Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z tego co pamietam, Ingrid już rodziła i z wcześniejszego miotu Fiona zostawiła jednego szczeniaka. Teraz przyszły domek tymczasowy zaoferował,że weźmie szczeniaki i pewnie dlatego taka decyzja o nieusypianiu.
Jednak gdyby pomyśleć,że zamiast szczeniaków Ingrid można by wysłać 4 szczeniaki Wegi z działki Elwiry- to na miejsce szczeniaków Wegi można by wziąć jakąś inną sunię ze szczeniakami w potrzebie zamarzającą na dworzu i głodną - o takich przypakach są codziennie sygnały,ale pomóc sie nie da- bo miejsca na działce mało........

Ehh ale teoria teorią;) Fiona nie ma serca ze skały, ja nigdy nie byłam w jej sytuacji i kto wie czy nie postąpiłabym tak samo:roll: Sama widziałam juz szczylki Ingrid- urodziwce może to nie są, ale jak odziedziczą charakterek Ingrid to będzie dobrze;)

Posted

saga_86 napisał(a):
Z tego co pamietam, Ingrid już rodziła i z wcześniejszego miotu Fiona zostawiła jednego szczeniaka. Teraz przyszły domek tymczasowy zaoferował,że weźmie szczeniaki i pewnie dlatego taka decyzja o nieusypianiu.
Jednak gdyby pomyśleć,że zamiast szczeniaków Ingrid można by wysłać 4 szczeniaki Wegi z działki Elwiry- to na miejsce szczeniaków Wegi można by wziąć jakąś inną sunię ze szczeniakami w potrzebie zamarzającą na dworzu i głodną - o takich przypakach są codziennie sygnały,ale pomóc sie nie da- bo miejsca na działce mało........

Ehh ale teoria teorią;) Fiona nie ma serca ze skały, ja nigdy nie byłam w jej sytuacji i kto wie czy nie postąpiłabym tak samo:roll: Sama widziałam juz szczylki Ingrid- urodziwce może to nie są, ale jak odziedziczą charakterek Ingrid to będzie dobrze;)

Saga tylko, że na miejsce maluchów Ingrid inne by nie pojechały :shake:
ponadto wątpie czy Elwira mimo wszystko zgodziłaby się na przywiezienie maluchów, nadal nie wiadomo co z tym parwo...

a maluchy Ingrid jeszcze będą piękne:loveu:

Posted

Domek zgodził się na szczeniaki ponieważ jedzie ich mama. Nie byłoby nawet mowy, zeby na miejsce szczeniaków Ingrid pojechały inne psiaki.
I nie martwcie się szczeniaki Ingrid nie zajmą ani jednego miejsca żadnemu szczeniakowi. Ani temu z działki od Elwiry ani zadnemu maluszkowi w polskim schronisku więc nie rozmumiem poruszenia. Teraz z perspektywy czasu strasznie żałuję, że zabiłam te trzy maluszki...

A maluszki Ingrid są cudowne i prosze nawet nie pisać, ze nie są urodziwe :angryy:

Posted

A ja nie rozumiem ciągłej szarpaniny na tym wątku - a już zwłaszcza w Wigilię.
Paniom, które wszystko wiedzą lepiej przypominam, że była to decyzja osoby odpowiedzialnej i kochającej zwierzęta.

Życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT, rodzinnej atmosfery, spokoju i tolerancji :loveu:

Lepiej skupić sie na sterylkach, żeby potem nie było tych strasznych sytuacji czy uśpić, czy nie uśpić maluchów...

100% racji!

Posted

To jest naprawdę zabawne:cool3:. Miałam nie odpowiadac Gemowi, właśnie z uwagi na ten świąteczny czas, ale bardzo się dopomina pan, niestety nie wszystko wiedzący najlepiej:cool1:.
Zabawne jest to ,że właśnie on na tym wątku i w tym czasie, obraża w niewybredny sposób osoby, które cały swój czas, serce i energie wkładają w ratowanie zwierzaków, a potem pisze o jakiejś "szarpaninie" na wątku i apeluje o tolerancję i spokój, dobre sobie...:cool3:

A jeżeli chodzi o sterylkę Ingrid, którą teraz tak popierasz w 100% , to mam pytanie , gdzie byłeś , kiedy Fiona22 przez tak długi czas szukała dla niej pomocy?
Ale po co ja zadaje takie głupie pytanie, przecież wiadomo, że jak gdzieś na wątku apel o pomoc, to Gema nie uświadczysz, ale żeby prowadzić jałowe dyskusje, to i owszem, pojawia sie od razu.

