rudamaruda Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 Witajcie. Postanowiłam napisać, bo mam kilka problemów z moim psem. Zacznę od tego, że Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni, ale szybko się polubilismy. Problem tkwi w tym, że poprzednia właścicielka nie wpajała mu żadnych zasad. Piesek ma około 5 miesięcy. Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić. Za to żebra podczas obiadu i chętnie je ryż czy drob. Jak go tego oduczyć? Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa. Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu. No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami... Nigdy wcześniej nie bralam psa w takim wieku, zwykle miałam go już około 9 tygodnia i uczyły się od malucha... Quote
motyleqq Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 ojej, no co Ty. pokaż mu kto rządzi, ustal hierarchię i zrobione :diabloti: Quote
maartaa_89 Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Ciężko jest się powstrzymać bez przytyków w Twoim kierunku patrząc na wywody w innym temacie, no ale spróbuję. Pierwszy problem: [quote]Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni[/quote] Pies się jeszcze nie zaaklimatyzował. Średnio wynosi to 2 tygodnie, czasami więcej. Jego reakcje mogą wynikać z jednej strony z ogólnego rozwydrzenia i dotychczasowym braku zasad, a z drugiej- ze stresu. Przy czym uprzedzając- stres niekoniecznie oznacza, że pies powinien chować się pod stołem z podkulonym ogonem ;) [quote]Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. [/quote] Wprowadźcie klatkę. Poczytaj o treningu klatkowym. Ćwiczcie komendę na miejsce (używaj smakołyków! ale z głową!). Pies ma wykonywać ją perfekcyjnie + musi znać komendę zwalniającą. Jeśli pies nie ma mieć wstępu do sypialni to zamknij do niej drzwi/zamontuj bramkę (rozporową). Jeśli pies pokazuje zęby to spróbuj zastosować metodę przekonywania, że zejście oznacza coś przyjemnego. Mówisz komendę jaką ustalasz na schodzenie z mebli i zachęcasz psa do zejścia smakołykiem. Zejdzie-dostaje żarcie. Typowy mechanizm wymiany pokazujący, że posłuchanie was niekoniecznie oznacza straconą frajdę lecz coś przyjemnego. Pozwoli mu to zrozumieć, że warto was słuchać. Strącanie go na siłę, podnoszenie może spowodować że zamiast pokazywania zębów zacznie gryźć. Na tym etapie [U]lojalnie[/U] was [U]ostrzega[/U], że ma głęboko wasze polecenia. Jeśli zignorujecie jego sygnały może capnąć. Oczywiście smakołyki musisz zacząć powoli wycofywać po pewnym czasie jak juz załapie o co chodzi w komendzie typu "złaź" (czyli np. na 3 komendy "złaź" dostaje 1 smakołyk i nigdy nie wie w którym momencie- musisz go tym zaskakiwać). Ja bym tak spróbowała, co zrobisz Ty- Twoja sprawa, nie wiem na ile ta "agresja" i "kozaczenie" szczeniaka jest poważna i czy rzeczywiście trzeba próbowac chrupków/smakołyków czy może młodego ostro ustawić łapiąc go za fraki i odnosząc na leżenie. Moja znajoma jak miała podobny problem, ale z dorosłym przygarniętym psem po prostu puszczała go w domu na 2-metrowej lince. Jak pies nie chciał zleźć to było ostre szarpnięcie linką połączone z "FE!" i natychmiastowe odprowadzenie na lince do klatki kennelowej z komendą "na miejsce!". [quote]Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić.[/quote] A był przyzwyczajony do jedzenia tej karmy? [quote]Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa.[/quote] Ta metoda jest jedną z gorszych metod. Najlepiej jest połączyć kilka. Na czym chodzi pies- obroża, szelki? [quote]Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu.[/quote] Nie słucha was bo nie macie u niego żadnego autorytetu. Nikt wcześniej nie stawiał mu granic. Co robicie gdy szczeka? [quote]No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami...[/quote] A czy przyzwyczajałaś go do niego? Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Author Posted April 4, 2014 Marta, dzięki za wyczerpującą odpowiedź, mamy już ogromne postępy więc stawiam na to, że pies sprawdzał na co może sobie pozwolić. Moje wywody w innym wątku są oparte na wieloletnim doświadczeniu w pracy Z psami, więc nie pisze bajek wyssanych z palca :) Quote
maartaa_89 Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='rudamaruda']Marta, dzięki za wyczerpującą odpowiedź, mamy już ogromne postępy więc stawiam na to, że pies sprawdzał na co może sobie pozwolić. Moje wywody w innym wątku są oparte na wieloletnim doświadczeniu w pracy Z psami, więc nie pisze bajek wyssanych z palca :)[/QUOTE] do każdego psa trzeba podejść indywidualnie ;) inaczej będzie wyglądała praca z 9 tygodniowym szczeniakiem a inaczej z psim podrostkiem. Jeszcze inną taktykę trzeba będzie zastosować wobec psa dorosłego, po przejściach ;) czytając Twoje wypowiedzi z innego tematu odniosłam wrażenie, że jesteś osobą preferującą jedną określoną metodę i próbującą pod nią dostosować psa- a powinno byc na odwrót- to metodę dostosowuje się do psa a nie psa do metody. Ale może wysunęłam mylne wnioski ;) Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Author Posted April 4, 2014 [quote name='maartaa_89']do każdego psa trzeba podejść indywidualnie ;) inaczej będzie wyglądała praca z 9 tygodniowym szczeniakiem a inaczej z psim podrostkiem. Jeszcze inną taktykę trzeba będzie zastosować wobec psa dorosłego, po przejściach ;) czytając Twoje wypowiedzi z innego tematu odniosłam wrażenie, że jesteś osobą preferującą jedną określoną metodę i próbującą pod nią dostosować psa- a powinno byc na odwrót- to metodę dostosowuje się do psa a nie psa do metody. Ale może wysunęłam mylne wnioski ;)[/QUOTE] Masz rację, każdy pies jest inny :) i nie stosuje jednej metody wobec każdego psiaka. Na wiele psów z którymi pracowałam, wiele metod zwyczajnie nie działały. Miałam sunie, której sąsiad zawiązał na szyję metalową linike, która z czasem wrosla w szyję. Nie było mowy o założeniu obroży. Sunia bała się smyczy więc chodziła przy nodze. To tylko jeden z wielu przykładów. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.