betinka24 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Witaj, piszę do Ciebie, bo jesteś moją ostatnią szansą. Tak, masz racje, nie znam Cię, ale bardzo chciałabym, żebyśmy się spotkali. Mimo wszystko wierzę, że jeszcze wyrwę losowi kilka szczęśliwych lat, że jeszcze nie czas na mnie, choć wyrok już zapadł. Tak bardzo chcę żyć. Oto moja historia: Jeszcze niedawno miałam swoich ludzi, wybrali mnie, bo byłam taką samą jak oni niekochaną, błąkającą się, wtedy jeszcze maleńką, istotą. Mieszkaliśmy na działkach, różnie bywało, czasem głodno i chłodno, ale byłam szczęśliwa. Nauczyłam się rozumieć moich ludzi, o których inni mówili alkoholicy; wybaczałam im wiele. Wiele razy usuwałam się w bezpieczny kąt i cichutko czekałam na lepszy dzień. Na swój sposób mnie kochali. Do dziś pamiętam pieszczotliwy dotyk ich rąk, smutne historie ich życia i powierzane mi tajemnice, łzy płynące z ich zmęczonych oczu. Kochałam ich całym swoim sercem i wierzyłam, że tak będzie zawsze. Pewnego dnia mój Pan umarł, niedługo potem zachorowała moja Pani, gdzieś ją zabrano. Pilnowałam naszej altanki i czekałam, na jej powrót. Ale mijały kolejne dni, a ona nie wracała. Wreszcie zjawiła się jakaś kobieta, która przyniosła mi jedzenie, pojawiała się tak co kilka dni. Wtedy zrozumiałam, że zostałam sama. Bardzo się bałam, nie wiedziałam, co ze mną będzie. Ta kobieta któregoś dnia zabrała mnie do swojego domu, bardzo to przeżyłam, tak bardzo, że stało się ze mną coś dziwnego. Podobno dostałam ataku padaczki, ale ja tego nie pamiętam. I to był koniec moich nadziei na nowe życie. Zaprowadzono mnie do schroniska i poproszono o uśpienie, byłam przecież psem bezdomnym, więc powinno się to zrobić bezpłatnie. Jednak wydarzył się cud, świadkiem mojego pojawienia się w schronisku i całego zamieszania była pewna kobieta, która od lat opiekuje się bezdomnymi psami. Stwierdziła, że nie nadaję się do schroniska, bo w czasie kolejnego ataku zostanę zagryziona prze inne psy. Zlitowała się nade mną i zabrała mnie do swojego domu. Tam miałam jeszcze 2 razy atak, ale biorę leki i zdarzają się one rzadko. Ostani miałam miesiąc temu, w sumie było ich 5. Nie spisałam się w tym domu. Moja nowa Pani opiekuje się bardzo ciężko chorym mężem, a ja przysporzyłam jej wielkiego zmartwienia. Gdy pewnego dnia oboje wyszli z domu, postanowiłam ich poszukać. Szukając zabłądziłam, odnaleźli mnie dopiero po dwóch tygodniach. Po tym wydarzeniu trafiłam do domu córki mojej opiekunki. Mam dach nad głowa i nie jestem głodna, ale całymi dniami siedzę samiutka w domu, bo moja opiekunka długo pracuje. Smutno mi, a moja wybawicielka bardzo się o mnie martwi. Tak bardzo, że dwa razy dziennie jeździ do mnie 15 km, żebym nie czuła się samotna. Wszyscy są już tą sytuacją bardzo zmęczeni. Od wielu tygodni poszukują mi nowego domu, ale bezskutecznie. Podsłuchałam, że nie ma wyjścia. I kolejny raz wyrok zawisł nad moja głową. Ja chcę żyć!!! Ale tak, żeby nie być niczyim zmartwieniem. Dlatego pisze do Ciebie tę prośbę-podanie o życie. Obiecuję, że będę Twoim cieniem, będę dzielić z Tobą wszystkie radości i smutki, przecież to potrafię. Będę wierna, wysłucham wszystkich Twoich skarg, zawsze z miłością i oddaniem spojrzę Ci w oczy, aby przegonić wszystkie smutki. Podobno jestem przemiła. Dlaczego tak cierpię? Kto po mnie zapłacze, gdy przyjdzie mi przekroczyć bramę Tęczowego Mostu? Czyja łza mnie pożegna? Pomóż mi, proszę!!! Misia Niczyja tel kontaktowy do Opiekunki Misi to 500-440-370 Quote
betinka24 Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 prezpraszam troszke na rozrabiałam, prosze wszytkich o przejscie do wątku http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=72811 Quote
betinka24 Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 hop psinko do góry, nikt tu prawie nie zagląda, ale ja ciagle mam nadzieje ze ktos jednak sie znajdzie kto cie przygarnie Quote
agula Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 o kurcze,:-( :-( cioteczki gdzie wy jesteście:crazyeye: :crazyeye: Quote
betinka24 Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 czekamy na pomoc cioteczek i wójeczków Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Suczynko dzis kolejny dzien miejmy nadzieje ze ten dzien okaze sie wreszczie szczesliwy dla ciebie Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Kocahni pomozmy ejj , moze jakaś ja rozlekamować , moze znajdzie sie ktos kto sie odwazy ja przygarnać Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 nikt do ciebie dzis malutka nie zagląda Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 i niestety znow nie ma chetnych zeby cie pokochac :-( Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 coz moge kochana cie pomoc jak nawet nikt do ciebie nie zaglada, tylko tyle ze hopusiaj na góre Quote
Bonsai Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Trzeba ją ogłosić! Wpisz w tytule wątku "potrzebne Allegro" - tam będzie dla niej jakaś szansa. Quote
troglodytes Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Dawno, dawno temu miałem psiaka z padaczką. Nie stanowiła żadnego problemu przy odpowiednim traktowaniu Atosa [*] Odwagi, przyszły właścicielu, sunia jest piękna Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 J jak bym mogła to bym ja wziela na mnie to niema zanczenia ze ma padaczke, taka psinka tez bedzie napewno umiala sie odwdzieczyc ogromna miloscia Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Na allegro sunia ma juz swoje ogloszenie, ale niestety od 3 tygodni ciagle nic Quote
Bonsai Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 A podaj link do aukcji? Czasami trzeba zmienić tytuł, aby był częściej aukcja wyskakwiała podczas szukania przez przeglądarkę. ;) A psiaki z padaczką nie muszą być wielkim problemem: przy regularnie podawanych lekach ryzyko ataku jest bliskie zeru. :) Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 [quote name='Bonsai']A podaj link do aukcji? Czasami trzeba zmienić tytuł, aby był częściej aukcja wyskakwiała podczas szukania przez przeglądarkę. ;) A psiaki z padaczką nie muszą być wielkim problemem: przy regularnie podawanych lekach ryzyko ataku jest bliskie zeru. :) Podaje link http://www.allegro.pl/item207263045_jesli_jej_nikt_nie_wezmie_to_ja_uspia_.html I jesli chodzi o mnie to wiem ze padaczka to nic strasznego i ze przy dobrze dobranych lekazh ataki wystepuja zadko, ale ludzie mimo wszystko sie boja:-( Quote
betinka24 Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 do góry maleńka moze wieczorem ktos cie zauwazy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.