A teraz świąteczny cytacik z Gema, pełen tolerancji i pokoju:evil_lol:.

Gem napisał(a):
I nie gadaj - to kolejna nawiedzona usypiaczka, która wie lepiej. Niestety, zapewne i tak nie unikniemy wykładu.


To pisze człowiek, który jeszcze nie tak dawno poczuł się obrażony do żywego czyimś niewinnym stwierdzeniem,że ratowanie kotów, jest łatwiejsze niz psów i pluł sie na wątku o to przez kilka dni:cool3:.
Jemu natomiast wolno bezkarnie obrażać innych, swoista filozofia Kalego...:cool3:

Bo nie chodzi o Twoje inne poglądy, chociaż jak mniemam wynikają one z zupełnej ignorancji i niedostrzegania tego co się dzieje dookoła, ale takie zachowanie... oj,nieładnie.
Ja nie dziwię sie młodym dziewczynom, którym wydaje sie ,że są w stanie uratować wszystkie zwierzaki napotkane na swojej drodze, ale Ty jesteś dorosłym facetem , od którego wymagało by sie relnej oceny rzeczywistości.
A jest ona taka,że niestety psów jest za duzo i każdy kto kocha zwierzeta będzie robił wszystko,żeby jeszcze tej dramatycznej sytuacji i nie pogłębiać.
I niestety czasami trzeba wybrac mniejsze zło i własnie takie decyzje są zmuszone podejmować "nawiedzone usypiaczki".
Chociaż określenie "nawiedzone" zupełnie tu nie jest na miejscu , bo osoby , które sa zmuszone to zrobić stoją jak najbardzie realnie na ziemi.

Ale co o takich problemach mogą wiedzieć "prawdziwi obrońcy życia"?
To nie oni są zasypywani codziennie telefonami o kolejnych ofiarach ludzkiego okrucieństwa, to nie do nich dzwonia ludzie o pomoc, to nie oni muszą niekiedy odmawiać , bo już naprawdę nie mają możliwości pomocy, to nie ich sumienie jest potem obciążone, to nie oni kosztem swojego zdrowia ratują kolejne zwierzęta, to nie oni szukają im domów, to nie ich dotyczą nieudane adopcje, to nie oni spalaja sie przy tej "robocie" psychicznie.
"Prawdziwi obrońcy życia" ograniczają sie do ferowania sądów przy montorze komputera.
Ale pomocą przy zwierzętach sie już nie hańbią, od harowania są "nawiedzone usypiaczki". Nawet w przypadku bohaterki wątku Ingrid , która miała tylko jedną noc przebyc na działce u pani Ani, a jest do dzisiaj. Czy obrońca Ingrid i i jej szczeniaków zapytał , czy może by jakoś pomóc w opiece nad sunią. A po co, niech 78-letnia, chora kobieta lata dwa razy dziennie na działkę, prawdziwi obrońcy życia nie są od tych celów:cool3:.

Jak przez długi czas poszukiwałyśmy kogoś , kto pomógł by pani Ani w wyprowadzaniu psów, to Gem tez jakos na ten czas zaniewidział:cool3:, a mieszka w sąsiednim bloku , wraz z nastoletnimi dziećmi , wychowywanymi podobno w duchu miłości do zwierząt .
Jak poszukiwałysmy kogoś, kto pomógłby na działce rozrzucić żwir, to zgłosiły sie do dzwigania ciężkich worów dwie mikre dziewczyny, ale nie Gem mieszkający parę kroków dalej. Wolontariuszki z drugiego końca miasta przyjadą do psiaków na działkach, ale nie dzieci Gema z drugiej strony ulicy.
I tak dalej , i tak dalej....
Bo "prawdziwi obrońcy życia" potrafia ratować , ale cudzymi rękami, podrzucic psa, ale potem nawet się nie zainteresować czy nie potrzeba pomocy, w opiece, w ogłoszeniach, w dzisiątkach innych spraw, to nie dla obrońców życia sprzed monitora :cool3:.

Ale nawet Gem, gdybyś był partnerem do dyskusji, czyli rzeczywiście ratowałbyś te zwierzaki, to miałbyś wtedy prawo do wyrażania swoich poglądów, ale i tak nie do obrażania innych.

