Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Obejrzałam i serce mi się telepie.

Nie potrafię zrozumieć ludzi,lepiej się dogaduję ze zwierzętami.

Obok mnie są dwa domy zamieszkałe cały rok,reszta tylko w sezonie.

Na pierwszej działce mieszka małżeństwo w moim wieku.

Kochają wszystkie zwierzaczki.Mają w domu 12 kotów i 7 psów.

To wszystko znajdki.Pieski mają budy ale i tak śpią i mieszkają w domu z ludźmi.

Druga rodzina /troszkę młodsi niż ja/mają jedną sunię.Malusia,krótkowłosa,straszna przylepa.

Tej suni nie wolno nawet wejść do domu.Myślałam,że chociaż w te duże mrozy/-2o*C/ zabiorą ją na noc do domu.

Gdzie tam , śpi w budzie.Moja Rasti teraz sobie pomyliła dzień z nocą i tak między 2 a 3 najlepiej się bawi.Lubi też sobie pospacerować po ogródku.

Dlatego wiem,że sunia śpi w budzie bo sobie przez siatkę nocną porą pogawędki uskuteczniają.

Na szczęście budę ma porządną,dobrze ocieploną , ale mimo wszystko jak taka malizna się ogrzeje w taki mróz.

Czy ci ludzie mają sumienie???

Posted

Nie mają, bo do czego im ono może być potrzebne?...

U nas Sylwester był w składzie: 6 ludzi, 9 psiaków i 2 koty. Superowo było! Zrobiliśmy sobie mięsne fondue, więc czas przy stole fajnie nam upływał ;) Niestety mój buraczany sąsiad zainwestował w tym roku grubą kasę w petardy. Moje psy się nie boją, ale Amigowa Nuśka wpadła w panikę. Na szczęście Sileo rozwiązało "problem" dosłownie w kilka minut - rewelacja!

Teraz sobie siedzimy w domu i nosa nie wystawiamy, bo nie cierpimy ziąbu!!!! Przez trzaskający mróz nasz Pan Węglarz miał unieruchomiony samochód i już się z życiem żegnaliśmy ;) Ale na szczęście dziś jakoś odpalił i właśnie przywiózł nam opał - jesteśmy URATOWANI :D

Posted

Nutusiu, jak każda neofitka będę Cię namawiać na ogrzewanie gazowe. Czy wiesz, że ja w domu chodzę w letnim podkoszulku? Z gołymi stopami? A śpię na golasa? Ja wiem, że to duży wydatek, ale jeśli tylko macie zamiar dokonać żywota swego w obecnym domu, wydaje mi się, że warto się nawet zadłużyć (w końcu za węgiel też trzeba płacić, no nie?). W każdym razie poza dachem (bo nie kapie na głowę), to była najlepsza inwestycja w moim nowym domu. Codziennie sama sobie dziękuję, że na to wpadłam. Po prostu nie wyobrażam sobie budzić się nadal w zimnie, bo ogień w kominku/pod kuchnią dawno wygasł. Brrr!

A sunię z tego filmiku mam cały czas pod powiekami. Takiego horroru to jeszcze nie widziałam, wcale się Konfirmowi nie dziwię, że nie miała odwagi obejrzeć całości. Chociaż ciąg dalszy jest raczej optymistyczny, bo sunia w końcu zaufała ludziom i ma dobrze, ale jak sobie pomyślę, przez co musiała przechodzić, żeby tak reagować na wyciągniętą rękę, to dreszcze mi po plecach przechodzą.

Posted

Mnie namawiać nie trzeba - jestem przekonana już od dawna (choć my też chodzimy po domu z krótkim rękawkiem i bez skarpetek ;)). Nowoczesne piece to nie to, co kiedyś, że co chwila trzeba było dokładać, a przez noc i tak wygasło. Te nowe mają sterowniki, kontrolki temperatury i wiatraki, więc normalnie wystarczy załadować węgiel 2 do 3 razy dziennie. Ale są inne niedogodności - przerzucanie przywiezionego węgla, czyszczenie pieca, kurz w domu, "utylizacja" popiołu...

Niestety, najpierw musimy spłacić aktualny kredyt, a dopiero potem porywać się na następny... Na szczęście, na wiejskiej Wigilii zgadaliśmy się z sąsiadką, która właśnie zakłada ogrzewanie gazowe i wyszła jej cena o ponad połowę niższa niż ta przez nas zakładana! Niedługo się spotkamy, przekaże nam wszystkie namiary na swoich fachowców oraz poinstruuje gdzie, co i jak załatwić. Ale wcześniej niż za 2-3 lata nie będzie u nas grzewczej rewolucji...

Posted

Nie wiem Irenko czy pamiętasz,że Cię na ten gaz namawiałam jeszcze jak w Chotomowie mieszkałaś?

