Kastrację i amputację tylnej łapy, bo nie odzyskał w niej sprawności. Wszystko było okej do momentu przyniesienia malucha. W weekend po zdarzeniu on zaczął pluć krwią, był ewidentnie osłabiony. Zabraliśmy go do weta, dostał leki ale na nic. Kolejnego dnia dostał ślinotoku i wet już do nas jechał (była 7 rano). Zaraził się od małego. Wiemy to bo wet zrobił sekcje zwłok. po nim tez przepłakałam-To był wspaniały kociak.
Było też dzikie zwierzę, coś jak łasica albo podobnego. Miało zaledwie dwa tygodnie. Zdechło, bo jakiś dupek przejechał jego matkę, i dopiero po dwóch dniach poinformowało TOZ o maleństwie. Gdybyśmy mieli specjalistyczny sprzęt, może byśmy uratowali. Mały przez dwa dni nie jadł, nie był ogrzewany. W oczach były robaki. Nie przeżyło. Rodzice jechali po niego o 23 w nocy. I wtedy też przepłakałam noc.
I pamiętam jednego kocura. 3 mc temu przed zgłoszeniem, ktoś wybił mu zęby, i przed 3 mc nie jadł, bo nie miał jadł. W skrócie był głodzony. Został kroplówkę, ale następnego dnia pogorszyło mu się. Mama zadzwoniła do weta, który przyjechał (a nie mieszka w tym samym mieście co my). Zabrał go ale musiał uśpić.

Kiedyś zostaliśmy wezwanie do potrąconego psa. Policja dzwoniła do innego weta, który odmówił przejechania bo jest niedziela i on nie pracuje, bo jest ranek (była 8) i nie przyjechał. Dopiero jak myśmy przyjechali, to zabraliśmy go do naszego weta. Miał flaki na wierzchu, był bardzo młody. Mógł żyć, ale byłby na wózku przez całe życie. Mama musiała podjąć trudną decyzję o uśpieniu go. Dlaczego? Bo kto adoptuje psa na wózku? Nikt nie chce młodych i dorosłych zdrowych psów, a co dopiero na wózku.


Musisz zaopiekować się skrzywdzoną istotą i dać mu dom i ciepło. Pokazać mu że nie są dobrzy ludzie. Naprawdę.

Posted

Ja mojego pieska można powiedzieć że tez przygarnęłam .Tak w skrócie znajomi znajomych mieli pieska kupili go jak to się często zdarza " bo dziecko chce " oni dla niego czasu nie mieli prawie cały dzień siedział sam w domu ,oddali go do swojej mamy ale tam też nie miał za dobrze bo był tam też mastif i się nie lubili .Więc maluch siedział w pokoju sam .Któregoś dnia mój chłopak z którym mieszkam opowiedział mi o nim ,ja wtedy nie wiedziałam jak wygląda pies maltańczyk ,ale popatrzyłam w necie poczytałam o rasie i się na niego zgodziłam i tak w wieku 8 miesięcy trafił do nas .Z początku się troszkę bał ale już pierwszej nocy wskoczył na łóżko i spał z nami .On był malutki ale charakterek to miał obcemu nie pozwolił się dotknąć jak widział że zajmuję się jakimś dzieckiem to się obrażał on to w ogóle dzieci nie lubił już z daleka na nie szczekał a jak jakieś chciało podejść to albo się chował za nogami albo od razu prosił żeby go na ręce brać .

Posted

Tylko właśnie zależy mi żeby był to maltańczyk albo piesek w typie maltańczyka .Wiem że inne tez są piękne i kochane ale na obecną chwilę nie wyobrażam sobie innego :-( .

Posted

Też się nad tym zastanawiam , ale jak na razie zaczynam zbierać pieniądze na maltańczyka ;) .W niedzielę jadę na wystawę psów bo jest w Łodzi podobno ma być 27 wystawianych maltańczyków więc jest szansa że jakaś fajna hodowla się znajdzie .Niby jestem z Łodzi ale jak będzie trzeba to pół polski po pieska pojadę .;)

Posted

Jeśli jesteś gotowa, to myślę, że piesek pomoże Ci przyzwyczaić się do straty. Nie zastąpić, to jet niemożliwe, zapomnieć też, ale jeśli uważasz, że już czas na psa to z pewnością będzie Ci łatwiej.
Też wybieramy się na wystawę, mamy zamiar zakupić towarzyszkę dla naszej suni więc też szukamy jakiejś sensownej hodowli, tylko jeszcze nieustalone czy kolejny piesek to również będzie maltańczyk ;)

Posted

Ja pierwszy raz będę na takiej wystawie .Mam nadzieję że spotkam jakąś miłą hodowle i pieska od niej który godnie zastąpi mojego pieska .Szperam w szafkach i szukam jego rodowodu ale nigdzie go nie widzę bo pomyślałam ,że jak bym znalazła to bym zobaczyła z jakiej hodowli był ( bo nie pamiętam ) to może jego mamusia jeszcze by miała miot i jego jakiegoś braciszka bym miała ,ale to chyba mało realne .

Posted

Wczoraj minął miesiąc jak go ze mną nie ma :-( .Niby się mówi że czas leczy rany ,a ja czuje się jak by stało się to parę dni temu a nie już miesiąc .Dość często mi się śni ,choć w nie których snach jak bym była obok niego ale on mnie nie widzi :-( .Oddała bym wszystko żeby jeszcze jeden jedyny raz go zobaczyć i przytulić .Czy to kiedyś przestanie boleć -nie sądzę.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...