Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie zamarzają podczas zimy, w trakcie biochemicznego rozkładu wzrasta temperatura, oczywiście gdy temperatura spadnie bardzo poniżej zera może proces zatrzymać
z tego co wiem, Też stosujemy

Cichutko podczytuję wątek...bardzo tu miło, sympatycznie :)

Posted

Ja też stosowałam septifos,taniej wychodzi taki w 0,5 kg pudełkach niż w saszetkach.

Mimo wszystko zapaszek jest.,ale woda faktycznie klarowna leci.Ja tą wodą podlewam swój lasek czyli tą część działki gdzie rosną iglaki.

Od pewnego czasu sama robię bakterie i te duzo lepiej działają w/g mnie.

http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-zrobic-wielkie-swiateczne-porzadki-wydajac-na-srodki-czystosci-zaledwie-2-zlocisze/#more-3092

Dodaję zwykły ccukier zamiast brązowego i całą butlę wraz z obierkami wlewam do szamba..

Jak nie mam obierek z cytrusów biorę całe jabłka.

Kiedyś kupowałam tzw efektywne mikroorganizmy ale to chyba na to samo wychodzi.

Jak wyleję z butelki to do tej samej nie mytej wrzucam następne obierki i szybciej się robi.

Posted

Łał, to jest wątek wręcz naukowy!

My mieliśmy kiedyś przydomową oczyszczalnię - rewelacja! Szambiarze przyjeżdżali raz na 2-3 lata. Teraz już mamy kanalizację...

Myślę, że drążki rozporowe mogły w szkole posłużyć do tego samego, do czego miałyby posłużyć Tobie - do umocowania czegoś, co miałoby ukryć to i owo ;) :D

Posted

Łał, to jest wątek wręcz naukowy!

My mieliśmy kiedyś przydomową oczyszczalnię - rewelacja! Szambiarze przyjeżdżali raz na 2-3 lata. Teraz już mamy kanalizację...

 

Dobrze wiedzieć z pierwszej ręki.

Wnusia się już dowiadywała i cena wynosi 10.000 plus wywrotka żwiru łącznie z montażem.

Posted

Ojoj! Wygląda na to, że będę musiała zacząć jeść cytrusy! Nie jestem jakąś specjalną ich wielbicielką. Do tego stopnia, że nie wiem, czy w imię wyższej idei się zmuszę do ich jedzenia. Pewno będę po prostu kupować te bakterie i już.

 

Nutusiu, od 1998 roku minęło już blisko 20 lat! Nic dziwnego, że i ceny poszybowały w górę. Ja się tylko zastanawiam co dalej - przecież nic nie trwa wiecznie, podwyżki też. To co? Wojna? Podobno na ogół podłoże tych zdarzeń jest ekonomiczne. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby należeć do pokolenia, które nie zna wojny. Jestem pewna, że nie ja jedna.

 

Zawsze myślałam, że pracoholizm dotyka tylko ludzi w biurach. A tu pojawia się znany Wam już pan Andrzej (nadal nie wiem, ile należy się za tarasik!), który przez cały dzień pracuje przy budowie podłączenia wody u moich sąsiadów, około 19.30 melduje się na mojej działce i zabiera ścięte gałęzie, a następnego dnia o 6.00 rano wypompowuje szambo. Tylko mi nie mówcie, że biedak potrzebuje pieniędzy. Dzieci ma dorosłe, wypasione maszyny, wygląda na to, że nie lubi siedzieć w domu, nie potrafi odpoczywać, natomiast kocha pracować. A może żona z trudem znosi jego cięty jęzor i trudny charakter i wyrzuca go z domu do roboty, żeby mieć chwilę wytchnienia? Jeśli tak, to już się nie dziwię.

Posted

Oj bywają jeszcze takie pracusie.

Na mojej wsi jest jedno jedyne gospodarstwo gdzie wszystko jest jak na wsi być powinno.

Krówki,kurki psy i kotki.Były też świnki ale unia zabrania w jednym pomieszczeniu /mimo,że są oddzielne wejścia/trzymać trzodę i bydło.

Ludzie Ci nie mają dzieci ,mieszkają z rodzicami i cała czwórka zasuwa od bladego switu.

W oborze stoi 11 krówek i aż przyjemnie tam wejść.Zawsze świeża czyściutka słoma podesłana,krówki czyściutkie jak prosto z myjni.

