Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam.
Mam duży dylemat mianowicie mam możliwość zaadoptowania maleńkiego pieska (około 4 kg). Przebywa on obecnie w DT. Aby uprzedzić pytania i wątpliwości: decyzja o stworzeniu domu dla psa jest przemyślana, pieniądze na weterynarza odłożone, przewidziane już wszelkie możliwości co jeśli wyjedziemy na wakacje, niespodziewane, nagłe wyjazdy, pojawienie się dzidziusia itd (z pewnością do rozwiązań w żadnym wypadku nie należy oddanie psa).
Do rzeczy :) piesek jest agresywny. Atakuje ludzi, tymczasową opiekunkę pogryzł dość poważnie, konieczna była wizyta u lekarza. Najprawdopodobniej piesek był bity i to jest powodem jego agresywnego zachowania. Opiekunka w DT została sterroryzowana przez tego malucha, ale mam wrażenie, że jest to osoba niedoświadczona. Ja właściwie mam doświadczenie. Tata prowadził swego czasu hodowlę więc uczestniczyłam w odchowaniu kilku miotów. Zajmował się hodowlą psów myśliwskich w tym jagdterrierów więc piesków zdecydowanie nieuległych. Z nimi potrafiłam sobie poradzić, ale to były szczeniaki, a psiak o którym mowa ma 3 lata. Mam wątpliwości czy sobie z nim poradzę. Wszyscy mamy mieszane uczucia. Staram się przemyśleć wszystko i zdecydowanie motywuje mnie to że może ktoś nieodpowiedzialny weźmie tego pieska, nie poradzi sobie z nim i znowu go odda, albo uśpi. Również to że ta agresja może odstraszyć potencjalnych właścicieli i pies nigdy nie znajdzie własnego domu. Ale co jeśli sobie z nim nie poradzę? Nie mam pojęcia co robić bardzo proszę o rady.
Dodam tylko że jak zobaczyłam zdjęcie to natychmiast się w nim zakochałam dodatkowo kobieca intuicja podpowiada mi żeby spróbować, ale to zbyt ważna sprawa żeby się nią kierować ;)

Posted

jeśli chcesz próbować, czujesz się na siłach to jak najbardziej, ale pod okiem doświadczonego szkoleniowca. jeśli o psie wiadomo, ze gryzie to nie ma co kierować się jedynie sercem tylko trzeba konkretnie ustalić plan działania i resocjalizacji psa.

Posted

Tak oczywiście liczę się z tym, że prawdopodobnie konieczna będzie pomoc specjalisty i kosztami z tym związanymi również. Mam wątpliwości głównie dlatego że nie wiem czy może być taka sytuacja, że psiak okaże się nie do resocjalizacji. Nie będzie sposobu na zmianę jego zachowania. Cała rodzina ma doświadczenie, ale tylko i wyłącznie jeśli chodzi o wychowanie szczeniaków. Jeśli taka możliwość istnieje to nie mam pojęcia co miałabym zrobić. Nie wyobrażam się żyć w strachu przed własnym psem.

Posted

wtedy trzeba takiego psa zabić. przy tak wielkim zapsieniu w Polsce serio nie ma co na siłę utrzymywać zwierzęcia, które realnie zagraża człowiekowi. a jak będzie z tym psem to nie wiadomo, dlatego najlepiej żeby szkoleniowiec zobaczył jego jeszcze zanim go weźmiesz. nawet jedna wizyta mogłaby pomóc podjąć Ci decyzję.

Posted

Widzisz nawet nie pomyślałam, żeby zabrać specjalistę na pierwszą wizytę. W natłoku myśli ta jakoś umknęła. Bardzo dziękuję za podpowiedź.

