Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z utrzymaniem na kolcach to ja problemu nie mam całe szczęście (choć wolałabym chodzić bez kolców oczywiście, ale wtedy problem by był :evil_lol:) no ale na IPO trzeba mieć lepszą kondycję kostno-stawową (już pomijając mięśniową) :eviltong:, żeby utrzymać 40 kg szarpiącego się na maxa pieska w szeleczkach przez co najmniej 3 wejścia, po 2-3 ataki na rękaw. Szkoda zdrowia ;)

patrzy mi się w oczy wszystko cacy, ale przechodzący piesek za głośno sapnie, ziewnie, szczeknie, pisknie albo po prostu mu sie nie spodoba i sruuu

Jari czasem oleje psa rzucającego się z pianą na pysku, a nie spodoba mu się piesek, który sobie spokojnie idzie... Nie ma w tym logiki, więc stosuję zasadę 0 tolerancji :eviltong: Choć praktycznie ma fochy teraz tylko do stałych wrogów, to nigdy nie wiadomo ;)

Posted

ja miałam kiedyś tak że wiedziałam kiedy będzie dym a kiedy przejdzie spokojnie, a teraz się bardzo poprawiło, ale przez to jest bardziej nieobliczalny :evil_lol: bo potrafi iść przy nodze skupiony, nawet nie zerkać na innego psa/człowieka i jak jest już najbliżej w najlepszej pozycji to wyskakuje, zdarza się to już rzadko, ale jednak.

Ogólnie on ma moim osiedlu, (na które w ogóle już nie chodzę bo nie lubie :diabloti:) jest zazwyczaj okropny, nie wiem czy to jakaś aura, wspomnienia, czy co, ale jak go ciągle nie stopuje to potrafi po prostu iść, powarkiwać, i szukać guza, jak tylko nadarzy się okazja to korzysta. Już jak przez trochę będę go non stop ogarniać to luzuje.

Na szczęście mieszkam tak na rozstaju pomiędzy osiedlem TYM ZŁYM a takim które lubię i Gru jest tam o niebo lepszy, całe szczęście :eviltong:

Posted (edited)

Byłam na spacerze, po za małym incydentem (:evil_lol:) było idealnie! odwoływał się nawet wtedy kiedy pies wyszedł nam zza rogu dwa metry przed nim, chodził obok ludzi, ignorował wszystkich i wszystko a we mnie był wpatrzony :loveu: pofrisbowaliśmy, troche pływał, szczególnie pod koniec :diabloti: czemu? TEMU



Edited by Vailet
Posted

bo to jest kupa :diabloti: śmierdział na kilometr, moja mina gdy wybiegł taki z krzaków hmm.. chciałabym siebie wtedy zobaczyć :evil_lol: na zdjęciu nawet tego nie oddaje jak bardzo był w kolorze "sraki"

Posted

Majkowska napisał(a):
No cóż, obroża moro zobowiązuje do pełnego kamuflażu:lol:

Buahahahahaha chciałąś mieć psiego twardziela? To masz :evil_lol:

Ale mam ubaw popłakałam się a mama się pyta z czego się tak nabijam...
Ja wiem jak Kropka 4 kg psa się wytarza w smrodzie jak wali a kąpie ją naprzemiennie nachylając się nad toaletą jeśli się jej zdarzy trafić nadzwyczaj wonne badziewie...
Ojjj takiego bydlęcia i jego smrodu sobie nie wyobrażam... xD

Posted

Majkowska napisał(a):
No cóż, obroża moro zobowiązuje do pełnego kamuflażu:lol:


padłam :roflt::roflt::roflt:

Ale duże tego tam musiało być, że tak dobrze się opanierował :evil_lol:

Posted

Dobra kupcia nie jest zła :loveu:
Moja menda kiedyś zanurkowała w krowim placku, od głowy aż po dupę. To dopiero było super, w dodatku u koleżanki na działce, gdzie ciepłej wody nie było :loveu: Za to poczwar notorycznie kupy zjada, najlepsza koninka albo sarninka :evil_lol:

Posted

furciaczek napisał(a):
Ciesz sie ze kudłaty nie jest, wtedy byś zabiła na pewno:evil_lol:


Jakieś doświadczenie masz w tym temacie?
Jetsu tylko padlinkę lubi :evil_lol:

Kiedyś pies w schronisku wytarzał się w gównie, a potem wytarł się w moje spodnie :diabloti:

Posted

Naklejka napisał(a):
Jakieś doświadczenie masz w tym temacie?
Jetsu tylko padlinkę lubi :evil_lol:

Kiedyś pies w schronisku wytarzał się w gównie, a potem wytarł się w moje spodnie :diabloti:


Bo kaukazy były 4...ale kiedyś sie jeden w zimowym futrze wytarzał cały w koopie...no i zostały sie 3:diabloti::lol:

Wracałaś komunikacja miejska może??:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

furciaczek napisał(a):
Bo kaukazy były 4...ale kiedyś sie jeden w zimowym futrze wytarzał cały w koopie...no i zostały sie 3:diabloti::lol:

Wracałaś komunikacja miejska może??:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


hahaha, rozumiem, łatwiej wykopac dół niż wrzucić psa do wanny :P

Taaaa... ale mam ciuchy na przebranie. Chociaż rzadko kiedy siada koło mnie, gdy wracam ze schrona :evil_lol:

Posted

To ja to w sumie mialam szczescie ze mam psa ze srednim wlosem, mialam jezioro obok i ze ma zamilowanie do wody i plywania....,No i ze nie musialam wracac autobusem :diabloti:

Posted

Vailet napisał(a):
To ja to w sumie mialam szczescie ze mam psa ze srednim wlosem, mialam jezioro obok i ze ma zamilowanie do wody i plywania....,No i ze nie musialam wracac autobusem :diabloti:


Nic nie poprawia tak samopoczucia jak swiadomosc ze inni maja gorzej:evil_lol::evil_lol:

Posted

Łeee ja przynajmniej śmierdzącego psa mogę zostawić na ogródku i nie przejmować się tym.
Problem się pojawia, gdy naprawdę nie mam wyjścia i muszę Jetsa wykąpać, a jest za zimno, by robić to na dworze. Do wanny go nie wrzucę, a w piwnicy mam tylko zimną wodę, więc muszę w wiadrach z góry ciepłą przynosić :shake: No i wczesniej zrzucić tybetana ze schodów, bo piwnicy nie lubi :evil_lol:

Posted

Ale zobaczcie jaka ciekawostka, człowiek tyle lat z tymi psiami, obraca sie tez długo w tym psim świadku...a temat koop wiecznie żywy, budzący wiele rożnych emocji i niemalże nie wyczerpany:evil_lol:
Myslicie ze ktos pisal o tym jakas prace z psychologi??:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...