AgaiTheta Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Kochani ja totalnie nie wiem co robić!!!!!! Plizzz pomóżcie!!!!!! Sunia ma być uśpiona w poniedziałek!!!!!!!!!! "Zwrócila sie do nas weterynarz z prosba o pomoc. Wiek psicy miedzy 3-5 lat, jasna siersc, wilkowata, ale chyba ciut wieksza od ONka. Jest problem- babka ma psa z musu, zastanawiala sie czy nie oddac do adopcji ale zrezygnowala bo suka wpatrzona w nia jak w obraz. Wyglada na to, ze chyba mieli w domu probe sil bo pogryzla syna wlascicielki- facet dorosly. Chca uspic psa, poprosili nasza weterynarz o uspienie. Pies zdrowy, nie zdradza jakichs specjalnych objawow agresji, jest tylko bardzo opiekunczy i obronny- jedyny raz jak do tej pory kiedy byl agresywny wobec czlowieka to jak ktos podszedl do bawiacej sie wnuczki pani. Teraz drugi raz. Ona chciala oddac psa do adopcji ale syn optuje bezwzglednie za uspieniem. Wet ma czas do poniedziałku, musi uspic, nie wolno jej odmowic, my mamy czas na poszukanie czegoś też do poniedziałku!" Nie ma mowy o pracy z psem, albo dom, DT albo uśpienie. Wet nie może odmówić, bo jest obdukcja! Co myślicie o tym. Na szczególy zajścia nie liczmy. Było sporo takich psów na dogo, może i ona ma sznase. Jeżeli temat znajdzie zainteresowanie w sobotę wstawimy fotki, jeżeli nie psiaczek odejdzie za TM. Ja nie umiem pomóc wilczkowi :placz: Quote
AgaiTheta Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 Wilczarze pomóżcie!!!!! Wiem że nie ma fotek, ale pomyślmy jak pomóc jej, ile psiaków ugryzło i żyją, dajmy jej sznasę!!!!!!!!!!! Quote
Anashar Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Dogomaniacy Pomozcie!!! Pilnie Potrzebny Dt!!! Quote
iwop Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 co do wilczarzy to po wczorajszej dyskusji na forum onkow mam złe zdanie... W sumie najczęsciej doradzali - agresywny? to trzeba uspic! :angryy: jezu sama mam onke wpatrzona we mnie jak w obraz :placz: Quote
Anashar Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Ja do owczarkarzy też podchodzę z pewną rezerwą, niestety. Póki co PODNOSZE! Quote
iwop Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 anashar mnie - osoba z forum _Fachowiec gdy zaprotestowała przeciwko radom usypiania psa dpowiedziała, zebym zatem zabrala go do siebie... Podnosze sunie!:placz: Quote
AgaiTheta Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Tymczasem podniosę, może jakiś cud sie stanie..... Quote
mar.gajko Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Mamy pod opieką ON - 4 lata, samiec. Nawet nie zakładałam wątku na Dogo, własnie dlatego. Zaatakował matkę właścicielki, potem osobę obcą - przy jedzeniu; oba przypadki; był na DT - facet go "obbadał" było OK. Poszedł do nowego domu - ze wszytkimi wskazówkami i ostrzeżeniami. I wiecie co zrobiła właścielka trzeciego dnia od przyajzdu psa: jak pies jadł podeszła do miski i chciała mu dosypać royala "bo tak ładnie jadł"; oczywiście zaatakował. Pies wrócił. Mimo 3 ataku na człowieka jeszcze nie ma naszej decyzji o uspieniu. Nie wiem czy słusznej, czy nie. Ale nei o to mi chodzi. Chce powiedzieć, że ludzie stracili "czujność" jeżeli chodzi o ON, czy inne rasy tzw. towarzysząco - obronne; groźne wg otoczenia są: pity, asty, ew. rottki; a ON to "lagodne, psy do towarzystwa". Tu leży powszechny bład; nie szkoli się, nie hierachizuje bo po co???? One przecież łagodne; jak bym chciał groźnego to bym kupił asta! W ciągu ostatnich dwóch mieisęcy "miałam" 4 przypadki ON; które zaatakowały; i po opowieściach w jakich sytuacjach i jak pies poza tym zachowuje się w domu; były to ewidentne RAŻĄCE błędy wychowawcze. Niestety, za te błędy płacą swoim życiem psy. Quote
pusia2405 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Zgazdam się z mar.gajko. On-ki są przekochane, ale potrafią być groźne i błędy wychowawcze prowadzą do takich sytuacji. Tym psem musi zaopiekować się osoba w pełni odpowiedzialna. Czy może ktoś się dowiedzieć jak sunia reaguje na inne zwierzęta w domu?? Czy atakuje z jakiegoś konkretnego powodu? Rany!!:razz: Jak ja nie lubię takich wątków:placz: Quote
Anashar Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Pusia - niestety na zadne szczegoly chyba nie mozemy liczyc, trzeba czekac na wypowiedz Agi. Mar.gajko - calkowicie sie z Toba zgadzam. Ale z tego co widze, teraz ONki maja coraz bardziej spaczone charaktery wlasnie przez pseudohodowle, w ktorych wiadomo - patrza tylko na uraode a nie zdrowie i zachowanie. Niestety nie zawsze starczy odpowiednie wychowanie, pies z ciezkim charakterem zawsze bedzie niepewny. A takich niestety coraz wiecej... Quote
AgaiTheta Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Dzisiaj osoba, która poprosiła mnie o pomoc, ma spotkać się z właścicielką. Zobaczymy czego się dowie! Quote
