Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dobrze, że już koniec cieczki :) Przyznam się szczerze, że kompletnie pogubiłam się w tych adoratorach i nie wiedziałam kto jest kto :rolleyes: Trzymam kciuki, żeby dom malutkiej suni okazał się jak najlepszy :)

Posted

Malutka ma dom w Makowie. Jeszcze nie bardzo wiem, jaki ten dom się okaże, ale życzę jej jak najlepiej. Cóż, świat nie jest wyłącznie dogomaniacki.

Ogłoszenie zmienię dziś wieczorem na kaktusowe (@ mój, telefon do Murki), bo szkoda tracić nowe wyróżnienie na olx. Puszczę na Łódź. Malutkiej, zaniosę jutro rano smycz i obróżkę - kupione na jakimś bazarku dogomaniackim. Czerwone, od uroku ;). Chrupki, posłanko i zabawki, zabrała ze swojego DT.

 Powodzenia, Malutka :)

A to wiadomość :) Trzymam mooocno kciuki za Malutką. W sumie to lepiej, że będzie blisko, zawsze wtedy łatwiej monitorować dalsze losy psinki@ Powodzenia!

Posted

Na porannym spacerku z Bliss, pod kościołem, biegał pies księdza Lotos ze swoim synem i najpierw myślałam, że z żoną, a potem okazało się, że to inna, nieduża i chyba młodziutka sunia. Oczywiście, bez obroży i  bez ludzia. Zostawiła Lotosa i przyłączyła się do nas. Udawałam, że jej nie widzę - no, bo w domu Lerka...... Odprowadziła nas pod sam dom, a potem, pobiegła próbując się przykleić do ludzi wracających z kościoła po mszy. Bezskutecznie. Nigdy jej w okolicy nie widziałam. Nowa bezdomniaczka?

Jak rano szłam do Biedronki, zobaczyłam pod blokiem dwa psy, a właściwie psa i sukę. On spory kudłacz, czarny podpalany, ona mniejsza, jasno-ruda z różowym nosem, utyka na tylną łapę. Gruba, czy......... w ciąży? Trzymają się razem Dobrze się im przyjrzałam - i chyba widywałam je już na osiedlu. Na 100% - bezdomniaki. Kupiłam w Biedronce dwa psie batony i poszukałam tej dwójki. Znalazłam przy osiedlowym sklepie, pod balkonem(nie, nie ten balkon Rudzika). Wydłubałam baton z osłonki i zaczęłam wabić psy. Sunia zaczęła podchodzić z warkotem, a kiedy rzuciłam w jej stronę mięsny  baton, powąchała go i ......uciekła.

Nie lubi śmieciowego jedzenia?niegłodna?wystraszona? Baton zjadł pies, a ponieważ otworzyłam też następny - zjadł i drugi. Szkoda, że ona nic nie zjadła - kulawa i może w ciąży :(

Posted

Czytam i po prostu brak słów :( to wygląda tak jakby gdzie się człowiek nie obejrzał tam jakiś bezdomniak :( tylko najgorsze, że człowiek nie zawsze wie jak pomóc a serce boli...

Posted

A ja nie wiem, co robić :(.

Dwójka spod balkonu koło sklepu, gdzieś poszła - pozostał tylko Collar(ten największy j.....ka).

Wiem, bo z "workiem" świeżych mięsnych kości, szukałam ich po okolicy. W rezultacie, Collar dostał ogromną porcję, a resztę pewnie gdzieś schował. Jak wracałam, wygrzewał się w słońcu i na mój widok, leniwie machnął ogonem. Nakrywam im z boku, pod śmietnikiem, żeby mi psiaki nie koczowały pod klatką - może się uda. Chcę im pomóc przetrwać zimę.

Posted

Kolejna noc, kiedy obudziło mnie szczekanie psów. Tych bezdomnych.......obchodzą śmetniki, szukają jedzenia i  schronienia. Cieczek w najbliższej okolicy, już chyba nie ma. Psy - zostały :(. Widuje te dwa, które leżały przy drodze. Duży, czarny, trochę sznaucerowaty, owczarkowaty, Collar, ta Para, o której pisałam wyżej(pies i suka), a teraz jeszcze jakiś grubawy, czarny nieduży i bezogoniasty staruszek bez oka.......