Posted

Popieram, wezwałabym behawiorystę jeszcze przed samą adopcją żeby ocenił psychikę psa i realne możliwości.
Niektórym psom nie da się pomóc, nauczyłam się to na własnej skórze. Można je wyciągnąć z agresji do 'pewnego momentu', ale przy chwili nieuwagi miesiące resocjalizacji mogą legnąć w gruzach przez nawrót zachowań. Również musisz być świadoma tego że ten pies będzie musiał chodzić w kagańcu wszędzie i zawsze (poza domem ofc) by nie narażać osób postronnych, nie może być mowy o tym że 'nie spodziewałam się, przecież już był spokojny). Do tego to jest mała rasa psów, więc z góry załóż że może was przez najbliższe 15lat terroryzować - czy naprawdę jesteś w stanie tyle wytrzymać psychicznie?

Przy takich adopcjach trzeba się kierować tylko i wyłącznie rozsądkiem, nigdy, ale to nigdy samym sercem i zauroczeniem. Zdjęcia w ogłoszeniach robione są tak by przykuwać, wzbudzać emocję, 'zmuszać' do adopcji, do pokochania jeszcze zanim się z psem kiedykolwiek spotkało. Tak to działa.

Jeszcze jedna sprawa. Wychowywanie psa dorosłego różni się niesamowicie od wychowywania szczeniaka. Niezależnie jak uparty szczeniak, on jest 'czystą kartą' (mówię tu o psie bez złych przejść, chociaż i szczeniak po 'nietraumatycznych' przejściach jest taki sam) szybko się uczy i przełamuje bariery. Starszy pies ma już swoje nawyki, jego nauka nie polega na tworzeniu samych pozytywnych skojarzeń, nauka dorosłego psa polega na 'odczulaniu' na dane bodźce. Jest to mozolna praca i potrafi trwać miesiącami, a nawet latami i nigdy taki pies nie będzie pewny (tak jak pisałam wyżej).

Ja osobiście mając spore doświadczenie z psami, nie odważyłabym się adoptować psa 'psychicznego'. Wiem jaka to udręka, jak potrafi zniszczyć relacje ... w rodzinie (między-ludźkie), jak bardzo potrafi 'uszkodzić naszą psychikę'. Jak bardzo frustrują sytuację gdy chce się gdzieś przejść z psem 'wśród ludzi', jednak ma się świadomość że pies może kogoś pogryźć...

Posted

I ja i pies okolice Łodzi ;) Ale akurat w kwestii specjalisty myślę, że podziękuję za rady. Tzn nie chce żeby to źle brzmiało, ale mamy już swoje typy:) W poniedziałek zaczniemy dzwonić. No chyba, że ktoś ma ochotę polecić, albo pochwalić się doświadczeniami to również chętnie przeczytam. Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie. Co myślicie o zabraniu pieska na np jeden dzień do nas do domu jeśli dobrze zniesie nasze towarzystwo? Wiem, że zmiany otoczenia dla takiego zwierzaka nie są najlepsze, ale z drugiej strony może to jedyny sposób, aby się przekonać czy jesteśmy w stanie mu pomóc. Nie chce zaszkodzić temu maleństwu, które i tak już za dużo wycierpiało.

Posted

ja jestem przeciwna takiemu zabieraniu psiaka na próbę. na dobrą sprawę w ciągu jednego dnia nie zobaczycie nic. pies przez pierwsze 2-3 tygodnie (a nawet dłużej) może być u Ciebie aniołkiem, bo zmienił miejsce zamieszkania i jesteś obca. jak tylko się przyzwyczai to może zacząć pokazywać różki;) dlatego lepiej, zeby specjalista zobaczył go w dt, gdzie czuje się "u siebie".
jak Łódź to ja polecam Dorplant;)

