konfirm31 Posted November 29, 2015 Posted November 29, 2015 No, to rzeczywiście nie musisz dodatkowo obkładać się telefonami w realu ;). Cieszę się, że współżycie sekcji zwierzęcej w Twoim domu, zaczyna przebiegać harmonijnie :) Quote
Nutusia Posted November 29, 2015 Posted November 29, 2015 Emigracja wewnętrzna to doskonałe rozwiązanie. Też stosuję, żeby nie oszaleć do końca... Quote
malagos Posted November 29, 2015 Posted November 29, 2015 Najważniejsze, że zwierzyna zaczyna się dogadywać :) Quote
irenas Posted November 30, 2015 Author Posted November 30, 2015 Ale zwierzyna stanowi trzon emigracji wewnętrznej! To własnie tej "mój ogródek", który uprawiam. Nic skuteczniej nie odwraca uwagi od szkodliwych treści płynących z wiadomości w tv niż Szerlok ganiający Karmelka, Koloratkę lub Czarnulka! I nic nie daje większej radości niż bawiące się ze sobą zwierzaki. Oczywiści zawsze można wyłączyć odbiornik tych paskudnych treści, ale ja się ciągle łudzę, że dowiem się czegoś sensownego i ważnego, a nie co jeden pan powiedział o drugim. Quote
irenas Posted November 30, 2015 Author Posted November 30, 2015 Pewno nie wiecie, ale Malagos wymyśliła imię dla czarnulka: Czorcik. Bo nie daje się złapać i Quote
malagos Posted November 30, 2015 Posted November 30, 2015 Taaa, co by na to ksiądz proboszcz powiedział, w parze Koloratka z Czortem?... 1 Quote
Nutusia Posted November 30, 2015 Posted November 30, 2015 Jak dla mnie - para idealna! Jak ta pani doktor i jej brak ksiądz :D Quote
irenas Posted November 30, 2015 Author Posted November 30, 2015 Taaa, co by na to ksiądz proboszcz powiedział, w parze Koloratka z Czortem?... Przecież to ta sama branża! Jedno bez drugiego nie ma racji bytu.. Quote
irenas Posted December 1, 2015 Author Posted December 1, 2015 Dzień dobry! W Dyszobabie spadł dziś w nocy śnieg! Co prawda nie ma już po nim śladu, ale jednak to zawsze coś. Quote
konfirm31 Posted December 1, 2015 Posted December 1, 2015 Witam :) U mnie też, ale też już go nie ma. Cały czas się bałam, że kochająca śnieg Bliss, rzuci się na plecy i zacznie się w nim tarzać, a na trawnikach, wiecej psiego g.....(bo makowianie nie zbierają), niż śniegu, ale na szczęście Blisia nie potraktowała go poważnie. A Lerce i tak się nie podobało - zimno i mokro Quote
malagos Posted December 1, 2015 Posted December 1, 2015 Po śniegu ani śladu, ale i tak zapowiadają ciepłełko, ponoć do końca grudnia :) Quote
irenas Posted December 1, 2015 Author Posted December 1, 2015 Śnieg wrócił i to z przytupem! W Dyszobabie grzmiało!!! Nie błyskało się, ale padał grad (chyba, sądząc po dźwięku na blaszanym dachu) i hurkotało zdrowo. A ja myślałam, że to koty rozrabiają! Quote
konfirm31 Posted December 1, 2015 Posted December 1, 2015 W Makowie było podobnie :). Jak usłyszałam, że grzmi, powiedziałam do TZta, że chyba był jakiś wybuch. No, bo kto słyszał o burzy w grudniu ;)? Quote
irenas Posted December 2, 2015 Author Posted December 2, 2015 Dzisiaj okazało się, że to, co wzięłam za grad, to był zmarznięty deszcz spadający z dachu. Bardzo dziwny dźwięk, jakby ktoś na blasze rozsypał drobne szklane kulki. Szerlok mało zawału nie dostał, kiedy "to" spadło z szumem tuż koło niego, gdy wracaliśmy ze spaceru. Karmelek zrobił sobie coś w lewą przednią łapkę, kuleje, a jak siada, to trzyma ją w powietrzu. Tak na oko nie widać żadnych zranień ani zadrapań, ale on tak się energicznie bawi z maluchami, że mógł sobie tę łapkę nadwerężyć. Quote
malagos Posted December 2, 2015 Posted December 2, 2015 Moja babcia mówiła: nie bij nikogo, bo ci ręka uschnie :D :cool1: Quote
irenas Posted December 2, 2015 Author Posted December 2, 2015 W moom domu to się odnosiło tylko do matki i ojca. Resztę można było bić bezkarnie, jako że nic nie usychało. (Hi, hi, hi!) A łapka musi go boleć coraz bardziej, bo teraz skacze na trzech, a tę chorą podtyka mi pod nos, jak dziecko, które się skaleczyło i prosi, żeby podmuchać na ranę. Quote
irenas Posted December 3, 2015 Author Posted December 3, 2015 Jeśli myślicie, że chora łapka w jakikolwiek sposób Karmelka spowalnia, to jesteście w błędzie. Dzisiaj, kiedy wychodziliśmy na spacer, siedział na drzewie. Zagnał go tam prawdopodobnie Szerlok, ktgóry go "pilnował" pod tym drzewem, ale zawsze to wyczyn jak na chore stworzenie. Po domu z czarnymi też gania jak szalony. Ech, młodość!.... Quote
Nutusia Posted December 3, 2015 Posted December 3, 2015 Na ale jednak z tą łapką coś jest nie tak, tak? Nasza Lili z wywichniętym kompletnie stawem biodrowym też ganiała jak opętana, co nie znaczy, że operacja nie była konieczna... Quote
konfirm31 Posted December 3, 2015 Posted December 3, 2015 Myślę podobnie do Nutusi. Dla własnego spokoju, albo tu do dr Ślusarza http://www.moja-ostroleka.pl/weterynarz.html albo tu(mniejszy zakres usług - np brak rtg) http://www.weterynarzbonifacy.pl/?page_id=22 Quote
irenas Posted December 5, 2015 Author Posted December 5, 2015 Dogo znowu szaleje. Wczoraj wieczorem umieściłam nowy post, ale widzę, że się nie pojawił. Więc powtarzam: obejrzałam łapkę Karmelka. Ma zdarty naskórek z poduszek, dlatego kuleje. Ranki nie są już świeże i kotek kuleje coraz mniej. Obejdzie się jednak bez weta. Natomiast wczoraj wyrzygał robala. Wyglądał jak gumka recepturka, nawet myślałam, że głuptas połknął takową, ale "to" zaczęło się ruszać. Chyba muszę powtórzyć dawkę odrobaczacza. Quote
Nutusia Posted December 6, 2015 Posted December 6, 2015 Zdecydowanie za mały ten mebel! Trzeba gdzieś zgłosić, że pies jest DRĘCZONY!!! ;) :D A zwis faktycznie męski i baaaaaaaaardzo elegancki :) Quote
irenas Posted December 7, 2015 Author Posted December 7, 2015 Pies jest chyba masochistą, bo codziennie włazi na tę wąska ławeczkę i dręczy się na własne życzenie. Jak już jest całkiem udręczony, to przenosi się na normalna kanapę, albo rozwala na plecach na podłodze. I wtedy wystawia zęby, co już widzieliście. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.