malagos Posted September 15, 2014 Posted September 15, 2014 Ja w piatek też byłam z wycieczką z kobietkami z kół gospodyń (właściwie, to było "szkolenie wyjazdowe", bo nie mam uprawnień wycieczkowych) w Supraślu, Bohonikach i Sokółce, pod białoruska granicą, ale nie w lesie - w cerkwi, meczecie i kosciele :) 1 Quote
irenas Posted September 15, 2014 Author Posted September 15, 2014 Kiedy chciałam wejść na poprzednią stronę, pojawiła się czerwona strona z ostrzeżeniem, że "dogomania.pl - znany dystrybutor złośliwego oprogramowania" usiłuje takowe zainstalować na moim komputerze. Jak mam to rozumieć??? Quote
devoner Posted September 15, 2014 Posted September 15, 2014 Kiedy chciałam wejść na poprzednią stronę, pojawiła się czerwona strona z ostrzeżeniem, że "dogomania.pl - znany dystrybutor złośliwego oprogramowania" usiłuje takowe zainstalować na moim komputerze. Jak mam to rozumieć??? a jaki masz antywirus? Quote
irenas Posted September 16, 2014 Author Posted September 16, 2014 Próbowałam dzisiaj - nadal to samo, ale tylko na str 20 wątku. Mam Avast. Wczoraj przeskanowałam cały komputer, 3 pliki były podobno zarażone, chociaż na bieżąco antywirus twierdził, że wszystko jest w porządku. Nikomu z Was tak się nie robi? Quote
devoner Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Próbowałam dzisiaj - nadal to samo, ale tylko na str 20 wątku. Mam Avast. Wczoraj przeskanowałam cały komputer, 3 pliki były podobno zarażone, chociaż na bieżąco antywirus twierdził, że wszystko jest w porządku. Nikomu z Was tak się nie robi? u mnie wszystko ok,bez obrazy Irenas ,ale może pomyśl o jakimś lepszym antywirze,mnie kiedyś pół systemu zjadło na avaście :pissed: Quote
Nutusia Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Mi też dziś wyskoczył taki komunikat - weszłam na własną odpowiedzialność i teraz pisze, że to nie jest witryna dokonująca ataków. Matrix po prostu, w najlepszym razie czeski film! :( Quote
devoner Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Mi też dziś wyskoczył taki komunikat - weszłam na własną odpowiedzialność i teraz pisze, że to nie jest witryna dokonująca ataków. Matrix po prostu, w najlepszym razie czeski film! :( to wszystko kwestia antywira,dobry rozpozna co nie jest wirusem,słaby sobie nie poradzi i będzie pokazywał takie komunikaty. Quote
irenas Posted September 16, 2014 Author Posted September 16, 2014 Moja droga pani devoner! Avast Pro nie jest złym antywirem, a najlepszy dowód, że już się ten komunikat nie ukazuje, a ja nic, ale to nic nie zrobiłam, żeby tak się stało. A poza tym zdarzyło mi się coś takiego po raz pierwszy, na ogół, kiedy coś mu się wydaje podejrzane, pyta co z tym zrobić, a tu takie dziwo! Wracając do wydmuszek Farinelliego - przedwczoraj na wieczornym spacerze u nasady ogona wczepił mu się rzep. Walczył z nim całą noc, tak sobie to wszystko rozdrażnił, że rano ugryzł mnie w rękę, kiedy usiłowałam ów rzep usunąć. Poszliśmy więc do weterynarza, gdzie trzy osoby (słownie trzy!) stoczyły nierówną i bezskuteczną walkę z żywiołem. Dopiero kiedy pańcia wyszła z gabinetu, zostawiając biedne zwierzątko na pastwę sadystycznych wetów z maszynką do strzyżenia w ręku, tajfun udało się okiełznać i rzep wyciąć. Niestety podrażnienie jeszcze się nie uspokoiło, skóra wokół siusiaka nadal jest zaczerwieniona, a Szerlok nie pozwala jej niczym