Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O, na dziennik za każdym razem to pomysł rewelacyjny! I z kopiami takich pism po kolejną kasę na żarcie i sterylki trzeba się zgłaszać ;) Aha, tylko za każdym razem jeszcze trzeba w osobnej rubryce tabelki wpisywać ile miasto zaoszczędziło na Waszej działalności!!!!!

Posted

Nio... jeśli się nie posypie (tfu, tfu, jak ostatnim razem), to będzie domek z bardzo wysokiej półki!!!

Pani zadzwoniła z ogłoszenia naszej Florki (Rudej). To był jedyny telefon, na który oddzwoniłam w sobotę z powodu wesela ;) I miałam nosa!!!! Powiedziałam, że Florka najprawdopodobniej domek już ma zaklepany, ale w razie czego możemy zaproponować inną sunię. Zapytałam jak mam wyglądać, a Pani powiedziała, że... wszystko jedno, byle była mała, bo mieszkanie też malutkie (1 pokój). I że psiak musiałby zostawać sam na 8 godzin. W domu 8-letnia córcia, która od miesiąca wyprowadza regularnie na spacerki pieska... pluszowego :) Od razu pomyślałam o Pusi i umówiłam się z Panią, że w poniedziałek (czyli wczoraj) wyślę zdjęcia.

Pani już się nie mogła doczekać, więc podejrzała prywatną pocztę w pracy i... od razu do mnie zadzwoniła cała w zachwytach! A gdy pokazała zdjęcia Wiktorii, mała zakrzyknęła "Mamo, nie sądziłam, że się zgodzisz na... owczarka niemieckiego!" :megagrin:

 

Wspólnie z Panią i z Krysią ustaliłyśmy, że długi weekend listopadowy będzie najlepszym momentem na adopcję. Tak więc czekamy na ten WIELKI DZIEŃ :)

Posted

Czekamy :) . A dzisiaj idę focić trzy szczeniaki od Pani Krysi ( dzieci śp. Nefretete :( ) i będę starała się jeszcze przed wyjazdem, zrobić im ogłoszenia - chociaż na miejscowym portalu  - mojaostroleka

Posted

Jednak dzisiaj Focić nie będę. Akcja odwołana. Jeden ze szczeniaków(chłopiec), pewnie pojedzie dzisiaj do swojego domku, dwie dziewczynki pobędą jeszcze u Pani Krysi. No, chyba, że zadzwoni ktoś z ogłoszeń zamieszczonych przez Martens i będzie wart psa = suni(szczeniaczka)

  • 2 weeks later...
Posted

U Pusi cicho. Maluchy rosną i szukają domu - póki co, bezskutecznie. Stary, ślepy Leon , jest pod opieką Pani Asi, która mu szuka DS, lub odda do płatnego DT. Wyrwany z Radys Blues, u innej Pani Krysi - pod Karniewem, razem ze stadem szczęśliwych psów. Zobowiązałam się, że jego i stado, będę co miesiąc sponsorować 20 kg workiem karmy Canun. Wiadomo, psy muszą jeść.

 

 

Widziałam dzisiaj w czasie spacerów z moja psiarnią, cztery  psy luzem. Bez ludzia, bez obroży....trzy  malizny i jednego średniaka. Chcę wierzyć, że mają dom i tylko przyszły "tak sobie", odwiedzić makowskie ulice i śmietniki......  Że nie spotkam ich wkrótce głodnych,  wychudzonych i  zmarznietych. Bo idzie zima......

Posted

U Pusi cicho. Maluchy rosną i szukają domu - póki co, bezskutecznie. Stary, ślepy Leon , jest pod opieką Pani Asi, która mu szuka DS, lub odda do płatnego DT. Wyrwany z Radys Blues, u innej Pani Krysi - pod Karniewem, razem ze stadem szczęśliwych psów. Zobowiązałam się, że jego i stado, będę co miesiąc sponsorować 20 kg workiem karmy Canun. Wiadomo, psy muszą jeść.

 

 

Widziałam dzisiaj w czasie spacerów z moja psiarnią, cztery  psy luzem. Bez ludzia, bez obroży....trzy  malizny i jednego średniaka. Chcę wierzyć, że mają dom i tylko przyszły "tak sobie", odwiedzić makowskie ulice i śmietniki......  Że nie spotkam ich wkrótce głodnych,  wychudzonych i  zmarznietych. Bo idzie zima......

