Grażyna49 Posted August 9, 2016 Posted August 9, 2016 Ja z kolei zawsze od szczeniaka miałam pieski /zawsze sunie/. Nauczenie czystości szło mi dosyć dobrze poza 2 przypadkami. 1.moja pierwsza niufka nauczona była od maleńkiego załatwiać się do starej brytfanki wyłożonej gazetami. Rosła jak na drożdżach więc do czasu kiedy mogła na dwór wychodzić po szczepieniach była dłuższa od brytfanki. Wchodziła przednimi łapkami a siki lądowały na dębowej podłodze/jeszcze wtedy na Starówce mieszkałam/. Jak zaczęła wychodzić na dwór już po 3 dniach w domu się nie załatwiała. 2.Całkiem inny przypadek miałam z Torą/ostatnia niufka/. Wzieliśmy ją w wieku 3 m-cy. Pięknie na spacerku robiła siusiu ale nie kooo.Po powrocie do domu /obojętnie jak długo byłyśmy na dworze/wskakiwała na wersalkę i tam było koopsko jak stodoła. Nie wiem może dlatego,że ona z pozostałymi niufkami/w sumie 6 sztuk/ mieszkały w specjalnym domku i posłania miały na paletach. Kilka tygodni trwało zanim ją nauczyłam,że wersalka służy dla pańci do spania.Zawsze zanim wyszłyśmy na spacerek na wersalce rozkładałam ceratę. Quote
irenas Posted August 9, 2016 Author Posted August 9, 2016 No widzisz, a ja mam ten problem z Kajtusiem - też chodzi na spacer, czasem zrobi siusiu, czasem coś więcej, ale i tak po powrocie znowu wszystko jest na tapczanie. I tu nie ma już nadziei - staruszka ponownie czystości nie nauczę, tym bardziej, że on jest całkowicie nieświadomy tego, co się dzieje, bo robi to we śnie. Chwilami zastanawiam się, czy to już nie jest moment na ostateczne pożegnanie, ale potem on dziarsko stawia się na spacer, dziarsko wędruje, świetnie je (choć czasem wymiotuje), głośno szczeka, domagając się uwagi, i robi mi się wstyd, że chcę psa zabić tylko dlatego, że we śnie zwieracze mu puszczają. Quote
Grażyna49 Posted August 10, 2016 Posted August 10, 2016 No tak , to są takie nasze dylematy. Jak można pozbawić życia zwierzę ,które mimo słusznego wieku,nie okazuje ,że cierpi. Wszystko to jest źle ułożone.Uważam,że kiedy coś się "popsuje" tak nieodwracalnie,kiedy nie ma już sposobów na wyleczenie,powinno się spokojnie zasnąć i we śnie odejść do krainy wieczności.Powinno się to tyczyć wszelakich istot w tym i człowieka. Quote
konfirm31 Posted August 10, 2016 Posted August 10, 2016 Ale my możemy dać swojemu zwierzakowi dobrą śmierć. Nam jej nie da nikt, chyba, że los będzie łaskawy. Pod tym względem, zwierzęta mają lepiej, niż ludzie. Quote
irenas Posted August 10, 2016 Author Posted August 10, 2016 "Chyba, że los będzie łaskawy", albo masz bardzo dużo pieniędzy i możesz wyjechać do Szwajcarii. Co nie rozwiązuje mojego aktualnego problemu - muszę podjąć tę decyzję sama i sama potem z tym żyć. Zapytam jeszcze "moją" wetkę, co ona o tym sądzi. Niech go dokładnie obejrzy, osłucha i opuka. Tak na dobrą sprawę to nie wiem, jaki jest stan jego zdrowia. A tak a propos...Malagosku, jak idzie kuracja? Widać jakąś poprawę? Daj głos, proszę. Quote
konfirm31 Posted August 10, 2016 Posted August 10, 2016 Mnie taką decyzję ułatwiło postawienie samej sobie pytania, czy bym chciała mieć takie życie, jak ma mój pies. Oczywiście, z pełną świadomością, że pies nie żyje przeszłością, ani przyszłością, tylko tu i teraz. To kolejna sprawa, jakiej zazdroszczę psom. Quote
