makulka Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Nie wiem skad ta opinia o forumowiczach z owczarka? Jestem na tamtym forum zarejestrowana od 2003 roku i nigdy nie zetknełam sie się z jakimis nie przyjemnosciami czy opluwaniem. Byc moze problem wynika z tego iz jesli chodzi o pomoc owczarkom,to jest taki dział stosunkowo od niedawna i rzeczywiscie niewiele tam sie dzieje ,niewiele w porównaniu z dogomanią...(ale porównajmy sobie liczbe uzytkowników tutaj i na owczarku)a wszyscy którzy tam są już są zapsieni ,czesto gesto po 2 psy.A wiadomo miec dwa owczarki a dwa małe kundelki to jest różnica.Poza tym tak jak ktoś wczesniej napisał dzisiaj rasa owczarek ,nie jest juz taka jak kiedys ,większosc psów ma problemy albo zdrowotne albo psychiczne i to nie tylko te z pseudohodowli ale równiez z renomowanych hodowli. sorry za offa Quote
Anashar Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Sunia jest naprawde piekna :). Ale w typie bialego owczarka, nie zwyklego czarno-podpalanego ;) Zreszta zobaczcie: Quote
Inez-Aga Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 makulka napisał(a):Nie wiem skad ta opinia o forumowiczach z owczarka? Jestem na tamtym forum zarejestrowana od 2003 roku i nigdy nie zetknełam sie się z jakimis nie przyjemnosciami czy opluwaniem. Byc moze problem wynika z tego iz jesli chodzi o pomoc owczarkom,to jest taki dział stosunkowo od niedawna i rzeczywiscie niewiele tam sie dzieje ,niewiele w porównaniu z dogomanią...(ale porównajmy sobie liczbe uzytkowników tutaj i na owczarku)a wszyscy którzy tam są już są zapsieni ,czesto gesto po 2 psy.A wiadomo miec dwa owczarki a dwa małe kundelki to jest różnica.Poza tym tak jak ktoś wczesniej napisał dzisiaj rasa owczarek ,nie jest juz taka jak kiedys ,większosc psów ma problemy albo zdrowotne albo psychiczne i to nie tylko te z pseudohodowli ale równiez z renomowanych hodowli. sorry za offa zupełnie się zgadzam z "MAKULKĄ". ja także jestem na owczarku.pl od dość dawna bo od 2005 roku i także nie spotkałam się z jakimiś nieprzyjemnościami. aż mnie to sprowokowało do wypowiedzi tutaj. żal mi suni i gdybym mogła jakoś pomóc to na pewno bym to zrobiła. żal psa. ale nie uważam, żeby na owczarku.pl ktoś zrobił jakąś nagonkę. wydaje mi się , że od tego jest właśnie tzw." forum" że można się wypowiadać wg swojego zdania. to nie jest koncert życzeń, a tu nie chodzi o psa- przytulankę tylko o psa, który ma już zakodowane złe nawyki i wychowanie. wiem, że winę za to ponoszą jego poprzedni właściciele, ale myślę, że trzeba się poważnie nad tym zastanowić, co z psem.bo co jeśli weźmie go kolejna osoba i znowu pogryzie?? dlaczego to piszę? bo sama bałabym się wziąć takiego psa do siebie z prostych powodów. dla tego psa jest potrzebny właściciel, który będzie pracował z psem. przykład znam po sąsiedzku: znajomy adoptował pięknego owczarka, który pogryzł swojego poprzedniego właściciela, pies był najwyraźniej wcześniej bity, miał nieufność do mężczyzn, ale nowi państwo zapewniali mu odpowiednią dawkę spacerów i opieki, a mimo to pogryzł kolejny raz. także ja bym się zastanawiała, co w takiej sytuacji jest lepsze... myślę, że albo oddanie psa w ręce specjalisty albo niestety... Quote
