Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeszcze podobno była jakaś dysząca karczmarka, ale tu szczegółów nie znam. Wolałam nie pytać.

 

Słuchajcie dziewczynki i chłopcy, ja tak myślę o tej parapetówie: nie wiem ile będzie osób, nie wiem więc ile żarcia przygotować. Czy byłoby nadużyciem poprosić Szanownych Uczestników o przywiezienie swoich "specialites de la maison"? Czegoś, czym się najbardziej chwalicie? Sorki za obcesową prośbę, ale byłoby głupio, gdybyśmy nagle zostali o głodnym pysku. Co uważacie?

Posted

Ja się wybieram. Co przywiozę, to nie wiem, bo moją specjalnością nie jest ani gotowanie ani inne pieczenie :( A przy Was to się można tylko kompleksów nabawić :( Ale z gołą łapą nie przyjadę ;)

Posted

Jesteście kochane! Chciałam tylko powiedzieć, że mam już obiecane pierogi z grzybami i kapustą oraz ruskie. Ja deklaruję kilka sałatek (nie tylko surówek) oraz jakieś napitki. Czy któremuś z panów będzie się chciało bawić w grilla? (Albo z pań tyż). Jeśli tak, to postaram się o jakąś chabaninę (czy habaninę???).

Co do "bycia", moja londyńska siostra niestety musiała przełożyć przyjazd na tydzień później. Nie zgadniecie, dlaczego. Otóż jej mąż, który jest z Manchesteru, zaprosił całą męską część swojej rodziny (jest ich kilku) na mecz, który ma się rozegrać 12 (albo 13) września. Panowie są fanami Manchester CIty. I siostra została poproszona o oprawę "gastronomiczno hotelarską" tej imprezy. Jako okoliczność łagodzącą podam, że Brenadan jest chory, ma parkinsona, chociaż to jeszcze nie jest stadium, które uniemożliwia normalne życie. Za to rozpaskudzenie najpierw przez mamusię i siostry, a potem przez żonę, z pewnością tak. No trudno. Nie pierwszy raz faceci mnie "wykolegowują".

Z osób (jeszcze) Wam nieznanych będzie Ewa, moja przyjaciółka z Legionowa, Basia i Staś, moi najlepsi sąsiedzi z Chotomowa, Halina i Jędrek, moi kuzynostwo, Kasia i Marylka, letniskowe mieszkanki Chotomowa, o ile chirurdzy nie będą chcieli usuwać tej ostatniej kamieni akurat wtedy, no i moi nowi znajomi, już dyszobabscy: pan Maciek oraz państwo Jacek i Lucyna. I jeśli się zdecyduje, pan Stanisław od dachu.  

Posted

Czy Nutusia zabiera też MarysięO i kejciową? To też "nasze"dziewczyny :) I Ziutka - Józefka :)

Martwię się tylko o konfirm - ma 3 psy, nie może ich zostawić na dłuzej niż kilka godzin, bo Tomek z nimi nie wyjdzie. I nie ma jak dojechać, jakby co...

Posted

Jakby co, to ja Konfirma z przyjemnością przywiozę, w końcu mam tylko 20 km do niej,  tyle, że odrobinę wcześniej (a właśnie - o której się umawiamy? Ja myślałam tak koło 14 -15, bo we wrześniu już dość wcześnie robi się ciemno. Co Wy na to? A może wolicie rano?), żeby gospodyni domu była na miejscu, kiedy goście zaczną nadjeżdżać. A psy by się nie dogadały z moimi? I trzy? Ja wiem tylko o dwóch suniach. Jakaś chyba jestem zapóźniona.

Nutusiu - zabierz wszystkie nasze dziewczyny (i chłopców też, jeśli takowi się znajdą) które Ci się zmieszczą w samochodzie. W razie czego z Legionowa odjeżdża autobus do Ostrołęki (wiem, że na pewno 0 9.03, późniejsze trzeba sprawdzić na przykład na e-podróżnik), jest przystanek "Dyszobaba", też można z tego skorzystać. Jedzie się 1 godz. 20 min, bilet podobno kosztuje 13 zł.

Posted

Kochane dziewczyny jesteście, ale ja teraz wiem, że nic nie wiem :( i tak będzie dłużej......

Trzypsowa, jestem tylko do najbliższego piątku - potem ponownie, dwu, ale bez względu na ilość psów, w domu  TZ ich obecnie nie wyprowadzi, a ja jestem niesamochodowa(Irenasie, napisałam Ci już jakiś czas temu pw w tej sprawie - sprawdź pocztę na dogo;))

 Taki los.......