malagos Posted August 10, 2016 Posted August 10, 2016 Mam nowy komputer w pracy i się z nim oswajam.... W starym mam tyle zakładek, "ulubionych", adresów e-mailowych...a tu plaża... Wczoraj byłam w ośrodku po receptę na nowa porcję doxycykliny na następne 21 dni. Obrzęk znikł już prawie całkiem, tylko takie lekkie zasinienie na udzie. Przez pierwsze 3 dni miałam jakieś dreszcze, ból głowy i gardła, ale przeszło wszystko zupełnie. Czyli jestem baba nie do zdarcia :) Przyjechała znów Ania na kilka dni, bo kolejną operację ma 17 sierpnia i po co ma się sama nudzić na zwolnieniu po poprzednim zabiegu i znów mam obiad z 3 dań na stole, he, he :). Psy wyspacerowane, nakarmione - nawet Heśkę Ania nauczyła chodzenia na smyczy :) Quote
konfirm31 Posted August 10, 2016 Posted August 10, 2016 Dzielna jesteś kobieta, Malagosku, a Twoja Ania, druga taka :). Quote
malagos Posted August 11, 2016 Posted August 11, 2016 W kojcu gminnym urocza sunia średniej wielkosci...Sama, samiutka... Quote
irenas Posted August 11, 2016 Author Posted August 11, 2016 W Dyszobabie pod nr 94 nieduża sunia do wzięcia...Zakładam wątek, liczę na Waszą pomoc w tej kwestii, bo pierwszy raz będę DT, który szuka DS dla suni. Quote
konfirm31 Posted August 11, 2016 Posted August 11, 2016 Brawo, Irenko :). Kiedyś trzeba - przynajmniej raz, a najlepiej jeszczo mnoga raz, bo psów w potrzebie, po kokardki :((. Jasne, że będziemy wspierać. Sunia śliczna i powinna szybko znaleźć domek :) Quote
irenas Posted August 11, 2016 Author Posted August 11, 2016 Jezusicku, jak się zakłada wątek? Wydawało mi się, że już mi się udało, to teraz mi się ładuje coś takiego cały czas. A chyba nie o to chodziło. I jak to usunąć? Quote
konfirm31 Posted August 11, 2016 Posted August 11, 2016 Mnie się wydaje, że jest dobrze. Idę na wątek. Gratuluję tymczaska i zostania DT :) Quote
irenas Posted August 12, 2016 Author Posted August 12, 2016 O rany! Teraz za każdym razem, gdy chcę coś napisać, pojawia się to o Psotce. Wczoraj wieczorem w desperackim zrywie zakopałam jamę w 2/3. Dziś kiedy pojechałam z Psotką do weterynarza, jama została doprowadzona do stanu sprzed mojej interwencji. Chyba posadzę w niej jakiś bardzo kłujący duży iglak. Co sądzicie o tym pomyśle? Quote
konfirm31 Posted August 12, 2016 Posted August 12, 2016 Nie wiem, czy można sadzić cokolwiek tuż przy ścianie domu? No i kolejną dziurę, można wykopać przed, lub za iglaczkiem ;) Quote
devoner Posted August 12, 2016 Posted August 12, 2016 jak się pies nudzi to sam sobie szuka zajęcia i tyle. Quote
irenas Posted August 13, 2016 Author Posted August 13, 2016 Devoner, zapraszam do Psotki! Na powyższy temat też jest. Wczoraj wieczorem, gdy leżałam już w łóżku, nastąpiło ustalenie hierarchii w stadzie. Juka walczyła z Dziunią o przywództwo, raczej na ostro, chociaż dziękibogu krew się nie polała. Ja się nie wtrącałam. Juka przegrała! Nareszcie Dziunia ma spokój, bo "mała" zrezygnowała z prób zaprzyjaźnienia się z nią i omija ją dużym łukiem. Szerlok obserwował całe zajście ze stoickim spokojem, dając do zrozumienia, że to nie jego sprawa. Mam nadzieję, że teraz będzie wreszcie spokój. Co prawda jeszcze została Psotka na razie "bezprizorna", ale może zdarzy się coś dobrego zanim dojdzie do takich przepychanek. Liczę na przychylność losu. Quote
