Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wydaje mi się,że Kaladan też nie wywodzi się z "czysto użytkowych"


Fakt.
Jednak jak zauważył(a) Alter Idem, mamy to szczęście, że do hodowli są dopuszczane tylko psy, które spełnią określone wymagania.
prawie cała populacja naszych gordonów znajduje się w rękach ludzi niepolujących. Na szczęście w trosce o cechy użytkowe seterów, Związek Kynologiczny wprowadził w regulaminie obowiązek sprawdzenia przynajmniej ich cech wrodzonych. Dla uzyskania uprawnień hodowlanych (reproduktor, suka hodowlana) wymagane jest zaliczenie z dyplomem minimum III stopnia Prób Polowych, Field Trialsów lub Konkursów.
Regulamin Związku Kynologicznego w Polsce zakłada także, że dla otrzymania tytułu Interchampiona, gordony muszą uzyskać dyplom z konkursu pracy myśliwskiej.
I dzięki temu psy stanowią doskonały materiał hodowlany zarówno pod względem eksterieru jak i użytkowości. Psy w rękach ludzi niepolujących, zaliczają Próby Polowe z marszu. Te, które trafiają do myśliwych, stają się doskonałymi towarzyszami łowów, a swoje umiejętności potwierdzają dyplomami z konkursów.

Wydaje mi się też, że mocne cechy użytkowe nie zostaną popsute nawet przez lata hodowli wybitnie eksterierowej.

  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przy okazji - kiedyś przeżyłam z moim psem, wówczas dziesięciotygodniowym maluszkiem, strzał pioruna bardzo blisko, mały się przeraził okropnie, zwiał do domu, i potem na każde strzały robił się nerwowy.
Przed sylwestrem postanowiłam pobawić się z nim balonikami, za zabawę balonikiem i pęknięcie go był baaaardzo gorąco chwalony, i podsuwałam mu następny balonik. Jemu to pomogło na lęk przed strzałami. :)

Posted

Kaladan napisał(a):
Fakt.
Jednak jak zauważył(a) Alter Idem, mamy to szczęście, że do hodowli są dopuszczane tylko psy, które spełnią określone wymagania.
prawie cała populacja naszych gordonów znajduje się w rękach ludzi niepolujących. Na szczęście w trosce o cechy użytkowe seterów, Związek Kynologiczny wprowadził w regulaminie obowiązek sprawdzenia przynajmniej ich cech wrodzonych. Dla uzyskania uprawnień hodowlanych (reproduktor, suka hodowlana) wymagane jest zaliczenie z dyplomem minimum III stopnia Prób Polowych, Field Trialsów lub Konkursów.
Regulamin Związku Kynologicznego w Polsce zakłada także, że dla otrzymania tytułu Interchampiona, gordony muszą uzyskać dyplom z konkursu pracy myśliwskiej.
I dzięki temu psy stanowią doskonały materiał hodowlany zarówno pod względem eksterieru jak i użytkowości. Psy w rękach ludzi niepolujących, zaliczają Próby Polowe z marszu. Te, które trafiają do myśliwych, stają się doskonałymi towarzyszami łowów, a swoje umiejętności potwierdzają dyplomami z konkursów.

Wydaje mi się też, że mocne cechy użytkowe nie zostaną popsute nawet przez lata hodowli wybitnie eksterierowej.

Jednak jak zauważył(a) Alter Idem, mamy to szczęście, że do hodowli są dopuszczane tylko psy, które spełnią określone wymagania.
prawie cała populacja naszych gordonów znajduje się w rękach ludzi niepolujących. Na szczęście w trosce o cechy użytkowe seterów, Związek Kynologiczny wprowadził w regulaminie obowiązek sprawdzenia przynajmniej ich cech wrodzonych. Dla uzyskania uprawnień hodowlanych (reproduktor, suka hodowlana) wymagane jest zaliczenie z dyplomem minimum III stopnia Prób Polowych, Field Trialsów lub Konkursów.
Regulamin Związku Kynologicznego w Polsce zakłada także, że dla otrzymania tytułu Interchampiona, gordony muszą uzyskać dyplom z konkursu pracy myśliwskiej.