mar.gajko Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 [quote name='Anashar']Pusia - niestety na zadne szczegoly chyba nie mozemy liczyc, trzeba czekac na wypowiedz Agi. Mar.gajko - calkowicie sie z Toba zgadzam. Ale z tego co widze, teraz ONki maja coraz bardziej spaczone charaktery wlasnie przez pseudohodowle, w ktorych wiadomo - patrza tylko na uraode a nie zdrowie i zachowanie. Niestety nie zawsze starczy odpowiednie wychowanie, pies z ciezkim charakterem zawsze bedzie niepewny. A takich niestety coraz wiecej... Są coraz bardziej lękowe, to zauważyłąm. A to wiadomo powoduje nieprzewidziane ataki agresji. Ale znam i 10-letniego w tej chwili ON, któy będzie najprawdopodobniej uspiony. Schematycznie - młoda para; ON jako dziecko - pojwawa się ich ludzkie dziecko - pies na szczycie hierarchii - nie pozwala - a że jest na szczycie całe życie, to według niego ON decyduje. I klops. Pies stary i całe życie "rządził" w domu a oni nawet tego nie widzieli. Straszne to. Quote
Anashar Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 mar.gajko napisał(a):Pies stary i całe życie "rządził" w domu a oni nawet tego nie widzieli. Straszne to. Bo ludzie nie wiedza jak z psami sie obchodzic... U mnie bylo tak samo, kilka razy doszlo do ataku. Pies w zasadzie tylko mi byl podporzadkowany. A jak karcilem kogos z rodziny, zeby nie chodzic za nim z miska jak nie chce jesc lub nie bawic sie na kazde jego zawolanie tylko wtedy kiedy czlowiek chce to wychodzilem na bezsercowego drania, ktory sie zneca nad psem niestety... sluchac zaczeli mnie dopiero po jego atakach. Przykre. Quote
pusia2405 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Niestety takie problemy wychowawcze nie dotyczą tylko ON-ków. I rzeczywiście-gdy pojawia się dziecko w rodzinie w momencie, gdy pies już ugruntował sobie pozycję przewodnika stada, dochodzi do właśnie takich tragedii o których piszecie. Też w rodzinie czasami patrzą się na mnie dziwnie jak nie pozwalam małemu kundelkowi podawać jedzenia przy stole...:shake: Nie będę też się rozpisywać o psach z pseudohodowli...:razz: bo to przecież wątek poświęcony ofiarze prawdopodobnie ludzkiej bezmyślności:-( No ale dzięki naszej dyskusji mała jest na górze i a może ktoś ją w końcu wypatrzy... Quote
Zalosia Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 temat oczywiście podbijam, ale wtrącić swoje muszę, cieszę sie, że na owczarkowym forum nie byłam i chyba nie będę, choć rasa bliska memu sercu. to mój owczarek nauczył mnie miłości, cierpliwości i odpowiedzialności. nawet nie wyobrażam sobie, że 64 kilo ogromnego psa miałoby sie na mnie rzucić z kłami. Mieszkaliśmy sami, we dwójkę w mieszkaniu w bloku, czym zasłużyłam na jego miłość i szacunek, nie wiem, może szkoleniem w wieku 6mies, może z góry ustalonym porządkiem, może nauczeniem, że są w życiu chwile, kiedy pies nie przeszkadza, bo właściciel potrzebuje czasu dla siebie, może nie przerzucaniu na niego własnych emocji, konsekwencją, wyrozumiałością bez krzyku, miską o ustalonej porze, spacerem połączonym ze wspólną zabawą i przypominaniem podstawowych komend, nie wiem, na prawdę nie wiem, nigdy nie mieliśmy kolczatki, nigdy nie mieliśmy kagańca, nigdy, choć wygłaskiwany przez przechodniów na ulicy, nie pokazał zębów, nie pogryzł sie też z żadnym psem, prawdziwym testem jego cudownego charakteru była choroba, niestety, kiedy kardiolog kucał przy nim, by wbić kolejną igłę i wypompować z brzuszka kolejne 8litrów płynu, mój Jorg nawet nie drgnął, zasypiał, jak zresztą podczas każdej wizyty, może powiecie, że miałam zwyczajnie szczęście, że trafił mi sie pies zrównoważony itd, pewnie tak było, ale gdybym np. reagowała na każde jego popiskiwanie, a próbował, na każde gramolenie sie na mnie z łapami przy powitaniu, bo próbował, ciągnięcie na smyczy też z początku było grane, jedzonko na każde merdnięcie ogonkiem, wykluczone, powiem jedno, nie wszyscy ludzie zasługują na psy wysyłam link w sprawie do znajomych z Gdańska, może namówię na tymczas, zaczynam działać Quote
mar.gajko Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Może to kogoś urazi; ale z psami jest jak z dziećmi: trzeba je kochać równie mocno co mądrze. Tylko psy są od nas zależne i na nas zdane do końca życia, a dzieci kiedyś odchodzą w swoją stronę. Quote
AgaiTheta Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 mar.gajko napisał(a):Może to kogoś urazi; ale z psami jest jak z dziećmi: trzeba je kochać równie mocno co mądrze. Tylko psy są od nas zależne i na nas zdane do końca życia, a dzieci kiedyś odchodzą w swoją stronę. Amen ! Quote
Zalosia Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 czy jest szansa na fotki, to ważne, bo nakręcam pilnie temat na tymczas, a z ludźmi tak to bywa, że wzrokiem często sie kierują Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.