Jump to content
Dogomania

*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*


Recommended Posts

Posted

no masz ci los , coś mi się wydaje ,ze to dzikusek jest
choć nie wiem , może coś mu jest , jeśli jego pani była nie w pełni władz umysłowych

  • Replies 196
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nooooo Miechu dał dzisiaj do wiwatu. Wpuściłysmy do niego na próbę Mailo, początki całkiem spoko, Mailo zlustrował mu kawalerkę nawet ale jak go zaczął gonić to w pewnym momencie Mieszko wpadł w panikę, ze strachu zaatakował Maila i wzięły się chłopaki za łby. Długa socjalizacyjna droga przed tym psem, szczekacz koszmarny więc mieszkanie w bloku raczej passe no chyba że ktoś marzy o nakazie eksmisji od sąsiadów :) Wskazany też dom bez innych zwierzaków no chyba że z jakimś mega zrównoważonym i spokojnym który nauczyłby go prawdiłowego postrzegania psiego świata ale to i tak zawsze będzie ryzyko

Posted

karolakola napisał(a):
Wskazany też dom bez innych zwierzaków no chyba że z jakimś mega zrównoważonym i spokojnym


z suczką pewnie by sie zgodził, szkoda że nie mamy jak sprawdzić.

Posted

no tak ...Majuska to absolutny obiekt westchnień, punkt wszelkiego odniesienia, kto by pomyślał że spotka kobietę swojego życia akurat w schronisku :evil_lol:

" class="ipsImage" alt="">

Posted

Becia66 napisał(a):
z suczką pewnie by sie zgodził, szkoda że nie mamy jak sprawdzić.


Wydaje mi sie Becia że to niekoniecznie musi byc kwestia suka czy pies. On po prostu zdolności komunikacyjne ma na poziomie zerowym, nie potrafi odczytać intencji drugiego psa wiec reaguje lękiem i atakiem. Mailo ewidentnie chciał się z nim bawić a a jak patrzyłam sie na Mieszka to widziałam jego totalne zagubienie i narastającą z sekundy na sekundę panikę która skończyła się jak skończyła. Gdyby trafił do domu gdzie będzie drugi bardzo zrównoważony i spokojny pies to mogłoby to byc dobre rozwiązanie bo przy nim czułby się bezpiecznie, obserwowałby go i uczył się jak reagować na różne życiowe sytuacje. Podkreślam że to musi byc bardzo spokojny pies bo wszelkie gwałtowniejsze ruchy typu zachęta do zabawy, zaczepianie budzą u niego lęk i agresję i myslę że tak będzie niezależnie od płci drugiego psa. Ale kto wie...przykład Majuski pokazuje że to typowy babiarz więc może to klucz do sukcesu ? :razz:

Da się tu wrzucać filmiki ? Nakręciłam Maila i Mieszka jak się na początku zachowywali to bym wam pokazała.

Posted (edited)

Da się wrzucać, tylko najpierw musisz gdzieś zgrać, ja na YouTuba wrzucam i potem klikasz w ten obrazeczek-jakby kawałek taśmy filmowej i wklejasz link w okienko, albo sam link do YouTuba możesz dać i tez obejrzymy ;)

Wysyłam Ci na PW logowanie do naszego "kanału" na YT

Edited by majuska
Posted

majuska napisał(a):
podobnoż Agula miała z nim wczoraj jakieś "akcje" spacerkowe, dał się zapiąć na smych, na spacerze łądnie maszerował, ale po powrocie do przytuliska nie było opcji, żeby mu smycz odpiąć....mamy do czynienia z przypadkiem szczególnym :)

