Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Mysza2']Wizyta o 2 godziny przesunięta, na godzinę 14.

Naprawdę podnosi nas na duchu i wraca wiarę w ludzi zainteresowanie kilku osób z ulicy, na której mieszkał.
Jedna z Pań, które cały czas go dokarmiały dzwoniła dzisiaj i zaoferowała kupno karmy dla Murzynka, a może i wsparcie finansowe :loveu::loveu:
Bardzo pięknie dziękujemy :loveu::loveu::loveu:
Myszuś przekaż proszę tej Pani serdeczności:) Kciukam za naszego smoczka!!!!

  • Replies 551
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Już piszę.
Murzynek prześwietlony, zrobione badania ogólne krwi (ok), wykropiony na kleszcze adventixem.
Ma założoną obrożę i kupioną łańcuszkową smycz, której mamy nadzieję nie przegryzie:)
Najważniejsze co do łapki - to jest to "stare" zwichnięcie stawu łokciowego.
Wyjścia są 3
1. Zostawić tak jak jest - odrzuciliśmy bo cierpi
2. Amputacja, też odrzuciliśmy
3. Zespolenie stałe kości - będzie miał łapkę sztywną i będzie utykał, ale nie będzie go to bolało i za tym rozwiązaniem jesteśmy

Problem polega na tym że po zespoleniu konieczna jest pielęgnacja łapki, zmiany opatrunku przynajmniej co 10 dni,
a gdyby się np coś paprało (czego nigdy nie można wykluczyć) to częściej.
W sytuacji jaka jest teraz, zrobienie czegokolwiek przy nim "na trzeźwo" nie wchodzi w rachubę, więc zabieg odłożymy co najmniej na miesiąc
licząc że Emilce uda się go trochę zsocjalizować.
Będzie dostawał Kalmaid (łagodny ziołowy lek uspakajający), środki przeciwbólowe.
Więcej szczegółów napisze Emilka bo ona fachowiec:)

W oczekiwaniu na prześwietlenie

Edited by Mysza2
Posted

[quote name='Mysza2']Już piszę.
Murzynek prześwietlony, zrobione badania ogólne krwi (ok), wykropiony na kleszcze adventixem.
Ma założoną obrożę i kupioną łańcuszkową smycz, której mamy nadzieję nie przegryzie:)
Najważniejsze co do łapki - to jest to "stare" zwichnięcie stawu łokciowego.
Wyjścia są 3
1. Zostawić tak jak jest - odrzuciliśmy bo cierpi
2. Amputacja, też odrzuciliśmy
3. Zespolenie stałe kości - będzie miał łapkę sztywną i będzie utykał, ale nie będzie go to bolało i za tym rozwiązaniem jesteśmy

Problem polega na tym że po zespoleniu konieczna jest pielęgnacja łapki, zmiany opatrunku przynajmniej co 10 dni,
a gdyby się np coś paprało (czego nigdy nie można wykluczyć) to częściej.
W sytuacji jaka jest teraz, zrobienie czegokolwiek przy nim "na trzeźwo" nie wchodzi w rachubę, więc zabieg odłożymy co najmniej na miesiąc
licząc że Emilce uda się go trochę zsocjalizować.
Będzie dostawał Kalmaid (łagodny ziołowy lek uspakajający), środki przeciwbólowe.
Więcej szczegółów napisze Emilka bo ona fachowiec:)
[/QUOTE]
:hmmmm:
wiadomo,że dwie pierwsze możliwości wykluczacie,ale czy przy trzeciej nic innego nie da się zrobić ? żeby ta łapina nie była sztywna ?
może jeszcze za jakiś czas konsultacja u innego weta ? czy temu ufacie na 100 % ?

Posted

Mysza, dzięki za zdanie relacji, bo niedawno w sumie wróciłam i padam na pysk.

Akcja z Rico-Murzynkiem zajęła sporo czasu, Najpierw jechałam po p. Weterynarz, żeby chłopaka znieczulić, Ricp mówiąc ogólnie nie współpracował a na dodatek na drodze stanął mi taki gagatek połamany i w sumie objechałam dziś lecznice w Katowicach, Sosnowcu i Bytomiu, jakieś 200km. Teraz idę spać, a szczegółową relację z wizyty zdam jutro.

