konfirm31 Posted September 30, 2015 Posted September 30, 2015 Oby tak było, Nutusiu(z tym zapaleniem pęcherza) :). Tak czy inaczej, do lekarza warto pojechać. Quote
Grażyna49 Posted September 30, 2015 Posted September 30, 2015 Ale fajny ten Karmelek. Po cudnych pozach widać jak super się czuje w domku i w stadzie. Quote
irenas Posted September 30, 2015 Author Posted September 30, 2015 A jakbym, zanim wystrzelę z grubej rury i pojadę do Nowego Dworu, Dziuni dała któryś z tych leków "ludzkich" na problemy z pęcherzem, np. urofuraginum? Nie wiecie czy to w ogóle działa? Quote
devoner Posted September 30, 2015 Posted September 30, 2015 irenas działa jeśli wiesz co suni dolega,tak bez badania moczu moim zdaniem nie ma co podawać. Quote
Nutusia Posted October 1, 2015 Posted October 1, 2015 Moim też nie ma co działać w ciemno. A mocz możesz zbadać chyba gdzieś bliżej... I potem nawet skonsultować wyniki przez telefon ;) Quote
konfirm31 Posted October 1, 2015 Posted October 1, 2015 Zgadzam się z przedpiśczyniami :). O możliwość wykonania badania moczu, spytaj tutaj http://www.weterynarzbonifacy.pl/?page_id=22, ale wygląda na to, że tak. Przy okazji, zapraszam do mnie - poznasz Lerkę i Bliss - bo mnie - już znasz ;) Quote
Nutusia Posted October 1, 2015 Posted October 1, 2015 Zapraszam na 2 świeżutkie bazarki dla tymczasów Krysi i Marysi :) - domowa gadżeciarnia: http://www.dogomania.com/forum/topic/333506-domowa-gad%C5%BCeciarnia-dla-aresa-i-pokrzywy-do-1810-godz-2000/ - biżuteria z pięknych naturalnych kamieni: http://www.dogomania.com/forum/topic/333505-bi%C5%BCuteria-z-prawdziwych-kamieni-i-nie-tylko-dla-aresa-do-18x-godz-21/ Quote
irenas Posted October 1, 2015 Author Posted October 1, 2015 Tylko, jak ja mam zebrać te dziuniusiowe siki? Kiedy się tak zleje w nocy, wszystko wsiąka w podłoże, a potem praktycznie nie sika, albo kryje się gdzieś po krzakach. To bardzo wstydliwa i dyskretna dziewczynka. Konfirmie, nie bardzo zrozumiałam Twoje zaproszenie. Czy mam Was odwiedzić z Dziunią???? Z diabłem tasmańskim? No raczej chyba nie. Czyli co, siki mam zawieźć bez psicy, a potem wpaść do was? Z największą przyjemnością, tylko żebym miała co zawieść! Przyślij mi na pw swój numer telefonu, jak się będę wybierać do Makowa (powinnam przerejestrować samochód) to Cię uprzedzę i wpadnę. Widziałyście w telewizorze tę bidulkę suczkę ze szczeniakami, którą jakiś zboczeniec przywiązał krótkim łańcuchem do drzewa? Dzięki Bogu wytropiła ją druga suczka, też znajda. Mam nadzieję, że dojdą do tego, kto to zrobił, a sąd nie uzna, że ten postępek cechuje "niska szkodliwość społeczna". Quote
konfirm31 Posted October 1, 2015 Posted October 1, 2015 Za Dziunią trzeba niestety latać i łapać na łyżkę wazową, a potem wlać do aptecznego pojemnika - nie ma innego wyjścia. Z tymi siuśkami, lub ws przerejestrowania samochodu - zapraszam do mnie, po umówieniu się "na telefon" - nr wysyłam na pw. Niestety, bez Dziuni, bo nie wiem, jak by było z Bliss, podkręcaną przez Lerkę :(. Mała działa na zasadzie - mam owczarkę i nie zawaham się jej użyć - bo jak jest sama, to jest uległa, a z Bliss - awanturnica :(. Telewizji nie oglądałam, bo zmieniali mi net, ale o tej (chyba?) suni czytałam na fb . Quote
irenas Posted October 2, 2015 Author Posted October 2, 2015 Ja też nie byłabym pewna mojego diabła tasmańskiego. Ona w zasadzie na nikogo nie napada, ale jak ktoś się zbytnio zbliży, to się odszczekuje, a nie każdy pies to lubi. Jak już wspomniałam, Dziunia na spacerze w zasadzie nie sika. Jakby wylało się z niej wszystko przez sen. Ponieważ w tej chwili nie mogę jechać z nią do weta - przycinają mi dęby, ma przyjechać pan od gazu, żeby zobaczyć, czy piec może być w łazience - poprosiłam sąsiada, żeby mi kupił jakieś lekarstwo na zapalenie pęcherza. Przywiózł Urosept. Jeśli nawet nie pomoże, to nie powinno zaszkodzić, a a nuż a widelec... Z tego materiału o suczce dowiedziałam się także, że istnieje hotelik dla szczeniaków. Były ich tam dziesiątki! Całe szczęście, że są na świecie ludzie gotowi poświęcić swój