zasypać ani posmarować. No cóż, będzie trzeba poczekać aż samo się zagoi. Tak poza tym rana się wygoiła, w piątek mamy przyjść na zdjęcie szwów. Smutno mi, bo w wyniku tych wszystkich przygód Szerlok przestał przychodzić na pieszczotki, nie wskakuje na kanapę, gdy oglądam telewizję i ogólnie jest "wycofany". A na dodatek pokochał pierwszą, dziewiczą i bezgraniczną miłością pandzię, do tego stopnia, że śpi koło niej przez całe noce, na spacery najchętniej by jechał - czysty obłęd samochodowy ! Dzisiaj rano wszedł na podwórko do sąsiadki, która właśnie miała wieźć dziecko do szkoły, usiadł koło jej auta, dając wyraźnie do zrozumienia, że on też jedzie, i nie dał się odwołać. Kilka dni temu pojechał ze mną po zakupy do Kauflandu, do weta też bardzo chętnie, ale autem. Maniak motoryzacyjny! Quote
Grażyna49 Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Cudny , kochany Szerloczek. No co chcesz , musi mieć jakieś miłości. Ja tam bym się cieszyła,że do samochodu a nie do jakiejś innej ludziczki :megagrin: Quote
devoner Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Moja droga pani devoner! Avast Pro nie jest złym antywirem, a najlepszy dowód, że już się ten komunikat nie ukazuje, a ja nic, ale to nic nie zrobiłam, żeby tak się stało. A poza tym zdarzyło mi się coś takiego po raz pierwszy, na ogół, kiedy coś mu się wydaje podejrzane, pyta co z tym zrobić, a tu takie dziwo! Wracając do wydmuszek Farinelliego - przedwczoraj na wieczornym spacerze u nasady ogona wczepił mu się rzep. Walczył z nim całą noc, tak sobie to wszystko rozdrażnił, że rano ugryzł mnie w rękę, kiedy usiłowałam ów rzep usunąć. Poszliśmy więc do weterynarza, gdzie trzy osoby (słownie trzy!) stoczyły nierówną i bezskuteczną walkę z żywiołem. Dopiero kiedy pańcia wyszła z gabinetu, zostawiając biedne zwierzątko na pastwę sadystycznych wetów z maszynką do strzyżenia w ręku, tajfun udało się okiełznać i rzep wyciąć. Niestety podrażnienie jeszcze się nie uspokoiło, skóra wokół siusiaka nadal jest zaczerwieniona, a Szerlok nie pozwala jej niczym zasypać ani posmarować. No cóż, będzie trzeba poczekać aż samo się zagoi. Tak poza tym rana się wygoiła, w piątek mamy przyjść na zdjęcie szwów. Smutno mi, bo w wyniku tych wszystkich przygód Szerlok przestał przychodzić na pieszczotki, nie wskakuje na kanapę, gdy oglądam telewizję i ogólnie jest "wycofany". A na dodatek pokochał pierwszą, dziewiczą i bezgraniczną miłością pandzię, do tego stopnia, że śpi koło niej przez całe noce, na spacery najchętniej by jechał - czysty obłęd samochodowy ! Dzisiaj rano wszedł na podwórko do sąsiadki, która właśnie miała wieźć dziecko do szkoły, usiadł koło jej auta, dając wyraźnie do zrozumienia, że on też jedzie, i nie dał się odwołać. Kilka dni temu pojechał ze mną po zakupy do Kauflandu, do weta też bardzo chętnie, ale autem. Maniak motoryzacyjny! Irenas nie gniewaj się ja tylko chciałam pomóc,avast nie jest zły,wcale tak nie twierdziłam jest po prostu słaby,jeśli mało wchodzisz na rózne strony internetowe to da radę,ale jak latasz po całym internecie to juz nie. Quote
malagos Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 Irena! Ale nie daj mu prowadzić auta! Toż on nieletni! Quote
Nutusia Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 Po raz kolejny się utwierdziłam, że jednak wolę.... suczki ;) :) Quote
