Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szerlok to babiarz do kwadratu! Żebyście go dzisiaj widziały w otoczeniu Luny (czarna sunia, jakiejś dziwnej rasy, ma coś z setera podobno), Ciapy (labradorka) i Figi (drobniutka bokserka). Po prostu nie wiedział do której startować. Kręcił się, dreptał i podrygiwał. Sto pociech. Wszystkie mu się podobały. A potem na dodatek spotkał Suzie. Może już mu się trochę opatrzyła, ale to też w końcu kobieta. A na końcu natknął się na Sonię, labradorkę, która kiedyś pod wpływem wściekłych wacików o mało mu nosa przez bramę nie odgryzła, ale spotkana za płotem olśniła go do tego stopnia, że usiłował ją zgwałcić. Po prostu samo szczęście! Oj kroi się kastracja, kroi!

A tak na poważnie, psiątko zachowało się dzisiaj bardzo dziwnie. Otóż spotkaliśmy jakąś parę z maltańczykiem. Piesek biegał sobie bez smyczy, ale na widok Szerloka pan złapał go na ręce, a wtedy Szerlok, warcząc strasznie, zaczął skakać facetowi na plecy. Zupełnie tego nie rozumiem - dlaczego i po co. Dał się łatwo uspokoić i pobiegł radośnie w swoją stronę, ale to zachowanie było takie nieoczekiwane i niezwykłe - on przecież w ogóle nie jest agresywny do ludzi, do psów zresztą na ogół też nie. Macie jakiś pomysł, co to mogło być? (Facet się obraził.)

Posted

[quote name='irenas']Szerlok to babiarz do kwadratu! Żebyście go dzisiaj widziały w otoczeniu Luny (czarna sunia, jakiejś dziwnej rasy, ma coś z setera podobno), Ciapy (labradorka) i Figi (drobniutka bokserka). Po prostu nie wiedział do której startować. Kręcił się, dreptał i podrygiwał. Sto pociech. Wszystkie mu się podobały. A potem na dodatek spotkał Suzie. Może już mu się trochę opatrzyła, ale to też w końcu kobieta. A na końcu natknął się na Sonię, labradorkę, która kiedyś pod wpływem wściekłych wacików o mało mu nosa przez bramę nie odgryzła, ale spotkana za płotem olśniła go do tego stopnia, że usiłował ją zgwałcić. Po prostu samo szczęście! Oj kroi się kastracja, kroi!

A tak na poważnie, psiątko zachowało się dzisiaj bardzo dziwnie. Otóż spotkaliśmy jakąś parę z maltańczykiem. Piesek biegał sobie bez smyczy, ale na widok Szerloka pan złapał go na ręce, a wtedy Szerlok, warcząc strasznie, zaczął skakać facetowi na plecy. Zupełnie tego nie rozumiem - dlaczego i po co. Dał się łatwo uspokoić i pobiegł radośnie w swoją stronę, ale to zachowanie było takie nieoczekiwane i niezwykłe - on przecież w ogóle nie jest agresywny do ludzi, do psów zresztą na ogół też nie. Macie jakiś pomysł, co to mogło być? (Facet się obraził.)[/QUOTE]
Też się tak dzieje w moim stadzie mam trzy gończe polskie i jamniczkę szorstkowłosą przy gończych nigdy jej nie bierzemy na ręce, bo dzieje się tak jak w opisanym przez Ciebie przypadku skaczą na osobę która trzyma na rękach jamnika i są przy tym agresywne.Normalnie bawią się razem śpią na jednej kanapie.Długo się zastanawiałam dlaczego się tak dzieje, może to jakieś pierwotne instynkty.
Może jak pies jest na rękach to im się wydaje, że jest słabszy w stadzie i można go zaatakować.