czas dla takich biedaków! Ale koniecznie trzeba propagować wiedzę o sterylizacji: przeczytałam gdzieś, że psia para + jej potomstwo są w stanie "wyprodukować" ponad 60 tys. psów w ciągu roku. Brzmi nieprawdopodobnie, ale nawet jeśli ta liczba jest przesadzona, na pewno możliwości mają olbrzymie. No i uświadamiać ludziom, że nie ma obowiązku mieć psa, ale "manie" psa to obowiązek. W Dyszobabie jest kilka takich rozpaczliwych przypadków: kilka trzymanych bez przerwy na łańcuchu (chyba nikt właścicielom nie uświadomił, że popełniają przestępstwo), jeden z kolei co prawda chodzi luzem po całej wsi, ale właściciele go nie karmią - karmią tylko bernardyna (którego z kolei nie wypuszczają na obejście), a ten nierasowy niech sobie radzi. Wystawiam mu nadmiar jedzenia, którym wzgardzą moje psy (na ogół drugi raz to samo danie gorzej wchodzi), albo kostkę z mięsem, już się nauczył, że przy moim płocie stoi miska dla niego. To taki potulny, spokojny pies, chyba już niemłody. Serce się kroi. A jego 16-letnia właścicielka ze zdumieniem niedawno się dowiedziała, że pies musi mieć cały czas wodę do picia. . Quote
malagos Posted October 2, 2015 Posted October 2, 2015 Ten hotelik dla szczeniąt to i ja znam z fb, podziwiam za działalność. Nadal też twierdzę, że dużo zaniedbań wynika z niewiedzy i trzeba mówić, uczyć, informować... Quote
konfirm31 Posted October 2, 2015 Posted October 2, 2015 Urosept, to lek ziołowy. W prawdziwym, bakteryjnym zapaleniu pęcherza i dróg moczowych - mało skuteczny :( (u ludzi). Dobry raczej do profilaktyki, a nie stanów ostrych. Do "Domu dla Szczeniąt Judyta", pojechała wiosną piątka szczeniaków z Makowa(wszystkie znalazły domy) i ich mama tj Mała na sterylizację opłaconą przez jedną z Pań Makowskich. Potem, pojechaliśmy z TZtem i z właścicielem Małej, odebrać sunię po operacji od Pani Małgosi(Judyty). To naprawdę wspaniała osoba i ma cudowną Rodzinę, która Jej pomaga w zbożnym dziele pomocy niechcianym szczeniakom ich bezdomnym matkom. Oby takich Ludzi było jak najwięcej :). Quote
Nutusia Posted October 2, 2015 Posted October 2, 2015 Jeśli nie uda się złapać siuśków dziuńkowych, będziesz musiała ją zabrać do lecznicy, żeby wet "wycisnął" pęcherz :( Quote
Nutusia Posted October 2, 2015 Posted October 2, 2015 I po super lekturkę zapraszam na bazarek - dla Aresa i Pokrzywy :) http://www.dogomania.com/forum/topic/333515-ksi%C4%85%C5%BCkowisko-dla-aresa-i-pokrzywy-do-1910-godz-2000/?p=16581311 Quote
irenas Posted October 2, 2015 Author Posted October 2, 2015 Ten hotelik dla szczeniąt to i ja znam z fb, podziwiam za działalność. Nadal też twierdzę, że dużo zaniedbań wynika z niewiedzy i trzeba mówić, uczyć, informować... Ja też uważam, że w pierwszym rzędzie należy myśleć o edukacji, ale na ogół uważa się to za zbyt powolny sposób działania. W każdej dziedzinie. Najłatwiej karać. Znaleźć winnego, ukarać i ma się kłopot z głowy. A że to niczego nie zmienia i sprawa będzie wracać jak bumerang? Bez znaczenia, najważniejsze to mieć z głowy tu i teraz. Quote
irenas Posted October 3, 2015 Author Posted October 3, 2015 Melduję posłusznie, że dziś Dziunia obudziła się sucha. Może jednak ten Urosept nie jest taki zły. Będę go jej nadal dawała, chyba żeby się miało okazać, że ta dzisiejsza suchość to tylko wypadek przy pracy. Wtedy poproszę Nutusię o namiary na jej weta w Nowym Dworze, bo ten tutaj jakoś mało się interesuje pacjentami. Zrobił na mnie wrażenie na wpół śpiacego i mało komunikatywnego, może to dlatego, że nikogo poza nami nie było do niego. Brak pracy rozleniwia, wiem to z własnego doświadczenia. Quote
Marysia R. Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Ja mam z Uroseptem bardzo dobre doświadczenia (i u ludzi i u psów ;)). Kiedy foks moich rodziców dostał zapalenia pęcherza i przykucał nagle w najmniej oczekiwanym miejscu (np. na środku kuchni) i robił olbrzymią kałużę to już po jednym dniu podawania tego leku mu przeszło. Może to nie było jeszcze nic bardzo zaawansowanego i u Dziuni też wystarczy :) Quote