irenas Posted September 17, 2014 Author Posted September 17, 2014 Devoner ja się nie gniewam, nie mam takiego zwyczaju. Może byłam trochę za bardzo kategoryczna, dlatego sobie tak pomyślałaś. Przepraszam ten model tak ma. Postaram się trochę lepiej zapanować nad swoim charakterem. Wracając do jajcarstwa: sytuacja poprawia się coraz bardziej, skóra jeszcze zaczerwieniona, ale Szerlok już nie lata histerycznie po domu, chociaż najchętniej leży na kupie piachu przy bramie. Może chłodny piasek przynosi mu ulgę. Natomiast jeśli chodzi o wpływ braku nabiału na jego charakter to odnoszę wrażenie, że na razie jest odwrotny od oczekiwań: zwierz szczeka czasem nawet na ludzi, nie mówiąc już o psach, jak Wam pisałam ugryzł Grubsona w doopę, nie słucha się w ogóle, jest jakiś poirytowany. Może to jeszcze ciągle rozdrażnienie dyskomfortem związanym z raną. Mam nadzieję, że jednak się uspokoi. Dziś rano stoczyłam walkę wręcz, żeby go wyrzucić z auta. Nie mogę go wszędzie zabierać. Wygląda na to, że samo siedzenie w samochodzie sprawia mu przyjemność - przejechać się choćby te 3 metry między bramą o wiatą, pod którą pandzia spędza noce. Co do prowadzenia. Pewno któregoś dnia do tego dojdzie. Jeśli zabieram go do sklepu i zostawiam w aucie, po powrocie zastaję go na siedzeniu kierowcy. Dobrze, że kluczyki są w mojej kieszenie. Nutusia, jesteś rasistką i seksistką! A ja przecież zrobiłam z Szerloka pół suczkę, więc nie wól suczek, bo samce też są fajne. Po wstępnej obróbce, oczywiście! 1 Quote
mari23 Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 ufff.... odnalazłam wreszcie wątek :) co do plci - u mnie wszystkie albo suczki, albo... pół-suczki czyli "samce po wstępnej obróbce" ;) ;) kiedyś jadąc autem moje dzieciaki złapały tzw. "kapcia", a że zapasówka była w garażu - ja im ją wiozłam.... stali tak sobie w jakijeś wsi czekając na mnie i nagle piesek tam mały przybiegł, kręcił się, a Marcin do psa: "uciekaj stąd szybko, bo mama tu jedzie, złapie cię i jajka ci utnie, biedaku" ;) ;) ;) Quote
mari23 Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 I co? Uciekł? nie posłuchał rady, ale sprawdziłam u sołtysa - piesek nie był bezdomny :) i dowiedziałam się przy okazji, że w tej wsi jest schronisko Quote
wegielkowa Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 Irka, nasza Beata z Raciborza wszędzie jeździ z psami, bo wskakują i nie chcą wyleźć :) Quote
wykrywka Posted September 18, 2014 Posted September 18, 2014 Powoli odnajduję się w nowych realiach dogo :icon_roc: i zagladam na ulubione watki. U Szerloka interesująco jak zwykle :smile:. Quote
irenas Posted September 18, 2014 Author Posted September 18, 2014 Irka, nasza Beata z Raciborza wszędzie jeździ z psami, bo wskakują i nie chcą wyleźć :) No ja też chyba będę się musiała przyzwyczaić. Zresztą zamówiłam już specjalne "pasy bezpieczeństwa" dla Szerloka i Dziuni, własnie czekam na dostawę. Bo jak Szerlok jest nieprzypięty do niczego, to wędruje po całym aucie, co jak sami wiecie, nie jest bezpieczne ani dla niego, ani dla mnie, ani dla innych użytkowników dróg. Pan Izydor (fajne imię, prawda?), właściciel biura rachunkowego w Warszawie (to ważne, bo facet ma pieniędzy jak lodu, a ten pieniężny lód wymroził mu całkowicie rozum), kupił sobie bernardyna. Na razie jest to piegowate na nosie 20 kg słodyczy. Ale wyrośnie. I wiecie jaki los go czeka? Ano będzie przemieszczał się po jakichś 150 m2 wybetonowanego podwórka. Żadnych spacerów, bo pan Izydor boi się kleszczy. Już go przekarmia, mały na szczęście nie chce jeść więcej niż potrzebuje, ale z czasem z nudów pewno zacznie pożerać wszystko co mu przed nosem postawią. