Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja mieszkam akurat w centrum tego ,,wielkiego miasta''. Ulica Polna jest na peryferiach jak się jedzie od Krakowa, za czasów szkolnych znałam stamtąd jednego kolesia, ale jakoś kontakt się urwał. Ale świat jest mały, a na polnej są same domy prywatne i łąki:)

Posted

[quote name='Panna Marple']Wydaje mi się, że margoth137 jest ze Skawiny[/QUOTE]
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za wskazówkę. Margoth137 była dobrym duszkiem tej wizyty :loveu:
Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale wyszłam z domu o godz. 12-tej, a wróciłam dopiero po 19-tej przemoczona, zmarznięta i głodna, a w domu czekała moja stęskniona sfora, która musiałam nakarmić, wyprowadzić na spacer i powypieszczać każdego z osobna, łącznie z TZtem ;)Muszę zacząć od tego, że na wizytę postanowiłam zabrać Eliczka, żeby potem nie było: a bo ja myślałam, że jest mniejszy, albo, że jest większy, albo, że inaczej wygląda, albo..... Jak nie jest taki jakiego chcą, to niech się to od razu wyjaśni. A że Elik duży nie jest, to go do torby, tylko łebeczek wystawał i w drogę. W podróży wyraźnie zwracał na siebie uwagę i to bardzo pozytywnie :) W Skawinie, gdyby nie argoth137, przepadłabym z kretesem. Dworzec w Skawinie niby mieści się w centrum miasta, ale to centrum jest z dala od domostw. Nie wiedziałabym w która stronę się udać, a z pociągu wysiadło niewiele osób.
Szłyśmy dość długo, a obfity deszcz umilał nam drogę. Ale wreszcie dotarłyśmy i zostałyśmy przywitane pytaniem czemu nie zadzwoniłam, bo pani wyjechałaby po nas na stację :angryy: Na szczęście był to jedyny stres, z resztą przeze mnie zawiniony - nie wpadłam na pomysł, żeby zadzwonić.
Po kilku rozmowach telefonicznych i wymianie korespondencji e-mail odniosłam wrażenia, że będzie to dobry dom dla Elika. Spotkanie utwierdziło mnie w tym przekonaniu, a nawet stwierdziłam, że będzie to bardzo dobry dla Elika dom. Jest to rodzina wielopokoleniowa: babcia, rodzice i dwoje dzieci: 17 letnie Monika - to ona wypatrzyła Elika oraz 13 letni Tomek. Ponieważ w pierwszej wersji spotkanie miało sie odbyć wczoraj, Monika i Tomek na rowerach pojechali kupić kwiatki do altanki w ogrodzie, gdzie miało się odbyć spotkanie :) Monika była niepocieszona, że odwołałam spotkanie. Przedwczoraj przesłałam link do albumu Elika i Nutki i rodzinka na okrągło oglądała zdjęcia i filmy psiaków. Ponad godzinne rozmowy przekonały mnie, że Elik będzie oczkiem w głowie tak mamy, jak i Moniki. Mama nie pracuje więc Elik będzie miał cały czas towarzystwo.
Poinformowałam o konieczności:
- nauki czystości i innych przydatnych w życiu psa umiejętności,
- chowania przed Elikiem wszystkiego, co mogłoby mu wpaść w pyszczek, jak buty, skarpetki, i inne części garderoby,
- stwierdzenia przez weterynarza czy stulejka to przeszłość, czy jednak konieczny będzie zabieg,
- szczepienia p/wściekliźnie po osiągnięciu 6-go miesiąca życia,
- leczenia przez weterynarza w razie choroby
oraz o bezwzględnym obowiązku kastracji.
Zabrałam Eliczka na spotkanie z zamiarem wrócenia z nim z powrotem, a w trakcie rozmów odniosłam na tyle pozytywne wrażenie, że uznałam, iż będzie to odpowiedni dom dla Elika, że tu będzie kochany i będzie miał należytą opieką w razie potrzeby. W tej sytuacji wracanie z nim do domu (7 godzin w drodze), po czym wiezienie go znów do Skawiny, byłoby nonsensem. Podjęłam trudną decyzję o rozstaniu :-( Wycałowałam pycholka i oddałam w objęcia Moniki. Biedaczek wyrywał się za mną :-( Było mi ogromnie trudno, ale musiałam go zostawić. Tak miało być od początku :-(
Całą drogę do domu myślałam o biedaczku, co robi, co myśli... Po powrocie zadzwoniłam z zapytaniem jak się Elik czuje - przez pierwsze pół godziny siedział pod stołem i nikomu nie pozwalał się zbliżyć do siebie, ale ciekawość i chęć poznania zwyciężyły. Już biegał na podwórku, bawił się piłeczką i zrobił siusiu. Kochany chłopaczek :loveu:
W najbliższych dniach dopełnimy wszystkich formalności - przekażę książeczkę zdrowia Elika, jego zabawki. Nie brałam niczego, bo miał wrócić ze mną do domu. Miałam z sobą trochu karmy, którą zabrałam żeby Elik w drodze nie był głodny więc zostawiłam. Będzie miał na dzisiaj i jutro rano. Rano rozmawiałam z ewu i uzgodniłyśmy, że umowę adopcyjną napiszę na siebie.
Teraz trzeba wysterylizować Nutkę. Wolałabym to zrobić w Krakowie, bo tu w Bochni nie mam zaufanego weta. Co prawda sterylizowałam tu suczkę Sarę, ale to była wielka psica więc myślę, że taka dużą sunię łatwiej jest wysterylizować. Nutka to malutka psinka i bałabym się powierzyć ją tutejszemu wetowi. Chyba, że na dogo jest ktoś z Bochni, kto mógłby polecić dobrego weta z doświadczeniem w takich zabiegach.
Poradźcie co zrobić.
Nie przestaje myśleć o Eliczku :-(

