Nutusia Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 O matko... może te rozmowy z gminą przyniosą jakieś rozwiązania w temacie wyłapywania takich suczek i sterylek. Bo inaczej, tylko się pociąć szarym mydłem :( Może też tak być, że ta sunia ma dom i wyeksmitowano ją tylko na czas rujki, żeby nie mieć tabunów Burków pod furtką. Potem suczka wróci do siebie, urodzi szczeniaki - albo się je "wyda", albo sprzeda albo... zakopie żywcem. Uświęcona polska tradycja :( Quote
konfirm31 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Też się tego obawiam :(. Z gminą jestem umówiona na rozmowy przy opracowywaniu "Uchwały", ale co z nich wyniknie? to przecież "tylko psy " :(. Idąc na wf, widziałam następną sukę w cieczce, a przed chwilą, miałam informację, że podobno pod Polo Marketem, ktoś porzucił czteromiesięcznego szczeniaka :( i pewnie Pani Marzena do mnie w tej sprawie zadzwoni......... 1 Quote
Nutusia Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Zmieniłam zdanie - nie chcę na emeryturze mieszkać w miasteczku... Quote
Mazowszanka13 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Zmieniłam zdanie - nie chcę na emeryturze mieszkać w miasteczku... Ani na wsi :( Quote
konfirm31 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Masz racje, Nutusiu :(. W dużych miastach i na wsi, ten problem jest zdecydowanie mniej widoczny. Co nie oznacza, że go nie ma....lub, ze nie ma innych :( Quote
Nutusia Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Wiem. Na wsi psy biegają luzem, bo bramy wszędzie na oścież pootwierane - po co mają s..ć na terenie! Psy tutejsze z grubsza znam. Jak zobaczę jakiegoś nieznanego, przyglądam się czy nie zachudzony, czy nie usiłuje się wedrzeć gdzie się da, czy nie leży wciąż w jednym miejscu. Jeśli nie - znaczy, że chłop wziął kolejnego psa, bo poprzedni pewnie mu ZDECHŁ, samochód go przejechał albo sobie poszedł precz... Czasami "nowy", nie znajdując nigdzie indziej pomocy, przywlecze się pod nas albo sąsiadki płot. Ale aż tak źle jak w Makowie to jeszcze nie jest (przynajmniej nie widać na co dzień). 1 Quote
konfirm31 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Nutusiu, Maków, to pewnie polska średnia powiatowa, a może nawet - mniej niż średnia? Z tego co czytałam w necie, w takim np Przasnyszu, jest jeszcze gorzej........(więcej bezdomnych psów), mimo sporej aktywności gminy :(. Ludzie to wredne są (na szczęście nie wszyscy), ale - niestety wielu :( Quote
Mazowszanka13 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Nutusiu, Maków, to pewnie polska średnia powiatowa, a może nawet - mniej niż średnia? Z tego co czytałam w necie, w takim np Przasnyszu, jest jeszcze gorzej........(więcej bezdomnych psów), mimo sporej aktywności gminy :(. Ludzie to wredne są (na szczęście nie wszyscy), ale - niestety wielu :( Jednego psa z Przasnysza osobiście uratowałam. Była to młoda labradorka koczująca pod Lidlem. W Przasnyszu podobno jest Punkt Przetrzymań u weterynarza, ale nigdy tam nie byłam. Quote
konfirm31 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Takie punkty przetrzymań, powinny być w każdej gminie - a nie od razu za łeb i do schroniska :( Quote
Xibalba Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Też się tego obawiam :(. Z gminą jestem umówiona na rozmowy przy opracowywaniu "Uchwały", ale co z nich wyniknie? to przecież "tylko psy " :(. Idąc na wf, widziałam następną sukę w cieczce, a przed chwilą, miałam informację, że podobno pod Polo Marketem, ktoś porzucił czteromiesięcznego szczeniaka :( i pewnie Pani Marzena do mnie w tej sprawie zadzwoni......... To i tak duży postęp, że chcą choćby wysłuchać uwag, ale najważniejsza kwestia czyli podpisanie umowy z jakimś normalnym schroniskiem i tak jest chyba przegrana jak sądzę :( bo przecież musi być najtaniej....to jest myślę kluczowe żeby ludzie o dobrym sercu nie musieli wyręczać gminy. No bo zrobić z takim np. szczeniakiem: zostawić czy zgłosić do gminy żeby zabrali go do Radys? Niestety ten dylemat jest częsty i u nas, niektóre gminy mają umowę z hyclem, który nie wiadomo gdzie zabiera zwierzęta i nie wiadomo co się z nimi dzieje, więc też trzeba kombinować.... Quote