Posted

Ja też znam "syndrom małego psa na rękach", ale na ogół psy skaczą do tego, kto ma takie szczęście, że siedzi na rękach u swojej pańci (lub pańcia). Ale żeby skakać na trzymającego, to pierwszy raz zobaczyłam. A co do obrażania się, to też pierwszy raz mi się zdarzyło. Na ogół ludzie wrzeszczą, przeklinają lub (w rzadkich przypadkach) po prostu się odsuwają i starają psa słowami zniechęcić do skoków na siebie (no, to już są mistrzowie świata i trafia się na nich NAPRAWDĘ rzadko). Ale żeby się obrażać?! Przecież to idiotyczne, co jest obraźliwego w fakcie, że pies na mnie skacze? I na kogo się w tej sytuacji obrazić? Na psa????

Posted

Kochani! Dzisiaj szłam na spacer z psami - Szerlok i Kajtek na smyczy, Dziunia na poboczu. Dołączył do nas Szymek, kot obronny. W pewnej chwili przeszedł przez ulicę tuż przed jadącym Jeepem. Facet w samochodzie zwolnił, przepuścił kota, popatrzył na mnie z pogardą i popukał się w czoło. LUUUDZIE! Czy ten świat już całkiem zwariował?

Posted

[quote name='irenas']Kochani! Dzisiaj szłam na spacer z psami - Szerlok i Kajtek na smyczy, Dziunia na poboczu. Dołączył do nas Szymek, kot obronny. W pewnej chwili przeszedł przez ulicę tuż przed jadącym Jeepem. Facet w samochodzie zwolnił, przepuścił kota, popatrzył na mnie z pogardą i popukał się w czoło. LUUUDZIE! Czy ten świat już całkiem zwariował?[/QUOTE]
No niestety co raz mniej tolerancji,normalności a co raz więcej pogardy i chamstwa.
Pozdrawiam całą bandę a specjalnie Szymka - kota obronnego:cool3:

Posted

Od miesiąca, odkąd sąsiedzi, których uważałam za normalnych i miłych ludzi złożyli na nas donos, nie cierpię ludzi! Jest coraz gorzej z naszym społeczeństwem (i chyba nie tylko z naszym). Marzę, by wynieść się na totalne odludzie i obcować tylko ze zwierzakami :(
Niech się puka dureń w głowę - może coś się w móżdżku naprostuje (oczywiście, jeśli ten skomplikowany organ w ogóle ma pod czaszką!)

Posted

[quote name='Nutusia']Od miesiąca, odkąd sąsiedzi, których uważałam za normalnych i miłych ludzi złożyli na nas donos, nie cierpię ludzi! Jest coraz gorzej z naszym społeczeństwem (i chyba nie tylko z naszym). Marzę, by wynieść się na totalne odludzie i obcować tylko ze zwierzakami :(
Niech się puka dureń w głowę - może coś się w móżdżku naprostuje (oczywiście, jeśli ten skomplikowany organ w ogóle ma pod czaszką!)[/QUOTE]

Obawiam się, że na jego mózg składają się tylko trzy komórki i to wszystkie płciowe! To taki cham, który moją sąsiadkę Basię gonił samochodem, ubliżając jej od najgorszych, bo jej suczka (znana Wam Susie) wpadła na ułamek sekundy na jego podwórko (zostawił otwartą bramę). Zaraz po wprowadzeniu się wziął sobie młodziutką suczkę z jednej z tych ras zwanych agresywnymi i robił awantury każdemu, kto się do niej zbliżył, bo on chciał mieć groźnego psa. Mając dwoje małych dzieci. No po prostu idiota. Wszyscy tak go szarpali na temat tej psiny, że w końcu ją gdzieś oddał, ogrodził się szczelnym płotem i usiłuje zreformować na swoją modłę wszystkich wokół. Przy tym jest strasznie agresywny.