### nie wiem jak sie wkleja cytaty,sorry :) fakt,na PP i FT stojka jest sprawdzona,ta bojazliwosc przed strzalem....w Krakowie jak pies nie da dyla z terenu gdzie jest "proba na strzal" to strzal ma zaliczony-naogladalam sie prob polowych sporo/to jezeli chodzi o wyzly/ ( jestem w komisji kynologicznej PZL od 1985 roku)- nie wiem jak w innych osrodkach. Ba nawet znam goldeny,ktore maja dyplom z konkursu tropowcow a strzalu boja sie jak cholera :( Alter Idem (Judyta) napisala o braku brania piora do pyska,ale field trialsy tez tego nie sprawdza i moze byc rewelacyjny pies field trialsowy, ktory np bazantem sie brzydzi. Wg mnie tak naprawde o przydatnosci psa do lowiska ( a takze braku bojazliwosci na strzal) swiadczy tylko dyplom z konkursow jesiennych dla wyzlow a dla retrieverow z konkursow retrieverow.
Na pewno,przynajmniej takie wymagania-tzn dla anglikow dyplom III st z prob polowych sa lepsze niz nic w VIII grupie,gdzie czesto ludzie uwazaja,ze golden to MA sie bac strzalu,MOZE sie rzucic na czlowieka, NIE MUSI aportowac jak i tez MOZE sie bac wody :( jak i tez zadne choroby go nie dotycza bo nie ma takiego obowiazku aby badac :(

Posted

na PP i FT stojka jest sprawdzona,ta bojazliwosc przed strzalem....w Krakowie jak pies nie da dyla z terenu gdzie jest "proba na strzal" to strzal ma zaliczony-naogladalam sie prob polowych sporo/to jezeli chodzi o wyzly/ ( jestem w komisji kynologicznej PZL od 1985 roku)- nie wiem jak w innych osrodkach

Tak, stójka jest sprawdzana. Mam wrażenie, że strzał też. Niestety na Próbach Polowych psy są często traktowane z przymrużeniem oka (oczywiscie zależy od sędziego i komisji). Ale na FT już najczęściej nie ma przebacz i reakcja na strzał ma być konkretna. Pies, który się boi, nie ma szans.

Ba nawet znam goldeny,ktore maja dyplom z konkursu tropowcow a strzalu boja sie jak cholera :-(

Nooo są i takie wyżły. Są i takie wyżły, które mają dyplom a nie mają stójki.
To zupełnie tak jak z Championami wystawowymi, sama wiesz ile jest psów, które nie powinny mieć tytułu Championa.

Posted

Alter Idem (Judyta) napisala o braku brania piora do pyska,ale field trialsy tez tego nie sprawdza i moze byc rewelacyjny pies field trialsowy, ktory np bazantem sie brzydzi. Wg mnie tak naprawde o przydatnosci psa do lowiska ( a takze braku bojazliwosci na strzal) swiadczy tylko dyplom z konkursow jesiennych dla wyzlow a dla retrieverow z konkursow retrieverow.


Też uważam, ze o przydatności psa do łowiska, świadczy tylko dyplom z konkursów jesiennych lub z k.retriverów.

W dzisiejszych czasach, myśliwy nie może sobie pozwolić na trzymanie kilku psów, do konkretnej specjalizacji każdy.
I tak np. seter musi być rewelacyjnym psem polowym, aporterem i tropowcem.

Ale było inaczej i nie do tego rasa była stworzona i selekcjonowana. Jak wiemy Anglicy są mistrzami specjalizacji (nie na darmo mają tyle ras). Wyżeł brytyjski tylko i wyłącznie okładał pole i wystawiał i sekundował. Jego nic więcej nie obchodziło. Za Panem i seterami szedł służący z retriverem i zbierali strzelone sztuki.

Dlatego ja osobiście uważam, że Field Trialsy (pod warunkiem, że są solidnie sędziowane) dla wyżłów brytyjskich są wystarczającymi konkursami, bo sprawdzają to, do czego rasa została stworzona.

Posted

Tak, stójka jest sprawdzana. Mam wrażenie, że strzał też. Niestety na Kaladan napisal:Próbach Polowych psy są często traktowane z przymrużeniem oka (oczywiscie zależy od sędziego i komisji). Ale na FT już najczęściej nie ma przebacz i reakcja na strzał ma być konkretna. Pies, który się boi, nie ma szans.

