savahna Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 wegielkowa napisał(a):.. yyy, że niby jak ja jestem szybka, tom siusiumajtka czy...... lafirynda? Przepraszam, nie rozumiem toku rozumowania koleżanki.:oops::oops: Quote
wegielkowa Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='savahna']Przepraszam, nie rozumiem toku rozumowania koleżanki.:oops::oops: Te, lafirynda, czego nie rozumujesz, pytam się ja. irenasowa, weźmiesz na tymczas dzieciaka 4-mies? Quote
Little_My Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='wegielkowa']Te, lafirynda, czego nie rozumujesz, pytam się ja. irenasowa, weźmiesz na tymczas dzieciaka 4-mies? Będzie pasował do Szerloka :loveu: Quote
savahna Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Szareńkowa']Będzie pasował do Szerloka :loveu: Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. [quote name='wegielkowa']Te, lafirynda, czego nie rozumujesz, pytam się ja. I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p Quote
Little_My Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p Najpierw byś mu musiała jajca uciąć :eviltong: Quote
irenas Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 [quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak? Oto foty: Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy. Quote
irenas Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 [quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak? Oto foty: Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy. Mam też filmik, jak bawi się z Dziunią (TAK!!!). Latają obydwoje w wysokiej trawie, więc filmik jest dość mało rozrywkowy, ale zawsze jest. Quote
savahna Posted May 30, 2014 Posted May 30, 2014 Może Szareńkowa wie jak się wstawia filmiki, bo ona taka komputerowa troszku. A już ewelinka_m to wie na pewno. To Szymek tak sobie z wami spaceruje?? Quote
irenas Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 A jakże! Jeszcze częściej chodziła z nami Koko (nadal jej nie ma!). Mimi z rzadka, bo mimo wielkiej bojowości wobec Koko, tak naprawdę jest tchórzliwa i boi się własnego cienia. Wzbudzaliśmy małą sensację, szczególnie jak jednym z psów był Baca, prawie kaukaz. Wszyscy się dziwują, a przecież psy chowane z kotami nic do nich nie mają. Przynajmniej do tych swoich, bo obce gonią. Quote
irenas Posted June 1, 2014 Author Posted June 1, 2014 Wczoraj pańcia zabrała nas na poranny spacer do lasu. Mamo najdroższa! Co to za miejsce! Na początku trochę się bałem - wyprowadziła nie wiadomo gdzie, a może zostawi? Ale potem zrobiło mi się wesoło, nawet usiłowałem zaprosić Dziunię do zabawy, ale ona też była jakaś spłoszona. Za dużo zapachów, przestrzeni no i te drące się tabuny ptaków...! Takiej nabrałem chęci na długie spacery, że dziś rano to ja zarządziłem taki, mimo protestów emerytów. Oczywiście, nie było tak fajnie jak wczoraj, bo chodziliśmy po znanym już terenie, ale wyszliśmy na tyle wcześnie, że samochody nie jeździły i można było biegać swobodnie. No dobra, zdradzę, że było trochę po 6-ej. Zrobiłem pobudkę pańci o 5.00, usiłowała jeszcze przysnąć, ale jej nie dałem. Szkoda dnia na spanie, no nie? Zwłaszcza, że słonko o tej porze już całkiem wysoko. A oto dokumentacja fotograficzna wczorajszego spacer: Tu jeszcze nie jestem taki pewny, co jest grane. Na wszelki wypadek sprawdzam, czy wszyscy idą za mną. A tutaj zapraszam Dziunię do zabawy. Przepraszam za marną jakość zdjęcia, ale pańci, która wie, jaki jestem szybki, trzęsły się ręce z obawy, że jej ucieknę z kadru. No i panował praktycznie półmrok, bo drzewa bardzo wysokie. Quote