Posted

[quote name='Toska1']:hmmmm:
wiadomo,że dwie pierwsze możliwości wykluczacie,ale czy przy trzeciej nic innego nie da się zrobić ? żeby ta łapina nie była sztywna ?
może jeszcze za jakiś czas konsultacja u innego weta ? czy temu ufacie na 100 % ?[/QUOTE]

Emilko a Ty masz może prześwietlenia, które miał wczoraj robione ? możemy z nimi podjechać do nas do lecznicy i je skonsultować.

Posted

Ok, wreszcie mam chwilę, żeby przysiąść i napisać wszystko po kolei, bo trochę się tego nazbierało.

Dotarł kalmaid



Paragon był przyklejony taśmą do paczki (nie dało się odkleić), która na dodatek tytłała się w błocie pod bramą (kurier zostawił, bo byłam u weta), więc tylko takie zdjęcie




Ogólnie, jeśli chodzi o postępy do wczoraj, to jakoś daleko one nie zaszły. Rico całkiem ładnie jadł z ręki, nawet był w stanie zrobić pół kroku w moją stronę, ale nie było np. opcji, żeby sam wyszedł do mnie z budy, czy podszedł sam z siebie. O dotknięciu również nie było mowy. W sobotę odwiedziła nas Weterynarz, ponieważ Chłopak nocami, gdy wychodził z budy, całą swoją energię zużywał na próby ucieczki z kojca. W efekcie wiórował budę, drewnianą podłogę oraz za wszelką cenę próbował przeciskać głowę przez pręty, w wyniku czego poranił sobie głowę. Weterynarz uznała, że otarcia są powierzchowne i nie ma potrzeby dokładania antybiotyku (przemyć się tego z przyczyn wiadomych się nie dało) i przy okazji wtorkowej wizyty miał mieć to przemyte i opatrzone. Kilkukrotne znieczulanie go w ciągu kilku dni to nie byłby dobry pomysł.

We wtorek zgodnie z planem pojechałam rano po p. Weterynarz i zaczęłyśmy akcję usypiania. Rico walczył zażarcie, ale w końcu 2 dawki "głupiego jasia" skutecznie go położyły.

Wizyta już wiecie, co mniej więcej wykazała.
- Na RTG widoczne stare zwichnięcie w stawie łokciowym.



- Mysza podała, jakie mamy alternatywy - decydujemy się na zabieg.
- Z opisu Ortopedy wynika, że trzeba usunąć część stawu a kość ramienną, łokciową i promieniową połączyć na stałe blaszkami/gwoździem.
- Na chwilę obecną zdecydowaliśmy się odłożyć zabieg na max. 4 tygodnie. Po zabiegu łapka musi pójść w gips, który musi być zmieniany co 10 dni. Są możliwe komplikacje jak odleżyna po opatrunku, wysunięcie się gwoździa. Znieczulanie go co kilka dni nie jest zbyt kuszącą opcją, dlatego ta droga zostanie podjęta tylko w razie nie oswojenia psiaka przez te 4 tygodnie. Szacowany czas całkowitego zrostu - 3 miesiące.
- Ortopeda twierdzi, że ból, który obecnie odczuwa jest chroniczny, zwichnięcie ma co najmniej kilka miesięcy, więc w jego ocenie możemy chwilę ten zabieg jeszcze przeciągnąć. Do tego czasu Rico będzie dalej dostawał leki przeciwbólowe. 1/2tbl. co drugi dzień



- Ponieważ czasu jest stosunkowo mało, to po konsultacji z Weterynarz Rico oprócz kalmaidu będzie miał wprowadzone leki, które działają przeciwlękowo i "poprawiają nastrój". Gdybyśmy nie byli gonieni tym zabiegiem, to można by pozwolić mu się oswajać stopniowo, w jego rytmie, jednak w tym wypadku jesteśmy zmuszeni trochę wspomóc go farmakologicznie.
- W związku z tym, że ma trochę tych pigułek do łykania, miał zrobione podstawowe badania krwi. Wyniki są ok, hemoglobina i hematokryt trochę podwyższone, ale to najprawdopodobniej przez to, że w tym dniu nie wypił za dużo.



Ciąg dalszy w następnym poście, bo chyba tylko 5 zdjęć można w jednym wstawić

Posted

- Przy okazji Rico został zaczipowany i miał wylany advantix, oraz ma założoną książeczkę







Zdjęcia RTG mam u siebie, oczywiście można je pokazać innemu wetowi. Jutro jadę z jeżykiem Hubertem do Krakowa do ortopedy, żeby poskładać mu szczękę, więc mogę zabrać je ze sobą i skonsultować.



