malagos Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 irenas napisał(a):Hau, hau, hau! Malagos, co z futrzakiem, który nie chciał się zaprzyjaźnić z Twoimi suczkami? Mówisz o kociątku? Postawiłam mu budkę z gąbki (w naszej sypialni stoją dwie, bo jedną używa Zulka, a druga została po Dalijce...), tę wolną postawiłam na tarasie przy wejściu do domu, z wełnianym kocem, daję jeść kilka razy dziennie. A mały bawi się, mruczy, urządza gonitwy po doniczkach z kwiatami i coraz mniej się boi psów. W sobotę wróciliśmy z Tomkiem z urlopu, w niedzielę do południa chwaliłam sobie spokój, brak tymczasowiczów, sielanke. A tu przybył ten kociaczek. Wczoraj... przybyła jamnisia, mała, nie stara, urocza, błąkała się po wsi. Dziś - poniżej bezdomnego konia nie schodzimy (albo żyrafy, dodał Tomek) Quote
irenas Posted September 2, 2014 Author Posted September 2, 2014 Jesteś wielka! Ciekawi mnie, jak sobie dajesz radę z sąsiadami, przygarniając tak wiele zwierząt. Moje w tej chwili 5 (3 psy + 2 koty. Jak może pamiętasz Koko się wyprowadziła) wzbudzają od zdumionego podziwu (gdzieś w tle czai się jednak zawsze niepokój o moje zdrowie psychiczne) po nienawiść. Przy czym tej ostatniej robi się jakby coraz więcej. A we mnie narasta bunt. Dlaczego jestem traktowana jak obywatelka kategorii B? Bo kocham zwierzęta i staram się w miarę możliwości im pomóc? Ludziom też, jeśli taka zachodzi potrzeba. PS. Czy jamnisia jest rasowa, czy tylko w typie? Pytam bo mam znajomych, którzy tylko jamniki. Do tego szorstkowłose. Ich Juka (właśnie taki szorstkowłosy sierściuch) odeszła z tego świata rok czy dwa lata temu. Proponowałam im już różne psy z Waszych zbiorów, ale oni się zassali na tej jednej rasie. Jeśli więc trafi Ci się taki stwór, przyślij zdjęcie, a spróbuję ich namówić. Quote
Nutusia Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Na mnie sąsiedzi napisali donos. Bardzo mnie to dużo nerwów i zdrowia kosztowało, ale wygląda na to, że więcej na tym stracili niż zyskali. O wiele więcej by zyskali, gdyby się zachowali jak ludzie, przyszli i porozmawiali. Skoro z tej strony nie udało im się zatruć nam życia do końca, obawiam się, że mogą spróbować z drugiej (zwierzęcej właśnie)... Pożyjemy - zobaczymy. Ludziom kiedyś pomagałam, teraz zastanawiam się z pięć razy czy warto! Quote
malagos Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Odpukać, nigdy nie mieliśmy kłopotów - wprawdzie sąsiadów mamy wzdłuż jednego płotu, ale są zaprzyjaźnieni odkąd tu zamieszkaliśmy (wręcz przez płot podają resztki obiadowe, mięsne dla psiaków), z drugiej mam taką żwirową drogę, a ci zza drogi jakoś nic nie mówią. Najbardziej się boję, jak sie trafi pies, którego muszę przetrzymać w kojcu w sadzie, i jak szczeka w nocy czy wyje. Wtedy słychać to na pół wsi, ale to nie są częste przypadki. Jamniczynke pokazuje tu: na razie szukamy właściciela, Tomek rozwiesza ogłoszenia po wsi. http://www.dogomania.pl/forum/threads/257112-By%C5%82a-kiedy%C5%9B-Zimowa-a-teraz-jest-Jesienna-Jamniczka-cudne-znalezi%C4%85tko Quote
wegielkowa Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Matko, z kim ja się zadaję??? Same zbieraczki !!! Quote
irenas Posted September 2, 2014 Author Posted September 2, 2014 wegielkowa napisał(a):Matko, z kim ja się zadaję??? Same zbieraczki !!! A Ty niby nie zbieraczka? Quote
mari23 Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 wegielkowa napisał(a):Matko, z kim ja się zadaję??? Same zbieraczki !!! to może i ja się przyłączę - zbieraczka kolejna ;) "doła" mam dzisiaj i jakoś słowo "pocieszyciel" przypadkiem mi się nawinęło... i znajome cioteczki tu widzę :) z radością przeczytałam wątek "od deski do deski", czy mogę zostać, choć "gość nie proszony" ? Quote
wegielkowa Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 mari23 napisał(a):to może i ja się przyłączę - zbieraczka kolejna ;) "doła" mam dzisiaj i jakoś słowo "pocieszyciel" przypadkiem mi się nawinęło... i znajome cioteczki tu widzę :) z radością przeczytałam wątek "od deski do deski", czy mogę zostać, choć "gość nie proszony" ? A co zbierasz, ze masz doła? Quote
irenas Posted September 3, 2014 Author Posted September 3, 2014 mari23 napisał(a):to może i ja się przyłączę - zbieraczka kolejna ;) "doła" mam dzisiaj i jakoś słowo "pocieszyciel" przypadkiem mi się nawinęło... i znajome cioteczki tu widzę :) z radością przeczytałam wątek "od deski do deski", czy mogę zostać, choć "gość nie proszony" ? Zapraszam z całego serca! Im więcej "psich wariatów" (już chciałam napisać "wariatek", ale jest przecież Mariusz z Holandii no i Malagosowy Tomek, chwalebne wyjątki) tym lepiej. Quote
malagos Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 Ale rzeczywiscie to watek pocieszycielski, taki cieplutki i domowy :) Mari, cudnie, ze jesteś, bo pasujesz jak ulał do tej grupki :) Quote
