MonikaP Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Zachęcam do przeczytania i skomentowania: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=63832047 Quote
malaSilky Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Z tego co zaóważyłam to nie odpowiedzialne i wręcz głupie osoby pracują w tym schronisku, mam nadzieję że kierownika się pozbędą i na jego miejsce dadzą osobe, której na prawde lerzy los tych zwierząt. Z tego co przeczytałam to warunki zapewnione tym zwierzętom są nie do przyjęcia ! Kiedyś pomagałam ze szkołą schronisku i jeździliśmy dawać karme itp. to nas do nie których miejsc nie wpuszczono tłumacząc iż zwierzeta te są objete pod dobrą opiekę i jako grupa przyjeliśmy to do świadomości, bo w pewnym sensie zaufaliśmy tym ludzią. Quote
Lotka22 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Też się podpisuję pod wypowiedzią malaSilky. Byłam w poznańskim schronisku przed świętami Bożego Narodzenia. Zawiozłam im 3 duże, 15 kg opakowania karmy, kości, smycze, obroże, kilka piszczałek. Tak więc na "dzień dobry" zostaliśmy (ja i mój znajomy), wyzwani, że schronisko jest nie czynne. (to było chyba dzień czy dwa przed wigilią), na wiadomość, że wieziemy karmę, niemiła i opryskliwa kobieta wskazała nam miejsce gdzie mamy ją zostawić i to wszystko, a może chociaż skromne "dziękuję"? :roll: Do Sułtana nas nie wpuścili :shake: a tak wtedy chciałam zobaczyć tego malca. Quote
MonikaP Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Wtedy to nie był Sułtan, tylko inny husky po wypadku. A karmy oczywiście psy schroniskowe nie zobaczyły - zresztą jeśli byłaś kiedykolwiek między boksami, widziałaś, co jest w miskach. Lotka22 napisał(a):Też się podpisuję pod wypowiedzią malaSilky. Byłam w poznańskim schronisku przed świętami Bożego Narodzenia. Zawiozłam im 3 duże, 15 kg opakowania karmy, kości, smycze, obroże, kilka piszczałek. Tak więc na "dzień dobry" zostaliśmy (ja i mój znajomy), wyzwani, że schronisko jest nie czynne. (to było chyba dzień czy dwa przed wigilią), na wiadomość, że wieziemy karmę, niemiła i opryskliwa kobieta wskazała nam miejsce gdzie mamy ją zostawić i to wszystko, a może chociaż skromne "dziękuję"? :roll: Do Sułtana nas nie wpuścili :shake: a tak wtedy chciałam zobaczyć tego malca. Quote
malaSilky Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 To oznacza że następnym razem karmy trzeba bedzie przywozic w nie firmowych woreczkach[ zwyklych siateczkach] My z klasa duzo rzeczy przywieżliśmy ale stan tych zwierzat nie ulegl zmianie:-( A kolezanki nawet chcialy zrobic w szkolnej gazetce kacik o psach do adopcji[ ich dane, fotki ] ale im sie nie udalo bo ich pomysl uznano za zbedny. Quote
xxxx52 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 schronisko poznanskie nie moze i nie jest przykladem dla innych schronisk.zwierzeta tam umieszone nie moga chodzic na spacery,dostaja biala papke tluczaca,kierownik i pani prowadzaca adopcje to zwykli urzednicy,ktorzy dla dobra tych zwierzat powinni dawno opuscic teren schroniska.Powinny byc wybory tajne ,i ..................,to tylko dla dobra psow i kotow.Zastanwiam sie ciagle po co jet tam 3 mur,co za nim sie "ukrywa" Jak zwierzetom poznanskim mozna udzielic pomocy kiedy towarzstwa wzajemnej adoracji uniemozliwiaja:angryy: ,nie dopuszczaja do wspolpracy wolontariuszek,i wspieraja handel na sielance:angryy: . Quote
KaRa_ Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Ja tez nie mam najlepszego zdania o poznanskim schronisku...za moja Ere chcieli wiecej pieniedzy niz kwota ktora tam jest ustalona, bo stwierdzili,ze to szczeniak labradora chociaz nie byl co wiadac w banerze, a druga sunie dali mi w cieczce choc stwierdzili,ze wysterlizowana jest:shake: Quote
