Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nieufny jest nadal, z przewidywalnością... hmm potrafię przewidzieć, że jak naruszę jego przestrzeń osobistą, to mnie upierdzieli, liczy się :hmmmm: ?

Wczoraj gdy psy z domu były w ogrodzie, a ja szalałam w kuchni, postanowiłam podręczyć Rico koniecznością przebywania w moim towarzystwie. Nie miałam czasu siedzieć z nim na ganku, więc wzięłam go do pokoju i kuchni (otwarta przestrzeń). Na początku był wystrachany i siedział pod drzwiami wyjściowymi, więc zaprowadziłam go na psie posłanie w najdalszej części pokoju. Tam dosyć szybko się wyluzował. Dobrze znosił moje tłuczenie się garnkami i bieganie w te i we wte. Gdy siedziałam akurat przy lapku na łóżku przeglądając przepisy, patrzę, Rico wstał, porozglądał się, podszedł do łóżka i ładuje się na nie. Normalnie jest zakaz, bo limit psów włażących na łóżko już dawno przekroczył rozsądne normy, no ale sytuacja wyjątkowa, mówię, niech włazi. Położył się koło mnie, najpierw trochę spięty, potem się wyluzował i nawet chwilę przysnął. Jak już poleżał, władował się na parapet. Myślę, że liczył na to, że da się tamtędy wyleźć, bo jakby nie było, jego celem dalej jest ewakuacja byle dalej stąd. Później jeszcze się chwilę pokręcił między łóżkiem a posłaniem, i gdy otworzyłam drzwi na ganek, poleciał do swojego kenela.

A dziś rano obudziło mnie jego kwiczenie, poszłam zobaczyć o co chodzi. Okazało się, że uprawiał robótki gębowe i zwiórował na kawałeczki całe swoje posłanko :/

Dotknąć dalej go nie można, przy próbie dotknięcia cały sztywnieje, wzdryga się, podskakuje. Przymuszony do kontaktu użre. Jednak gdy karmię go z ręki, mogę go trochę jednym palcem po bródce pokiziać. To już jakiś postęp, bo poprzednia próba parę dni temu skończyła się dobrze tylko dzięki mojemu refleksowi.

Na spacerach już znacznie lepiej, rodeo urządza już w bardzo małym stopniu i nawet tak jakby trochę przy nodze chodzi (ale tylko drodze powrotnej, w drugą stronę zapiera się zadnimi łapami).

Głowa już fajna, dziś rano większość strupa odpadła. Najważniejsze, że nie próbuje dalej walić głową w różne rzeczy i nie rani jej sobie bardziej.









  • Replies 551
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Mysza2']Malutki postęp jest:), długa droga przed nim jeszcze[/QUOTE]

To prawda. Nieprzymuszony wdrapał się na łóżko, narażając się na bliższe towarzystwo człowieka :diabloti: Nawet się zdołał nieco odprężyć. Coś mu więc w tej łepetynce świta, że dobry człowiek nie jest zły, tylko ten strach i odruchy obronne ma mocno zakorzenione :(

Posted

Aaaaaaaaaaa :D

No wyobraźcie sobie, że jak rano dziś poszłam do naszego Dzika, to normalnie Chłopak wykazał namiastkę entuzjazmu? I UWAGA, pozwolił mi się głasnąć w łepek i PODAŁ ŁAPKĘ (tą chorą). Trwało to wszystko może z 10 sekund, potem "wrócił do normy", ale i tak bardzo optymistycznie mnie to nastawiło :)

Posted

[quote name='Emiś']Aaaaaaaaaaa :D

No wyobraźcie sobie, że jak rano dziś poszłam do naszego Dzika, to normalnie Chłopak wykazał namiastkę entuzjazmu? I UWAGA, pozwolił mi się głasnąć w łepek i PODAŁ ŁAPKĘ (tą chorą). Trwało to wszystko może z 10 sekund, potem "wrócił do normy", ale i tak bardzo optymistycznie mnie to nastawiło :)[/QUOTE]
Na takiego posta cały czas czekałyśmy :multi::multi:.
Będzie już tylko lepiej:)

Posted

[quote name='Emiś']Aaaaaaaaaaa :D

No wyobraźcie sobie, że jak rano dziś poszłam do naszego Dzika, to normalnie Chłopak wykazał namiastkę entuzjazmu? I UWAGA, pozwolił mi się głasnąć w łepek i PODAŁ ŁAPKĘ (tą chorą). Trwało to wszystko może z 10 sekund, potem "wrócił do normy", ale i tak bardzo optymistycznie mnie to nastawiło :)[/QUOTE]

Emilko jak mi Elunia mówiła o tym łóżku to nie mogłam uwierzyć a teraz proszę dał się chłopak pogłaskać :):):)
Byle tak dalej Rico :)

Posted

Wierzcie lub nie, ale właśnie go wygłaskałam po tej głupiutkiej łepetynie :D porządnie, z dobre 3 minuty :D i mam jeszcze wszystkie palce. I machał ogonkiem jak zabierałam go na spacer :D ale fajnie!

Posted

[quote name='Emiś']Wierzcie lub nie, ale właśnie go wygłaskałam po tej głupiutkiej łepetynie :D porządnie, z dobre 3 minuty :D i mam jeszcze wszystkie palce. I machał ogonkiem jak zabierałam go na spacer :D ale fajnie![/QUOTE]
Rewelacja :multi::multi::multi:
Miejmy nadzieję, że to przełom, na który tak czekamy :multi:.
Emilka jesteś wielka:loveu::loveu:.
Tylko błagam, za odważna to nie bądź:cool3:

Posted

[quote name='Emiś']Aaaaaaaaaaa :D

No wyobraźcie sobie, że jak rano dziś poszłam do naszego Dzika, to normalnie Chłopak wykazał namiastkę entuzjazmu? I UWAGA, pozwolił mi się głasnąć w łepek i PODAŁ ŁAPKĘ (tą chorą). Trwało to wszystko może z 10 sekund, potem "wrócił do normy", ale i tak bardzo optymistycznie mnie to nastawiło :)[/QUOTE]

Czyli jest progres:multi: Fantastycznie!:multi: A będzie tylko lepiej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...