Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wegielkowa napisał(a):
.. yyy, że niby jak ja jestem szybka, tom siusiumajtka czy...... lafirynda?

Przepraszam, nie rozumiem toku rozumowania koleżanki.:oops::oops:

Posted

[quote name='savahna']Przepraszam, nie rozumiem toku rozumowania koleżanki.:oops::oops: Te, lafirynda, czego nie rozumujesz, pytam się ja.

irenasowa, weźmiesz na tymczas dzieciaka 4-mies?

Posted

[quote name='Szareńkowa']Będzie pasował do Szerloka :loveu:
Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies.



[quote name='wegielkowa']Te, lafirynda, czego nie rozumujesz, pytam się ja.
I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1:

Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p

Posted

[quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies.




I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1:

Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p

Najpierw byś mu musiała jajca uciąć :eviltong:

Posted

[quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies.




I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1:

Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p

Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak?

Oto foty:

Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy.

Posted

[quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies.




I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1:

Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p

Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak?

Oto foty:

Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy.



Mam też filmik, jak bawi się z Dziunią (TAK!!!). Latają obydwoje w wysokiej trawie, więc filmik jest dość mało rozrywkowy, ale zawsze jest.

Posted

A jakże! Jeszcze częściej chodziła z nami Koko (nadal jej nie ma!). Mimi z rzadka, bo mimo wielkiej bojowości wobec Koko, tak naprawdę jest tchórzliwa i boi się własnego cienia. Wzbudzaliśmy małą sensację, szczególnie jak jednym z psów był Baca, prawie kaukaz. Wszyscy się dziwują, a przecież psy chowane z kotami nic do nich nie mają. Przynajmniej do tych swoich, bo obce gonią.

Posted

Wczoraj pańcia zabrała nas na poranny spacer do lasu. Mamo najdroższa! Co to za miejsce! Na początku trochę się bałem - wyprowadziła nie wiadomo gdzie, a może zostawi? Ale potem zrobiło mi się wesoło, nawet usiłowałem zaprosić Dziunię do zabawy, ale ona też była jakaś spłoszona. Za dużo zapachów, przestrzeni no i te drące się tabuny ptaków...! Takiej nabrałem chęci na długie spacery, że dziś rano to ja zarządziłem taki, mimo protestów emerytów. Oczywiście, nie było tak fajnie jak wczoraj, bo chodziliśmy po znanym już terenie, ale wyszliśmy na tyle wcześnie, że samochody nie jeździły i można było biegać swobodnie. No dobra, zdradzę, że było trochę po 6-ej. Zrobiłem pobudkę pańci o 5.00, usiłowała jeszcze przysnąć, ale jej nie dałem. Szkoda dnia na spanie, no nie? Zwłaszcza, że słonko o tej porze już całkiem wysoko.
A oto dokumentacja fotograficzna wczorajszego spacer:



Tu jeszcze nie jestem taki pewny, co jest grane.



Na wszelki wypadek sprawdzam, czy wszyscy idą za mną.



A tutaj zapraszam Dziunię do zabawy. Przepraszam za marną jakość zdjęcia, ale pańci, która wie, jaki jestem szybki, trzęsły się ręce z obawy, że jej ucieknę z kadru. No i panował praktycznie półmrok, bo drzewa bardzo wysokie.

Posted

Hej, dziewczynki! Z corocznego wożenia Mamy do Buska pamiętam, że i w Waszych okolicach jest fajnie. My tu nie mamy takich wielkich jodeł jak w Świętokrzyskim! Nie myślcie, że trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada, bo to nieprawda. "Wilkołackie" klimaty w Chotomowie robią się niestety coraz bardziej miejskie i pewno niedługo całkiem zanikną. Czy uwierzycie, że jakaś idiota podpaliła młodniak w tym lesie?! Po co?



Tak to wygląda. Kilka lat temu Lasy Polskie wycięły wszystkie duże drzewa rosnące na tym terenie i posadziły malutkie sadzonki. Wyrosły na tyle, ile widać, po czym jakiś kretyn je podpalił. Ręce opadają, jakim durnym społeczeństwem jesteśmy.

Posted

Serce pęka na taki widok. U nas na łące wysiały się sosnowe samosiejki. Już były całkiem spore i dorodne, gdy podobny kretyn postanowił... wypalić trawę na łące. Prawie wszystkie drzewka szlag trafił :( A kretyn, jak mniemam, ma się niestety całkiem dobrze :(

Posted (edited)

Kasieńko moja kochana! Serce by chciało, ale rozum mówi "a jeśli Koko jednak wróci? Cztery koty i trzy psy to jak na jedną emerytkę trochę przydużo. I tak już mam kłopoty, bo niektórym sąsiadom to przeszkadza. Tak że na nie w tym względzie liczyć nie możesz. Przewiozę jak trzeba, ale zatrzymać już raczej nie.

To teraz dla rozweselenia:
Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Szerlok bez wątpienia też. Oto jak sobie umila czas:



Jakby kto nie wiedział, to fragment walki z niewidzialnym wrogiem, czyli poduszką. Kiedy zwierz usłyszał pstryknięcie aparatu, nieco się speszył:



No o co chodzi? Przecież jestem grzeczny.