###oczywiscie,ze strzal jest sprawdzany i to jako pierwsza konkurencja,tylko pies ktory strzalu sie leka ale nie ucieka z podwinietym ogonem do auta, probe strzalu zalicza ( nawet jak jest niespokojny i ewidentnie strzal mu sie nie podoba). Oczywiscie,jest to tylko moje subiektywne odczucie.
A z tymi goldenami i bojazliwoscia strzalu,one czasami inaczej reaguja niz legawe tzn wlaza na wlasciciela badz przyklejaja sie do jego nogi a przywiazane do drzewa ( odlozenie) zamieraja w bezruchu -dlatego uwazam,ze odlozenie powinno byc robione na psie nie uwiazanym.
I nie to,ze dyplom dostal po znajomosci tylko ten lek byl przez sedziego niezauwazony.

Posted

oczywiscie,ze strzal jest sprawdzany i to jako pierwsza konkurencja,tylko pies ktory strzalu sie leka ale nie ucieka z podwinietym ogonem do auta, probe strzalu zalicza ( nawet jak jest niespokojny i ewidentnie strzal mu sie nie podoba). Oczywiscie,jest to tylko moje subiektywne odczucie.

A widzisz, byłam na próbach gdzie lepiej to było organizowane. Reakcja na strzał była sprawdzana później, w trakcie pracy psa, np.przy wchodzeniu do wody. Wydaje mi się, że wtedy jest to bardziej czytelne.

dlatego uwazam,ze odlozenie powinno byc robione na psie nie uwiazanym.

Popieram zupełnie. My nawet pierwsze ćwiczenia robimy bez uwiązania.

I nie to,ze dyplom dostal po znajomosci tylko ten lek byl przez sedziego niezauwazony

To też rozumiem. Nie jestem zwolenniczką teorii spisku, że wygrywają tylko znajomi sędziów :) Często jednak sędzia coś pominie (zarówno na korzyść jak i na niekorzyść psa). Dlatego są nawet przypadki, że wystarczy trochę szczęścia w odpowiedniej chwili i dyplom mamy w kieszeni...

Posted

A widzisz, byłam na próbach gdzie lepiej to było organizowane. Reakcja na strzał była sprawdzana później, w trakcie pracy psa, np.przy wchodzeniu do wody. Wydaje mi się, że wtedy jest to bardziej czytelne.

###Ale zgodnie z obowiązującym Regulaminem "Próby rozpoczynają się sprawdzianem reakcji psów na strzał. Psów reagujących wyraźnie lękliwie nie dopuszcza się do dalszych konkurencji". A wg mnie "skłonność do pracy w wodzie" to już ta inna konkurencja.
Dlatego ,na pewno jest to bardziej czytelne ,ale wg mnie niezgodne z regulaminem.

Posted

Kozanka napisał(a):


### nie wiem jak sie wkleja cytaty,sorry :)

W prawym, dolnym rogu przy każdej cudzej wypowiedzi, masz przycisk "Quote". Wciskasz, i wyświetla Ci się tekst cytowany.
Sorry, za OT.

Posted

mojego taty hobby jest strzelanie z wiatrowek i pistaloetow sportowych i kiara nie boji sie takich wystrzalow
a i prawie cocker mojej kuzynki w sylwester jak widzi petardy probouje do nich doskoczyc i złapać xD

Posted

Wiza napisał(a):
mojego taty hobby jest strzelanie z wiatrowek i pistaloetow sportowych i kiara nie boji sie takich wystrzalow


nie wiem jaki odgłos daje pistolet sportowy,ale jaki daje wiatrówka to wiem i nie ma on nic wspólnego z odgłosem dua myśliwskiego. Ale prawdopodobnie nie boi sie strzałów no bo czasami można spotkać goldena który nie boi się strzałów :razz:

Posted

Kozanka napisał(a):
nie wiem jaki odgłos daje pistolet sportowy,ale jaki daje wiatrówka to wiem i nie ma on nic wspólnego z odgłosem dua myśliwskiego. Ale prawdopodobnie nie boi sie strzałów no bo czasami można spotkać goldena który nie boi się strzałów :razz:

Pistolet daje huk, raczej suchy w brzmieniu- z pewnością się różni od prawdziwej broni myśliwskiej.