xxxx52 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 adopcja -to slowo zupelnie obce:angryy: w schronisku ,tam sprzedaje sie psy jak kartofle,nie zadajac ,zadnych pytan(gdzie,do kogo ,jakie powinnosci ma adoptujacy itd.Proces sprzedania trwa moze kilka minut,o ile sie dokumenty danego psa sie znajda:shake: Sprzedaja sie czesto osobom nieodpowiedzialnym,najwazniejsze ,ze psow sie" pozbeda"Schronisko poznanskie dla mnie nie powinno nosic namy schroniska tylko ZOO,gdzie dzieci szkolne przychodza ,i patrza na tragedie zwierzeca,gdzie ponoc nie ma miejsca na nowa kociarnie i wybiegi ,a rosna kwiatki,i drzewa kwitnace,gdzie kierownik chodzi w krawacie i jasnej koszulce,zamiast sie zabrac do pracy przy zwierzetach.:angryy: :angryy: Prezny wolontariat i zmiany szefa i osob zajmujacych sie adopcjami,to jedyny ratunek dla zwierzat!!!!!!!!! Quote
MonikaP Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Schronisko poznańskie dostaje od UM całkiem sporo pieniędzy. Te pieniądze są wykorzystywane chyba nie do końca tak, jak być powinny. W schronisku jest piękna zieleń i trawniki z rolki. I są śmierdzące boksy z psami, które przez lata nie wychodzą poza ich próg. Są szczenięta i kocięta umierające na galopującą sr..kę, bo nikomu nie chce się zanieść im odpowiedniej karmy. Są psie maluchy wrzucane do budy z garstką słomy, gdy na dworze jest mróz, a w schroniskowym szpitalu stoją puste klatki, w których te zwierzaki mogłyby siedzieć. No, ale wtedy "ktoś" miałby więcej roboty. Jest SALA KONFERENCYJNA, z której nikt nie korzysta - kilkadziesiąt metrów niewykorzystanego pomieszczenia, gdy tymczasem kierownik roni krokodyle łzy nad losem kociąt, które nie mają się gdzie podziać i nad szpitalem, na który miasto nie chce dać pieniędzy. Jest cwaniactwo kwitnące pod okiem i za aprobatą, a zapewne i przy udziale kierownika, który akceptuje przetrzymywanie co ładniejszych psów miesiącami na kwarantannie albo nawet w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie czekają na ....właśnie, na kogo? Jest akceptacja dla handlarzy i pseudohodowców, którzy w schronisku mogą się "zaopatrzyć" małym kosztem w psy do rozrodu. Nie mówiąc o traktowaniu ludzi, którzy pełni dobrej woli przychodzą do schroniska by adoptować psa lub pomóc w inny sposób, a których traktuje się jak upierdliwych petentów i zniechęca do adopcji. Nota bene nasza fundacja na LECZENIE i przygotowanie do adopcji psów i kotów, które - zwykle podstępem - wyciągnęła ze schroniska w ciągu półtora roku zapłaciła ponad 10 tys. zł. Wszystkie te zwierzęta zostały przekazane nowym opiekunom BEZPŁATNIE. Quote
xxxx52 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 pani Moniko -to co Pani pisze to jest przerazajaca prawda,nalezy to szybko zmienic,dla dobra psow i kotow!!!!! jak ominac te i inne , wszystkie powiazania i ukladziki i przeprowadzic zmiany ,ktore powinynny juz od wielu lat zaistniec!! To co jest za tym innym murem to jest bardzo podejrzane:angryy: mam rowniez podejerzenia ,ze sie nie kastruje rasowych tylko sprzedaje za "inne"pieniadze pseudohodowcom:angryy: Quote