Są też tacy co nic się im nie opłaca,nawet małego warzywnika nie mają,bo nie warto.

Posted

Słuchajcie ludkowie! Po nie wiem jak długim czasie wreszcie udało mi się kupić dobrą maszynkę do strzyżenia moich zwierzaków! Na Allegro. Marka Camry, przewodowo - akumulatorowa. Cena 109 zł. Wiem, że sporo, ale tańsze są do niczego. Chodzi cichutko, wydaje dźwięk podobny do buczenia bąka, jest bardzo ostra, nie ciągnie za włosy ani nie zahacza o skórę. Udało mi się ostrzyc Kajtusia w 95 % (wykorzystałam to, że leży obok mnie na kanapie, łapki zostały nietknięte, bo schował je pod siebie), co jest nie lada osiągnięciem, zważywszy na jego przewrażliwienie na temat własnej osoby. Nawet Dziunia pozwoliła sobie wyciąć część kołtunów. Jest więc nadzieja, że moje psy zaczną wyglądać trochę przyzwoiciej.

Posted

Żartujesz sobie? Szarpać Szerloka za kłaki? Nie ma takiej opcji. Usuwałam mu podszerstek ręcznie, a i to łapał mnie za ręce, jak mi się zdarzyło szarpnąć za mocno. Robił to co prawda delikatnie, ale wyraźnie dawał do zrozumienia, że sobie nie życzy szarpania. A to ustrojstwo, które polecasz, na pewno szarpie. Wyczesywać też musiałam bardzo ostrożnie i "zza węgła". Na szczęcie Szerlok oczyszcza się z podszerstka samoistnie, ja po prostu uwielbiam go skubać, ale gdybym nic nie zrobiła i tak by mu sam wyszedł. Podszerstek , znaczy się. Dziunia natomiast po prostu włazi pod stół, kiedy widzi, że zbliżam się ze szczotką w ręku i nie ma siły jej stamtąd wyciągnąć. A tą maszynką dała sobie ostrugać pupę bez protestu. Podobnie jak Kajtuś, który jest jeszcze bardziej stanowczy, gdy o jego fizyczność chodzi. Wara ode mnie!

Zauważyliście, jaką mamy piękną, kolorową jesień? Aż żal, że to się już kończy.

Posted

Bliss też nie lubi szarpania i trzeba jej było robić przerwy w czesaniu, żeby się wybiegała i rozładowała emocjonalnie. Bardziej szarpie zgrzebło obrotowe, furminator mniej, bo ma ostrza i chyba trochę strzyże. Wyczesałam ja tym urządzeniem dokumentnie, a teraz tylko zgrzebłem poprawiam co drugi dzień. Gorzej jest z Lerką, bo nie bardzo wiem, czym skutecznie takie krótko i gładkowłose czesać, a też - linieje ;). Ona na szczęście, lubi czesanie :)

Posted

Zgadza się Konfirmie Trzydziesty Pierwszy! Zrobiłam ich więcej, ale proces publikowania ich na dogo jest taki u...dliwy, że mi się odechciało i wybrałam tylko najładniejsze.

Malagosku, cieszę się, że Ci się szlafroczek przydał, W domu też się przydaje, jako że jest stosunkowo mało szlafroczkowy, ja takie noszę zawsze, kiedy chcę żeby mi było wygodnie i kiedy już nie ma szansy, że ktoś mnię nawiedzi. One są wygodne i cieplutkie, a o to chodzi pod koniec męczącego dani, żeby było ciepło i wygodnie. Czego i Tobie życzę.

Ten furminator brzmi prawie jak terminator. Niezachęcająco.

Posted

PS Dziś rano na spacerze we mgle zamajaczyła przede mną krowa. Z pewnej oddali. Nagle krowa podskoczyła, zamachała ogonem jak pióropusz i przybiegł do mnie Szerlok! Taka jest moc mgły.

Posted

Miało być, ale nie ma. I nikt się nie odzywa. Zadzwonię jutro, może się czegoś dowiem.

 

Ten biały oskubywany pies na zachwyconego nie wygląda.

Posted

Pięknie :). Narew jest ogromnie fotogeniczna. Pokochałam ją, za jej urodę, urzekającą o każdej porze roku. Jest piękny album Wiktora Wołkowa - "Narew". Często go przeglądam.

 A patrząc na mgły, malownicze, ale przeszywające zimną wilgocią, życzę Ci jak najszybciej prawdziwego ciepła w domu :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...