Posted

Kochani,opowiem Wam w takim razie historie mojego Chapsika...
Tadzio ,który poluje już za Tęczowym mostem nigdy problemów ze strzałem nie przejawiał , Chapsikowi psychikę popsułam najpierw sama a kiedy to naprawiłam los dołożył znowu swoje pięć groszy.
Kiedy zaczęłam przygodę z łowiectwem, postanowiłam że udowodnię wszystkim iż pies z linii wystawowych, z włosem do ziemi będzie również psem użytkowym. Rozbujałm w nim pasję, wszystko szło pięknie ,ale popełniłam bląd- psa ,wydawało mi się już ostrzelanego na polowaniach, zabrałam na zbiorowe polowanie na kaczki...stojąc na grobli, gdzie dookoła tylko woda,mój pies w jednym momencie usłyszał nad głową kanonadę od 30 myśliwych na raz...to był dla niego szok...jeszcze był za młody ,jeszcze nie gotowy... Długo naprawiałam swój bład, baaardzo długo ale się udało, zabierałam go np pod strzelnicę, najpierw stawiałam samochód daleko, potem bliżej i bliżej....
Dwa lata temu , w sylwestra, pod moim ogrodzeniem w momencie pierwszych wystrzałów poszło stado saren(mieszkam pod Puszczą Kampinoską) Chapsik nie wytrzymał ciśnienia i jak kot przeleciał po siatce i za nimi....to była jedna z najgorszych nocy w moim życiu, szukałam psa cała noc, w śniegu po pas, do trzeciej wszędzie dookoła waliły petardy...
Chaps odnalazł się, rano, parę kilometrów dalej, to co zafundował sobie tamtej nocy jest już nieodwracalne, boi się burzy, huku petard do tego stopnia że prubuje kopać dziury w podłodze i nic do niego wtedy nie dociera...ale przy strzale z broni jest do opanowania
Tak więc wydaje mi się że strach przed hukiem a strach przed strzałem trochę się od siebie różnią, nad strzałem z broni można popracować ponieważ mamy nad tym kontrolę (tak jak np Ania robiła, strzał i warujemy) ale nad burzą lub petardą? tu już nie możemy na zawołanie grzmieć i ćwiczyć;)

Posted

i jeszce dodam, że objawy te nasiliły się odkąd nie ma Tadzia, widać nie bojący się niczego pies wpływał jednak na odruchy drugiego, ale strach Chapsa nigdy nie udzielał się Tadziowi mimo iż psem dominującym bezapelacyjnie jest rudy.

Posted

Chapsio napisał(a):

Tak więc wydaje mi się że strach przed hukiem a strach przed strzałem trochę się od siebie różnią, nad strzałem z broni można popracować ponieważ mamy nad tym kontrolę (tak jak np Ania robiła, strzał i warujemy) ale nad burzą lub petardą? tu już nie możemy na zawołanie grzmieć i ćwiczyć;)


Wg mnie są zupełnie inne, moja Lucky ze strzałem z broni palnej nigdy nie miała problemu i mam nadzieję,ze mieć nie będzie-jeździ na wszystkie konkursy organizowane przez Kraków,na polowania na kaczki ( fakt czasami jest jak na wojnie a nic nie spada),na bażanty,zające. Natomiast kiedy skończyła rok zaczęła miewać problemy z petardami,mam nadzieję że problem juz za nami ( ma obecnie skończone 7 lat)-na polu ją w ogóle nie interesują a w domu jedynie przynosi mi jakąś zabawkę albo kładzie się niedaleko mnie ( po prostu kiedy zaczynają walić petardy wg mnie należy zachowywać się tak jakby nic sie nie działo tzn jakby nie waliły,pies po pewnym czasie sam dojdzie do wniosku że widać nic się nie dzieje jak przewodnik zachowuje się normalnie). To samo proponuję z burzą /a mamy ich teraz pod dostatkiem/ zachowuj sie tak jakby jej nie było ( ja się sama okropnie boje burzy:crazyeye: )ja staram sie tak zachowywać. Ale to muszą zachowywać sie tak wszyscy w otoczeniu psa,nie ma nic gorszego jak głaskanie,uspokajanie,mówienie "nie bój się" pies zrozumie słowo "nie" które przeważnie kojarzy mu się nieprzyjemnie i problem będzie narastał. Tylko spokój :) Strzelnica...byłam wczoraj i nie wiem czy jest to najlepsze miejsce do przyzwyczajania psa do wystrzału,sama tam przeważnie mam słuchawki na uszach. Wg mnie najfajniej psa zapoznać z duem na polowaniu na deptaka na bażanty.

