Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Istotnie. Właściwie powinnam robić Narwi zdjęcie codziennie o tej samej porze w tym samym miejscu. Pewno wyszłaby ciekawa seria. Kłopot w tym, że u mnie z systematycznością kłopot od dziecka! Ten model tak ma i przestałam się już łudzić, że to się kiedykolwiek zmieni.

Dzisiaj Dziunia na spacerze nas straciła z oczu, w lekkim popłochu nas szukała, ja się darłam na cały głos, ale bez skutku. Dopiero po dobrej chwili wpadliśmy jej w oczy, bo zdecydowanie nie usłyszała mojego głosu. Widzę, że kolejny pies mi głuchnie. Bardzo mi się zrobiło smutno. Nie da się  ukryć SKS tak samo dla psów jak i dla ludzi.

Posted

Już chyba Wam mówiłam, że nie rozumiem, jak to robicie, czytając wszystkie wątki. Ja jestem bardzo zapóźniona i dopiero teraz doczytałam się, że Czetka i Pokrzywa idą na swoje i że MarysiaO czeka na jakąś tajemną psinę, którą dopiero trzeba odbić z niewoli. Bardzo proszę - nie zapominajcie o mnie mimo to i, kiedy pojawia się nowy wątek, dawajcie mi znać, dobrze? Został mi tylko jeden banerek i sygnaturka wygląda łyso!

Posted

Trzeba bardzo uważać, bo taki głuchy pies, który straci człowieka z oczu, może popędzić w nieznane... Gdy nasza Nutusia już była głucha jak pień, cały czas musieliśmy ją mieć na oku, a ona nas. Odwracała się i gestem pokazywałam jej w którą stronę idziemy, albo że wracamy.

Posted

Dziunia na szczęście wyraźnie kierowała się do domu, kiedy nas straciła z oczu. Wiem doskonale, jak bardzo trzeba pilnować głuchego (i ślepego) psa. Kajtuś puszczony bez smyczy zaczyna miotać się w różnych kierunkach z szybkością światła, tak że trudno go złapać. Chociaż - ku mojemu zdumieniu - w nowym w końcu miejscu opanował do perfekcji wychodzenie przez wejście dla psów i poruszanie się po ogródku. Już nie wpada na bramę, co na samym początku przyprawiało o palpitacje mojego sąsiada z  naprzeciwka, Maćka.  Natomiast w domu potrafi stanąć na środku, "rozglądać" się na lewo i prawo i szczekać: "Ratunku! Zgubiłem się!" Zdumiewające.

Konfirmie, jeszcze nie mam ogrzewania. Czekałam cierpliwie, aż w końcu wczoraj zadzwoniłam. Niby o mnie nie zapomnieli, podobno czekali na parafkę straży pożarnej, ale godzinę po moim telefonie zadzwoniła miła pani i zapowiedziała, że zbiornik zostanie napełniony w poniedziałek między 9.00 a 11.00. Ale to jeszcze nie koniec! Junkers musi teraz przysłać serwisanta, który zainstaluje termostat i to ustrojstwo czasowe, a potem uruchomi piec. No i nauczy mnie, jak to robić. No, ale już bliżej niż dalej.

Posted

Aż tak źle nie jest. Jak do tej pory zapłaciłam dopiero 700 zł za mapkę z komputera od geodety, a firmie gazowej jeszcze ani grosza. Ale mój telefon podziałał w dwójnasób: oprócz dostawy gazu w poniedziałek, będzie "dostawa" dokumentów dla starostwa we wtorek. Czyli jednak "siedź w kącie, znajdą cię" nie jest dobrym rozwiązaniem. Zawsze twierdziłam, że pokorne cielę dostaje po uszach od dwóch matek, a nie dwie matki ssie!  Może to działało dawniej, ale teraz na pewno nie. Teraz jeszcze muszę wziąć do galopu serwisanta od Junkersa i będzie cacy! Na szczęście pogoda jest dla mnie niezwykle łaskawa i nie trzeba bardzo mocno grzać, żeby w domu była przyzwoita temperatura. Nie mogę się nacieszyć dyszobabską jesienią!

Posted

No, to dobrze :). Niemniej, nadal kciukam za gaz w Twoim domu :). Jesień nad Narwią, jest piękna. W ogóle, to Narew piękna jest o każdej porze roku :)

 

 W załączeniu, wrześniowy zachód słońca nad Narwią w 2011r - okolice mojej działki. Tam, Narew płynie szerzej, niż w Dyszobabie, rozwidla się, tworząc wyspy i łachy,  a na brzegach, rosną (te, których jeszcze nie wycięto na opał :(), srebrne topole, czarne olchy i czeremchy......

Posted

Bardzo ładny zachód słońca! A co to Ty nie wiesz, że topole to chwasty? Podobnie jak osiki, brzozy, czeremchy amerykańskie, sosny i kilka innych drzew. Won z nimi! Posadzimy srebrne świerki  i będzie ślicznie. Takie argumenty słyszałam, kiedy się piekliłam, że ludzie w Chotomowie wyrywają i wycinają rdzenne drzewa.

 

Dzisiaj w ramach wycieczki pojechaliśmy do fortu w Różanie, gdzie okazało się, że Szerlok to pies... górski! Wlatywał na obwałowania i z nich zlatywał w zastraszającym tempie, tylko mu uszy furczały, gębusia  śmiała się od ucha do ucha, jeszcze go takiego szczęśliwego nie widziałam. Strasznie lubię patrzeć na uszczęśliwione zwierzaki.

