Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja bym się nie czuła bezpieczna w takim towarzystwie :eviltong: tzn. wiem, że mnie to to nie zeżre, ale się okrutnie brzydzę.

te ogromne poruszają się w miarę wolno, tak jak widziałam u znajomych (brat koleżanki jest wetem, hoduje te paskudy i trzyma wylinki na parapecie :placz:), ale jakby taki potwór zaczął biec... o rany :shake:

Posted

Tyśka, tego cudaka zwlekłam do domu jak miałam 16 lat ;) ... Nie pytałam rodziców czy im się podoba... A jaki spokój miałam :roll: mama do pokoju nie chciała wchodzić xD

Posted

chounapa napisał(a):
Tyśka, tego cudaka zwlekłam do domu jak miałam 16 lat ;) ... Nie pytałam rodziców czy im się podoba... A jaki spokój miałam :roll: mama do pokoju nie chciała wchodzić xD

Hahahaha, to ja miałam podobnie, ale z chomikami. Pierwsze chomiki = zero buszowania po moim pokoju przez mamę i babcię :p potem się przyzwyczaiły.

Pani Profesor napisał(a):
BOŻE i znowu się nabrałam i kliknęłam :shake:

:megagrin::megagrin::megagrin:

Posted

Cieszyłam się, bo Lilo już bawi się z dużymi psami ....
Widocznie dużo jeszcze zależy od koloru psiaka. Lilo dziś bardzo negatywnie zareagowała na berneńczyka ;/ .. Bardzo przyjaźnie nastawiony, wesoły, chciał się pobawić... ta się rozszczekała i warczała złowrogo próbując go odstraszyć, panikowała jak się zbliżył .. nie przestała drzeć japy dopóki nie była pewna że się oddalił i już nie wróci ...

ehh :[

Posted

Poranny spacer się nieco wydłużył ;)








A Lilo znalazła sobie nowych kumpli:



Ten pomarańczowy był ogromny, takich w lesie jeszcze nie widziałam.

Poza tym, Lilo bawiła się świetnie. Goniła za żabą, nie mogła przeżyć że żaba tak fajnie kica ^^ ... Ostatecznie kicała za nią dość sporo czasu.
Później była jaszczurka... to dopiero był ewenement! Jaszczurka jest... i nagle znikła .... za chwile znów jest ale 2 metry dalej. Jaszczurka biegała pod igłami a Lilo nie mogła zrozumieć jak to się dzieje że małe coś się przenosi a ona nie widzi.

Troszkę poskakała do motylków, a na koniec był wielki, zielony świerszcz! Aż jej się dupa trzęsła, takie było fajne. Skakała za nim, nosa mu podtykała, wąchała, znów skakała i cieszyła się jak głupia ;)

I oczywiście jak zawsze po wyjściu do lasu, czas sprawdzić stan ukleszczenia domowników. Kleszcz był jeden. Jak zwykle, to ja go złapałam :/ .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...