Inez-Aga Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 makulka napisał(a):Nie wiem skad ta opinia o forumowiczach z owczarka? Jestem na tamtym forum zarejestrowana od 2003 roku i nigdy nie zetknełam sie się z jakimis nie przyjemnosciami czy opluwaniem. Byc moze problem wynika z tego iz jesli chodzi o pomoc owczarkom,to jest taki dział stosunkowo od niedawna i rzeczywiscie niewiele tam sie dzieje ,niewiele w porównaniu z dogomanią...(ale porównajmy sobie liczbe uzytkowników tutaj i na owczarku)a wszyscy którzy tam są już są zapsieni ,czesto gesto po 2 psy.A wiadomo miec dwa owczarki a dwa małe kundelki to jest różnica.Poza tym tak jak ktoś wczesniej napisał dzisiaj rasa owczarek ,nie jest juz taka jak kiedys ,większosc psów ma problemy albo zdrowotne albo psychiczne i to nie tylko te z pseudohodowli ale równiez z renomowanych hodowli. sorry za offa zupełnie się zgadzam z "MAKULKĄ". ja także jestem na owczarku.pl od dość dawna bo od 2005 roku i także nie spotkałam się z jakimiś nieprzyjemnościami. aż mnie to sprowokowało do wypowiedzi tutaj. żal mi suni i gdybym mogła jakoś pomóc to na pewno bym to zrobiła. żal psa. ale nie uważam, żeby na owczarku.pl ktoś zrobił jakąś nagonkę. wydaje mi się , że od tego jest właśnie tzw." forum" że można się wypowiadać wg swojego zdania. to nie jest koncert życzeń, a tu nie chodzi o psa- przytulankę tylko o psa, który ma już zakodowane złe nawyki i wychowanie. wiem, że winę za to ponoszą jego poprzedni właściciele, ale myślę, że trzeba się poważnie nad tym zastanowić, co z psem.bo co jeśli weźmie go kolejna osoba i znowu pogryzie?? dlaczego to piszę? bo sama bałabym się wziąć takiego psa do siebie z prostych powodów. dla tego psa jest potrzebny właściciel, który będzie pracował z psem. przykład znam po sąsiedzku: znajomy adoptował pięknego owczarka, który pogryzł swojego poprzedniego właściciela, pies był najwyraźniej wcześniej bity, miał nieufność do mężczyzn, ale nowi państwo zapewniali mu odpowiednią dawkę spacerów i opieki, a mimo to pogryzł kolejny raz. także ja bym się zastanawiała, co w takiej sytuacji jest lepsze... myślę, że albo oddanie psa w ręce specjalisty albo niestety... Quote
pusia2405 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Przesympatyczna mordzia!! Żeby było wiadomo dlaczego ona rzuciła się na syna właścicielki. Może jednak miała jakiś powód o którym ta pani nie chce powiedzieć:razz: albo nie zdaje sobie sprawy z tego, że zachowanie syna w stosunku do psa jest niewłaściwe. Nie wiem co robić, nie wiem:shake: Quote
Zalosia Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 oki, foto wysłane, ach i jeszcze, dziewczyny, nie bierzcie wszystkiego do siebie, podejrzewam, że na forum jest jak w życiu, na dziesięciu ludzi przypada jedna rozsądna osoba, a tu i teraz trzeba pomóc psuni Quote
AgaiTheta Posted June 15, 2007 Author Posted June 15, 2007 W domu na gg mam więcej informacji o suni i całym zajściu, ale nie miałam wczoraj juz sił tego analizować i czytać. Po pracy lece z tymczasowym boksiem na zabieg, ok 21 będę w domu, poczytam, przeanalizuje i dam znać jak i co. Quote
AgaiTheta Posted June 15, 2007 Author Posted June 15, 2007 "To jest pies domowy, kanapowiec, mimo, ze jest ostra i charakterna to nie nadaje sie do obejscia i pilnowania. Teraz co do pogryzienia. Syn byl w domu ze swoja córka (wnuczka pani) podobno bawiac sie podniosl glos i pies sie na niego rzucil. Pogryzla mu tylko dlonie. Niestety nikt nie widzial zdarzenia, nikt nie moze potwierdzic, ani zaprzeczyc. Wiemy natomiast, ze pies jest bardzo ale to bardzo opiekunczy w stosunku do tego dziecka, musiala uznac, ze dzieje mu sie z jakiegos powodu krzywda - podniosl glos. Na pewno jest opiekuncza w stosunku do wlascicielki. Dzis u nich bylam, zrobic jej zdjecia i powitala mnie z warczeniem, wyrazne ostrzezenie, zebym nie ruszala sie z przedpokoju. Gryzc nie próbowala ale tez nie prowokowalam. Potem jak wyszlysmy na spacer to przez