Posted

A ja sie właście zastanawiam- jak jest na naszej krakowskiej strzelnicy? Może po prostu wziąć piesa obok strzelnicy, a nie do środka, tylko że nie wiem czy na zewnątrz słychać cokolwiek? (nie byłam nigdy)

Posted

Toller-Fox napisał(a):
A ja sie właście zastanawiam- jak jest na naszej krakowskiej strzelnicy? Może po prostu wziąć piesa obok strzelnicy, a nie do środka, tylko że nie wiem czy na zewnątrz słychać cokolwiek? (nie byłam nigdy)

oczywiście,że możesz podjechać z psem,tam jest knajpa i mnóstwo ludzi zatrzymuje się na posiłek-przynajmniej tak wczoraj było. Nie wiem jak jest na zewnątrz-jak przestrzeliwują broń kulową to na 100 % bardzo słychać, strzela wojsko,strzelają myśliwi ,zawsze coś sie dzieje. Jestem wstępnie umówiona na przyszły tydzień,mogę dać Ci znać jak będę jechał ( jak nie w przyszły to następny),ale nie wiem czy to dobry pomysł. Wg mnie nie za dobry. Lepiej aby skojarzył sobie strzał z polowaniem i aportowaniem,bedą bażanty to przyjedziesz. Możesz podjechać na kaczki-ale wtedy to czasami jak na wojnie ,szczególnie że są to tylko zloty a "aporty" nie spadają za często.

Posted

Lepiej aby skojarzył sobie strzał z polowaniem i aportowaniem

Tez tak uważam.

W tej chwili wszystkie moje psy nie boją się strzałów. Teraz kojarzą to z aportem, polowaniem, spacerem. Do tego stopnia, że jak na pobliskich stawach słychać strzały, to Rufus potrafi dostać głupa- bo przecież tam kaczki spadają, bo trzeba aportować, bo postrzałka znaleźć! (ale taki już urok histerycznych irlandów :eviltong:), a gordony z zainteresowaniem podnoszą głowę.

Setery olewają też burzę. O petardach się nie wypowiadam, bo u nas na wsi, to nie ma zbyt dużego natężenia.
Za to mój dzielny wielki kaukaz boi się burzy, a mały yorczek na pioruny szczeka...

Posted

Kozanka napisał(a):
oczywiście,że możesz podjechać z psem,tam jest knajpa i mnóstwo ludzi zatrzymuje się na posiłek-przynajmniej tak wczoraj było. Nie wiem jak jest na zewnątrz-jak przestrzeliwują broń kulową to na 100 % bardzo słychać, strzela wojsko,strzelają myśliwi ,zawsze coś sie dzieje. Jestem wstępnie umówiona na przyszły tydzień,mogę dać Ci znać jak będę jechał ( jak nie w przyszły to następny),ale nie wiem czy to dobry pomysł. Wg mnie nie za dobry. Lepiej aby skojarzył sobie strzał z polowaniem i aportowaniem,bedą bażanty to przyjedziesz. Możesz podjechać na kaczki-ale wtedy to czasami jak na wojnie ,szczególnie że są to tylko zloty a "aporty" nie spadają za często.

No może i fakt- aczkolwiek zawsze można na strzelnicę wziąć dummik ;) i też będzie miał aport :evil_lol:
Ale chyba najlepiej by było jakby widział też że inne psiaki są spokojne, a w zasadzie nawet napalone na to co się będzie działo- może to też jakaś opcja .