konfirm31 Posted August 13, 2016 Posted August 13, 2016 Niestety, Irenasie, obawiam się, że to nie koniec walk. Suki mają to do siebie, że co chwila sprawdzają, która jest ważniejsza, czy coś się nie zmieniło . Psy samce, podobno nie są takie sprawdzające - hierarchię ustalają na dłużej. Tymczasowałam tylko sunie i rzeczywiście tak było i to ja musiałam być alfą i zaprowadzać porządek. Z Bliss i Lerką jest łatwiej, bo Duża malizny nie traktuje poważnie, ale z Bafi i Randą, słodko nie było... Quote
irenas Posted August 13, 2016 Author Posted August 13, 2016 Zastosuję hasło modne od kilku miesięcy: DAMY RADĘ! Quote
irenas Posted August 13, 2016 Author Posted August 13, 2016 Grażynko, zajrzałaś już do Psotki? Zobacz koniecznie, co mi się znowu trafiło. Quote
Grażyna49 Posted August 15, 2016 Posted August 15, 2016 O 13.08.2016 o 22:21, irenas napisał: Grażynko, zajrzałaś już do Psotki? Zobacz koniecznie, co mi się znowu trafiło. Zaglądam,Irenko,zaglądam jak tylko chwilkę czasu znajdę. Szykujemy się do wielkiego wesela mojej jedynej wnusi. Uffff ile z tym wszystkim jest zachodu. Tym bardziej,że poprawiny na 25 osób są u mnie na działce. Na dodatek Monisia jest w ciąży /połowa/ Urwanie głowy....... i wielka radość ,bo oni już są razem 7 lat i wcale nie stosowali antykoncepcji i nic nie wychodziło. /ona ma policystyczne jajniki/ Quote
irenas Posted August 15, 2016 Author Posted August 15, 2016 No to gratulacje! I trzymam kciuki, żeby wszystko się udało i wesele i ciąża. I dzidziuś też oczywiście! A gdzie zamieszkają państwo młodzi? Chyba nie u Ciebie? Quote
Grażyna49 Posted August 16, 2016 Posted August 16, 2016 12 godzin temu, irenas napisał: No to gratulacje! I trzymam kciuki, żeby wszystko się udało i wesele i ciąża. I dzidziuś też oczywiście! A gdzie zamieszkają państwo młodzi? Chyba nie u Ciebie? Nic nie wiem w tym temacie....... Pewnie dowiem się jako ostatnia. Na razie tam gdzie mieszkają czyli w moim mieszkaniu na Starym Mieście , razem z moją córcią. Oni oboje są z wykształceniem weterynaryjnym.Tomek po technikum /tam się poznali/a Monika robi magisterkę na wydziale chów i hodowla zwierząt towarzyszących i dzikich. Są zakochani w wiejskich klimatach i planują rozbudowę mojego domeczku lub postawienie drugiego. To wszystko oczywiście od finansów będzie zależało czyli .....kiedy i gdzie Monisia pracę znajdzie,bo wiadomo,że z jednej pensji nic nie zdziałają. Quote
irenas Posted August 16, 2016 Author Posted August 16, 2016 A jakby poszukali gdzieś dalej od Warszawy? Może byłoby łatwiej o pracę, weterynarze są przecież potrzebni, chociaż bardziej od krów i koni niż zwierząt towarzyszących. Aczkolwiek dzikich... kto wie? Tak się zdążyłam przyzwyczaić do Juki, że zapominam, że jesteśmy razem raptem od 4 miesięcy! W związku z czym co jakiś czas odkrywam jakąś jej nową cechę. Ta, którą odkryłam ostatnio, do miłych nie należy. Juka ZJADA ZDECHŁE MYSZY, które przynoszą koty!!! Potrafi wyjąć kotu taką świeżo zamordowaną mysz z pyska! Ja nie jestem jakoś szczególnie "obrzydliwa", ale to jest dla mnie nie do przyjęcia - robi mi się niedobrze i zbiera na wymioty. Fuj! Quote
konfirm31 Posted August 16, 2016 Posted August 16, 2016 Lerka zjadała zdechłe myszy, wygrzebując je w lesie spod śniegu w czasie spaceru...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.