Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 703
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Otworzyłam, mam starego Acrobata w domu, na 6.0 już poszło.

Betinko, mam prośbę, udało mi się skontaktować z Tundrą, która zgodziła się pomóc nam w poszukiwaniu domku dla Misi poza granicami naszego kraju. Myślę, że jest to dla niej ogromna szansa.
Napisałam już trochę o Misi, wysłałam zdjęcia. Jednak potrzebujemy informacji następujących:
- wiek
- wzrost
- czy jest wysterylizowana
- jaki jest jej stosunek do innych zwierząt.
Te informacje są bardzo ważne.

Posted

Akucha napisała piękny tekst, napewno nie obrazi się jeżeli ktoś jeszcze zechce go wykorzystać w ogłoszeniach, na trojmiejskim już jest:

List do człowieka! Misi cichutka prośba o życie...

Witaj, piszę do Ciebie, bo jesteś moją ostatnią szansą. Tak, masz racje, nie znam Cię, ale bardzo chciałabym, żebyśmy się spotkali. Mimo wszystko wierzę, że jeszcze wyrwę losowi kilka szczęśliwych lat, że jeszcze nie czas na mnie, choć wyrok już zapadł. Tak bardzo chcę żyć.
Oto moja historia:
Jeszcze niedawno miałam swoich ludzi, wybrali mnie, bo byłam taką samą jak oni niekochaną, błąkającą się, wtedy jeszcze maleńką, istotą. Mieszkaliśmy na działkach, różnie bywało, czasem głodno i chłodno, ale byłam szczęśliwa. Nauczyłam się rozumieć moich ludzi, o których inni mówili alkoholicy; wybaczałam im wiele. Wiele razy usuwałam się w bezpieczny kąt i cichutko czekałam na lepszy dzień. Na swój sposób mnie kochali. Do dziś pamiętam pieszczotliwy dotyk ich rąk, smutne historie ich życia i powierzane mi tajemnice, łzy płynące z ich zmęczonych oczu. Kochałam ich całym swoim sercem i wierzyłam, że tak będzie zawsze.
Pewnego dnia mój Pan umarł, niedługo potem zachorowała moja Pani, gdzieś ją zabrano. Pilnowałam naszej altanki i czekałam, na jej powrót. Ale mijały kolejne dni, a ona nie wracała. Wreszcie zjawiła się jakaś kobieta, która przyniosła mi jedzenie, pojawiała się tak co kilka dni. Wtedy zrozumiałam, że zostałam sama. Bardzo się bałam, nie wiedziałam, co ze mną będzie. Ta kobieta któregoś dnia zabrała mnie do swojego domu, bardzo to przeżyłam, tak bardzo, że stało się ze mną coś dziwnego. Podobno dostałam ataku padaczki, ale ja tego nie pamiętam. I to był koniec moich nadziei na nowe życie. Zaprowadzono mnie do schroniska i poproszono o uśpienie, byłam przecież psem bezdomnym, więc powinno się to zrobić bezpłatnie. Jednak wydarzył się cud, świadkiem mojego pojawienia się w schronisku i całego zamieszania była pewna kobieta, która od lat opiekuje się bezdomnymi psami. Stwierdziła, że nie nadaję się do schroniska, bo w czasie kolejnego ataku zostanę zagryziona prze inne psy. Zlitowała się nade mną i zabrała mnie do swojego domu. Tam miałam jeszcze 2 razy atak, ale biorę leki i zdarzają się one rzadko. Ostani miałam miesiąc temu, w sumie było ich 5.
Nie spisałam się w tym domu. Moja nowa Pani opiekuje się bardzo ciężko chorym mężem, a ja przysporzyłam jej wielkiego zmartwienia. Gdy pewnego dnia oboje wyszli z domu, postanowiłam ich poszukać. Szukając zabłądziłam, odnaleźli mnie dopiero po dwóch tygodniach. Po tym wydarzeniu trafiłam do domu córki mojej opiekunki. Mam dach nad głowa i nie jestem głodna, ale całymi dniami siedzę samiutka w domu, bo moja opiekunka długo pracuje. Smutno mi, a moja wybawicielka bardzo się o mnie martwi. Tak bardzo, że dwa razy dziennie jeździ do mnie 15 km, żebym nie czuła się samotna. Wszyscy są już tą sytuacją bardzo zmęczeni. Od wielu tygodni poszukują mi nowego domu, ale bezskutecznie. Podsłuchałam, że nie ma wyjścia. I kolejny raz wyrok zawisł nad moja głową.

Ja chcę żyć!!! Ale tak, żeby nie być niczyim zmartwieniem. Dlatego pisze do Ciebie tę prośbę-podanie o życie.
Obiecuję, że będę Twoim cieniem, będę dzielić z Tobą wszystkie radości i smutki, przecież to potrafię. Będę wierna, wysłucham wszystkich Twoich skarg, zawsze z miłością i oddaniem spojrzę Ci w oczy, aby przegonić wszystkie smutki. Podobno jestem przemiła. Dlaczego tak cierpię?
Kto po mnie zapłacze, gdy przyjdzie mi przekroczyć bramę Tęczowego Mostu? Czyja łza mnie pożegna?
Pomóż mi, proszę!!!

Misia Niczyja

Posted

Czy ktoś może zrobić suni allegro z tym pięknym tekstem?. Bo na ogłoszenie całego niestety nie zmieszczę:-( , musze pociąć. A tekst jest pięny, chwyta za serce, może chwycił by jeszcze kogoś, a nie tylko nas.

Posted

Szyszka napisał(a):
Otworzyłam, mam starego Acrobata w domu, na 6.0 już poszło.

Betinko, mam prośbę, udało mi się skontaktować z Tundrą, która zgodziła się pomóc nam w poszukiwaniu domku dla Misi poza granicami naszego kraju. Myślę, że jest to dla niej ogromna szansa.
Napisałam już trochę o Misi, wysłałam zdjęcia. Jednak potrzebujemy informacji następujących:
- wiek
- wzrost
- czy jest wysterylizowana
- jaki jest jej stosunek do innych zwierząt.
Te informacje są bardzo ważne.


Te koty to bardzo ważna informacja. Irma z Gdańska ma mnóstwo niezapsionych kociarzy może by się udało znaleźć domek.

Posted

Agata69 napisał(a):
Ile Misia ma lat? Właśnie wstawiłam ją w Przygarnę psa, pani szuka starego, chorego pieska.

Juz jestem, nie bylo mnie w domku musialam wyjechac!!
Misia ma okolo 9 - 10 lat

Posted

Szyszka napisał(a):


Betinko, mam prośbę, udało mi się skontaktować z Tundrą, która zgodziła się pomóc nam w poszukiwaniu domku dla Misi poza granicami naszego kraju. Myślę, że jest to dla niej ogromna szansa.
Napisałam już trochę o Misi, wysłałam zdjęcia. Jednak potrzebujemy informacji następujących:
- wiek
- wzrost
- czy jest wysterylizowana
- jaki jest jej stosunek do innych zwierząt.
Te informacje są bardzo ważne.


Betinko, masz takie informacje?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...