Posted

Specjalista będzie:) Jeśli chodzi o kaganiec uważam, że to najmniejsza cena jaką będę musiała ponieść ja, za radość z udzielenia pomocy, ale też i pies za posiadanie domu. Kaganiec nie stanowi dla mnie problemu uważam, że dobrze dobrany nie przeszkadza zwierzakowi. Zresztą moje wyjątkowe spokojne spaniele też nosiły kagańce.
Co do terroru to nie uważam, że małe rasy mają do tego wybitne skłonność, może bardziej właściciele im na więcej pozwalają i stąd takie sytuacje. I tu właśnie sedno moich wątpliwości, a tym samym powód założenia tematu. Nie wiem czy uda nam się na tego psa wpłynąć i nauczyć odpowiedniego zachowania i nie mam pojęcia jak sprawdzić czy w ogóle ktokolwiek będzie w stanie to zrobić. Owszem jak słusznie tu piszecie osoba wykwalifikowana z pewnością pomoże to ocenić, ale też nie ma 100% pewności. Może być taka sytuacja, że pies będzie np onieśmielony obcymi osobami, specjalista oceni, że są duże szanse na wychowanie psa, a po jakimś czasie zwierze wróci do starych nawyków i nie będzie chciało ich zmienić.

Posted

Beatrx napisał(a):
ja jestem przeciwna takiemu zabieraniu psiaka na próbę. na dobrą sprawę w ciągu jednego dnia nie zobaczycie nic. pies przez pierwsze 2-3 tygodnie (a nawet dłużej) może być u Ciebie aniołkiem, bo zmienił miejsce zamieszkania i jesteś obca. jak tylko się przyzwyczai to może zacząć pokazywać różki;) dlatego lepiej, zeby specjalista zobaczył go w dt, gdzie czuje się "u siebie".
jak Łódź to ja polecam Dorplant;)

Tak w dt będzie :) Ponownie dziękuję za opinię ;)

Posted

Ja się zajmowałam zawsze dużymi, czasem średnimi psami. Jednak uważam że pies to pies czy to mały czy duży może być niebezpieczny. Napisałam również o tym wychowaniu bo naprawdę wychowywanie szczeniaków to 'pikuś' niezależnie jakie szczenie uparte by nie było, w porównaniu do 'odczulania' psa na bodźce. Przy niektórych psach może to być istnym horrorem. Sami możemy przechodzić załamania gdy po np 8m-c wydaje nam się że pies jest w miarę normalny, a on po 2-3tygodniach wróci na sam początek terapii.
Piszesz że 'biedactwo już tyle przeszło', to mnie najbardziej martwi. Nie przeszłość psa, tylko postawa przyszłego właściciela. Główną zasadą pomocy 'takim' psom jest odcięcie przeszłości, skupienie się na zachowaniach i na celi. Jeśli będzie się chociaż przez chwilę pobłażać bo 'ojej on miał takie straszne życie' to do niczego niedoprowadzi.
Właśnie dlatego adoptując psa musisz racjonalnie wszystko przekalkulować, czy dacie rade, co jeśli pies będzie istnym diabłem czy będziecie w stanie go wtedy uśpić, czy przez następne 15lat będziecie potrafili żyć w stresie wychodząc z danym psem?

Ja miałam lękliwego agresora na DT, była u mnie 2m-c. Zrobiliśmy ogromne postępy z pomocą szkoleniowca + wiedzy którą nabyłam 'w życiu' + wszelkim materiałom dostępnym w sieci. Pies był poniekąd gotowy do adopcji, chociaż przyszli właściciele byli ostrzegani wielokrotnie. Zakochali się, wybrali ją. Pobłażali bo tak wiele musiała przejść, bo problem miała ze stawami itp itd. Po 3m-c od adopcji zgłosili że pies atakuje wszystko i wszystkich, a to nie był mały pieseczek tylko pies w typie berneńczyka. Znów przekierowywała agresję, znów gryzła, znów trzeba było wszystko zacząć od nowa... Oni dali rade, ale mieli podstawy na czym pracować, bardzo długo pracowali z suką pod okiem behawiorysty. Po ponad roku dostaliśmy informację że kochają ją całym sercem, ale zdają sobie sprawę że ona nigdy nikogo 'obcego' nie pokocha (tyczy się to wszystkich 'dochodzących', nawet najbliższych).