jakis czas jeszcze mnie obserwowala czy nie jestem zagrozeniem dla jej pani, ustawiala sie pomiedzy mna a swoja wlascicielka ale juz bez warczenia. Jak zaakceptwala (10 min max) to juz mozna bylo zdjac kaganiec i byl spokoj, pies radosny, zadowolony, podbiegala do mnie w zabawie. Wpatrzona we wlascicielke jak w obraz - ewidentnie postawa obronna, nie agresja bez powodu a wobec tych, ktorych uznaje za zagrozenie. Ale do opanowania mysle. no i wazne- podobno juz pare razy warknela na tego syna, raz w ostrzezeniu skoczyla do niego, wtedy mu nic nie zrobila ale ewidentnie byla agresywna. Facet musi na nia z jakiegos powodu zle dzialac. zdrowa, wszystkie szczepienia ma o czasie, dzisiaj idzie na biezace szczepienie przeciwko wsciekliznie" Co o tym myślicie? Quote
Zalosia Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 specjalistką nie jestem, ale mamy zdaje się typowy przykład przejęcia przywództwa, dla mnie to pies, z którym wszystko jest do naprawienia, przerobiłam to z moim, nikt nie mógł do mnie podejść, dwa miesiące pracy z psem i żadnych kłopotów do dziś dnia, rany, ja myślałam, że przy powitaniu jakoś, czy tak bez powodu rzuciła sie na biednego człowieczynę, a tu machanie łapami, gdy już wcześniej były sygnały, że syn jest pod czujną psią obserwacją, ale jak zaznaczyłam, specjalistką nie jestem Quote
Zalosia Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 rany jaka cisza, czy był jakiś odzew, u mnie też cichutko, nikt nie odpowiada, wielu się niestety wystraszyło Quote
halbina Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Trzeba ją umieścić w hoteliku po prostu, poobserwować... Czy pani zależy na jej życiu, czy będzie skłonna pomóc finansowo?... Quote
Diana S Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Sunka jak widac wyraznie jest psem dominujacym to ona rzadzi w stadzie...ustanowic hierarchie w stadzie...nie ciekawa sytuacja jak pies rzuca sie bo ktos podniosl glos... Quote
AgaiTheta Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Szukamy osoby, która podejmie się opieki nad psem!!!!!!!!! Pomoże mu!!!!! Skupmy się na tym! Gdzie można szukać takiej pomocy? Czy są jakieś fundacje, szkoleniowcy? Quote
AgaiTheta Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Szukamy osoby doświadczonej, której zależy na pomocy psu i jej dom! Quote
Anashar Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Może Jacol123? To bardzo dobry szkoleniowiec. Jest zarejestrowany na dogo. Quote
mimoza Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 AgaiTheta napisał(a):"To jest pies domowy, kanapowiec, mimo, ze jest ostra i charakterna to nie nadaje sie do obejscia i pilnowania. Teraz co do pogryzienia. Syn byl w domu ze swoja córka (wnuczka pani) podobno bawiac sie podniosl glos i pies sie na niego rzucil. Pogryzla mu tylko dlonie. Niestety nikt nie widzial zdarzenia, nikt nie moze potwierdzic, ani zaprzeczyc. Wiemy natomiast, ze pies jest bardzo ale to bardzo opiekunczy w stosunku do tego dziecka, musiala uznac, ze dzieje mu sie z jakiegos powodu krzywda - podniosl glos. Na pewno jest opiekuncza w stosunku do wlascicielki. Dzis u nich bylam, zrobic jej zdjecia i powitala mnie z warczeniem, wyrazne ostrzezenie, zebym nie ruszala sie z przedpokoju. Gryzc nie próbowala ale tez nie prowokowalam. Potem jak wyszlysmy na spacer to przez jakis czas jeszcze mnie obserwowala czy nie jestem zagrozeniem dla jej pani, ustawiala sie pomiedzy mna a swoja wlascicielka ale juz bez warczenia. Jak zaakceptwala (10 min max) to juz mozna bylo zdjac kaganiec i byl spokoj, pies radosny, zadowolony, podbiegala