Margoth proszę dodaj coś od siebie. Napisz jak Ty odebrałaś tą rodzinkę. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się pójść ze mną na tą wizytę :)

Posted

Kochany Eliczek - pewnie tęskni tak jak i Ty ale to normalne :-( trzymaj się Elu - na pewno dobry domek mu znalazłaś :calus:

a jak Nutka?

Posted

jestem, jestem:) na początku chciałam napisać, że bardzo miło spotkać było i poznać osobiście tak cudowną, sympatyczną i zwierzolubną Elik:) Było zimno, ale jak zobaczyłam Elisia wystającego z torby od razu się cieplej zrobiło:) to mały słodki pączulek. Mimo iż byłam bardziej obserwatorem wizyty to domek o samego początku wydał się przesympatyczny. Pani z rodziną doskonale zdają sobie sprawę ile uwagi należy poświęcić brzdącowi. Podejrzewam, że będzie spał w łóżku z Moniką:) Dom jest w spokojnej okolicy, mam też nadzieję że Elik przyjdzie do mnie z czasem na spacerek:):loveu: Państwo z kanarkiem chodzą do tych wetów co my więc Elik opiekę weterynaryjną będzie miał godną zaufania.

Strasznie szkoda mi Eli i rozstania z małym, ale wszyscy wiemy, że mały musi mieć DS. Bidulka strasznie zmarzła:( Pociągiem wygodniej, ale droga do elikowego domku dłuższa:) A jak sunia? Bardzo tęskni za synusiem??? Pozdrawiam gorąco:)

Posted

[quote name='ania75']Kochany Eliczek - pewnie tęskni tak jak i Ty ale to normalne :-(...[/QUOTE]
Ten smarkacz znacznie szybciej zapomni niż ja, bo będzie otoczony miłością i dobrymi ludźmi. Już się bawił w najlepsze, a ja buczę. Ale dobrze, byłoby mi trudniej, gdybym wiedziała, że on cierpi, bo tęskni. Niech ich jak najszybciej pokocha i będzie szczęśliwy :loveu:

[quote name='ania75']...trzymaj się Elu - na pewno dobry domek mu znalazłaś :calus:...[/QUOTE]
Takie odniosłam wrażenie, że będzie to dla niego dobry dom. Inaczej nie zostawiłabym go.