Posted

Oj tam, oj tam - pomiędzy spacerami jest trochę czasu, żeby poskakać po Irenkowym parapecie ;) A skoro to tylko 20 km, w razie draki podjedziemy, wyspacerujemy i... wrócimy :D

  • Upvote 1
Posted

Prawda? ;) Chyba była mowa o 12 (sobota). Czy mi się pomerdało?...

Oj, pomerdało, pomerdało. Czekam na Was w niedzielę, 13 września br. Tylko nie powiedziałyście, o której chcecie zjechać. Moja propozycja 14-15.00 wzbudziła żywy sprzeciw mojej przyjaciółki, która uważa, że powinno być w samo południe. To umówmy się, że czekam od 12.00, a każda/y przyjedzie jak będzie mogła/mógł. (Nasz język zdecydowanie nie jest wygodny do formularzy wszelkiego rodzaju. Ostatnio pertraktuję ze sklepem OleOle w sprawie telewizora /sprzedali mi Toshibę- zbuka/ i ciągle zwracają się do mnie per "Szanowny Kliencie". Możecie się śmiać, ale okropnie mnie to irytuje, to takie...czyste lenistwo).

Posted

Kochani piszę do Was znad krawędzi! (czyli za pomocą nowej przeglądarki Microsoftu "Edge") Zainstalowały mi się Windowsy 10. Cała operacja kosztowała mnie miesiąc nerwów: zaczęli uaktualniać bez podania racji, zżarło mi cały limit internetu w 2 tygodnie (15 giga), który praktycznie przestał działać. Musiałam dokupić opcję "bez limitu". I tak dobrze, że tylko za 10 zł miesięcznie. Przekonana, że coś mi nawala w komputerze, zresetowałam go dwa razy do ustawień fabrycznych, co z kolei poskutkowało utratą wszystkich telefonów i kontaktów. Niby mam je w różnych chmurach, ale nie potrafię do końca odzyskać. Mało mnie szlag nie trafił. No, ale są łindołsy dziesięć. Trochę się bałam, że to będzie trzęsienie ziemi, ale nie, nawet sporo rzeczy pozostało, a reszta wydaje się na pierwszy rzut oka klarowna i nietrudna. Zobaczymy w praniu. Nie dziwcie mi się, że poszłam na tę zmianę - ja uwielbiam wszelkie gadżety!

  • Upvote 1
Posted

O, to zupełnie odwrotnie niż ja! ;) Telefony mam w notatniku, bo chmury raz są, a raz je... wiatr rozpędzi :D A jak mi ktoś mówi, żeby sobie ustawić przypomnienie, to... naklejam post-it na telefon! :D

Dobra, zmieniam w kalendarzu na 13, zanim... zapomnę :)

Posted

Ale fundowałam Karmelkowi zabawę! Kurier przywiózł dziś nowy telewizor (stary się skiepścił, choć wcale nie był stary - jeszcze na gwarancji). Biedne kocię omal nie padło, jak go włączyłam! Oczy mu wyszły na szypułkach, zamarł w bezruchu, by za chwilę czmychnąć w przerażeniu. Czego to ta pańcia nie wymyśli! A Mimi przestała się w ogóle pojawiać. Boję się, że mogło się jej stać coś złego.

Posted

Ale fundowałam Karmelkowi zabawę! Kurier przywiózł dziś nowy telewizor (stary się skiepścił, choć wcale nie był stary - jeszcze na gwarancji). Biedne kocię omal nie padło, jak go włączyłam! Oczy mu wyszły na szypułkach, zamarł w bezruchu, by za chwilę czmychnąć w przerażeniu. Czego to ta pańcia nie wymyśli! A Mimi przestała się w ogóle pojawiać. Boję się, że mogło się jej stać coś złego.

A ja myślę,że Mimi swoimi ścieżkami chadza i poznaje okolicę.

Teraz taka pora/po żniwach/,że prawdziwy kot nie ma problemu z jedzonkiem.

Nie zamartwiaj się Irenko.

Mizianka dla zwierzaczków.

Posted

Szukamy osoby do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej  w Warszawie dla oneczki Jessi

Warszawa ogromna. Napisz w jakiej dzielnicy ma się odbyć wizyta lub podaj ulicę.

Czasami droga do innej, odległej dzielnicy zajmuje więcej czasu niż przemieszczenie się z jednego miasta do drugiego :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...