Była bym wdzięczna za podzielenie się wiadomościami o cenie założenia/podłączenia gazu.  /taką w zaokrągleniu/

Już kiedyś pisałam,że wnusia chce się na wieś przenieść,nadbudować piętro więc dobrze mieć takie informacje z różnych źródeł.

Ja w tej chwili mam tylko kominkiem z rozprowadzonym nadmuchem ogrzewany domek.

Niestety człowiek robi się co raz starszy /mąż też się starzeje/i na samą myśl o rąbaniu drzewa przed każdym sezonem ,ciarki mnie przechodzą.

Trzeba będzie coś pomyśleć nawet gdyby młodzi zdanie zmienili.

 

Posted

U nas jest gazociąg. Przyłączenie się do niego plus doprowadzenie do domu i piec, w przypadku naszej sąsiadki wyniosło ok. 12 tys. zł. Z czego przyłączenie do sieci niespełna 3 tys., a piec ok. 6 tys.

  • Upvote 1
Posted
14 godzin temu, Nutusia napisał:

U nas jest gazociąg. Przyłączenie się do niego plus doprowadzenie do domu i piec, w przypadku naszej sąsiadki wyniosło ok. 12 tys. zł. Z czego przyłączenie do sieci niespełna 3 tys., a piec ok. 6 tys.

Dzięki Nutusiu.Niestety u nas do gazociągu,który jest w nowszej części wsi jest zbyt daleko.

Tu w stronę działek mieszkańcy nie zdecydowali się podłączyć do gazociągu a do działek podciągnąć nie chcieli albo nie mogli / dofinansowanie unijne / mimo,że było sporo chętnych.

Posted

Grażynko, za  całą instalację zapłaciłam ok. 13 tysięcy. Przy czym miałam już całą instalację co w domu (kaloryfery itp.) Największą i najbardziej prężną firmą jest Gaspol, ale, jak już pisałam, chyba mają za dużo klientów i mnie skutecznie do siebie zniechęcili.  Amerigas,  firma w znacznie mniejszym stopniu obecna na naszym rynku, oferuje różne promocje i zniżki oraz kredytowanie. Rozejrzyjcie się w internecie. Wiem, że są też inne, mniejsze firmy, ale czy działają na terenie całej Polski, to trzeba sprawdzić.

Nutusiu, ja wiem, że nowoczesne piece są bardzo wydajne i potrafią "śpiewać, tańczyć, recytować". Ale wszystkie mają jedną wspólną cechę - i te nowoczesne i te starodawne - musi je załadować człowiek. A, jak słusznie zauważyła Grażynka, człowiek ma to do siebie, że się starzeje i noszenie węgla, rąbanie drewna oraz wynoszenie popiołu (z którym nie wiadomo, co zrobić, fakt!) z wiekiem staje się coraz bardziej uciążliwe. Na dodatek nie każdy potrafi poprosić o pomoc (słyszeliście o tym sześćdziesięciokilkulatku, który zamarzł we własnym domu? Nie palił w piecu, a nie chciał przyjąć niczyjej pomocy. I tacy szaleńcy są wśród nas.)

Posted

Na szczęście Szerlok to pies pasterski, a nie myśliwski. Dziś na porannym spacerze koło opuszczonego na Święta domu sąsiadów urzędował zając. Kiedy się pojawiliśmy, dał nogę. Ja go zobaczyłam, Szerlok nie. Jednak go poczuł. Latał jak szalony w kółko przez dwie - trzy minuty, ale dał się odwołać. Uff! Już kiedyś kot przyniósł mi upolowanego zająca (był większy od niego!) i wcale bym nie chciała powtórzyć tych doznań.

Posted

Bliss w takim razie też pasterz ;). Nawet jak pogoni, to daje sie szybko odwołać. Natomiast Lerka - myśliwy w 100% - w dodatku głuchy  - nie słyszy, co się do niej woła. Na szczęście, nie jest skuteczna w swoich łowach i wraca jak zauważy, że Bliss za nią nie biegnie

Posted

Nasze psy na spacerze tez wypłoszyły zająca - ale tak kluczył,że bezpiecznie dał nogę, a najbardziej zajadle z nosem przy ziemi (w zupełnie inną stronę!) biegała Bianka. Ale ona ciągle na coś poluje, goni, wietrzy jak rasowy chart, tropi itp.

Moja Ania pojechała do pracy do Warszawy na te dwa dni, wróci w sobotę i już zabierze Kenię - na razie mam nadal 6 psów na stanie. Myślałam, ze pan, który pytał o Biankę wczoraj już na poważnie, przyjedzie po nią w niedzielę - a skąd! ma czas dopiero po 23 stycznia. Ręce opadają :(

Posted

Oby Pan okazał się jak Biondello! ;)

U nas Kreska jest 100% myśliwy. Nie ma mowy o spuszczeniu jej ze smyczy na polach albo w lesie. Póóóóóóójdzieeeeeee i szukaj wiatru w polu!