[quote name='ania75']...a jak Nutka?[/QUOTE]
Wydaje się, że Nucia zupełnie nie odczuła braku Elika, co mnie bardzo dziwi, bo gdy był u nas, to cały czas byli blisko siebie. Cały czas nawzajem się tarmosili przez co nie mogłam założyć Nutce obroży przeciwkleszczowej. Mąż zlikwidował kojec, w którym mieszkali razem i teraz Nutka rozwala się w łóżku. Z jednej strony leży rozciągnięta na całą długość Nutka, z drugiej strony Mała, a mąż w środku. Ale ma branie :evil_lol: Zobaczę jak będzie się zachowywała jutro.

Posted

[quote name='margoth137']...bardzo miło spotkać było i poznać osobiście tak cudowną, sympatyczną i zwierzolubną Elik:)...[/QUOTE]
Ooooo dziękuję. Nie wstydzę się przyznać, że miło czytać takie słowa. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że to samo myślę o Tobie. Przesympatyczna, uczynna i ogromnie miła osoba kochająca zwierzaki. Ogromnie się cieszę z naszego poznania :loveu:

[quote name='margoth137']... Podejrzewam, że będzie spał w łóżku z Moniką:)...[/QUOTE]
Cha, cha, cha ja też mam takie odczucie.

[quote name='margoth137']...Pociągiem wygodniej, ale droga do elikowego domku dłuższa:)
Oj tak. Choć było mi o co najmniej 5 kg lżej, droga była dłuższa :(

[quote name='margoth137']...A jak sunia? Bardzo tęskni za synusiem??? Pozdrawiam gorąco:)[/QUOTE]
Póki była z synkiem, była super mamą, choć już czasem ostro na niego warczała, gdy zbyt mocno ją gryzł. A teraz, jakby nie zauważyła, że go nie ma. Zobaczę jak będzie jutro. Nigdy nie miałam suczki z małym i nie wiem jak suczka reaguje, gdy jej zabierają dziecko.

Posted

Elik, cieszę się z Tobą... :smile: I smucę się z Tobą... :-(
Zawsze jest żal. gdy maluszek zabierany jest na zawsze od Mamy... Życie...
Kochana Elik, dziękuję, że pomogłaś maluchowi. :loveu:
Eliczku, bądź szczęśliwy. Będziesz, bo masz najlepszy Domek. :multi:

Posted

Czekałam wczoraj z niecierpliwością na wieści, ale dopiero dzisiaj udało mi się przeczytać relację z wizyty i jestem przeszczęśliwa:multi:
Z Waszego opisu wynika, że Elik będzie miał naprawdę fantastyczną rodzinkę-warto było czekać :)
Powodzenia smoczku w nowym domku!:loveu:
Teraz trzeba się zająć mamuśką, wysterylizować ją i jej także szukać dobrego domku.

Elik, ja oddając swojego pierwszego tymczasowicza (a właściwie tymczasowiczkę ;)) też myślałam, że będzie za mną płakać, wyrywać się, będzie mnie rozpamiętywać i będzie smutna, a skończyło się na tym, że ja ryczałam jak bóbr przez kilka dni, a ona do nowego domku wpadła jak do siebie:evil_lol:

Posted

Bardzo cieszę się z pomyślnej wizyty pa dla Elika, a w zasadzie wizyty już adopcyjnej :loveu: Niech się maluszek dobrze tam chowa, rośnie, podgryza z miłością i spędza dużo radosnych chwil z tej fajnej rodzince! :)

Elik, domyślam się, jak musi być Ci ciężko, ale najważniejsze, że przekazałaś malucha w dobre ręce, że ma już swój wymarzony dom! Teraz czas na Nutkę! :) Widzę, że ostatnio troszkę ruszyło z adopcjami, bardzo mnie to cieszy, oby i jej się szybko udało.

Posted

Jesteście kochane i bardzo Wam dziękuję, że tu jesteście i wspieracie mnie :loveu:
Przed Elikiem było u mnie na BDT sporo maluszków, łącznie z tym z awatarku i ze wszystkimi bardzo trudno było mi się rozstać. Pocieszeniem był fakt, że każdy z nich trafił do super domu. Większość do domów z ogrodem, jak i Elik.
Rozmawiałam z DS już i wczoraj i dzisiaj. Dostałam też e-mail od Moniki, która dzisiaj nie poszła do szkoły, żeby być z Elikiem cały dzień :)
Elik wczoraj po moim wyjściu zakwateroiwał się pod stołek w tym pokoju, gdzie ostatni raz mnie widział i przez godzinę nie chciał wyjść. Jak dostanę zezwolenie, to wkleję relacje z wczorajszego popołudnia i dzisiejszego ranka