Nie wiem, czy wczoraj czytaliście w Onecie informację o głównym przewinieniu właścicieli psów - otóż nie prowadzają psów na smyczy. Sama wiadomość nie była szokująca, ale już komentarze internautów tak. Takiego strumienia nienawistnych pomyj dawno nie widziałam. Oczywiście wylewanych na ludzi, którzy kochają psy. Rzeczywiście nasze społeczeństwo robi się coraz gorsze. Czas umierać.

Posted

Nutusia napisał(a):
Oj tam od razu umierać! Może pomyśleć np. o "gettach" dla miłośników zwierząt? ;) Na takim osiedlu, gdzie byliby prawdziwi ludzie mogłabym zamieszkać :)


Brawo,brawo świetny pomysł.
Takie powielone Białogonkowo i jego klony.
Ja też tak chcę!!!!!
Mizianka,dla cudnego psiura ,pozdrowienia dla pańci

Posted

Fakt - paskudnie było bardzo... Tylko dlaczego wybrałeś Szerloku taką za ciasną miejscówkę? Większe... zajęte były? ;) A może jesteś jak moja Lili - uważasz, że nawet do kociego posłanka się zmieścisz? :)

Posted (edited)

Nutusia napisał(a):
Fakt - paskudnie było bardzo... Tylko dlaczego wybrałeś Szerloku taką za ciasną miejscówkę? Większe... zajęte były? ;) A może jesteś jak moja Lili - uważasz, że nawet do kociego posłanka się zmieścisz? :)


Tak właśnie jest! Szerlok uważa, że zmieści się wszędzie, wskoczyć też może wszędzie, co czasem kończy się lądowaniem na stole, że zawieszenie się na samym brzegu tapczanu na plecach nie grozi upadkiem, itp. itd. Ja go nazywam moim woltyżerem, bo najczęściej wskakuje na kanapę przesadzając oparcie jak koń na wyścigach i ląduje na poduszkach (jeśli ich jeszcze nie wyniósł do ogródka) niczym księżniczka na grochu. Jest słodki do schrupania!

PS Ten słodki do schrupania zaczął gonić biegaczy! Zupełnie nie wiem, skąd mu się to wzięło, ale nie podoba mi się takie zachowanie. Muszę mieć teraz oczy dookoła głowy i łapać go szybko na smycz, co nie zawsze jest łatwe, bo zwierzak ma własną koncepcję spaceru. Oby tylko rowerzyści mu nie podpadli, bo to będzie koniec miłych spacerów, przynajmniej latem.

Edited by irenas
Posted

Dzisiaj Szerlok miał wyciskany gruczoły kołoodbytowe! Wyraźnie po raz pierwszy w życiu. Strasznie się ostatnio drapał i gmerał w tamtych okolicach, postanowiłam więc sprawdzić, czy to nie jest właśnie przyczyna jego dyskomfortu. I była. Najpierw zwierz okropnie piszczał i się szarpał, aż się w końcu wyrwał z moich objęć. Jednak operacja musiała sprawić mu ulgę, bo po chwili potulnie poddał się opróżnianiu lewego gruczołu, a na koniec przytulił się do "oprawcy", czyli pana Bartka.
Będziemy się odrobaczać, żeby móc pójść do Psiego parku i pobawić się na psich zabawkach. A w przyszłym tygodniu pójdę umówić kastrację. Zrobię to dopiero po powrocie mojej siostry z Lądka, bo nie mogę zostawić Mamy całkiem bez opieki, a przecież będę musiała uważać na operowanego!

Posted

irenas napisał(a):
Dzisiaj Szerlok miał wyciskany gruczoły kołoodbytowe! Wyraźnie po raz pierwszy w życiu. Strasznie się ostatnio drapał i gmerał w tamtych okolicach, postanowiłam więc sprawdzić, czy to nie jest właśnie przyczyna jego dyskomfortu. I była. Najpierw zwierz okropnie piszczał i się szarpał, aż się w końcu wyrwał z moich objęć. Jednak operacja musiała sprawić mu ulgę, bo po chwili potulnie poddał się opróżnianiu lewego gruczołu, a na koniec przytulił się do "oprawcy", czyli pana Bartka.
Będziemy się odrobaczać, żeby móc pójść do Psiego parku i pobawić się na psich zabawkach. A w przyszłym tygodniu pójdę umówić kastrację. Zrobię to dopiero po powrocie mojej siostry z Lądka, bo nie mogę zostawić Mamy całkiem bez opieki, a przecież będę musiała uważać na operowanego!