Tak więc czy jesteś naprawdę przekonana że masz odpowiednie doświadczenie, samozaparcie, świadomość? To praca nad psem do końca życia, bez chwili wytchnienia...

Posted

Ciesze się, że osoba z takim doświadczeniem się wypowiada. Jednak ja też nie uważam się za osobę nieposiadającą żadnego doświadczenia (w ramach rozwiania wątpliwości). Jeśli chodzi o moją wrażliwość to akurat uważam za pozytywny aspekt. Szkoda mi psa co mocno determinuje mnie do tego, aby mu pomóc. Nie jest to równoznaczne z tym, że zamierzam psu na wszystko pozwalać. Myślę, że ponad 20 lat spędzone ze stosunkowo dużą liczbą psów (zawsze powyżej 5 osobników ;)) nauczyło mnie "zdrowej miłości" do zwierząt. Nie mniej jednak mam obawy,chce aby ta decyzja była całkowicie przemyślana. Różne opinie bardzo mi w tym pomogą ;)
Ach jeszcze kwestia szczeniaków;) Mam świadomość, że jest różnica w wychowaniu szczeniaka, a dorosłego psa, co zaznaczyłam na samym początku, również to że jest to źródłem moich wątpliwości.

Posted

Nie mówię nie bierz, bo jeśli masz 100% świadomość swojej decyzji i życia z takim psem to czemu nie. Wolę jednak zwrócić uwagę właśnie na fakt że ten pies może przysparzać więcej problemów, smutków, złości i żalu niż radości. Jak wiadomo wszem i wobec 'szczęśliwy właściciel to szczęśliwy pies', wolę też uczulić na fakt że takie psy pokazują swoje 'ja' czasem po naprawdę długim okresie.

Nie uważam się za osobę doświadczoną ;), cały czas się uczę. Prowadzenie DT ładnie mi uświadamia jak małą mam wiedzę i ile jeszcze mogę się nauczyć. Czasem jest ciężko, czasem jeszcze gorzej, ale sprawia mi to przyjemność. Jednak po swoich doświadczeniach wiem że 2gi raz na DT nie wezmę psa agresywnego do ludzi/zwierząt.

Ja osobiście przy całej swojej miłości do zwierząt nie odważyłabym się brać opisanego przez ciebie psa. Z tego względu że miałam w domu przez 6lat ONkę 'terrorystkę' która potrafiła bez ostrzeżenia gryźć do krwi... Człowiek ją jednocześnie kochał i nienawidził, bił się w pierś jak można mieć tak sprzeczne uczucia. Wszyscy (wet, szkoleniowiec, rodzina, znajomi) powtarzali by psa uśpić bo jest niebezpieczny dla otoczenia, a zmiany są najprawdopodobniej w mózgu. Jednak my nie potrafiliśmy, bo miała dni pełne radości, na zewnątrz nie chorowała więc nie potrafiliśmy i woleliśmy męczyć się z nią do końca.
Dziś ze swoją świadomością i doświadczeniem wiem że to był błąd, suka prawdopodobnie odczuwała duży ból i stąd była ta agresja...

Posted

Dziś obecna opiekunka będzie mieć czas na dłuższą rozmowę i jeszcze to przedyskutujemy. Mimo obaw jestem dobrej myśli :) Zwłaszcza, że pani jest uosobienia bardzo spokojnego, osoba zdecydowanie delikatna. Może tu tkwi problem? :) Nie bagatelizuje ataków bo to ważne i niepokojące sygnały, ale może pies potrzebuje jedynie dużo miłości, uwagi, ale też konsekwencji i jasnych zasad. Zobaczymy jak to się zakończy ;)

Posted

Nas też nie brali poważnie gdy mówiliśmy że to gryzący pies, bo to był dopiero 2gi dorosły pies u nas na DT... Bo w zasadzie jesteśmy dość spokojni i opanowani 'na zewnątrz', gdy coś nas nie doprowadza do szału. Jednak dla psów zawsze konsekwentni i stanowczy. Ludzie wychodzili z założenia że skoro pies ma taką miłą mordkę to nie może być groźny.

