Nadziejka Posted February 24, 2014 Author Posted February 24, 2014 Dziekuje kochane , do jolam tez napisalalm :modla: nedzai rozpacz to psie serce .....:ekmm::sad: Quote
grazaza Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Też poradziłam Ewie jolam, ale ona z północy ale może kogoś zna z Sosnowca Quote
Rubik Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Nie wiem czy gdzieś wyżej nie padło, ale może skontaktować się z nimi? http://wartagoldena.org.pl/ Siedzibę mają w Warszawie, ale wiem np. że wolontariuszką ich jest dziewczyna z moich okolic, więc działają chyba na terenie całej Polski. Na początek może kontakt z TOZ? Quote
Rubik Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jeszcze jedna organizacja: http://aurea.org.pl/index.php?idmenu=33&idpodst=58&gclid=CL-ossew5bwCFTCWtAodYngAHQ Quote
Martika&Aischa Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 obdzwoniłam wszystkich znajomych z centrum i z okolic. Oby biedak jakoś sobie poradził zanim nadejdzie pomoc :( Postaram się tak podjechac w tygodniu. Walczę jeszcze z zapaleniem oskrzeli więc jestem uziemiona. Quote
ania75 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 ja też jestem - bida straszna ale jak pomóc :placz: Quote
Poprawna Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Wolontariuszką w schronisku w Sosnowcu jest dorka7. Na PW mogę podać tel. do Niej. Quote
Aimez_moi Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Labusiowe dziewczyny to Jolam.......Dana......Maciek777 chyba....... labusiowe Ciotki na pewno sie pojawia....... Quote
Rudzia-Bianca Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jutro poproszę koleżankę o namiary na Fundację od labków.Kilka razy pomagali jej i byłyśmy pod ogromnym wrażeniem ich działalności i skuteczności. W domu bede dopiero wieczorem to się odezwe. Quote
caha Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 może i z tą fundacją się skontaktować http://www.fundacjaprima.pl/ jeśli ktoś już podawał to przepraszam Quote
cisowianka Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jestem zapisuje, trzymam kciuki za udaną akcje ratowania labka. Quote
bea100 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jestem, podczytuję, tylko pozostaje mi trzymać te kciuki z sił całych... Quote
Maruda666 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Mocno trzymam kciuki, żeby udało się jakoś pomóc. Jak będzie jakiś pomysł, to jakiś grosik podeślę dla niego. On biedny chyba nie wie co się dzieje :( dlaczego go to spotkało. Quote
barb Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 ewa gonzales napisał(a):Ja jego tam zobaczyłam pierwszy raz , pani w kiosku mowi , ze ok tydzień się tak poniewiera :-(:-( od nikogo jedzonka nie zje ....:-( pozamykalalm pracke , i chodzilam za bidaczkiem , nie zblza się nawet na metr do czleka ..bardzo bardzo zabidzony zastraszony ...już mam jego przed oczami caly czas .... ruchliwe miejsce i pelno szumowin tez wszędzie .....:shake::shake: Chyba bezpieczniejszy bylby w schronisku niż na ulicy ? Quote
Malgoska Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 jezuuuuuuuuu jaki biedny ożywial sie przy dzieciach? Quote
Poprawna Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 barb napisał(a):Chyba bezpieczniejszy bylby w schronisku niż na ulicy ? Schronisko w Sosnowcu to naprawdę dobre schronisko. Quote
ania75 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Poprawna napisał(a):Schronisko w Sosnowcu to naprawdę dobre schronisko. tylko jak go złapać jak nawet do jedzenia nie przychodzi...... Quote
cancer43 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Przyszłam na zaproszenie Ewy,jedyne co mogę to trzymać kciuki Quote
Nadziejka Posted February 24, 2014 Author Posted February 24, 2014 (edited) Dziekuje za przybycie dziewczynki, w Tozie nie pomoga ...:shake: odesla po schron ... a jak biedaczynę beda lapac na chwytak ..to potem może być ogromna trauma wiele miesięcy ...o mateńko :-( choć w schronsku bylby bezpieczny przeciez co robic... tylko przy dzieciach się ozywia :glaszcze: jak rzucalam pomalenku jedzonko to umykal szybko jak tylko mogl :-( kobietka z kiosku mowi ,ze pni starsa jego kilka razy probowala karmic- ucieka natychmiast .... ja polamana korzonkami , ale biore zastrzyki boc przeciez do pracki musze , nogi już nie bardzo chodza , ale jak bida jakas na ulicy to czlek leci po prostu leci i wtedy wszystkie choroby zostają na potem Edited February 24, 2014 by ewa gonzales Quote
EVA2406 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jestem. Ewuś, pisałaś, że ożywił się na widok dziecka, więc może tą metodą udałoby się go złapać? Byłoby lepiej niż na łapak, bo to kolejna trauma :( Quote
Nadziejka Posted February 24, 2014 Author Posted February 24, 2014 Ewusiu dziekuje ze jesteś , ze jesteście Dodunia nasza pisala ze pojedzie z siostrzyczka malunia :iloveyou: ale już smskow nie slala , wiec chyba nie mogla być . Cudny cudny , czlek idzie za nim i pragnie przytulic ,kolysac , pokazac dobry swiatun biedakowi ... Quote
Rubik Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Zaglądam i trzymam kciuki bardzo mocno! Quote
Doda_ Posted February 25, 2014 Posted February 25, 2014 Ewo, pisalam ze jade do pracy i ze po pracy sie rozejrze, wiec o 4 rano bylam tam , objechalam dookola dworca, kilinskiego, nawet jeszcze dalej ale nigdzie psiaka nie bylo. Zimno jest, mysle ze musial sie schowac np. w tym tunelu . . .kolo dworca . . wiesz jak reaguje na dzieci? ozywia, biegnie ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.