 Parkę spotkałam w chaszczach pod garażem , jak szłam z Bliss na poranny spacer. Zostałyśmy oszczekane. Cóż, Bliss nie sprawia przyjaznego wrażenia . Wróciłam do domu, wzięłam Lerkę i kości. Malutka, trzymana na skróconej smyczy, nie mogła zrozumieć, czemu te pyszne kości nie są dla niej ? Na nią, Para nie szczekała. Rzuciłam im kości, powąchały i....nic. Odeszłam dalej z Lerką, żeby nie płoszyć, ale i nie przywiązywać do siebie :(. Przeszły się trochę, postały. Oba strasznie smutne. Widać było, że najbardziej im brakuje człowieka.......

Posted

Byłam dzisiaj z Panią Krysią na spotkaniu z Panią Asią. Jest szansa na Gminny Tymczasowy Punkt Przetrzymań. Zobaczymy, czy się uda :). Mam nadzieję, że dołączy do nas makowska Ewa(dogomaniaczka) i Martens(też z dogo, ale teraz nie bywa )

Posted

TZ nadal chory, więc psacerujemy we trzy. Ponieważ na pobliskich polach/ łąkach, nadal króluje zawartość  szamb (to wylewane jesienią, to nie była gnojowica), wybrałam się z dziewczynami nad Orzyc. A od nas, jest to kawałek do przejścia - w dodatku, przez miasto. No, nic. Idę z dwiema psicami na dwóch smyczach.

 

Bliss kompletnie zapomniała, jak się chodzi na smyczy. Lerka była trochę zdezorientowana, że ta smycz, to nie flexi.

A w połowie przejścia przez osiedle, przyłączyły się do nas trzy bezdomniaki, czyli Collar i Parka - tj Szogun i Pomidorowa. Wszystkie trzy, już kiedyś karmiłam - może pamiętały.

 

Starałam się iść szybko, ale one też się starały i przez osiedle szła procesja - ja z dwoma psami na smyczach, a za mną trzy luzem. A Szogun - niewiele mniejszy od Bliss. Przeszły za nami przez ruchliwą ul. Przasnyską i przez Dworzec PKS - nad Orzyc. Ja moje panienki spuściłam ze smyczy i szybciej poszłyśmy przed siebie przez łąki. Bałam się, że Pomidorowa może mieć krótkie spięcie z Bliss i Lerką -bo ona jest z tych nerwowych, a Lerka musi powiedzieć co o kimś myśli. Z tyłu za nami, trójka bezdomniaków z radością bawiła się w berka, no to i ja tym moim, porzucałam piłeczkę. Kiedy wracałyśmy - bezdomniaki za nami -  doszło na dróżce do bliskiego spotkania moich psic i bezdomniaczków. Przebiegło bez zgrzytów. Chrupek - nie jedzą= nie znają. Rozstaliśmy się dopiero na Dworcu PKS - bezdomniaki tam zostały.

 

Po powrocie do domu, wytarłam moje panienki z błota, dałam  jeść, zmieniłam buty na niezabłocone, złapałam psie batony - kupione dla bezdomniaków -  i pognałam ich szukać. Znalazłam. Spały w krzaczorach na dworcu, przy nieczynnym od zawsze sklepie. Na mój widok, Collar i Szogun wstały i zaczęły się witać. Wiedziały, że będą jeść. I - rzeczywiście ;) . Psy zajęły się jedzeniem, a Pomidorowa, wyraźnie wystraszona, nawiała za budkę. Poszłam jej tam szukać, a ona myk i wróciła do chłopaków. Udało mi się i jej rzucić jedzenie.

Ona jest agresywna ze strachu(podobno jakiejś kobiecie płaszcz uszarpała)i utyka na tylna łapkę. Niedawno miała cieczkę i latał za nią tłum kawalerów - ciąża prawie na 100% :( . Teraz, chodzi stale z Szogunem, a Collar się do nich ostatnio przyłączył. Dziewczynka wyraźnie utyka na tylną łapkę :( - może jakiś zalotnik jej ją uszkodził?

Jak mi się uda wkleję filmik z berkiem bezdomniaków. Co prawda, filmowany z daleka, ale fajnie si¶ bawiły. Bezstresowo :)

Teraz -będą tylko zdjęcia. Pomidorową nazwałam sunię ze względu na umaszczenie w kolorze zupy pomidorowej, a psa Szogun, bo jest dumnym przywódcą i ma coś orientalnego w wyrazie mordki....

No i co z tymi  psami(a to nie wszystkie makowskie bezdomniaki), można zrobić? Zwłaszcza, z ciężarną

Pomidorową?