Guest Elżbieta481
Posted

Militarny?Cudownie jest zobaczyć  np.szable,szpady,rapiery,kordziki itd...A jak jeszcze są w takich miejscach mundury np.ułanów to żyć nie umierać..Rozmarzyłam się.

E/W/R

Posted

Co roku, jest inna inscenizacja historyczna z potyczek  prowadzonym na tamtym terenie. Dobrze, że to przeszłość.

http://galeria.nowaostroleka.pl/piknik-militarny-w-rozanie

http://www.galeria.moja-ostroleka.pl/thumbnails.php?album=8690

https://www.youtube.com/watch?v=HOpHLMI4PNw

Przeszłością,są też forty, udostępnione w tym czasie do zwiedzania

http://latawce.netstrefa.pl/fortrozan.htm

I tylko grochówka z wojskowego kotła(lub żurek), są na każdym pikniku i smakują przewybornie :)

Posted

Nie odzywałam się, bo nie miałam żadnych dobrych wieści. Wygląda jednak na to, że czekanie dobiega końca - serwisant ma przyjechać dzisiaj i podłączyć piec. Oczywiście nie wiadomo, o której. W końcu on pracuje, a ja nie, czyli mogę siedzieć w domu jak ten pingwin i czekać, aż się łaskawie pojawi. Cholery można dostać.

 

Co do głuchych psów - jak to się dzieje, że głuchy i ślepy Kajtuś wyraźnie słyszy tylko jedno, jedyne słowo: SPACER? Muszę wrzasnąć, to fakt, ale to dociera, a inne moje wrzaski nie.

 

Wczoraj odkryłam w Różanie coś niezwykłego. Hotel Awangarda. Nowoczesna, sporych rozmiarów budowla, zadbane otoczenie i ... żywego ducha! Po co gminie, w której mieszka mniej ludzi niż we wsi Chotomów, taki hotel? Czyżby latem było tu pełno turystów, a tylko zimą panuje taka martwica? I to się opłaca? Przy okazji obejrzałam sobie dawny ośrodek wczasowy wytwórni pomp z Warszawy, który teraz jest zbiorowiskiem prywatnych działek, a który według internetu był... kirkutem, czyli cmentarzem żydowskim. Tym starym. Nadal według internetu ostała się tam jedna, jedyna macewa, ale na nią nie trafiłam. Musi być na terenie czyjeś działki. Brr, zmroziło mnie. Wakacje na grobach? Chyba nie moja bajka.

 

Pomniczek bardzo mi się podoba. To wyraźnie hołd dla psiej mamy.

Posted

PS Nie bardzo rozumiem, jak można "udostępniać" coś, co jest ogólnie dostępne! Forty są zaniedbanie, zaśmiecone, obsikane i obs..ane. Trudno mi uwierzyć, że ktoś w ogóle się nimi zajmuje.

Posted

Hip, hip, hurra! Mam ogrzewanie. Jest ciepło i miło, tylko piec dość głośno szumi, jak działa. Porady znajomych, gdzie umieścić programator do pieca, okazały się całkiem zbędne, bo to ustrojstwo przenośne. W zależności od tego gdzie jestem, mogę je ze sobą zabrać, a wtedy piec dopasowuje temperaturę tego pomieszczenia do zaprogramowanej. Ciągle powtarzam, że żyjemy w fantastycznym świecie! Przynajmniej jak o technologię chodzi.

Posted

Wspaniała wiadomość :) - nareszcie masz ciepło. Nie wiedziałam, że dzisiejsze piece są takie mądre, a że szumią? możesz sobie wyobrażać, że to np morze, drzewa na wietrze, płynąca woda , itp w zależności od rodzaju szumu ;)

Posted

Coś się działo z dogo, bo wczoraj nie mogłam w ogóle wejść na ostatnią stronę wątku. Pierwsza się otwierała, ale potem pojawiał się komunikat, że serwer jest za bardzo obciążony. Hm. Ale widać już nie jest, skoro się na nią dostałam.
Muszę jeszcze rozpracować programator tak, żeby grzało więcej wieczorem, mniej rano i najmniej w nocy. Kiedy jest nastawione ne 22 stopnie w ciągu dnia, to rano, kiedy człowiek najwięcej się kręci po domu, jest mi zdecydowanie za gorąco.

Posted

Tak cały dzień wczoraj była jakiś problem, ja też nie mogłam wejść na żaden wątek.

Fajnie, że masz już ciepło :) A z programatorem na pewno wcześniej czy później też dojdziesz do ładu :)

Posted

Dawno już nie podróżowałam w takiej mgle jak wczoraj! Widoczność do czubka nosa. Lepiej było w lesie, ale też trzeba było bardzo uważać. Nie muszę mówić, że znajdowali się tacy śmiałkowie, którzy wyprzedzali w tym rozlanym mleku. Brak wyobraźni?

Posted

 

Za to dzisiaj po nocnym deszczu, poranek wstał słoneczny, przejrzysty  i wręcz  - wiosenny. Jeszcze raz dziękuję Irenasie za wczorajsze wspólne podróże :)

 
I ja też - Irenasie, dobry z Ciebie kierowca :)Dobrze, ze dojechałaś szczęśliwie.
U nas o siódmej rano było 11 stopni! Aż dziwnie się oddycha tak ciepłym powietrzem.Co ta przyroda wyprawia ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...