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę zajmować się tym stworzeniem będzie pan Marian, "złota rączka", który u niego pracuje. Jest bardzo rozsądny i mądry, ale niestety nie on tam rządzi, tylko ten głupawy pan Izydor, a poza tym pan Marian nie wie w co włożyć ręce, bo jego pracodawca co i rusz wymyśla mu jakieś roboty i stoi nad nim jak kat nad dobrą duszą, egzekwując wykonanie polecenia. Żal mi tego psiaka, ale co można zrobić? Nie ma przepisu, który nakazywałby wyprowadzać psa na spacer choć raz dziennie i zabraniał go przekarmiać. A na głupotę nie ma lekarstwa. Najlepiej charakteryzuje pana Izydora taka historyjka: oznajmił mi, że ma w domu 6 telewizorów (mieszka tylko z żoną). Na moje pytanie, dlaczego i po co, odparł spokojnie: bo mnie na to stać. Nic dodać, nic ująć! Quote
irenas Posted September 18, 2014 Author Posted September 18, 2014 nie posłuchał rady, ale sprawdziłam u sołtysa - piesek nie był bezdomny :) i dowiedziałam się przy okazji, że w tej wsi jest schronisko Schronisko na wsi? Matulu, do czego to doszło! Pamiętam, że kiedy krótko po przeprowadzce do Chotomowa, szłam z psami na spacer, jakaś spotkana dziewczyna spytała: "co to? Już są szczepienia przeciwko wściekliźnie?" (był marzec). Ja zbaraniałam, ona też. Obie odkryłyśmy nieznaną nam sytuację: ona, że z psami można chodzić na spacer, ja, że z psami chodzi się tylko na szczepienia, poza tym nie. A tu taka cywilizowana wieś, że ma schronisko? Patrzcie państwo!... Quote
malagos Posted September 18, 2014 Posted September 18, 2014 Ten pan Izydor widać stosuje moje ulubione powiedzenie "a kto bogatemu zabroni"? Ja bardzo lubię tak mówić o sobie :haha: Quote
wykrywka Posted September 18, 2014 Posted September 18, 2014 Irenas zgodnie z zasadą człowiek uczy się całe życie - już wiesz, że niektórzy wychodzą z psem, gdy trzeba zaszczepić oraz poznaje nowe powiedzonka - jak to o bogatym :evil_lol: Quote
malagos Posted September 19, 2014 Posted September 19, 2014 a to wszystko przez psa, z którym się wychodzi i spotyka ludzi - a tak by człowiek sobie posiedział spokojnie w kapciach przed telewizorem i "Klan" poogladał... A propos "Klanu" to jak stary musi być ten serial, skoro moja córka, lat 18, pierwsze całe zdanie jakie powiedziała, to było: "siobota, nie ma Klanu" ... Quote
Grażyna49 Posted September 19, 2014 Posted September 19, 2014 Dzieńdoberek :kiss_2: Hormony jeszcze jakiś czas będą się w organizmie utrzymywały /około 3 tygodnie/ Później powinien złagodnieć,co nie znaczy ,że zmieni się w kanapowca typowego. Osobisty charakterek też się ujawnia mimo wyciętego nabiału. Podejrzewam,że miłość do samochodu pozostanie :megagrin: On to skojarzył z wycieczkami,swobodą ..... Pozdrawiam serdecznie psiaki i ich opiekunkę :calus: Co do pana Izydora.....wielka szkoda,że z majątkiem w parze nie idzie szczodrość. Niestety wiadomo ludzie z charyzmą do pomagania zazwyczaj majątku nie posiadają wielkiego,bo zawsze mają kogoś z kim warto się podzielić :siara: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.