Nutusia Posted February 24, 2015 Posted February 24, 2015 No tak, kto to widział, żeby szczeniak brudził i gryzie?!?!? Powinien siedzieć na półce i ruszać się tylko wtedy, gdy się go nakręci kluczykiem :( A gdzie teraz jest maluszka?... 1 Quote
konfirm31 Posted February 24, 2015 Posted February 24, 2015 Znowu u Pani Marzeny :(. I szukamy domu. Quote
Grażyna49 Posted February 24, 2015 Posted February 24, 2015 No faktycznie niewdzięczny szczeniak Ja przez 3 tygodnie męczyłam się z Torą. Ona a matką w osobnym kojcu była /ostatnia z 6 rodzeństwa/ Posłanie na paletach były. Jak ją w styczniu przywieźli co chwilka na spacerki wyprowadzałam i nagradzałam ,ale na spacerkach tylko siku było . Po powrocie do domu skok na wersalkę i koopsko jak stodoła. Nie na podłodze,nie na chodniczku tylko wyżej na wersalce. Dobrze,że moje ortopedyczne łóżko wyższe i nie dała rady wskoczyć. 3 tygodnie trwało oduczenie. A tu takie maleństwo i problem wrrrrrrr Quote
konfirm31 Posted February 24, 2015 Posted February 24, 2015 Dziewczyny, ja myślę, że powód był zupełnie inny, ale nie nadawał się do powiedzenia wprost :(. A coś trzeba powiedzieć. Quote
konfirm31 Posted February 25, 2015 Posted February 25, 2015 Od wczorajszego popołudnia Malutka ma ponad 200 wejść. I zadzwonił telefon - chyba TEN :) . Państwo mają po nią przyjechać w najbliższy czwartek. To rodzina z trójką dzieci i to najstarsza dziewczynka, piątoklasistka, wypatrzyła Malutką na olx. Jak dobrze pójdzie, to jeszcze i kotkę wezmą od Pani Marzenki. Państwo mieszkają w Gołyminie - dom z ogrodem, dobrze ogrodzony i mają już labradorkę, ale chcą jeszcze małego pieska. Trzymajcie kciuki. Tym razem, to chyba będzie TEN domek :) Quote
malagos Posted February 25, 2015 Posted February 25, 2015 Ale by było dobrze, z tym domkiem! :) Wczoraj w Tygodniku była notatka z posiedzenia rady miasta, w sprawie bezdomnych psów zabierał głos powiatowy lek.wet. (że tyle pogryzień przez psy, 70 w ubiegłym roku!) i ze dobrze by było zbudować powiatowe schronisko. Ale oczywiscie, to tylko marzenie, i tego się nie da zrobić :( Quote
konfirm31 Posted February 25, 2015 Posted February 25, 2015 Ale jak będzie tymczasowy gminny punkt przetrzymań.......;). Od czegoś, trzeba zacząć :) Quote
Nutusia Posted February 25, 2015 Posted February 25, 2015 Tak jest! Nawet Maków nie od razu zbudowano ;) Quote
konfirm31 Posted February 26, 2015 Posted February 26, 2015 Pełna stawka. W czasie spaceru z Lerka, najpierw spotkanie z Collarem, który pomachał nam ogonem i pobiegł w swoich sprawach, potem widok śpiących pod drzewami Szoguna i Pomidorowej z Dziadeczkiem. Jak wracałam z Bliss, Dziadeczek gdzieś wędrował. Dziadeczek, bez jednego oka, czarny, siwy na mordce i nieduży, to smutny przykład niepotrzebnego bo starego psa.....Widuję go od 2 -3 tygodni...... Quote
Mattilu Posted February 26, 2015 Posted February 26, 2015 Krysiu, czytam o tych Twoich peregrynacjach, batonach i wszystkim i naprawdę mam ochotę Cię uściskać. Jesteś niesamowita, mają mnóstwo szczęścia w swoim nieszczęściu te bezdomniaki makowskie, że mieszka w Makowie ktoś taki jak Ty i pani Marzenka... Kciuki za malutką. Quote
konfirm31 Posted February 26, 2015 Posted February 26, 2015 Mattilu, ja to jestem mały pikuś, w porównaniu z Paniami Makowskimi - Panią Krysią, Panią Marzenką, Panią Basią. One na co dzień opiekują się bezdomnymi kotami makowskimi (dokarmiają, sterylizują), a przy okazji i bezdomnymi psami. Ja działam raczej z doskoku, ogłaszam w necie, proszę o pomoc na dogo (Rutek), czasem tymczasuję, składam pisma do gminy(z małym skutkiem). I tak to się kręci.......Od jednego jarmarku i cieczkujacych suczek do następnego razu..... Jedyna nadzieja, że Pani Asi uda się coś zdziałać z tym tymczasowym punktem przetrzymań, ale niestety, nie wszystkie psiaki będą z tych "adopcyjnych". Quote