Wczoraj miałam podobne "doświadczenie" do Aguli. Tulił się do mnie, nahalnie wręcz domagał głasków, właził na kolana itp., - ba! nawet pozwolił sie podrapać po pleckach i brzuszku (niestety, w tym czasie ogonek ciągle podkulony pod siebie), dał sobie przypiąć smycz, po czym pierwsze starcie juz na spacerze: Mieszkowi dwukrotnie dość niefortunnie zawinęło sie uszko pod obrożę, ale gdy tylko się schyliłam, żeby to skorygować od razu wystartował z zębiskami, potem sytuacja powtórzyła się przy próbie ściągnięcia smyczy po powrocie ze spaceru. W końcu sam się "wyswobodził" ze smyczy i obroży równocześnie. Miałam niezłego stracha, ale jakimś cudem udało mi się mu ubrać obrożę, a on znowu się tulił, wciskał łebek do głaskania to pod jedną to pod drugą rękę, wdrpywał na kolana itd., po czym jak już wstałam, to znowu zaczął groźnie warczeć i szczerzyć zęby, żeby dosłownie po dwóch sekundach znów przemienić się w niesamowitego słodziaka. Ja tego nie ogarniam:shake:. Agula trafnie porównała jego zachowanie do mojej Kai, która była zawsze niesamowitym pieszczochem, ale i znienacka potrafiła zaatakować zębiskami pieszczącego. Mieszko też to robi znienacka; nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych w postaci chociażby warknięcia, tylko od razu atakuje. Coś jest na rzeczy z tym majstrowaniem przy jego szyi od góry, ze schylaniem się nad nim...
Mojej Kai to przeszło w stosunku do mnie, ale zdarza się jej nadal warczeć na osoby, do kórych przed chwilą się tuliła. Mam nadzieję, że Mieszkowi to szybciej przejdzie, żal mi go; nie chcę, żeby długo czekał na swój dom, ale może być trudno.

Posted

Agula99 napisał(a):
Tiaa nie chciał, ale oczy miałaś jak orbity :P


fakt, były trochę rozbiegane ale okazało sie, że diabeł nie taki straszny jak go malują. :diabloti:

Posted

Niestety miłości między Mieszko i Czesterem dzisiaj nie było, oczywiście z winy Mieszka, który jest nieokrzesanym, rozdartym "wieśniakiem", przy okazji tak się drze ba Elvisa że mnie już trafia nie powiem co....gdyby Elvis biegał 5 godzin, ten by się darł 5 godzin, no i wrzeszczy na Kleo....jeju co za przypadek....:shake:

Posted

majuska napisał(a):
I ja dziś rano zachęcona wpisami u Czestera połączyłam ich na wybiegu, po 5 minutach była jatka, z winy Jamniora.... :(


No bo w czwartek na prawdę było spoko, a dziś jakiś diabeł w niego wlazł!!! Ciężki przypadek, mówię wam....:shake:

Posted

Mieszko faktycznie ujada jak nakręcony; trzeba mu przyznać, że ma chłop kondycję. Przez cały czas, kiedy Elvis biegał Mieszko szczekał jak najęty, a później jak Elvis był już w boksie, to ciągle do niego podbiegał i dalej swoje! Ale on chyba taki kłótliwy z natury: jak siedziałam z Kleo w jej boksie, to Mieszko tez tam zaglądał i wrzeszczał.

Posted (edited)

no drze jape cały czas, jak zachrypnie to też będzie ujadał :diabloti:. To bardzo frustrujące dla wszystkich z Elvisem włącznie.

Edited by Becia66
Posted

Agula99 napisał(a):
Niestety miłości między Mieszko i Czesterem dzisiaj nie było, oczywiście z winy Mieszka, który jest nieokrzesanym, rozdartym "wieśniakiem", przy okazji tak się drze ba Elvisa że mnie już trafia nie powiem co....gdyby Elvis biegał 5 godzin, ten by się darł 5 godzin, no i wrzeszczy na Kleo....jeju co za przypadek....:shake:


Dziewczyny a co się dziwicie... chłop cywilizacji na oczy nie widział od dnia narodzin prawdopodobnie. Bardzo dużo pracy będzie z tym psem, jego trzeba nauczyć życia na nowo i w schronisku to będzie ciężkie. Ale to nie są rzeczy nie do wyprostowania, nowi właściciele muszą tylko chcieć poświęcić swój czas i energię na to.

Posted

ariete2503 napisał(a):
Mieszko faktycznie ujada jak nakręcony; trzeba mu przyznać, że ma chłop kondycję. Przez cały czas, kiedy Elvis biegał Mieszko szczekał jak najęty, a później jak Elvis był już w boksie, to ciągle do niego podbiegał i dalej swoje! Ale on chyba taki kłótliwy z natury: jak siedziałam z Kleo w jej boksie, to Mieszko tez tam zaglądał i wrzeszczał.


Szczeka bo wszystko traktuje jako zagrożenie, tak uczony jest każdy szczekacz podwórkowy. Nikt nigdy mu nie pokazał że to nie jest OK to skąd ma wiedzieć że robi źle. A to że my kilka razy mu krzykniemy teraz "nie wolno" to pikuś, on tych nawyków nabierał miesiącami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...