ciapekkk Posted March 18, 2014 Posted March 18, 2014 Witam. Na wstępie - wiem, że istnieje tysiące wątków poruszających tematy, o których powiem, ale mam nadzieję, że doświadczeni właściciele psiaków trochę mi podpowiedzą ; ) W sobotę odebrałem z fundacji ok. rocznego labradoro-goldena, taka mieszanka. Psiak jest wulkanem energii, kocha sie bawić i ciągle domaga się bliskości. Na razie wygląda to tak, że sypia na posłaniu pod moim łóżkiem, choć co wieczór staczamy krótką batalię, bo bardzo chce dostać się na łóżko, na które nigdy go nie zapraszam. Po paru minutach pies zwykle się kładzie, ew. "wypraszam go" z pokoju na kilka minut i wraca w miarę grzeczny. Dobra wiadomość jest taka, że jak dotąd nie drapie i nie wali w drzwi, nie szczeka i jest spokojny, gdy się od niego odizoluję. Lęk separacyjny chyba nie jest tutaj ewentualnym zagrożeniem? To istotne, bo dotąd został sam tylko na kilkanaście minut, sąsiedzi się nie skarżyli, niczego nie zniszczył. Staram się nie podnosić na niego głosu i jeśli przesadza z natarczywością, ignoruję go i się uspokaja. Kiedy próbuje mnie szarpać za rękaw, biorę jego zabawkę i bawimy się w przeciąganie, po paru minutach się nudzi i kładzie się odpocząć. Na razie trenujemy komendy "siad", "zostań" i "do mnie". Chcę jak najszybciej nauczyć go przywoływania, żeby ze spokojem ducha chodzić na spacery na polu. Póki co interesuje się bardzo przechodniami i innymi psami, więc bez smyczy może polatać tylko w niektórych miejscach, a i tam zawsze istnieje jakieś ryzyko. Pytanie 1: to szczeniak więc wiadomo, potrzebuje dużo bliskości. Czy to ok, że łazi za mną po całym mieszkaniu? (pewnie tak, bo się nudzi). Jeśli nie reaguję na jego zaczepki, zajmuje się swoją kością albo piłką. Pytanie 2: czy jest jakiś dobry sposób, by szybko uspokoić psiaka, gdy nie mogę akurat się bawić? Pytanie 3: Wiem, że labki (zapewne mieszańce tym bardziej) mają ogromne zasoby energii i chcę mu pomóc ją spożytkować, ale jesteśmy jeszcze ograniczeni smyczą. Czy prócz zabawy z przeciąganiem, piłką i nauki komend są jakieś bezpieczne opcje wymęczenia psiaka? Z góry dzięki za krytykę i podpowiedzi ; ) Quote
mozarcik Posted March 18, 2014 Posted March 18, 2014 Labradory to taki typ, że wszędzie chce być ze swoimi ludźmi, więc to normalne, że łazi za Tobą po mieszkaniu. Ty wyznaczasz granice, gdzie wolno, a gdzie nie, inaczej, nawet siusiu będziesz robić w towarzystwie. Jeśli chcesz dać psu zajęcie na czas, kiedy nie możesz się nim zająć, to jest na rynku duży wybór zabawek typu "kong". Napycha się je jedzeniem, a pies musi kombinować, żeby sobie to jedzenie wyjąć. Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na wymęczenie psa, jest praca psychiczna. Np. chowanie przedmiotów w domu i zabawa w szukanie. U nas najlepszą zabawą jest nazywanie zabawek, a później ich przynoszenie. Zwróć uwagę, które zabawy go wyciszają i tak je dobieraj, żeby kończyć nimi zabawę, bo pies oprócz spożytkowania potrzebuje też snu. Na dworze, smycz możesz zastąpić linką. Quote
ciapekkk Posted March 18, 2014 Author Posted March 18, 2014 Dzięki za radę, rozejrzę się za tym "kongiem". A co zrobić, gdy pies przesadza w zabawie, zaczyna szarpać i nie daje się uspokoić? Pierwsze co przychodzi na myśl 99% ludzi to ryknięcie i uderzenie go, ale nigdy nie uderzyłem i nie uderzę psa, wiadomo. Odpychanie go tylko prowokuje do dalszej zabawy, ignorowanie nie wchodzi w grę, bo stracę połowę garderoby. A nie zawsze mam pod ręką zabawkę do przeciągania i zanim ją wezmę, juz jest dziura w koszulce. Jak oduczyć? Quote
mozarcik Posted March 18, 2014 Posted March 18, 2014 Pewnie kwestia czasu i dopracowania niektórych komend. Kiedy za bardzo szaleje, mówisz np. siad i nagradzasz. Krzykiem na pewno nie uspokoisz nakręconego psa. Quote
ciapekkk Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Dalszy ciąg moich przygód. To już 7 dni Eltona w naszym domu. Zauważyłem, że roczny pies zrobi WSZYSTKO by przyciągnąć uwagę swojego Pana. Będzie skakał, podgryzał, szarpał za koszulke i tańczył wokół mnie. WSZYSTKO, byle bym tylko dał się wciągnąć w zabawę, która nieodmiennie kończy się gryzieniem mnie. Jego obecny "trik" to skoczenie na mnie i objęcie łapami, tańczenie wokół z ew. podgryzaniem. Moja metoda: bawię się w pomnik. Zero reakcji słownej i fizycznej, liczę w myślach czas jaki pies mnie męczy (zazwyczaj pierwsza próba ok. 30 sekund, druga i trzecia po 10 sekund), potem się nudzi i daje mi spokój. Podsuwam mu dyskretnie zabawkę do gryzienia i wracam do swojego zajęcia. Jeśli w trakcie zaczepki zaczyna gryźć dotkliwie, ląduje na balkonie (izolacja) i po powrocie jest czasami spokojniejszy. Właściwie mógłbym w trakcie tych prób wydac mu komendę "siad" i "waruj" ale to oznacza chyba danie za wygraną, bo pies wywalczył sobie moja uwagę w chwili, kiedy nie mogę/nie chcę mu jej poświęcić. Próbuję bawić się z nim na moich warunkach, tj. podejść i poszaleć kiedy to ja inicjuje kontakt. Czy moje podejście ma sens? Ktoś dopatruje się błędu? Ktoś ma dodatkową radę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.