gdgt Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 kurcze, nie mam dla niej smyczy żadnej... A jak rodzinka dla Gumisi? Quote
lika Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Rodzina, która odwiedziła Gumisię (i nawet chce ją adoptować) była troszkę dziwna i nie do końca rodzice zdawali sobie sprawę z odpowiedzialności. Nie bardzo miałam możliwość z nimi spokojnie porozmawiać, bo trudno o sensowną rozmowę, kiedy dwóch Panów weterynarzy stara się ludziom za wszelką cenę oddać psa. Sytuacja była taka, że przez moment czułam się jakbym była zupełnie z innej bajki. Państwo, kiedy zobaczyli Gumisię nie byli zachwyceni. Uznali, że jest za duża i zbyt stara. Oni chcieli małego, młodego pieska dla swoich dwóch córek. I wtedy nastąpiła rzecz przedziwna. Jeden z weterynarzy (nie wiem, jak się nazywa, ale ma taki charakterystyczny wąsik) zaczął zachwalać Gumisię z ogromną determinacją. Powiedział, że ona jest wyjątkowo spokojna i idealna dla dzieci tak, że nawet można ją stukać w głowę, a ona nic dziecku nie zrobi (i zrobił, Gumisi „puk-puk” na czole, jakby w zamknięte drzwi stukał), że nie pachnie jak inne psy, że sierść jej nie wypada (pociągnął, żeby zademonstrować, jak się mocno trzyma), że jest młodziutka (choć sam wcześniej twierdził, że ma 4 lata), że ma idealnie zdrowe zęby i to bez kamienia (oczywiście pokazał stan uzębienia suni). Gumisia uszy po sobie położyła w czasie tej prezentacji. Jak córeczka Państwa chciała ją potrzymać na smyczy, Gumisia zaczęła wycofywać się w kąt, bo ona boi się małych dzieci. Jednak argumenty weterynarza przekonały Pana Tatę i jedną z córek. Pani Mama natomiast zachowywała się z rezerwą. Druga z córek wyraźnie bała się nawet podejść do Gumisi. Zaczęłam ludzi pytać, gdzie mieszkałaby sunia, jak widzą nad nią opiekę itp. Okazało się, że nie bardzo zdają sobie sprawę z wymagań psa – np. myśleli, że ona się będzie załatwiała w domu do kuwety. Jak się dowiedzieli, że trzeba z nią trzy razy dziennie wychodzić na spacer, to Pani Mama miała bardzo niepewną minę. Jednak Pan Tata chciał od razu zabrać psa, bo „powiedzieli dzieciom, że jadą po psa”, a Pani Mama powiedziała, że chcą psa, bo jedna z córek boi się psów i chcą, żeby się ich przestała bać. Swoją drogą, co stanie się z psem, jeśli mała się nie przestanie bać, nie pomyśleli. Ostatecznie stanęło na tym, że oni jeszcze do jutra przemyślą sprawę. Podałam im adres strony internetowej Stowarzyszenia, żeby zapoznali się z tekstem umowy adopcyjnej. Reasumując, możliwe, że to dobra rodzina dla jakiegoś psiaka, ale z całą pewnością należy z nimi się spotkać i uświadomić im, jakie obowiązki spoczywają na właścicielu psa. Dziś chcieli sunię zabrać pod wpływem impulsu (a raczej reklamy, jaką zrobił jej wet). Niech się przynajmniej prześpią z tym pomysłem. Jutro esperanza będzie do nich dzwonić. Mogę zabrać Gumisię do siebie na tymczas pod koniec tygodnia. Quote
ronja Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 ja uważam, że wciskanie psa to chory pomysł. i dziwię się wetowi, ze tego nie wie. jak chcą, by pies załatwiał się do kuwety, to niech kupią sobie yorka i głowy nie zawracają Quote
esperanza Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 No mój york do kuwety się nie załatwia :mad: ;) A poważnie, to żadnemu psy kuweta nie zastąpi spacerów. Ja państwu powiedziałam, że w lecznicy można psa obejrzeć, a nie zabrać. Quote
lika Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 esperanza, ja im powiedziałam dokładnie to samo - że jest pewna procedura adopcyjna, trzeba sprawdzić potencjalny dom, a jak będzie wszytko ok, to nawet im same zawieziemy psa. I poprosiłam o zapoznanie się z tekstem umowy adopcyjnej (tam są podstawowe zasady opieki nad psem, więc im nie zaszkodzi przeczytać). A dalej, zobaczymy. Quote
Magdarynka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Jestem w szoku...:lying: :eek2: Jak można pukać psa w czoło, czy szarpać za sierść...? Biedna Gumisia...:sad: Quote
beam6 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 :flop: Niech sam się puknie i pociągnie za - nie powiem co :-x bo mnie zbanują. Gumisia potrzebuje SPOKOJNEGO domu. Ona bardzo szybko się stresuje :shake: W jakim wieku są dzieczynki ? Quote
gdgt Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Ale się uśmiałam! Czy możecie już do tych państwa nie dzwonić? i najlepiej nie odbierać od nich telefonów? :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Quote