konfirm31 Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 Masz rację. Na szczęście, nowy burmistrz, sprawia wrażenie otwartego i chętnego(?) do współdziałania. Ale - nie On jeden decyduje o wszystkim w mieście :(. Paskudne jest też i to, że "ludzie" nauczyli się, że na bezdomnych psach, można nieźle zarobić(w dodatku, kosztem zdrowia i życia tych psów), a tylko tacy porąbani jak my, chcą bezdomniakom za własne pieniądze pomagać :(. Póki co, Pani Marzena nie dzwoniła do mnie, a ja się boję zadzwonić do Niej - bo co Jej mogę zaproponować, o ile złapała tego malucha :( ? Quote
Xibalba Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 To już jest dużo, jeśli nowy burmistrz chce rozmawiać. Wiadomo, że nie decyduje o wszystkim, ale jednak na wiele rzeczy ma wpływ. Ja myślę, że zawsze warto rozmawiać, dla niego schronisko to być może po prostu schronisko, nie ma zbyt dużej wiedzy, że są i lepsze i gorsze i które są 'wiarygodne', może nie od razu uda się przeforsować pewne pomysły, ale kropla drąży skałę, więc jest szansa, że z czasem sytuacja się poprawi. A co do szczeniaka, to może ktoś go zabrał, a Twój dt też przecież nie jest z gumy, co zrobić :( Quote
konfirm31 Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Dzisiaj środa, ale na szczęście - nie jarmarczna. Wiec spokój i żadnych dodatkowych psów. Najpierw na spacerze z Lerką, towarzyszył nam domny inaczej Spaniel (którego cały czas odganiałam), potem Ten sam Spaniel, prowadzał się z Bliss. Nawet sobie pobiegały w bezludnym miejscu. Widać było, ze czuje się samotny i wręcz prosił o pogłaskanie. Niestety - byłam nieugięta, a to taki słodziak...... Od znajomej "psiary", wracającej z Kościoła(Spaniel był z nami), dowiedziałam się, że jego właściciele konsekwentnie nie pilnują swoich psów. Mają firmę i brama wciąż otwarta. Poprzedniego psa, piękną bernardynkę, śmiertelnie potrącił samochód :(. Tez biegała luzem. No, to teraz jest Spaniel...... Quote
malagos Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Zadzwoniłam do pani Kasi z Różana (odnowiłam znajomość sprzed 6 lat, kiedy to ratowałyśmy sunię i 4 szczeniaki przed zamurowaniem żywcem w podziemiach kościoła) - ona i pani Małgosia nadal "są na posterunku". Uciszyła się, jak powiedziałam o tobie, konfirm, TOZ-ie, o uchwałach gminnych, o inicjatywie społecznej itp. Proponowałam wspólne spotkanie w Makowie, póki jeszcze trwają w gminach dyskusje nad uchwałami o zwalczaniu bezdomności, ale nie mają jak dojechać :( . chyba ze my tam pojedziemy, ale to też ciężka sprawa Quote
konfirm31 Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Jak się uda zorganizować takie spotkanie, to ja bardzo chętnie :). Różan ma chyba umowę z Kruszewem, więc nie jest tak źle :) Quote
Nutusia Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Gmina musiałaby zechcieć nałożyć kary na właścicieli, którzy puszczają luzem psy, bez żadnego nadzoru. Wtedy może udałoby się zamykać - albo bramę albo psa... Quote
konfirm31 Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Gorzej, że mogłoby to się skończyć łańcuchem. Lub - pozbyciem się psa :(. Pies w opinii przeciętnego Polaka, "jest nic nie wart" - nawet, jak za niego sporo zapłacił :( Poza tym, pies jest "goły i wesoły" - nieoznakowany, bez obroży, anonimowy, chociaż "wszyscy" wiedzą, czyj jest..... Mnie się wydaje, ze my stale walczymy z wiatrakami i żadnego zwycięstwa nie odniesiemy, dopóki nie zmieni się mentalność. A na to trzeba mądrego ustawodawstwa i dotkliwych kar finansowych w przypadku nieprzestrzegania prawa. Dwa trzy pokolenia muszą przeminąć......ludzi, nie psów...... 1 Quote