Później płacz bo pies okazał się taki jak w opisie :roll:. Dlatego z doświadczenia własnego tak bardzo uprzedzam ;).
Inna sprawa że jej się trafili naprawdę zarąbiści właściciele, pomimo jej ogromnych wad pokochali ją.

Posted

Naupali napisał(a):
ale może pies potrzebuje jedynie dużo miłości, uwagi, ale też konsekwencji i jasnych zasad.


na odwrót. pies najpierw potrzebuje konsekwencji i jasnych zasad, potem można mu okazać czułość. najpierw wprowadzenie od samego początku jasnych zasad, konsekwentne ich przestrzeganie, wymaganie posłuszeństwa, ćwiczenia, a dopiero potem czułość. przez ten czas, kiedy on w nowym otoczeniu będzie stosunkowo grzeczny powinnaś właśnie wdrożyć mu te zasady, które będą obowiązywały już zawsze. określ, gdzie pies ma posłanie i jaka komenda sprawia, że on ma się tam znajdować. określ zasady wchodzenia na łóżka/fotele/kanapy. określ zasady jedzenia, wychodzenia na dwór, powrotów, przyjmowania gości, gdzie psu wolno wchodzić a gdzie nie. jeśli wprowadzisz jasne zasady, na dobrą sprawę na każdym kroku to łatwo wyłapiesz moment "buntu" i szybciej będziesz mogła zareagować niż w przypadku, kiedy w większości spraw dajesz psu wolną łapę.

Posted

Zgadzam się z Beatrx w 100%.

Niezależnie od tego jak bardzo chcesz przyjąć "pokrzywdzoną bidę" najpierw zasady, żelazna konsekwencja kiedy już je wprowadzasz, uwaga ( ale w formie obserwowania a nie niańczenia psa) i dopiero potem czułość/miłość. Znałam wiele psów, które na nowym dt/ds były aniołkami w psie skórze. Nieśmiałe, grzeczne, posłuszne. Właściciele/opiekunowie brali to za brak pewności siebie (i pewnie słusznie) ale zamiast to wykorzystać, sami się omotali i próbowali "wyciągać" psa z tego stanu.

Najczęściej konsekwencjami był szybki powrót starych nawyków albo jeszcze gorzej...:roll:

Posted

Dokładnie! Przybycie psa do domu, odsapnięcie, przespanie się i już zasady: stawiamy miskę na ziemi przed psem i tylko na naszą komendę może ją wziąć (http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/10-zostawianie---nauka-samokontroli.html i reszta artykułów), wprowadzenie komendy "okej", niewydawanie komend do psa, gdy ich nie wykona, niedawanie mu szansy na przekonanie się, że może coś dostać za darmo (czyli bez pozwolenia podbiec do kogoś, do innego psa, do jakiegoś śmiecia, albo pobiec za samochodem).
Przed wyjściem na spacer zawsze wyczekanie na początek przynajmniej kilku sekund w pozycji siad przy otwartych drzwiach, nie ma napinania smyczy (więc tutaj się przydaje dluga linka, podobnie jak do nauki przychodzenia na zawołanie) i inne rzeczy, które są podstawą w wychowywaniu normalnego psa, a już na pewno OBOWIĄZKOWE gdy mamy do czynienia z psem ze skłonnościami do agresji.
A skąd jesteś i skąd jest pies? / edit: ok, znalazłam, Łódź :)

Posted

Soko dziękuję bardzo za konkretne rady:) za resztę opinii również. Jeszcze psiaka osobiście nie widziałam, a bardzo ciekawa jestem jego zachowania. Po wymianie maili dowiedziałam się, że nawet jutro możliwe będzie odwiedzenie psa ze specjalistą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...