Wszystkie chłopy to panikarze. Moja Szarka też miała te gruczoły czyszczone i nie płakała ;)

Posted

Szareńkowa napisał(a):
Wszystkie chłopy to panikarze. Moja Szarka też miała te gruczoły czyszczone i nie płakała ;)


ja mojej sama czyszczę i grzecznie stoi w tym czasie:lol:

Posted

devoner napisał(a):
ja mojej sama czyszczę i grzecznie stoi w tym czasie:lol:


Ojoj, a trudno się było nauczyć? Wet Ci pokazał, czy sama odkryłaś, jak to robić? Bo to zawsze mniejszy stres, kiedy się nie idzie do przychodni, gdzie same zapachy potrafią przerazić biednego psiaka.

Posted

irenas napisał(a):
Ojoj, a trudno się było nauczyć? Wet Ci pokazał, czy sama odkryłaś, jak to robić? Bo to zawsze mniejszy stres, kiedy się nie idzie do przychodni, gdzie same zapachy potrafią przerazić biednego psiaka.


wet mi pokazał to wcale nie jest trudne

Posted

devoner napisał(a):
wet mi pokazał to wcale nie jest trudne


Dzięki. Też poproszę, żeby mi pokazali, zobaczymy, czy będę potrafiła.

Dzisiaj odwiedziliśmy strusie, o których już Wam pisałam. Stały bardzo zaciekawione wśród najróżniejszych czubatych, łaciatych, dropiatych, puchatych itp. kurek. To są chyba młode ptaszyska. Ciekawa jestem, gdzie przezimują, bo wygląda na to, że w tym obejściu już nie ma miejsca na cokolwiek. A tak przy okazji okazało się, że drób - bez względu na jego wielkość - zupełnie Szerloka nie interesuje. I dzięki Bogu!

Posted

Mam nienormalnego psa! Otóż dziś rano poszliśmy wszyscy do sklepu Tokaj, bo zwierza nie miały co jeść. 50 m dalej mieści się lecznica, w której ostatnio Szerlok był wyciskany. I cóż robi mój nieposłuszny pies? Zwiewa mi, po czym wali łapami w drzwi weterynarii, bo koniecznie chce tam wejść (jeszcze nikogo wewnątrz nie było, bo to wczesny ranek był). No powiedzcie same - czy on jest normalny? Znacie innego psa, który ucieka od swojej pańci, żeby lecieć do weta? Bo ja nie.

Posted

Wpadam z pozdrowieniami, Irenasie Szerlokowy:loveu: I tak, znam drugiego takiego psiego wielbiciela weterynarzy,leży pod moimi nogami. Nie uskutecznia nawiewania tylko dlatego, że w mieście nie chadza luzem w żadnym przypadku, ale przy bliskości któregoś z gabinetów mam kłopot go utrzymać, wyrywa na pełnych obrotach:evil_lol:

Posted

Ja! Ja znam - ostatni nasz tymczasowicz Maksio! Wieczorem badany przez Tomka w gabinecie, szczepiony, odrobaczany, rankiem zamiast do sadu na siusiu, pobiegł pod drzwi i czekał na pańcia :)

Posted

Moją Lili też trzeba dopisać do listy! Im więcej osób w poczekalni, tym lepiej, a moment wejścia do gabinetu to już totalna euforia!
I co iranasowo? Chyba czas wejść pod stół i odszczekać obelgi pod adresem Szerloka! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...