Grażyna49 Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Gmina musiałaby zechcieć nałożyć kary na właścicieli, którzy puszczają luzem psy, bez żadnego nadzoru. Wtedy może udałoby się zamykać - albo bramę albo psa... Pomysł świetny , tylko trudny do zrealizowania. Gdyby był obowiązek czipowania psów było by prościej. Co jakiś czas komisja z czytnikiem by się po wsiach przejechała i problem z głowy. Na mojej wsi też większość psów lata luzem. Teraz gdy zaczyna się okres cieczek trudno przejechać. Stada latających psów za biedną sunią nie zwracają uwagi,że to ulica czy droga przelotowa. Quote
malagos Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Gmina musiałaby zechcieć nałożyć kary na właścicieli, którzy puszczają luzem psy, bez żadnego nadzoru. Wtedy może udałoby się zamykać - albo bramę albo psa... Może nie gmina, co policja - na drodze publicznej pies nie może być bez właściciela. Czasem wystarczy, jak zgłosi się do zaprzyjaźnionego dzielnicowego sprawę i on zwróci ludziom uwagę, by nie puszczali luzem psa. Albo żeby dołożyli słomy do budki. Quote
Nutusia Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Ooooo.... cenna informacja!!!! Dzwoniła Krysia - szczeniak spod MarcPola (czy innego) się jednak nie rozpłynął, ani też nie znalazł człowieka, który dałby mu dom :( Maciupka "lerkowata" sunieczka została upchnięta niemal kolanem u jednej fajnej Makowianki, ale domu trzeba szukać biegusiem!!!!!! Quote
konfirm31 Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Zapodaję. Dzisiaj o 12 (w samo południe0, przyszła do mnie Pani Marzenka z córką, wnuczką, swoją rudobiałą sunią i.....malutką (wielkości Lerki, a może i mniejszą) sunieczką. Złapana wczoraj pod Polo Marketem, na parkingu, miedzy samochodami. Malutka dostała ode mnie Dehinel plus(1/2 tab) na robaki i 3kg karmy http://www.canun.pl/karmy/canun_complet_small_breeds.html#content, kupionej dla Lerki(Lerka się podzieliła ;)). Została obfocona - niestety, na klatce schodowej - bo w domu wariowała Bliss i Lerka, że to pora na spacerek, a nie na wychodzenie Pani na schody do obcego psa. Pani Marzena, postraszyła mnie, że przy drodze na Ciechanów, leża dwa duże psy - jeden w typie owczarka, drugi - sznaucera. I...zobacz , Krysiu. Ten owczarek, jest płochliwy i jak się idzie w ich stronę, to ucieka, a ten czarny - leży. Ale ona nie podchodziła bliżej, bo była z wnuczką..... Na psi spacer, pojechaliśmy tak, żeby zobaczyć te psy. Leżały bez ruchu. Jak wracaliśmy po 1,5 godz - leżały tak samo. W popłochu, dzwoniłam do Nutusi - bo tu szczeniak, tam dwa dorosłe - ranne?Zaczęłam się obawiać, że wyrzucone, jedno ranne, drugie dotrzymuje mu towarzystwa.....Nawet do malagos dzwoniłam - ratuj, mów, co robić? Bo jak ranny, to chyba dzwonić do weta z umową z gminą na pomoc zwierzętom powypadkowym - no, bo jak? Zadzwoniłam do pani Krysi, powiedziałam co i jak, nakarmiłam swoje psy i pognałyśmy tam z karmą i w wodą. Psów nie było, ale z okolicy pobliskiego kościoła, dochodziło szczekanie ......Poszłyśmy. Psy były pod plebanią - całe i zdrowe. Oba samce. W pobliżu, biegał Lotos (pies proboszcza) i takaż sunia ze szczeniakiem. A dalej stadko psów (ze znajomym już nam Haszczakiem), emablowało niedużą sunie w cieczce :(. Sprawa się wyjaśniła. Psy nie były wyrzucone(mam nadzieję), ani powypadkowe - chociaż niewątpliwie zmęczone. No, to chciały poleżeć i odpocząć. Wypadki, to będą za jakieś 2 miesiące - przybędzie kolejnych szczeniaków. Niechcianych, jak ta malutka bezimienna spod Polo Marketu...... Dziękuję Nutusiu i malagos za wsparcie :) Quote
Florentyna Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 O mój boziu rzeczywiście maleństwo :( Naprawdę ludzie sumienia nie mają :( Krótko tu jestem z Wami, ale czasem odpadam. Z takiej niemocy fizycznej odpadam :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.