**********************************************

 Filmik

https://www.youtube.com/watch?v=2L5R7jyGpno&feature=em-upload_owner#action=share

Posted

W/g mnie pierwszy Szogun,druga Pomidorcia.

Szogun jest śliczny,gdyby był punkt przetrzymań i udało by się go odłowić to podejrzewam,że łatwy by był do adopcji.

Pomidorci można by sterylkę zrobić.

Tylko ciekawe czy ten punkt przetrzymań zdąży powstać zanim szczeniaczki się pojawią.

Posted

Jak zgadła Grażynka - Szogun, Pomidorowa, Collar - czyli Bezdomniaki Makowskie, które poszły z nami na spacer. Szogun jest bardzo proludzki - dał się pogłaskać. To piękny pies. Pomidorowa - pewnie jest w ciąży, a Collar(też przyjazny do ludzi), to największy je...ka z bezdomniaków. Strasznie zawzięty na cieczkujące sunie. Też sądzę, że gdyby był ten punkt przetrzymań, psy by miały jakieś szanse........

Posted

Szogun ma tylko futro DONka, reszta - niepodobna. Ani kształt pyska, ani kłapciate uszy. Ja  w nim widzę coś z goldena? flatka?

W każdym razie, kojarzy mi się z retrieverem

Wczoraj ich nie widziałam i zaczęłam się martwić. Ale dziś - są! Szogun i Pomidorowa. Collar gdzieś poszedł. Jak wracałam z porannego spaceru z Bliss, zobaczyłam, że śpia pod jednym z balkonów. Szybko wróciłyśmy do domu, złapałam torbę z nożem i batonami i pognałam pod balkon. Szogun i owszem, zjadł, ale Pomidorowa uciekła przede mną - lęk był silniejszy od głodu. Zostawiłam całe jedzenie i odeszłam - widziałam jak wraca do Szoguna, ale wątpię, czy coś jej zostawił :(. Biedna sunieczka :(

 

Moje panienki, były bardzo zdezorientowane, że pani nie dała im śniadania, tylko gdzieś wybiegła - zwłaszcza Lerka zupełnie nie mogła tego zrozumieć. Teraz zjadły spóźnione śniadanko i śpią.

Posted

Mnie też bardzo żal, ale ona trudna do złapania (ucieka od jedzenia) no i....co potem? Po sterylizacji?Jak się wybudzi po narkozie?

"Normalnego" psa nie ma gdzie przechować, a co dopiero, takiego strachulca .......w dodatku - kulejącego :(, czyli wymagającego dalszego leczenia.......

 

************************************************

 Collar się znalazł. Jak wychodziłam z Lerką w południe, spał pod świerczkiem, koło mojego domu,. Zaprowadziłam mała do domu, zabrałam Bliss i psi baton z lodówki, dałam go Collarowi.

Jak wracałyśmy i po batonie i po Collarze - śladu nie było.

Posted

Pamiętacie Malutką? - szczeniaczkę porzuconą z miesiąc temu, pod Polo, a przygarnietą przez Panią Marzenkę? Znalazła dom w Makowie i....już została oddana z powrotem. Jak zostaje sama, to brudzi, gryzie - chociaż to domek i jest gdzie maluszkę izolować w czasie szkoły Syna(właściciela Malutkiej) i pracy Pani. Od początku, nie podobała mi się ta adopcja, ale - cóż.

 Pani Marzenka dzwoniła, żebym małą ponownie ogłosiła. No, to ogłosiłam na mojej Ostrołęce i na olx na Ciechanów. Na Ostrołęce, wyróżnione na tydzień, na olx - wyróżnię w piątek

http://www.ogloszenia.moja-ostroleka.pl/malutka-szczeniorka-szuka-domu,1097180.html

http://olx.pl/oferta/malutka-szczeniaczka-szuka-domu-CID103-ID954r5.html?action=show&id=134195719&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink#xtor=EREC-55-[id1]-20150224-[diplayLink]-19582135@1-20150224153550

 

Na olx, dałam swój telefon i jak ktoś sensowny się zgłosi, pojedziemy z TZem na PA. Na Ostrołęce i Ostrów Maz. dałam telefon do Pani Marzenki i ew ...............znowu pojedziemy :)

 Malagosku, Nutusiu, Dziewczyny! jeśli usłyszycie, że ktoś chce malutka 4-6 miesieczną sunię, trochę jamnikową ;) - podobno urosła wzdłuż - to dajcie znać :)

 

Trzymajcie kciuki. Zadzwonił całkiem sensowny telefon z ok. Ciechanowa :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...