wegielkowa Posted June 1, 2014 Posted June 1, 2014 Chotomowskie wilkołackie klimaty :) :) Diobeł jakiś czy cóś??? Quote
savahna Posted June 1, 2014 Posted June 1, 2014 Czasem warto wstać wczesnie. Fajnie tam macie!:p Quote
irenas Posted June 2, 2014 Author Posted June 2, 2014 Hej, dziewczynki! Z corocznego wożenia Mamy do Buska pamiętam, że i w Waszych okolicach jest fajnie. My tu nie mamy takich wielkich jodeł jak w Świętokrzyskim! Nie myślcie, że trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada, bo to nieprawda. "Wilkołackie" klimaty w Chotomowie robią się niestety coraz bardziej miejskie i pewno niedługo całkiem zanikną. Czy uwierzycie, że jakaś idiota podpaliła młodniak w tym lesie?! Po co? Tak to wygląda. Kilka lat temu Lasy Polskie wycięły wszystkie duże drzewa rosnące na tym terenie i posadziły malutkie sadzonki. Wyrosły na tyle, ile widać, po czym jakiś kretyn je podpalił. Ręce opadają, jakim durnym społeczeństwem jesteśmy. Quote
Nutusia Posted June 2, 2014 Posted June 2, 2014 Serce pęka na taki widok. U nas na łące wysiały się sosnowe samosiejki. Już były całkiem spore i dorodne, gdy podobny kretyn postanowił... wypalić trawę na łące. Prawie wszystkie drzewka szlag trafił :( A kretyn, jak mniemam, ma się niestety całkiem dobrze :( Quote
savahna Posted June 2, 2014 Posted June 2, 2014 To prawda,że w świętokrzyskim też ładnie, ale Ty masz tak za płotem;) I całe szczęście...spacerujcie, spacerujcie. Quote
irenas Posted June 3, 2014 Author Posted June 3, 2014 (edited) Kasieńko moja kochana! Serce by chciało, ale rozum mówi "a jeśli Koko jednak wróci? Cztery koty i trzy psy to jak na jedną emerytkę trochę przydużo. I tak już mam kłopoty, bo niektórym sąsiadom to przeszkadza. Tak że na nie w tym względzie liczyć nie możesz. Przewiozę jak trzeba, ale zatrzymać już raczej nie. To teraz dla rozweselenia: Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Szerlok bez wątpienia też. Oto jak sobie umila czas: Jakby kto nie wiedział, to fragment walki z niewidzialnym wrogiem, czyli poduszką. Kiedy zwierz usłyszał pstryknięcie aparatu, nieco się speszył: No o co chodzi? Przecież jestem grzeczny. Edited June 3, 2014 by irenas Quote
Little_My Posted June 3, 2014 Posted June 3, 2014 [quote name='irenas']Kasieńko moja kochana! Serce by chciało, ale rozum mówi "a jeśli Koko jednak wróci? Cztery koty i trzy psy to jak na jedną emerytkę trochę przydużo. I tak już mam kłopoty, bo niektórym sąsiadom to przeszkadza. Tak że na nie w tym względzie liczyć nie możesz. Przewiozę jak trzeba, ale zatrzymać już raczej nie. To teraz dla rozweselenia: Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Szerlok bez wątpienia też. Oto jak sobie umila czas: Jakby kto nie wiedział, to fragment walki z niewidzialnym wrogiem, czyli poduszką. Kiedy zwierz usłyszał pstryknięcie aparatu, nieco się speszył: No o co chodzi? Przecież jestem grzeczny. A w miseczce jest jego jedzonko? Quote
Nutusia Posted June 3, 2014 Posted June 3, 2014 O kochana, co to za walka? Moje gdy walczą z poduszką (np. z powodu nudy "deszczowej"), z rzeczonej niewiele zostaje ;) Quote