Nutusia Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Nasz Doktor też czasami zaleca Urosept ;) Dziunia - tak trzymaj i nadal bierz przykład ze staruszka z piosenki Starszych Panów, co to suchutki już dzisiaj wstał z łóżka :D Quote
konfirm31 Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Irenasie, jest coraz zimniej.Czy już wypróbowałaś działanie wężownicy? Quote
irenas Posted October 3, 2015 Author Posted October 3, 2015 Tak, tak! Właśnie dziś po raz pierwszy udało mi się osiągnąć 40 stopni na termometrze nad kuchnią i ciepłe kaloryfery! Niemniej jednak zainstaluję sobie ogrzewanie na gaz, bo to jest straaaasznie u...dliwe. Najpierw trzeba wyczyścić palenisko, a ponieważ jest wąskie, a głębokie usmolucha się człowiek po łokcie i wszystko dookoła pokryje popiołem niczym jakie Pompeje. Mimo użycia odkurzacza do popiołu. Potem natarga się człowiek węgla i drewna jak dziki osioł. Następnie zadymi sobie człowiek cały dom tak, że trzeba otworzyć drzwi na przestrzał, żeby się wywietrzyło i zrobiło... jeszcze zimniej niż było przedtem. Potem kiedy wreszcie ogień się łaskawie rozpali, w piecu huczy tak, jakby w nim jechał pociąg i człowiek cały czas się zastanawia, kiedy rozwali chałupę. Oczywiście ma człowiek satysfakcję, że w końcu uporał się z tym, z czym inni uporują się bez wysiłku, ale emocji przy tym zdecydowanie za dużo i adrenalina zalewa oczy. Ze wstydem przyznaję, że wolę nacisnąć guzik. Strasznie mnie ta współczesna cywilizacja rozleniwiła. Quote
Nutusia Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Szczerze przyznam, że ja też wolałabym nacisnąć guzik (muszę jeszcze kilka lat na to poczekać, niestety). I wcale nie dlatego, że sama muszę w piecu rozpalać i go czyścić, bo tym się mój chłop zajmuje, ale okropnie się przy piecu w domu brudzi. Pył wchodzi w każdy zakamarek :( Quote
konfirm31 Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Irenko, a to gazowe, to jeszcze w tym roku, czy w przyszłym? Nutusiu, nasza sąsiadka działkowa, specjalnie z tego powodu zainstalowała piec do c.o. w piwnicy pod domem i w dodatku, ma wejście z zewnątrz. Pod względem grzania, to nie ma to, jak w bloku ;) Quote
Nutusia Posted October 3, 2015 Posted October 3, 2015 Nie mam piwnicy ;) Ale ciepło z pieca, to jednak ciepło z pieca - żaden guzik mu nie dorówna ;) Quote
irenas Posted October 4, 2015 Author Posted October 4, 2015 Konfirmie, ten gaz to jeszcze byłby tej jesieni. Nutusiu, a ja w poszukiwaniu "guzika" trafiłam na ogrzewanie podczerwienią (wpisz to sobie do wyszukiwarki, a znajdziesz mnóstwo informacji). Instalacja tego w przypadku mojego domku byłaby o 5 tys. tańsza niż gaz, bo to tylko panele grzewcze i podłączenie do instalacji elektrycznej (jest możliwość kredytowania). Podobno w eksploatacji wychodzi taniej niż gaz (???). No i jest czysto bez wątpienia, nic nie pyli ani nie popioli. Niepokoiło mnie to, że na wsi często wyłączają prąd i co wtedy? Piec gazowy też działa na prąd. Pozostaje szczękanie zębami. Myślałam zostawić instalację z wężownicą, obok tej podczewonej, tak na w razie czego. Ale kiedy okazało się, że także przy gazowej kuchnia może zostać i można jej używać (gaz wtedy automatycznie się wyłącza) kiedy nie ma prądu, zdecydowałam się jednak na gaz, chociaż to droższe rozwiązanie. Zabrakło mi odwagi na taką innowacyjność jak ta podczerwień. Może niesłusznie, ale w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby mi pokazać, jak to naprawdę działa. Quote
konfirm31 Posted October 4, 2015 Posted October 4, 2015 Myślę, że gaz to dobre rozwiązanie. Z prądem, niestety, masz rację :( - wyłączenia, awarie - znam to z działki. Sąsiadka działkowa o której Wam pisałam(która ma piec c.o.w piwnicy, ale pompa do wody od tego pieca, chodzi na prąd), jako ogrzewanie awaryjne, ma magiczny piec ;) na drewno https://www.mall.pl/piece-drewno/t-s-magiczny-piec?gclid=CJiSqLGgqMgCFQUOwwodaQECkg Taki sam piec na swojej działce ma mój brat i jak przyjeżdża w zimie na kilka dni, piec sprawdza się w największe mrozy - a dom ma spory Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.