Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale zwierzyna stanowi trzon emigracji wewnętrznej! To własnie tej "mój ogródek", który uprawiam. Nic skuteczniej nie odwraca uwagi od szkodliwych treści płynących z wiadomości w tv niż Szerlok ganiający Karmelka, Koloratkę lub Czarnulka! I nic nie daje większej radości niż bawiące się ze sobą zwierzaki. Oczywiści zawsze można wyłączyć odbiornik tych paskudnych  treści, ale ja się ciągle łudzę, że dowiem się czegoś sensownego i ważnego, a nie co jeden pan powiedział o drugim.

Posted

Taaa, co by na to ksiądz proboszcz powiedział, w parze Koloratka z Czortem?...

 

Przecież to ta sama branża! Jedno bez drugiego nie ma racji bytu..

Posted

Witam :) U mnie też, ale też już go nie ma. Cały czas się bałam, że kochająca śnieg Bliss, rzuci się na plecy i zacznie się w nim tarzać,  a na trawnikach, wiecej psiego g.....(bo makowianie nie zbierają), niż śniegu, ale na szczęście Blisia nie potraktowała go poważnie. A Lerce i tak się nie podobało - zimno i mokro

Posted

Śnieg wrócił i to z przytupem! W Dyszobabie grzmiało!!! Nie błyskało się, ale padał grad (chyba, sądząc po dźwięku na blaszanym dachu) i hurkotało zdrowo. A ja myślałam, że to koty rozrabiają!

Posted

Dzisiaj okazało się, że to, co wzięłam za grad, to był zmarznięty deszcz spadający z dachu. Bardzo dziwny dźwięk, jakby ktoś na blasze rozsypał drobne szklane kulki. Szerlok mało zawału nie dostał, kiedy "to" spadło z szumem tuż koło niego, gdy wracaliśmy ze spaceru.

Karmelek zrobił sobie coś w lewą przednią łapkę, kuleje, a jak siada, to trzyma ją w powietrzu. Tak na oko nie widać żadnych zranień ani zadrapań, ale on tak się energicznie bawi z maluchami, że mógł sobie tę łapkę nadwerężyć.

Posted

W moom domu to się odnosiło tylko do matki i ojca. Resztę można było bić bezkarnie, jako że nic nie usychało. (Hi, hi, hi!) A łapka musi go boleć coraz bardziej, bo teraz skacze na trzech, a tę chorą podtyka mi pod nos, jak dziecko, które się skaleczyło i prosi, żeby podmuchać na ranę.

Posted

Jeśli myślicie, że chora łapka w jakikolwiek sposób Karmelka spowalnia, to jesteście w błędzie. Dzisiaj, kiedy wychodziliśmy na spacer, siedział na drzewie. Zagnał go tam prawdopodobnie Szerlok, ktgóry go "pilnował" pod tym drzewem, ale zawsze to wyczyn jak na chore stworzenie. Po domu z czarnymi też gania jak szalony. Ech, młodość!....

Posted

Na ale jednak z tą łapką coś jest nie tak, tak? Nasza Lili z wywichniętym kompletnie stawem biodrowym też ganiała jak opętana, co nie znaczy, że operacja nie była konieczna...

Posted

Dogo znowu szaleje. Wczoraj wieczorem umieściłam nowy post, ale widzę, że się nie pojawił. Więc powtarzam: obejrzałam łapkę Karmelka. Ma zdarty naskórek z poduszek, dlatego kuleje. Ranki nie są już świeże i kotek kuleje coraz mniej. Obejdzie się jednak bez weta. Natomiast wczoraj wyrzygał robala. Wyglądał jak gumka recepturka, nawet myślałam, że głuptas połknął takową, ale "to" zaczęło się ruszać. Chyba muszę powtórzyć dawkę odrobaczacza.

Posted

Pies jest chyba masochistą, bo codziennie włazi na tę wąska ławeczkę i dręczy się na własne życzenie. Jak już jest całkiem udręczony, to przenosi się na normalna kanapę, albo rozwala na plecach na podłodze. I wtedy wystawia zęby, co już widzieliście.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...