irenas Posted June 3, 2014 Author Posted June 3, 2014 To jest kulturalna walka,a nie jakaś tam brutalna szarpanina! Szerloczek podrzuca, przewraca poduszkę, przydusza, turla się po niej, przygryza delikatnie, ale nawet nie obślini. A na koniec wynosi do ogródka i układa na trawniku, razem z uprzednio położonymi tam pluszowymi zabawkami, których - nawiasem mówiąc - też w ogóle nie niszczy. Nie ma w nim w ogóle agresywnej gwałtowności, entuzjazm i lekkie narwanie związane według mnie z młodością - tak, ale agresja, nie. A w miseczce jest jedzonko Kajtusia. I a propos jedzonka - Szerlok w ogóle nie jest łakomy! Nie ma żadnych swoich ulubionych smakołyków, a jak mu coś nie leży (tak jak dzisiejszy rosołek), to nie będzie jadł i kropka! Choćby burczało mu w brzuchu z głodu. Uparta gadzina! Quote
Little_My Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 [quote name='Szareńkowa']A w miseczce jest jego jedzonko? [quote name='irenas']To jest kulturalna walka,a nie jakaś tam brutalna szarpanina! Szerloczek podrzuca, przewraca poduszkę, przydusza, turla się po niej, przygryza delikatnie, ale nawet nie obślini. A na koniec wynosi do ogródka i układa na trawniku, razem z uprzednio położonymi tam pluszowymi zabawkami, których - nawiasem mówiąc - też w ogóle nie niszczy. Nie ma w nim w ogóle agresywnej gwałtowności, entuzjazm i lekkie narwanie związane według mnie z młodością - tak, ale agresja, nie. A w miseczce jest jedzonko Kajtusia. I a propos jedzonka - Szerlok w ogóle nie jest łakomy! Nie ma żadnych swoich ulubionych smakołyków, a jak mu coś nie leży (tak jak dzisiejszy rosołek), to nie będzie jadł i kropka! Choćby burczało mu w brzuchu z głodu. Uparta gadzina! W tym miejscu chciałabym koleżankom kieleckim uzmysłowić jakie rozpieszczone psy wyadoptowują :lol:. I już mi nie powiecie, że to ja Szarkę rozpieściłam, bo z Szerlokiem ten sam problem. A człowiek biedny się musi potem męczyć, może to piesek zje, może tamto, może na kanapie, może na dywanie, może pokarmić, może miseczkę przytrzymać, może za ciepłe, może za zimne. Ja nie wiem co wy tym psom robicie, że one potem są takie dziwne :evil_lol: Quote
savahna Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Szareńkowa napisał(a): I już mi nie powiecie, że to ja Szarkę rozpieściłam... Nie powiemy...bo sama wiesz.A irenasowa się od Ciebie niewiele rózni, prawda Irka?! Fajny Szerlok. U Ciebie te psiaki się tak fajnie otwieraja i tyle subtelności potrafisz w nich dostrzec... Quote
Cantadorra Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Szerlok ma łobuzerstwo wypisane w oczach. Spojrzenie cudowne :) Quote
irenas Posted June 5, 2014 Author Posted June 5, 2014 (edited) Zaraz, zaraz! Miseczka stoi na kanapie, bo Kajtek boi się jeść na podłodze. Pamiętacie przecież, że jest ślepy i boi się, że ktoś go od tyłu podejdzie i zabierze jedzenie. Jak nie był ślepy, jadł na podłodze, chociaż też nie bez problemów - jeśli byłam niedaleko, bał się i nie jadł. Zastanawiam się, co też ten jego pierwszy pan, pijak przeklęty, mu robił. Oduczenie się tego zajęło Kajtusiowi kilka lat, a i to nie przezwyciężył lęku do końca. Dopiero od niedawna bierze z ręki, przedtem się bał. Chciałam Wam uświadomić, że jest z nami od 11 lat! A jeśli chodzi o rozpieszczanie, to wydaje mi się, że w każdej żywej istocie tkwi gen podatności na rozpieszczanie, bo nie trzeba dużego wysiłku, żeby pies, czy kot zaczęły to lubić, a tamtego nie, spać na podusi, żądać pieszczotek itd. Edited June 5, 2014 by irenas Quote
irenas Posted June 5, 2014 Author Posted June 5, 2014 Cantadorra napisał(a):Szerlok ma łobuzerstwo wypisane w oczach. Spojrzenie cudowne :) Szerlok ma wszystko cudowne! Cudownie też udaje, że mnie nie słyszy, kiedy nie ma jeszcze ochoty wracać ze spaceru. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.