 

To Pusia w końcu nie pojechała do DS? :(

Posted

U mnie po ulicy biega - mignęło mi to wczoraj i dziś między krzakami - takie coś jak Aria, bardziej kudłate i chyba mniejsze. Ale tak spirza, ze nawet nie dążyłam obejrzeć.

Posted

Jednak - bezdomniaki :(. Przynajmniej - trzy. Ten większy  - też.....Wracając z moimi dwiema pannami z przedobiadowego spaceru, zobaczyłam je na skraju miasta. Wspólnie, coś jadły. Randa ciągnęła i szczekała na nie, ale nie wiem - zachęcała? odstraszała? Bliss dała totalny ignor. A mnie - smutno......

Posted

I znowu , kolejne dwa psy - inne niż te z  wczoraj. Bez obroży, bez smyczy, niepewne, uciekające :(.

To wszystko, to pewnie efekt środowego jarmarku - psy , których właściciele już nie chcieli, więc je zawieźli do miasta - niech sobie radzą.....a może ktoś je weźmie? Na wiejskie psy, się nie nadały, ale na miastowe? kto wie?

Posted

Współczuję Wam takich "bezdomnych" widoków.

Ja w Warszawie tego nie mam, po mojej psiej łączce chodzi już kilka znalezionych w okolicy (i przygarnietych) psów.

Natomiast na wieś zawsze jeżdzę z dusza na ramieniu.

 

Krysiu, oferta odwiedzin Lisia aktualna ?

Posted

Malgosku, ja pojadę tylko z Tomkiem, Mazowszance - odpuścimy ;). Czekam tylko na "wytyczne" - o co pytać i na telefon kontaktowy do Państwa, ale to już na pw. Możemy jechać w tygodniu "poświątecznym", lub jeżeli w weekend listopadowy, to trzeci lub czwarty, bo nie 1 listopada - Święto, ani nie 8 listopada - wozimy (?) Pusię, a ja potem imieninuję warszawsko ;)

 

Edycja

 

No, to jednak Pusi 8 listopada nie wozimy  :( i pojadę ja sama - PKS - em na te imieniny. W te i we wte.  Tomek zostanie w domu - dwupsowo. Pusia pojedzie w styczniu - lub - nie. Póki co, krzywda jej się nie dzieje, tyle, że nie ma szczęścia w adopcjach, biedactwo......

Posted

Pani ma teraz mniej czasu wolnego = mniejszą mozliwość zajęcia się psem.

Jeśli Pusia w międzyczasie nie znajdzie innego domu, Pani skontaktuje się w jej sprawie w czasie ferii zimowych. Jeszcze nie mówiłam o tym Panu Tomkowi......

Posted

To naprawdę jest dobry dom. Tylko życie nie jest proste dla samotnej matki :( W tym roku Córcia idzie do komunii. Pani w czwartek była na zebraniu w kościele i wróciła... zdruzgotana! W związku z komunią, dziecko musi chodzić na różaniec 3 razy w tygodniu, na 17.30. Pani wychodzi z domu o 7 rano, odprowadza Wiktorię do szkoły i pędzi do pracy. Wychodzi z pracy, idzie do szkoły odebrać dziecko i gnają prosto do kościoła. Wracają do domu o 19tej. Z prostego rachunku wynika, że pies musiałby siedzieć w domu sam, bez spaceru, 12 godzin :( Gdyby to był pies adoptowany np. rok temu, jakoś by Pani kombinowała, z sąsiadami, przyjaciółką, ale wziąć psa do domu i na "dzień dobry" zostawiać go samego na tyle czasu albo oddawać pod opiekę innym obcym osobom, byłoby jednak nieodpowiedzialne.

Ja nie wiem, czy oni te dzieci chcą od razu beatyfikować, czy jak, w każdym razie jest jak jest. Oczywiście Pani Julita nie śmie marzyć, że Pusia zaczeka aż to wariactwo się skończy. Jeśli wcześniej znajdzie dom, będzie prosiła o pomoc w znalezieniu innej suni. Jeśli jednak Pusia nie pójdzie do innego domu, obie z Wiktorią będą szalały z radości w lutym (a ja razem z nimi)...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...