MonikaP Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 xxxx52 napisał(a):pani Moniko -to co Pani pisze to jest przerazajaca prawda,nalezy to szybko zmienic,dla dobra psow i kotow!!!!! jak ominac te i inne , wszystkie powiazania i ukladziki i przeprowadzic zmiany ,ktore powinynny juz od wielu lat zaistniec!! To co jest za tym innym murem to jest bardzo podejrzane:angryy: mam rowniez podejerzenia ,ze sie nie kastruje rasowych tylko sprzedaje za "inne"pieniadze pseudohodowcom:angryy: Pani Romo, za murem jest kwarantanna i to akurat wcale nie jest jakieś bardzo podejrzane. A jak zmienić to, co się w schronisku dzieje - ja nie wiem, bo jak widać, Urząd Miasta ma gdzieś to, co dzieje się w podlegającej mu instytucji. Quote
xxxx52 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 nie mam na mysli tego muru ,gdzie jest kwarantanna,tylko ten drugi. Quote
Kasia_82 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Nigdy nie mialam okazji zobaczyc innego schroniska dla zwierzat niz te ktore sie znajduje w moim rodzinnym miescie.W starym schronisku rowniez dzialy sie rozne podejrzane rzeczy ale w zwiazku z tym,ze bylam bardzo mloda nie wiedzialam,ze tak naprawde powinno byc inaczej.Z biegiem czasu wybudowano nowe schronisko,ktore odwiedzilam bedac ostatnim razem w Polsce.Bylam zaskoczona tak mila obsluga i miloscia jakie sa darzone tam wszystkie psy przez pracownikow.O kazdym byli w stanie cos powiedziec.Nad kazdym byli w stanie zapanowac.W budynku gdzie znajduje sie administracja wylegiwalo sie na tapczanie bardzo duzo psow weteranow.Wszedzie rozwieszone zdjecia psow z dolaczonymi do nich notatkami.Na moje pytanie ile agresywnych psow w ciagu roku musza poddac eutanazji starszy pan spojrzal na mnie ze zdziwieniem i zapytal co mam na mysli?Wiec wytlumaczylam o co mi konkretnie chodzi.Ow byly nauczyciel odpowiedzial mi,ze z psami jest jak z ludzmi,nie kazdy dazy sie sympatia ale gdy znajduja sie w sytuacji bez wyjscia musza sie z tym losem pogodzic.Zostalam zabrana na mala wycieczke wokol schroniska i szczegolowo zostalo mi wszystko wytlumaczone.W tym schronisku na przelomie ostaniego roku statystyki przyjecia psow 80 / wydanych 80 :crazyeye: Czy to prawda?Nie wiem.Ale pomyslalam sobie wowczas,ze jezeli kazde schronisko mialo by taka statystyke a pracownicy dazyli by miloscia do tych zwierzat to schroniska dla zwierzat nie byly by nazywane wiezieniami ale wrecz tymczasowymi domami.Bo tak wlasnie sie poczulam przekraczajac brame schroniska...jak w domu.Wy tez z pewnoscia byscie sie tak poczuli gdybyscie ujrzeli tego maszerujacego w wasza strone weterana(owczarka niemieckiego).Ow weteran powital nas przy wejsciu i odprowadzil prosto pod drzwi biura :-o Wiec gdy czytam o schroniskach,ktore uniemozliwiaja adopcje psow,gdzie handluje sie tymi w typie badz rasowymi,o wydawaniu psow szczennych,niekastrowanych,nie sterylizowanych,chorych,wyglodzonych to tylko lezka splywa po poliku i na mysl nasuwa sie odwieczne pytanie: dlaczego pozwalasz na to Boze? :-( Obecnie tu gdzie mieszkam rowniez dzieje sie bardzo duzo zlych rzeczy...ale jestem starsza...madrzejsza i wierze,ze pewnego dnia uda mi sie zmienic owy panujacy tu system...........................Wiec nie poddawajmy sie.Moze w przyszlosci schroniska dla zwierzat beda funkcjonowaly tak jak powinny! Quote
MonikaP Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 xxxx52 napisał(a):nie mam na mysli tego muru ,gdzie jest kwarantanna,tylko ten drugi. Pani Romo, kiedyś już o tym rozmawiałyśmy - tam są dwie kwarantanny, obie znam, na obydwu bywałam codziennie. Jedna kwarantanna jest na lewo od bramy, a druga na końcu schroniska. Quote
xxxx52 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 teraz rozumiem,gdyz wczesniej bylo troszke inaczej. Quote
_Wataha_ Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Czy w tym schronisku mozna wyprowadzac psy na spacer, albo je wykapac? Jestem chetna ;) Quote