Posted

Ja w żadnym wypadku nie powiedziałam aby wprowadzać psa na strzelnicę,( chociaż wielu myśliwych przychodzi tam z psami ale są to zapewne psy polujące na codzień ), tam faktycznie natężenie hałasu jest olbrzymie z racji na wiele strzałów z broni kulowej. Chaps jak najbardziej kojarzy strzał ze śrutówki z polowaniem i aportem, dałam tylko przykład oswajania go z hałasem, którego się na kaczkach przestraszył, nie było na początku mowy o tym aby znowu przy nim strzelać i jednocześnie zainteresować go czymś-dostawał amoku, dopiero po oswojeniu go odgłosami wielu strzałów, na zasadzie bycia niedaleko strzelnicy, zabierając ze sobą nie bojącego się psa, doszliśmy do momentu kiedy Chapsik przestał reagować na nie histerycznie, dopiero potem pokazałam mu że wiele strzałów to wiele kaczek do wyłowienia......:evil_lol:
i tak jak Kozanka powiedziała nie wolno psa w momentach takiego strachu tulić uspokajać itp., bo tylko potwierdzimy w nim przekonanie ze dzieje się coś niedobrego. W momencie burzy, kiedy widzę teraz Chapsa (mówię "teraz" bo jak był Tadzio to nie było tak nasilone) jest mi go ogromnie szkoda i chętnie schowała bym go sobie wtedy na kolanach pod kocykiem ale wiem że nie mogę, ten błąd już popełniłam na tych nieszczęsnych kaczkach.......

Posted

A ja znów swe psy uczyłem na strzelnicy. Ważne aby nie było tak że pies jest juz tam przed rozpoczęciem strzelania i z nagle z ciszy robi się kanonada. Najlepiej wybrac się pośrodku zawodów, i isc z psem na strzelnicę z odległości kilkuset metrów. Wtedy huk strzałów będzię powoli narastał i pies powinien się do niego przyzwyczaic. Dobrze na początku nie iśc na osie kulowe a tylko na śrutowe, gdzie huk trochę mniejszy.

Posted

No to juz chyba wiem dlaczego strzelanie na probach polowych wydawalo mi sie strzelaniem da słonie w porównaniu na strzelanie przez mysliwego na zlocie, czy jak bylismy na polowaniu na kaczki. Czym innym strzelali.:roll:

Posted

[quote name='sylrwia']No to juz chyba wiem dlaczego strzelanie na probach polowych wydawalo mi sie strzelaniem da słonie w porównaniu na strzelanie przez mysliwego na zlocie, czy jak bylismy na polowaniu na kaczki. Czym innym strzelali.:roll:

na próby polowe przeważnie bierze się amunicję taką jak na strzelnicę ( tzn drobniutką ) a wg mnie huk przy takiej i przy takiej na kaczki (4) jest identyczny. Kulą strzela się np do dzika a nie do kaczek :razz: Z tym,że na próbach strzela przeważnie jeden myśliwy a na zlotach może być ich nawet 10 sztuk :)
Miałam jamnika szorstkiego i chyba tak jak przy foksterierze szorstkim nie zdarza się aby miały problemy ze strzałem,natomiast histeryczne irlandy i goldeny wg mnie należy oswajać tylko w sprzyjających warunkach-tzn pola,aport,woda ale nie na zlotach grupowych.Przy wyżle szorstkim też o tym w ogóle nie myślałam,jako szczenię mógł iść na strzelnicę i zachowywać się jak głuchy.Na krakowskiej strzelnicy jest non stop wyżlica szorstka i codziennie (chyba) przyjeżdża bretończyk. Natomiast słyszałam o goldence,która na początku się nie bała ale z upływem czasu strach narastał i teraz podobno bardzo się boi.

[quote name='Kozanka'] Natomiast słyszałam o goldence,która na początku się nie bała ale z upływem czasu strach narastał i teraz podobno bardzo się boi.
oczywiscie oswajali ja na strzelnicy.

Kozanka na dole po prawej każdego Twojego postu masz możliwość edycji i dopisania tego czego zapomniałaś. /Mod

Posted

Na zlocie mieliśmy psy oszczelane przez jednego myśliwego. A to co bylo na pp w porównaniu do tego jak było na kaczkach to bardzo wielka różnica. Kto był w Czerniejewie na pp w 2006 roku wie jak tam dudniło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...