Edited by irenas
Posted

[quote name='irenas']Kasieńko moja kochana! Serce by chciało, ale rozum mówi "a jeśli Koko jednak wróci? Cztery koty i trzy psy to jak na jedną emerytkę trochę przydużo. I tak już mam kłopoty, bo niektórym sąsiadom to przeszkadza. Tak że na nie w tym względzie liczyć nie możesz. Przewiozę jak trzeba, ale zatrzymać już raczej nie.

To teraz dla rozweselenia:
Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Szerlok bez wątpienia też. Oto jak sobie umila czas:



Jakby kto nie wiedział, to fragment walki z niewidzialnym wrogiem, czyli poduszką. Kiedy zwierz usłyszał pstryknięcie aparatu, nieco się speszył:



No o co chodzi? Przecież jestem grzeczny.

A w miseczce jest jego jedzonko?

Posted

To jest kulturalna walka,a nie jakaś tam brutalna szarpanina! Szerloczek podrzuca, przewraca poduszkę, przydusza, turla się po niej, przygryza delikatnie, ale nawet nie obślini. A na koniec wynosi do ogródka i układa na trawniku, razem z uprzednio położonymi tam pluszowymi zabawkami, których - nawiasem mówiąc - też w ogóle nie niszczy. Nie ma w nim w ogóle agresywnej gwałtowności, entuzjazm i lekkie narwanie związane według mnie z młodością - tak, ale agresja, nie.

A w miseczce jest jedzonko Kajtusia. I a propos jedzonka - Szerlok w ogóle nie jest łakomy! Nie ma żadnych swoich ulubionych smakołyków, a jak mu coś nie leży (tak jak dzisiejszy rosołek), to nie będzie jadł i kropka! Choćby burczało mu w brzuchu z głodu. Uparta gadzina!

Posted

[quote name='Szareńkowa']A w miseczce jest jego jedzonko?

[quote name='irenas']To jest kulturalna walka,a nie jakaś tam brutalna szarpanina! Szerloczek podrzuca, przewraca poduszkę, przydusza, turla się po niej, przygryza delikatnie, ale nawet nie obślini. A na koniec wynosi do ogródka i układa na trawniku, razem z uprzednio położonymi tam pluszowymi zabawkami, których - nawiasem mówiąc - też w ogóle nie niszczy. Nie ma w nim w ogóle agresywnej gwałtowności, entuzjazm i lekkie narwanie związane według mnie z młodością - tak, ale agresja, nie.

A w miseczce jest jedzonko Kajtusia. I a propos jedzonka - Szerlok w ogóle nie jest łakomy! Nie ma żadnych swoich ulubionych smakołyków, a jak mu coś nie leży (tak jak dzisiejszy rosołek), to nie będzie jadł i kropka! Choćby burczało mu w brzuchu z głodu. Uparta gadzina!

W tym miejscu chciałabym koleżankom kieleckim uzmysłowić jakie rozpieszczone psy wyadoptowują :lol:. I już mi nie powiecie, że to ja Szarkę rozpieściłam, bo z Szerlokiem ten sam problem. A człowiek biedny się musi potem męczyć, może to piesek zje, może tamto, może na kanapie, może na dywanie, może pokarmić, może miseczkę przytrzymać, może za ciepłe, może za zimne. Ja nie wiem co wy tym psom robicie, że one potem są takie dziwne :evil_lol:

Posted

Szareńkowa napisał(a):
I już mi nie powiecie, że to ja Szarkę rozpieściłam...

Nie powiemy...bo sama wiesz.A irenasowa się od Ciebie niewiele rózni, prawda Irka?!

Fajny Szerlok. U Ciebie te psiaki się tak fajnie otwieraja i tyle subtelności potrafisz w nich dostrzec...

Posted (edited)

Zaraz, zaraz! Miseczka stoi na kanapie, bo Kajtek boi się jeść na podłodze. Pamiętacie przecież, że jest ślepy i boi się, że ktoś go od tyłu podejdzie i zabierze jedzenie. Jak nie był ślepy, jadł na podłodze, chociaż też nie bez problemów - jeśli byłam niedaleko, bał się i nie jadł. Zastanawiam się, co też ten jego pierwszy pan, pijak przeklęty, mu robił. Oduczenie się tego zajęło Kajtusiowi kilka lat, a i to nie przezwyciężył lęku do końca. Dopiero od niedawna bierze z ręki, przedtem się bał. Chciałam Wam uświadomić, że jest z nami od 11 lat!

A jeśli chodzi o rozpieszczanie, to wydaje mi się, że w każdej żywej istocie tkwi gen podatności na rozpieszczanie, bo nie trzeba dużego wysiłku, żeby pies, czy kot zaczęły to lubić, a tamtego nie, spać na podusi, żądać pieszczotek itd.

Edited by irenas
Posted

Cantadorra napisał(a):
Szerlok ma łobuzerstwo wypisane w oczach. Spojrzenie cudowne :)


Szerlok ma wszystko cudowne! Cudownie też udaje, że mnie nie słyszy, kiedy nie ma jeszcze ochoty wracać ze spaceru.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...