Posted
6 godzin temu, Nutusia napisał:

Oby Pan okazał się jak Biondello! ;)

U nas Kreska jest 100% myśliwy. Nie ma mowy o spuszczeniu jej ze smyczy na polach albo w lesie. Póóóóóóójdzieeeeeee i szukaj wiatru w polu!

A co, ma beagle'a w rodzinie? Słyszałam, że one są właśnie takie.

 

Wracam do ogrzewania. Grażynko! Dostałam dziś pierwszą fakturę. Abstrahuję od faktu, że miała być za 1 miesiąc, a jest za dwa, że umowę podpisywałam na litry, a rozliczają mnie w metrach sześciennych, co całkowicie zmienia liczby: 1 m3 = 3,99 l. Czyli jak 1 l kosztuje 1,96 to 1 m3 - 6,20. Mało zawału nie dostałam, bo nikt mnie oczywiście nie uprzedził o tej zmianie, widać jeszcze klient nie nasz pan. Ale już wiem, ile to kosztuje w zimie: ok. 450 zł za miesiąc. Przy moich ok. 70 m2.  Czyli mniej więcej porównywalnie z elektrycznością. Miało być taniej, obiecywali 250 zł na miesiąc, ale to chyba jak się zapłatę za cały rok podzieli na 12. Może więc niech młodzi zorientują się co to takiego ta podczerwień, czy istotnie jest tańsza od prądu i gazu, a równie dobrze grzeje? Może to nie jest taki całkiem kit?

Posted

Nam piec (nowy!!) zastrajkował w nocy, i to już 3 raz od sierpnia :( Zachciało się, kurcze, zmian... Tomek czeka na fachmana, bo zimno w chałupce się zrobiło. Rano jak wstałam w kuchni było 14 stopni.

Na rozgrzewkę zdjątko wnusi mojej warszawskiej sąsiadki i jej psa (pomijam, ze pies ma na imię Fryderyk, wnusia Meliska ...)

piesek.jpg
upload images free

Posted

Wielkie dzięki Irenko za dokładne wyliczenia.

Mimo wszystko wydaje mi się,że ogrzewanie gazem jest najtańsze/nie licząc węgla i drzewa/.

Poza tym z prądem u nas na wsi to jedna wielka niewiadoma ,często wyłączają.

Z tego powodu zamieniłam kuchnię elektryczną na gazową z butli.

Pomyślimy bliżej lata.Zobaczymy jaka średnia wyjdzie u Ciebie.

Mizianka dla zwierzaczków.

Posted
12 godzin temu, malagos napisał:

 

Nam piec (nowy!!) zastrajkował w nocy, i to już 3 raz od sierpnia :( Zachciało się, kurcze, zmian... Tomek czeka na fachmana, bo zimno w chałupce się zrobiło. Rano jak wstałam w kuchni było 14 stopni.

Na rozgrzewkę zdjątko wnusi mojej warszawskiej sąsiadki i jej psa (pomijam, ze pies ma na imię Fryderyk, wnusia Meliska ...)

piesek.jpg
upload images free

No to rozumiem teraz gdzie zniknęłaś. Siedziałaś pod pierzyną, bo w domu ząb na ząb nie trafia

Fryderyk mi się bardzo podoba, a Meliska i tak nie przebije Waneski moich sąsiadów. Bardzo miłych ludzi skądinąd.

http://noizz.pl/zwierzeta/psy-ktore-zastapia-najlepsze-nianie-zobaczcie-te-opiekuncze-zwierzaki/xp4ksnh 

A powyżej inne zdjęcia w tym stylu  - naprawdę słodkie!

 

 

Posted
3 godziny temu, irenas napisał:

A gdzie zwierz?

2 godziny temu, malagos napisał:

No własnie, bo nie miałam odwagi zapytać?......... :)

:D
 To czarne pod głową Krysi to jest pies - nasza Borówka. Zwinięta w kłębek, tak że głowa znajduje się z prawej strony, Krysia trzyma rączkę na jej pysku a głowę opiera na boku ;) Trzeba się dobrze przyjrzeć :)

 

Posted

Istotnie! Teraz widzę. To jest odwieczny problem ze zdjęciami całkiem czarnych zwierzaków. Moja Koko (koteczka, która ode mnie uciekła po kolejnym znalezionym psie) wychodziła na zdjęciu jak czarna plama. A że była puchata, nie wiadomo było gdzie początek, a gdzie koniec. Podobnie jest z Dziunią i będzie z fragmentem czarnej zgrai. No może oprócz Koloratki ze zrozumiałych względów.

A swoją drogą to zabawne jak funkcjonuje ludzki umysł! Teraz, kiedy mi pokazałaś, gdzie szukać suni, nie potrafię zrozumieć, jak mogłam jej od razu nie zauważyć!

Posted

Myślę, że jak człowiek się na czymś zafiksuje (np na niewidzeniu suni), to samemu trudno mu cokolwiek zmienić, pomoc musi przyjść z zewnątrz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...