[quote name='margoth137']zaglądam rankiem do Nutki:), podejrzewam, że o tej porze Eliczek już łobuzuje, np. szczeka do swojego odbicia w lustrze;)[/QUOTE]
No właśnie wczoraj z emocji zapomniałam Wam powiedzieć, że Elik szczekał, jak nakręcony, gdy zobaczył swoje odbicie w lustrze w pokoju Moniki. Zdziwiłam się, bo u nas w Krakowie widział się w lustrze, ale nie reagował. Być może podrósł już na tyle, że zaczyna bronić swojego terytorium przed intruzem, za jakiego uznał swoje odbicie w lustrze :)

Posted

no coś podobnego, przeczytałam relację z wypiekami na policzkach - mały Elik już rośnie w swoim domu!!!!
ale jesteście dzielni!

:klacz: :klacz: :klacz:

trudna decyzja, bolesna, ale chyba właściwa; intuicja przemawiała za takim rozwiązaniem.
gdzie go wlec na taką pogodę w te i z powrotem.
dobrze mu tam będzie, bąkowi.

:cool2:

Posted (edited)

Dobrze jest, gdy można swoją radość dzielić z innymi. Dziękuję Wam, że jesteście, że cieszycie się razem ze mną :loveu:
Dobrze, że Eliczek jest już u siebie, bo my dzisiaj musieliśmy się ewakuować z działki. Raba wylała tak, że woda jest już tylko 4 metry od drogi, która prowadzi do Krakowa :( W sztabie kryzysowym dowiedziałam się, że na popołudnie przewidziane są intensywne opady deszczu. Nie było na co czekać. Już raz - 4 lata temu - ewakuowani byliśmy łodziami. Nie chciałabym powtórki z tamtego zdarzenia. Wrócimy, jak pogoda się poprawi.

Kilka dni temu mówiłam ewu, że kończy się karma. Prosiła żebym zamówiła i powiadomiła o tym na wątku, co niniejszym czynię :)
Eliczek konsumuje już karmę w swoim DS więc nie ma konieczności zakupu karmy dla szczeniąt. Zamierzam zamówić dla Nutki karmę Brit, chyba, że macie jakąś inną propozycję.

Pobyt w kraku zamierzam wykorzystać na sterylizację Nutki. Uzgodnię z wetką termin.

Edited by elik
Posted

Współczuje. Woda to straszny zywioł.
Pamietam rok 1997, Wrocław. Akurat byłam na wakacjach w okolicy.:-(
Miejmy nadzieje, ze taki scenariusz juz sie nigdy nie powtórzy.

Posted

Oby tak było, ale pewności nie ma, bo od tamtej pory niestety nic nie zrobiono, żeby poprawić stan zabezpieczeń przeciw-powodziowych :(

Posted

[quote name='margoth137']...Mam nadzieje Elik, że Wam tam nie poniszczy woda nic.[/QUOTE]
Pewności nie ma, ale najważniejsze, że psy i my już bezpieczni :)
Czy wiesz co w dzielnicy u Elika ?

[quote name='kolejna kobietka']Brak słów :shake:[/QUOTE]
Tak jest. Przy kolejnych zagrożeniach była władza psioczy na obecną, a zapomina, że jak oni byli władzą, to też niczego w tym zakresie nie zrobili :angryy: I tak z roku na rok.

Posted

nie wiem nic co w tych rejonach, ale się dowiem. Tam jest wyżej, a i do rzeki daleko:) najpierw by musiało zalać mnie. W zeszłym roku zalało te bloki po drugiej stronie, ale ona są w dole i na bagnach.

Posted

Piękne wieści o Eliku (co za wyczerpująca i ciekawa relacja :)) - żeby wszystkie psiaki na takich ludzi trafiały, szkoda tylko, że jednocześnie takie niedobre wieści o podtopieniach. Trzymam kciuki, żeby woda już nie przybierała i żeby pogoda szybko się zmieniła na cieplejszą i suchszą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...