lika Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 beam6, dziewczynki są w wieku wczesnoszkolnym - tak na oko 1 albo 2 klasa podstawówki. Drobne, nieśmiałe i spokojne. Młodsza boi się psów, dlatego Ci Państwo chcieli małego pieska. Gumisia się tych dziewczynek bała. W sumie ludzie nie byli źli, tylko miałam wrażenie, że nie do końca wiedzieli czego chcą. Możliwe, że po zapoznaniu się z potrzebami psiaka, podjęli by świadomą decyzję o adopcji. Warunki lokalowe mieli dobre - trzypokojowe mieszkanie na Bielanach, na parterze, pies krótko zostawałby sam - max na 4-5 godzin, bo dziewczynki wracają wcześnie ze szkoły. Natomiast szczerze przyznaję, że zachowanie tego weta tak mnie zaskoczyło, że na dobrych parę chwil odjęło mi mowę. Pierwszy raz coś takiego widziałam. A jak poprosiłam, żeby się Państwo jeszcze zastanowili i zapoznali z warunkami umowy adopcyjnej, to wet miał do mnie żal, że ludzi zniechęcam do adopcji. Quote
gdgt Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 Jutro jadę z Figą do hotelu. Mam być koło 13, więc z Warszawy powinnam wyjechać ciut po 12. Przedtem muszę wstąpić do Olimpii i wyprowadzić Figę na spacer, tak więc będę wyruszać koło 11 z ulicy banacha. Ktoś jedzie ze mną? Quote
lika Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Chętnie bym pojechała, ale mam ważne spotkanie o 12-tej, więc będę wolna dopiero o 13-tej. :shake: Proszę zobacz, jak się czuje Szaman, czy coś potrzebuje, jakie ma warunki. Udało się zorganizować mocną smycz dla Figi? Quote
gdgt Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 wezmę smycz mojej suni, a na miejscu może pani będzie miała własną. Może uda mi sie jakieś fotki zrobić... W każdym razie mam posłanie Figi, które w hoteliku będzie nieprzydatne, bo będzie mieszkać w budzie wyścielanej słomą. Czy mamy jakiegoś dużego psa, który potrzebuje posłania? Dowiem się, czy przypadkiem Fin nie potrzebuje... Quote
esperanza Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Dobra, to ja pojadę z Tobą gdgt. Rodzina może poczekać ;) Quote
lika Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Nowe zdjęcia Szamana bardzo by się przydały, bo mamy albo takie ze schroniska, na których wygląda jak jeden wielki kołtun, albo takie już po wizycie w psim spa, gdzie go wygolili miejscami do samej skóry (i sznaucera wtedy mało przypomina). A więc liczę na nowy telefon esperanzy - zobaczymy jakie robi zdjęcia. ;) Szamana proszę ode mnie wypieszczochać. :lol: Quote
ronja Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 to ja też pozrawiam Szamana i załuję,że nie pojadę, ale jutro mój Bartek ma wolne i załatwiamy cd spraw działkowo-samochodowych Quote
gdgt Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 Od Olimpii będę miała dla Figi 7,2 kg, ale to chyba trochę mało biorąc pod uwagę częstotliwość odwiedzin w tym hoteliku. Przydałoby sie więcej karmy. Czy ktoś mógłby coś zorganizować bo mi już nie starczy na to czasu. Quote
esperanza Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Mam 2 kg karmy Bono, mogę zabrać jutro. O której spotkanie na Tatarku? Quote
gdgt Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 esperanza napisał(a):Mam 2 kg karmy Bono, mogę zabrać jutro. O której spotkanie na Tatarku? proponuje na tatarku o 12. Gdybyś była pierwsza, weź Fige na spacerek... Quote
gdgt Posted July 6, 2007 Author Posted July 6, 2007 Figa już w hoteliku. Ma własną budę, kojec, i będzie wychodzić na spacerki. Poza tym spuszczona ze smyczy zachowuje się zupełnie inaczej. Jak normalny, dorosły pies! Chodzi, wącha, nadstawia się do głaskania - tak spokojna przylepa. Ona się nadaje do rodzinnego domu, najlepiej z ogródkiem, do dzieci też! Quote
gdgt Posted July 7, 2007 Author Posted July 7, 2007 Słuchajcie, bardzo proszę o odnowienie Allegro. Proponuję taki opis: "Ta śliczna roześmiana sunia trafiła niedawno do schroniska. Została wysterylizowana i zaszczepiona. Jest pogodną, wesołą suczką spragniona kontaktu z człowiekiem. Dobrze by się sprawdziła jako towarzysz całej rodziny, również dzieci. Chętnie zamieszka w ogrodzie - będzie go dobrze pilnować! Adopcja jest bezpłatna. Przyszły właściciel podpisze umowę, w której zobowiąże się do dobrego traktowania Figi." Można jeszcze dodać że przebywa tymczasowo pod Warszawą, ale grozi jej powrót do schroniska. Lepiej nic nie pisać o guzkach, operacjach, wieku, itp. Zdjęcia jak na str.2 wątku. Zdjęcia w internecie są, ale je odnowię, żeby były widoczne. Quote
Magdarynka Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Figa jest cały czas na allegro. Opis mogę zmienić, ale co wtedy z cegiełkami na nią? Zbieramy na spłatę operacji... Quote
gdgt Posted July 7, 2007 Author Posted July 7, 2007 to nie zmieniaj o operacji, tylko dopisz pliss, że to bardzo przyjacielska sunia, byłaby dobrą towarzyszką całej rodziny, także dzieci. A moje kwiatki chyba sa niewypałem? Quote
Magdarynka Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Dopisane :) Ronja, niestety jeszcze nikt nie złożył oferty...:shake: Aukcja kończy się w niedzielę po 18-tej. Jedna osoba obserwuje... Na sadzonki też nie ma chętnych... :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.