Grażyna49 Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 Ja też się podłączam...... A Szerlok jest cudowny,taki jednocześnie dostojny i szalony. Drapanka dla chłopaczka i pozdrowienia dla jego pańci. Quote
mari23 Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 wegielkowa napisał(a):A co zbierasz, ze masz doła? zbieram to , co ( a raczej kogo) znajdę na ulicy :( właśnie wczoraj moja szefowa jadąc do pracy spotkała wśród pól przy drodze małego pieska, uciekł na jej widok :( cały dzień tam wczoraj jeździłam i chodziłam, ale pieska nie znalazłam :( i to powód "doła" :( a w domu przygarnięte 2 koty i 12 psów, dwóch wodnych żółwi już nie liczę ;) a psów już bywało więcej, bo czasem piętnastka nawet była, oj, cięzko to już "ogarnąć" za to bywam porównywana do Ś.P.Violetty Villas, choć tak pięknie wcale nie śpiewam, a włosy mam mizerne.... nie wiecie, czemu? ;) ;) Quote
irenas Posted September 3, 2014 Author Posted September 3, 2014 grażyna49 napisał(a):ja też się podłączam...... A szerlok jest cudowny,taki jednocześnie dostojny i szalony. Drapanka dla chłopaczka i pozdrowienia dla jego pańci. dostojny???? Quote
malagos Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 Gronko nam się tu poszerza, super! bo fajne osóbki zaglądają :) Quote
irenas Posted September 3, 2014 Author Posted September 3, 2014 A propos żółwi... Żółwik ukośny wygląda tak: Żółwik, bo kwiaty podobne do głowy żółwia. Ale dlaczego ukośny?... Quote
Grażyna49 Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 irenas napisał(a):dostojny???? Nioooo na niektórych fotkach /np na fotelu/tak dostojnie wygląda. A co nie można go tak odbierać????:razz: Quote
irenas Posted September 4, 2014 Author Posted September 4, 2014 Grażyna49 napisał(a):Nioooo na niektórych fotkach /np na fotelu/tak dostojnie wygląda. A co nie można go tak odbierać????:razz: Można, można. Ale ja go ciągle widzę w najróżniejszych sytuacjach i tego dostojeństwa w ogóle nie dostrzegam. Co do zwariowania to całkowicie się zgadzam. Pan wet, który stwierdził, że w nim jest 95% owczarka niemieckiego przepowiedział, że takie wariactwo potrwa do trzech lat, a potem zrobi się bardziej nobliwy. No zobaczymy. Quote
Little_My Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 malagos napisał(a):A kotkowski to taki: To kotałko śliczne :loveu: Mogę tymczasować :loveu: Szkoda, że tak daleko. Quote
malagos Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 Maluszek się przeniósł do sąsiadów - karmią go, dbają, ale nie wiem, czy to na stałe?... Ale malec na dworze, do domu nawet ich kot (tez znajduś z ubiegłego roku) nie wchodzi, ale miseczka zawsze pełna, dużo serca, nawet dzieci się kotem zajmują (słyszę przez płot). Tyle dobrego, ze tam psa nie ma i się koty nie boją, a dzieciaki fajne, lubią zwierzaki. Szareńkowa, a Tyś kieleckie, czy dobrze kojarzę? ......... Rany, to by była szansa dla malucha, a nie tak na schodkach sobie żywot wieść.... Za to u mnie wyląduje na dt czarna koteczka po sterylce od pani, ktora dba jak może o bezdomne koty, ale wiek jej nie pozwala i po prostu trzeba jej pomóc. Quote
Little_My Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 malagos napisał(a):Maluszek się przeniósł do sąsiadów - karmią go, dbają, ale nie wiem, czy to na stałe?... Ale malec na dworze, do domu nawet ich kot (tez znajduś z ubiegłego roku) nie wchodzi, ale miseczka zawsze pełna, dużo serca, nawet dzieci się kotem zajmują (słyszę przez płot). Tyle dobrego, ze tam psa nie ma i się koty nie boją, a dzieciaki fajne, lubią zwierzaki. Szareńkowa, a Tyś kieleckie, czy dobrze kojarzę? ......... Rany, to by była szansa dla malucha, a nie tak na schodkach sobie żywot wieść.... Za to u mnie wyląduje na dt czarna koteczka po sterylce od pani, ktora dba jak może o bezdomne koty, ale wiek jej nie pozwala i po prostu trzeba jej pomóc. Tak, Kielcowo :D Quote
irenas Posted September 5, 2014 Author Posted September 5, 2014 Dzisiaj pańcia znowu mnie wywiozła nad jezioro Góra. Tym razem weszliśmy na jakieś ruszające się dechy. W pierwszej chwili się przestraszyłem, ale potem dzielnie powędrowałem do samego końca. Na zdjęciu zastanawiam się, czy wsiąść do łódki, czy może lepiej wskoczyć do wody. Już się przymierzałem do tego drugiego, ale pańcia podniosła wrzask, że niby nie wiadomo, czy ja aby na pewno potrafię pływać, więc zrezygnowałem, żeby jej nie stresować. Quote
wegielkowa Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 Irka, czy Ty widziałaś kiedyś psa, który nie umie pływać??? Quote
malagos Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 Ależ cudny kolor tej wody, jak niebo :) A moja jamniczka wróciła do swej pańciu, buuuu..... Quote
devoner Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 wegielkowa napisał(a):Irka, czy Ty widziałaś kiedyś psa, który nie umie pływać??? Irka może nie,ale ja widziałam i posiadam na stanie,Megun idzie jak kamień w wodę,brak odruchu przebierania łapami,idzie po dnie,a jak woda ją zakryje to tonie:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.