do mnie w zabawie. Wpatrzona we wlascicielke jak w obraz - ewidentnie postawa obronna, nie agresja bez powodu a wobec tych, ktorych uznaje za zagrozenie. Ale do opanowania mysle. no i wazne- podobno juz pare razy warknela na tego syna, raz w ostrzezeniu skoczyla do niego, wtedy mu nic nie zrobila ale ewidentnie byla agresywna. Facet musi na nia z jakiegos powodu zle dzialac. zdrowa, wszystkie szczepienia ma o czasie, dzisiaj idzie na biezace szczepienie przeciwko wsciekliznie" Co o tym myślicie? Dla mnie zastanawiające jest zachowanie tej pani, w którą wpatrzona jest suka. Jeśli rzeczywiście suka respektuje ją, a pani zależy na psie to dlaczego nie spróbuje ustawić do pionu hierarchii w domu. Nie dziwię się ojcu dziecka, który nie ma zaufania do dorosłej suki, potencjalnie niebezpiecznej również dla dziecka. Ma prawo przypuszczać, że dzisiaj tata zrobił coś nie tak, jutro dziecko machnie rączką i za chwilę będzie po rączce. Niestety zbyt wiele razy obserwowałam takie panie, które zamiast panować nad psem pozwalały aby ten panował nad nią i, co za tym idzie, nad otoczeniem. Przez parę ostatnich lat obserwowałam coś takiego na ul. Wilczej w Warszawie. Starsza pani z Onkie/onką (nie pamiętam). Pies prowadził panią, a czasem, jak mu się ktoś nie spodobał, to się rzucał. Na szczęście był w kagańcu. Ktoś, kto zdecyduje się przyjąć do siebie takiego psa, naprawdę musi wiedzieć, co robi. Bo, jak juz wspomniano, to nie mały piesek i konsekwencje pogryzienia przez sukę mogą być poważne. Sama mam onka, a jednak zupełnie nie ufam onkom spotykanym na ulicach, coraz częściej są to połamane psychicznie zwierzęta - bojaźliwe i agresywne. A przede wszystkim nieprzewidywalne. I ta nieprzewidywalność, to "nie znanie dnia ani godziny" jest cgyba w tym przypadku najgorsze. Szkoda, że tak wiele hodowli (włączając w to tak zwane dobre) stawia na wykolorowanie, kątowanie i inne dooperele, zamiast na psychikę i zdrowie... Quote
AgaiTheta Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 To pies szuka pomocy a nie pani, skupmy się na tym. Quote
israel Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Na mapie dogo jest dogomaniaczka Wiosna - oferuje kojec, mieszka w Gliwicach. Moze zgodzi sie przyjac sunie. Jacol123 tez szkoli psy w Gliwicach. Moze jakis inny dogomaniak z Gliwic/Zabrza moglby chodzic z sunia na szkolenie. Nic innego nie przychodzi mi do glowy. Mysle ze Sunia zasluguje na szanse. pozdrawiam Quote
pusia2405 Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Jasne, że pies zasługuje na szansę, tylko kto jej tą szansę da??:razz: W między czasie podnoszę!!:-( Quote
Guest Jacol123 Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Z opisu wygląda to na agresję kontrolującą. Suka wyraźnie ma potrzebę bronienia zasobu w postaci swojej pani przed całym światem. Dzieci nie są godnymi "rywalami", więc daje im spokój. Nie wiemy jak wyglądało pierwsze ugryzienie i jakie były konsekwencje dla psa ugryzienia syna tej pani. Co się stało przed ugryzieniem, jak wyglądało samo gryzienie i co się stało z psem PO całym zdarzeniu. To, że sukę prowokuje do ataku podniesiony głos może też świadczyć o komponencie lękowej. Ponieważ tu chodzi o owczarka - trzeba by było aby trafił do kogoś stabilnego psychicznie, kto przez pierwsze kilka TYGODNI pozwoli się psu wyciszyć i nie będzie z nim nawiązywał żadnego kontaktu, chyba, że inicjatywa wyjdzie od samego psa. Myślę, że jeśli pies trafi do takiej osoby to można będzie z nim zacząć pracę nie wcześniej niż pod koniec lipca. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.