Koszt wizyty u ortopedy wyniósł 157,99zł (20zł kosztowało RTG jeżyka, ujęte wszystko na jednej fv), za paliwo w sumie wyszło 40zł (80km). Nie wiem jeszcze, ile za znieczulenie.

Kolejnym plusem znieczulenia Rico jest to, że w końcu ma ubraną obrożę i dopiętą smycz łańcuszkową. Zwykłą, którą miał kiedyś zarzuconą w formie pętli przegryzł w ciągu paru minut. Miał też założony kantar, żeby był na dwóch smyczach i żeby można było mu zębatą paszczę kontrolować, gdyby przy np. wyprowadzaniu bardzo chciał mnie wyeliminować, ale został już przegryziony. Dzięki obroży i smyczy mogłam przenieść Chłopaka do domu. Dostał swój kenel (o dziwo tfu tfu na razie go nie rozwalił i nie kombinuje z ucieczką), w którym może czuć się bezpiecznie. Na razie jest na ganku, ponieważ każda próba wyprowadzenia go z kenela oznacza rodeo. A tak, ma miejscówkę przy samych drzwiach, więc łatwiej go wyprowadzić na zewnątrz a i reszta stada go nie zaczepia. Gdy trochę się ogarnie, to przeniosę go całkiem do domu. I muszę go bardzo pochwalić, bo załatwia się pięknie na dworze :)

Posted

Dzięki Emilko za relację:)
Jeśli możesz, to tak jak pisałaś, zabierz te zdjęcia do Krakowa.
Zawsze co dwie głowy to nie jedna.
Też się cieszę że jest w domu:)

Posted

[quote name='Mysza2']Dzięki Emilko za relację:)
Jeśli możesz, to tak jak pisałaś, zabierz te zdjęcia do Krakowa.
Zawsze co dwie głowy to nie jedna.
Też się cieszę że jest w domu:)[/QUOTE]
dokładnie, konsultacja nie zaszkodzi :)
a do kogo jedziesz w Krakowie ?

Posted

Emilko pięknie dziękujemy za relację :)
Super, że będziesz mogła skonsultować wyniki w Krakowie :)
Ale fajnie, że będziesz miała teraz Murzynka praktycznie cały czas w zasięgu wzroku :) Może to pomoże mu szybciej się otworzyć ;)

Jak tam jeżyk?

Posted

Ja mam nadzieję że tak będzie.
Emilka mówiła, żebym jej na razie nie zawracała wydatków.
Na koniec miesiąca wystawi nam zbiorczą fakturę za wszystko.
Bardzo się cieszę że koszt całej wizyty zamknął się w takiej kwocie.
Przecież w tym były i 2 zdjęcia, adventix na kleszcze, badanie krwi, czipowanie.

Posted

[quote name='zolziatko']Dziewczyny (AgusiaP i Mysza2) zajrzyjcie na wątek Brenki .. to ważne![/QUOTE]
Już zajrzałam i nie wiem jak Wam mamy dziękować kochane dziewczynki :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Każda z opcji wyboru, tzn. zostawienie łapinki w takim stanie, w jakim jest, amputacja albo operacja powodująca to, że łapka nie będzie boleć, ale będzie sztywna jest dość...drastyczna, dlatego dobrze, że decydujecie się na dodatkowe konsultacje:roll:
Nie wiem Emilko do jakiego weterynarza jedziesz w Krakowie , ale jak Agusia napisała o konsultacji ze swoim weterynarzem, to chciałam zaproponować, że ja mogę to skonsultować z doktorem Bakowskim w Krakowie (chyba że właśnie do niego się wybierasz, bo to On jest specjalistą z zakresu chirurgii, ortopedii)?

Posted

[quote name='paula_t']Każda z opcji wyboru, tzn. zostawienie łapinki w takim stanie, w jakim jest, amputacja albo operacja powodująca to, że łapka nie będzie boleć, ale będzie sztywna jest dość...drastyczna, dlatego dobrze, że decydujecie się na dodatkowe konsultacje:roll:
Nie wiem Emilko do jakiego weterynarza jedziesz w Krakowie , ale jak Agusia napisała o konsultacji ze swoim weterynarzem, to chciałam zaproponować, że ja mogę to skonsultować z doktorem Bakowskim w Krakowie (chyba że właśnie do niego się wybierasz, bo to On jest specjalistą z zakresu chirurgii, ortopedii)?[/QUOTE]

Nie wiem do kogo jedzie Emilka, ale będziemy bardzo wdzięczne, jeśli dasz radę to skonsultować:buzi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...