Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli już mówimy o słowach, to dziś w Onecie pojawiło się kilka razy określenie: "kontradyktoryjna" w odniesieniu do ustawy. Sprawdziłam w Słowniku języka polskiego PWN:

kontradyktoryjny

1. praw. «zaprzeczający komuś lub czemuś»

2. praw. «dający możność wypowiedzenia się obu stronom»

i nadal nie jestem pewna, co autor chciał przez to powiedzieć. Czy przypadkiem nie chodziło mu o "kontrowersyjna", ale nie zajrzał do słownika i wyszło tak, jak wyszło, czyli jak zwykle byle jak?

 

A dla poprawy humoru zdjęcie z dzisiejszego (nie tak porannego, bo po 9.00) spaceru nad Narwią:

 

 

 

20160118_092046.jpg

Posted

Wolę letnie krajobrazy - zdecydowanie! Ale ja już tak mam ;)

A autor zdecydowanie miał na myśli "kontrowersyjny", a tego drugiego słowa użył, bo jakieś takie... bardziej uczone się wydaje :D

  • Upvote 1
Posted

No właśnie, to słowo tego dnia osiągnęło sukces, bo bodajże Petru też go użył. Wyraźnie się spodobało. Pewno z tych względów, o których wspominasz. Chociaż on, jako człowiek wykształcony, powinien wiedzieć, co to znaczy, a przynajmniej mieć świadomość, że to nie to samo co "kontrowersyjny". No ale kto wie, co oni ich tam na tej ekonomii uczą...

Ja też zdecydowanie wolę letnie krajobrazy, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Na przykład na samą myśl o łażeniu po górach dreszcz obrzydzenia przebiega mi po plecach, ale widoki górskie są piękne. Mogę je podziwiać całkowicie platonicznie. Morze też lubię, byle się nie kołysało, bo mam chorobę morską. Wyraźnie jestem człowiekiem nizinnym i naziemnym.

Dziś zauważyłam  że już jest znacznie jaśniej niż jeszcze kilka dni temu. Teraz na przykład panuje dopiero zmrok, a nie całkowita ciemność. Fakt, że cały dzień było słońce, a teraz jest pełnia, ale zawszeć jest jakaś dobra zmiana (hi, hi, hi).

 

Posted

Ja lubię zimowe krajobrazy, tyle, że zimna nie lubię. Letnie krajobrazy są piękne - pod warunkiem, że nie jest zbyt gorąco - np wieczorem, ale wtedy mało widać :P. W sumie, optuję za wiosną, która nad Narwią jest przepiękna od samego początku :). Co do morza - też kocham z brzegu, ale po górach - mogę łazić.

Posted

Uwielbiam góry choć mam problem z chodzeniem.

Nienawidzę być nad morzem,bo się fatalnie czuję.

Mam częste bóle głowy i łomotanie serducha.

Natomiast patrzeć na morze na obrazach czy filmach bardzo lubię.

Uwielbiam wiosnę kiedy wszystko budzi się do życia i jesień z jej kolorowymi szeleszczącymi pod nogami liśćmi.

Mizianka dla zwierzaczków i pozdrowienia dla Cioteczek.

Posted

 

 

Dziękuję za mizianka. Koloratka znowu na dworze, a smutna Czortunia bawi się w ekwilibrystkę, łażąc po rurce, która stanowi oparcie krzesła tarasowego. Istna cyrkówka, mówię Wam. Szerlok po śniadanku rozłożył mi się u stóp, jeśli będę chciała wstać od komputera, będę musiała albo nad nim przeskoczyć, albo go  przesunąć. Ale tak przynajmniej zwierzaczek ma pewność, że pańcia mu nie zwieje bez jego wiedzy!

A oto kolejny zimowy obrazek. Dziś rano było -11 (to około 9-ej, czyli wcześniej musiało być jeszcze zimniej), ale ze względu na słońce i widoki właściwie wcale się tego nie odczuwało.

 

 

20160123_090431.jpgI

I jeszcze jeden. Nie mogłam się oprzeć. Chociaż zdjęcia nie oddają urody dzisiejszego poranka.

 

 

 

20160123_085753.jpg

Posted

Nieprawda! Wczoraj zrobiliśmy spory spacer, nawet Kajtuś, i bardzo nam było dobrze. Ja czułam się świetnie, takie rześkie, świeże powietrze stawia człowieka do pionu, Szerlok dostał głupawki z radości życia, Dziunia mu wtórowała w miarę swoich emeryckich możliwości. Wróciliśmy niezwykle zadowoleni i nawet nie tak bardzo zmęczeni.

Posted

Ja też skorzystałam, ze wczoraj była u nas Ania z Kenią - całe stado zabrałyśmy na pola. Wybiegały się, wybawiły! Nawet Sonia przy Kenii i Amisi odżywa.

Ale powietrze już było takie ciężkie, mgliste, dziś chyba nie lepiej...

Posted

Się właśnie rozmywają, albowiem dżdży. Tylko  opowiem więc: w Dyszobabie na Narwi stacjonują kaczki. Jedne to na pewno krzyżówki, ale te drugie?... Łebki mają podobne do krzyżówek, ale reszta ciała jest biała! Ktoś wie, co to może być? Nie są to pojedyncze egzemplarze, tylko całe stadko.

Posted

Może hodowlany biały kaczorek poszedł na gościnne występy?

Ja kilka lat temu miałam kilka kaczuszek.

Dzieci były z nami na targu i zakochały się w żółciutkich kuleczkach.

Jak dorosły ,okazało się,że 2 kaczuszki są fruwajaące.

Tak sobie fruwały i wracały aż w końcu poleciały  sobie na starorzecze i dołączyły do dzikich.

Nawet na zimę już nie wróciły,może coś je zjadło.

Posted

No właśnie, opiekowanie się zwierzętami generuje dużo troski i czasami przykrych przeżyć. Jednak moim zdaniem radości jest więcej. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy po śmierci pierwszego psa/kota/fretki/królika itd. twierdzą, że już nigdy więcej i rzeczywiście, nie biorą żadnego żywego stworzenia. A przecież tyle ich czeka na dom! Można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: poprawić sobie mniemanie o sobie samej/samym (taka jestem dobra/y!) i uszczęśliwić jakiegoś biedaka. W życiu człowiek i tak nie uniknie smutku.

A tak a propos, w kryminale, który w tej chwili czytam ("Siostra" Rosamund Lupton. Polecam!), znalazłam takie stwierdzenie: "żal to miłość przekształcona w tęsknotę". Bardzo mi się spodobało, bo chyba jest prawdziwe.

Konfirmie Trzydziesty Pierwszy! Bardzo dziękuję! Nie używam Facebooka, bo jestem na to za głupia. Ilość informacji, która mnie zalewa z tej strony po prostu mnie przerosła. I nie rozumiem języka, którego tam się używa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...