Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o masakra .. to ja już bym też nie weszła do tego pokoju :P aktualnie mam myszy w kuchni i cholery nie chcą się wyprowadzić i co wejdę to tupie nogami i robie hałas żeby uciekły xd
 

Posted

a mnie pająki nie ruszają :P

za to myszy to o matko, ja mam fobie. nawet jadąc autem i jak mi mysz przebiegnie to zaraz cała się trzęsę i prawie rycze.

Z gryzoni to tylko świnki morskie są ok :P

Posted

Ja kiedyś zastałam mysz w kuchni pod stołem :D Tupnęłam, żeby uciekła, a ona nic, podeszłam do niej, przeszła kawałeczek, ale nie uciekła. Siostra przyszła do kuchni zafascynowana oswojoną myszą, nawet nadała jej imię - Edyta :D

 

Mnie ani myszy ani pająki nie ruszają :P Za to osy strasznie... Jeszcze w dodatku jak osa wpadnie do pokoju to sama jej nie zabiję, bo się boję, że tylko rozzłoszczę tą krwiożerczą bestię i zawsze krzyczę, żeby ktoś inny to zrobił :D W zeszłym roku w pracy miałam strasznie strasznie dużo os, myślałam, że zwariuję... A w domu mam moskitiery w oknach, więc luzik :D

Guest TyŚka
Posted

Może jestem sadystką, ale mam trutki wysypane :P zobaczymy jeśli do weekendu nic "nie wyjdzie" to będziemy zakładać łapki ;)

Nie boisz się, że psy się nażrą?


Dla mnie trutki to najgorsza opcja jaka może być i powinna być zakazana...

Zresztą na łapki też nie zezwalam nigdy, ale to na wzgląd na moją gryzoniowatą miłość.

Do odganiania myszy najlepsze są i tak wg mnie koty :D. Ewentualnie odstraszacze dźwiękowe lub... psy ras pierwotnych ;)
Ja odkąd mam Kurza to nie mam nieproszonych gości. Żadnych pajączków, muszek (nawet owocówek brak!), myszy i innych. Mogę kota komuś wypożyczyć na dzień, jak chce :P

Posted

Nie boisz się, że psy się nażrą?


Dla mnie trutki to najgorsza opcja jaka może być i powinna być zakazana...

Zresztą na łapki też nie zezwalam nigdy, ale to na wzgląd na moją gryzoniowatą miłość.

Do odganiania myszy najlepsze są i tak wg mnie koty :D. Ewentualnie odstraszacze dźwiękowe lub... psy ras pierwotnych ;)
Ja odkąd mam Kurza to nie mam nieproszonych gości. Żadnych pajączków, muszek (nawet owocówek brak!), myszy i innych. Mogę kota komuś wypożyczyć na dzień, jak chce :P

Mam rozsypane w szafkach kuchennych i w schowku, a tam niema opcji by się dostały ;) a nawet jakby była nagle jakaś zdechła na środku kuchni, to one też jej nie ruszą, bo Brando gdy nas nie ma, jest zamykany w klatce, po za tym są pod pełną kontrolą (w zasadzie są zawsze tam gdzie ja). Leon się brzydzi takimi rzeczami, więc by nawet nie podszedł :P

Kamil właśnie przywiózł łapki :P i są już nastawione.

Ja wiem, że trutka to barbarzyństwo, bo mysz bardzo cierpi, ale no kurde trzeba to jakoś zwalczyć, w szczególności, że u mnie jest ich więcej jak jedna.

A kotów nie lubię, więc no nigdy nie będę miała :P a odstraszaczom jakoś nie wierze i bym się bała, że to jakoś na psy by działało...

Posted

Aniu, tu na dogo jest osóbka, która też za kotami nie przepadała ;) Ale w domu pojawiły się myszy i sprawiła sobie od razu 2 sztuki :D

A jakby tego było mało, to bezdomne koty lgną do niej, jak osy do miodu ;) Więc może się przekonasz do koteczka? :)

 

Co do łapek, trutek itp.

Mnie trutki jakoś nie przekonują, bo taka mysz umiera w męczarniach :/ A do tego zwłoki takiej myszy mogą być potem nie do odnalezienia :/

A ja nie chcę mieć gdzieś jakiś rozkładających się zwłok :P

A łapki musieliśmy zamontować na strychu, pomimo tego, że posiadam w domu kota :P

A to dlatego, że nie zamknę Lumpka na strychu, tylko po to, żeby złapał myszy. Bo skąd będę wiedziała, że już wszystkie wyłapał?!