MonikaP Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 _Wataha_ napisał(a):Czy w tym schronisku mozna wyprowadzac psy na spacer, albo je wykapac? Jestem chetna ;) Nie można wyprowadzać. Można czesać i czasem kąpać, ale z wielkiej łaski. Quote
_Wataha_ Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Obecnie szukam pracy, jak znajde cos na stale to sobie rozplanuje w jakich dniach i godzinach bede mogla przychodzic regularnie do schroniska ;) Skoro mozna czesac i kapac to nie ma sprawy :p Quote
MonikaP Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 _Wataha_ napisał(a):Obecnie szukam pracy, jak znajde cos na stale to sobie rozplanuje w jakich dniach i godzinach bede mogla przychodzic regularnie do schroniska ;) Skoro mozna czesac i kapac to nie ma sprawy :p Wataho, do schroniska można przychodzić tylko w dni powszednie do godziny 15. Poza tym życzę Ci powodzenia. Quote
_Wataha_ Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Ech.... W takim razie bedzie mi bardzo ciezko dostac sie do schroniska :-( Bo do 15 to ja bede raczej pracowac :-( A wspomoc finansowo schronisko to ja nie jestem w stanie, wiec nie wiem jak moglabym pomoc? :-( PS: Teraz przeczytalam na stronie schroniska ze jest czynne w soboty i niedziele od 10.00 do 13.00 :) Quote
MonikaP Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 _Wataha_ napisał(a):Ech.... W takim razie bedzie mi bardzo ciezko dostac sie do schroniska :-( Bo do 15 to ja bede raczej pracowac :-( A wspomoc finansowo schronisko to ja nie jestem w stanie, wiec nie wiem jak moglabym pomoc? :-( Czy Ty czytasz ten wątek? Przeczytałaś poprzednie posty? Kogo chcesz tam wspomagać???? Schronisko w myśl tego, co mówi kierownik ma się świetnie i nie potrzebuje żadnej pomocy. Quote
_Wataha_ Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Zle sie wyrazilam... Chodzilo mi o to ze nie stac mnie na zakup karmy i najpotrzebniejszych rzeczy dla znajdujacych sie tam zwierzat. Quote
MonikaP Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 [quote name='_Wataha_']Zle sie wyrazilam... Chodzilo mi o to ze nie stac mnie na zakup karmy i najpotrzebniejszych rzeczy dla znajdujacych sie tam zwierzat. Ta karma poszłaby do magazynu albo między krewnych i znajomych. Psy dostają - o, to: Quote
Ada-jeje Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Chyba kierownicy schronisk lacza sie w jedna grupe przestepcza, bo to samo przeczytalam wlasnie o schronisku w Lodzi. Zmiana pani dyrektor, zmiana godzin pracy, zmiana godzin adopcyjnych jak rowniez zmiana cennika, taka ze nawet za psa moze schronisko zadc do 500 zl. Tylko ze te zmiany nie zostaly nigdzie opublikowane. Nie moge tylko zrozumiec ze w dobie tak wielkiego bezrobocia nie mozna dobrac odpowiednij kadry do takiej pracy. Odpowiedz jest prosta, to pracodawca jest do d...py, bo przeciz kazda z osob zatrudnionych w chronisku musi miec podpisana umowe o prace, ktora to moze pracodawca wypowiedziec w kazdej chwili nie tlumaczac powodu zwolnienia zachowujac jednak okres wypowiedzenia zawarty w umowie i zgodny z kodeksem pracy. Quote
MonikaP Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 Ado, to nie do końca o kadrę szeregową chodzi, a raczej zupełnie nie o nią. Przykład i ciche przyzwolenie idą z góry, w tym przypadku - od kierownika. A on po pierwsze - kilkanaście lat temu przyszedł z jakiejś "teczki", a po drugie ma parę lat do emerytury i nikt mu krzywdy nie zrobi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.