Mattilu Posted February 26, 2015 Posted February 26, 2015 ja tam jestem okropnie dumna, że znam (na razie tylko wirtualnie ;) ) takie fajne dziewczyny :) Quote
konfirm31 Posted February 26, 2015 Posted February 26, 2015 Malutka niedawno pojechała do swojego domku. Pani Marzence bardzo się podobała rodzina jaka przyjechała po psiaka, ale zapowiedziała, że jeśli będą jakiekolwiek kłopoty(chociaż ma nadzieję, że nie), to niech Malutkiej nigdzie nie oddają, a przywiozą do Niej. Wzięła też telefon i za kilka dni do Państwa zadzwoni. No i może kiedyś podjedzie zobaczyć pieska? Bo to blisko. No, to z "mojej" Pani Marzenki, rasowa dogomaniaczka :) 1 Quote
Nutusia Posted February 27, 2015 Posted February 27, 2015 Brawa za sprawną "akcję" zakończoną happy-endem - oby "dożywotnim"! :) Quote
malagos Posted February 27, 2015 Posted February 27, 2015 U nas kolejny bezdomny pies w ryneczku..... Zgłaszany do mnie już 3 dni temu (odesłałam do sekretariatu UG), gdzieś się zaszył, ale dopiero dziś się pojawił pod sklepami, zaczepia ludzi, głodny widać... I na tę sunie z lasu spod <Makowa zastawiona klatka łapka przez znajomego Tomka, biznesmena. Quote
konfirm31 Posted February 27, 2015 Posted February 27, 2015 No, to widać, że nie brakuje kandydatów do gminnego kojca :( Quote
konfirm31 Posted February 28, 2015 Posted February 28, 2015 Od dwóch dni nie widuję Szoguna, Pomidorowej i Dziadeczka. Martwię się, co z nimi? Quote
Nutusia Posted February 28, 2015 Posted February 28, 2015 Dwa pierwsze może wróciły do siebie - równie nagle jak się pojawiły... Gorzej, że Pomidorowa w ciąży :( Quote
Xibalba Posted February 28, 2015 Posted February 28, 2015 Zaglądam wieczorową porą, ale muszę doczytać wcześniejsze posty, bo mi się zaległości porobiły i nie wiem czy Pomidorowa to jakaś nowa sunia? Ten punkt przetrzymań to chyba dobry pomysł biorąc pod uwagę z którym schroniskiem gmina ma umowę. I jeszcze ja uważam, że Ty naprawdę bardzo dużo robisz, przecież to całe pomaganie jest możliwe tylko dzięki temu, że wiele osób działa razem, jednostka niewiele może, a Wy tam fajnie współpracujecie. Nie we wszystkich mniejszych miejscowościach możn znaleźć osoby, które żywo interesują się losem bezdomnych zwierząt a współpraca z gminą to poza doraźną pomocą kluczowa kwestia jeśli chodzi o poprawę losu tych biedaków w dalszej perspektywie. Quote
konfirm31 Posted March 1, 2015 Posted March 1, 2015 Pomidorowa, to rzeczywiście "nowa" sunia - z ostatnich cieczek - post 674 . Poprzednio jej nie widywałam. Teraz też ani jej, ani Szoguna nie widzę.......Może rzeczywiście, wróciły do siebie na wieś? Quote
konfirm31 Posted March 2, 2015 Posted March 2, 2015 Nie wróciły do siebie - gdziekolwiek to "siebie" by było :(. Jak kończyłam poranny spacer z Lerką, to pojawiła się cała trójka - Collar, Pomidorowa i Szogun. Odprowadziły mnie pod dom, a ja szybciutko - batony z lodówki do torby, Bliss na smycz i za nimi! Szukałam ich z tymi batonami po całym osiedlu. Bezskutecznie. I gdzie to one poszły? Za to spotkałam Dziadunia i nakarmiłam go batonem. Dziadunio nie reaguje na wołanie - może biedak głuchy? I schudł. Dobrze, ze trafił mu się mięsny i.....miękki posiłek. Reszta batonów, wróciła do lodówki. Quote
konfirm31 Posted March 2, 2015 Posted March 2, 2015 Od 5 do 2. Jak ilość spada, idę do Biedronki ;). One mogą być trzymane i poza lodówką (w sklepie leżą na zwykłej półce),ale tak mi jest wygodniej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.