A tak, mam ustawione 2 łapki na myszy i co 2-3 dni idę na strych zobaczyć czy coś się złapało ;)

W tym roku jeszcze żadna nie przyszła, ale rok temu i dwa lata temu w czasie jesieni, wynosiłam po kilka sztuk :/

I łapka jest bardziej humanitarna, bo mysz od razu umiera, a nie męczy się jak po trutce-tak to sobie tłumaczę.

 

Co do samych gryzoni, to je uwielbiam i wiem, że jak Lumpka już z nami nie będzie, to sprawię sobie szczury :D

 

 

 

P.S. Dzień dobry :)

Posted

Doberek :)

To u mnie trutki nie ma, łapki tata nastawia a ja w nie wdepuję :D kota nie ma, a myszy w garażu buszują i rozwalają worki. Ale póki 2 są tylko to wszyscy cierpią, jakby weszło więcej to tata by się wkurzył bardziej ipewnie ustawił łapki żebym nie widziała :)

Za to pajęczaków nie lubię. Wezmę na ręce, ależ obrzydzeniem, i póki nie jest to wielka włochata tarantula :)

Madzia- ja to bym chciała drugiego chomika sobie sprawić... Ale bez entuzjazmu rodziny- zresztą, na tego też się nikt nie zgodził :p Jak mi się zwolni akwarium to może przywlekę :D

Posted

W sensie zwolni akwarium z rybami, nie Abikowe! Chociaż wiem że Abik już półtora roku ma, a dla chomika to praktycznie połowa życia... No ale mam nadzieję, że pobije jakieś rekordy długowieczności chomiczej, na razie trzyma się super, a piszą że po roku chomik robi się bardziej spokojny i osowiały- w jego przypadku na szczęście póki co nie :)

Posted

Angina- muszę się zebrać w końcu, zwłaszcza z glonkiem :) Madzia- mam nadzieję że i z nim tak będzie :) Poprzedni chom niestety pod koniec zrobił się mało żywotny- ale miał guza :(

Posted

U mnie chyba jakieś tresowane te myszy są bo łapka wczoraj nastawiona. Zjedzona z niej kiełbaska a myszy brak xd
Kotów naprawdę nie lubię i wiem że nigdy nie będę miała :P

A teraz mi się przypomniało ze jak miałam jakieś 4lata to miałam chomika :P pierwszy i ostatni a później były świnki morskie :)

Posted

Aniu, nie rozpieszczaj ich tak. Kiełbasa :P U mnie tylko chleb ;)

A jak masz to zamontowane? Bo ja mocuję "przynęte" na sznureczku do łapki, żeby nie mogły jej zwinąć i uciec :)

Posted

Akurat miałam dla psów pokrojoną na smaczki i tak założyliśmy na łapkę :P

Wbijam mocno w ten szpikulec na łapce tak, że naprawdę ciężko to wyjąć... no, ale jednak.

Dobra nie róbmy już of topu w Marty galerii :P

Guest TyŚka
Posted

Dla mnei świniak to świniak, nie żadna cavia.

Wracając do myszy. Dla mnie trutki to barbarzyństwo. A ryzyko nażarcia się przez własne futra ogromne, a szansa na uratowania go - właściwie zerowa...

Co do odstraszaczy, u nas zdały egzamin. Nie zauważyłam, by moje płochliwe futra jakoś na to reagowały.

 

Posted

Możecie mi spamować :)

Dla mnie też świnka to świnka, i nie zmienię tego :p

Odstraszaczy nie miałam- z tego względu, że nie wiem jak zareaguje na to reszta zwierzyńca- na myśli mam głównie chomika :) Niby zasięg nie powinien go dosięgnąć, no ale wolałam nie ryzykować :)

Posted

Dla mnei świniak to świniak, nie żadna cavia.

Wracając do myszy. Dla mnie trutki to barbarzyństwo. A ryzyko nażarcia się przez własne futra ogromne, a szansa na uratowania go - właściwie zerowa...

Co do odstraszaczy, u nas zdały egzamin. Nie zauważyłam, by moje płochliwe futra jakoś na to reagowały.

 

U mnie nie ma możliwości, by psy się do trutki dostały, więc o to się nie martwie.

A konkretnie, które odstraszacze miałaś ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...