A teraz ,zamiast silić sie na jakąś odpowiedź, jak to masz w zwyczaju, zrób coś , aby uratować cierpiące stworzenie.
W Chęcinach, obok których przejeżdżasz w drodze do pracy jest suka bez łapy ze szczeniakami . Suka koczuje tam już kilku lat , dwa lata temu złapała się we wnyki, zdołała sie uwolnić ale kosztem łapy, która podobno wisiała z kawałkiem druta. Sunia prawdopodobnie ta łape sobie odgryzła. W takim stanie dwa razy do roku ma szczeniaki i teraz właśnie też, aż trudno sobie wyobrazić przez co przeszła.
Podaję telefon do soby, która może udzielić info 041 315 21 10 .
Mam nadzieję,że zrobisz wszystko, by uratować te istnienia. Trzeba tylko ją złapać umieścić na tymczasie, poszukać domów dla suni i szczeniaków, proste , prawda?

Będziesz też miał realną możliwośc działania, kiedy po świętach ma wrócić za adopcji Kaprys, pies przywieziony przez Ciebie , niestety pani go nie chce, bo zjadł wszystkie króliki, my już nie będziemy zajmować się jego adopcją, z pewnościa znajdziesz mu dom .

Mogę Ci jeszcze podać dziesiątki możliwości realnego ratowania psiego życia, naprawdę pomnażanie tego psiego nieszczęścia nie jest konieczne, a wręcz okrutne jest odbieranie szans na życie innym .

Posted

Aha i jeszcze jedno. Za moja pracą na opuszczonej działce przybłakały się dwie dzikie suki, w tej chwili po kilku miesiącach, już trochę bardziej ufne, ale nie na tyle,żeby zrobić im zastrzyk p.rujowy, juz nie mówiąc o sterylce. Jedna sunia mieszka w starej budzie, drugiej dużym wysiłkiem zdołałam zmontować jakies prowizoryczne schronienie.
Jedna już miała szczeniaki w liczbie 12, z czego, nie bez satysfakcji zostawiłam tylko dwa, a teraz okazało się ,że ta druga też jest w ciązy i wkrótce urodzi. I już nie moge sie doczekać , kiedy jako "nawiedzona usypiaczka" będę mogła zamordować wszystkie szczeniaki , naprawdę marzę o tym po nocach i doczekac sie nie mogę :cool3:.

Ale jest taka możliwośc, że jeżeli pojawi sie jakiś wybawiciel , to jestem zdolna nawet do tego,żeby odstąpić od tego niecnego czynu.

Jest chętny?

Posted

Zastanawiam się, skąd w Tobie tyle nienawiści do ludzi, Erko? Współczuję Ci.

Jeżeli te słowa:

I nie gadaj - to kolejna nawiedzona usypiaczka, która wie lepiej. Niestety, zapewne i tak nie unikniemy wykładu.

to niewybredne obrażenie ludzi, to co można powiedzieć o Twoim poście? Rzeczywiście, dobre sobie.
A jeżeli chodzi o sterylkę Ingrid, którą teraz tak popierasz w 100% , to mam pytanie , gdzie byłeś , kiedy Fiona22 przez tak długi czas szukała dla niej pomocy?

Wystarczyłby jeden telefon Fiony i zawiózłbym Ingrid na sterylkę. Telefonu nie było, a ja nie mam obowiązku pilotowania wszystkich wątków na tym forum. Ani nawet, wyobraź sobie, nie mam na to czasu.
To pisze człowiek, który jeszcze nie tak dawno poczuł się obrażony do żywego czyimś niewinnym stwierdzeniem,że ratowanie kotów, jest łatwiejsze niz psów i pluł sie na wątku o to przez kilka dni:cool3:.

Śmieszne są dla stwierdzenia, że łatwiej pomagać kotom niż psom. Śmieszna była cała tamta dyskusja, bo pomoc to dar serca i nie podlega wartościowaniu. Owszem, poczułem się takim stwierdzeniem urażony. O Tobie natomiast najlepiej świadczy to, jak traktujesz opinie oponenta w dyskusji "pluł się". Może to Ty się plułaś, nieomylna Erko?
Ale pomocą przy zwierzętach sie już nie hańbią, od harowania są "nawiedzone usypiaczki". Nawet w przypadku bohaterki wątku Ingrid , która miała tylko jedną noc przebyc na działce u pani Ani, a jest do dzisiaj. Czy obrońca Ingrid i i jej szczeniaków zapytał , czy może by jakoś pomóc w opiece nad sunią. A po co, niech 78-letnia, chora kobieta lata dwa razy dziennie na działkę, prawdziwi obrońcy życia nie są od tych celów:cool3:.

Dokonujesz klasycznej manipulacji, nie pierwszy raz zresztą. Do niedawna u pani Ani była Irena, osoba zdecydowanie młodsza. Pomagają także wolontariuszki. A ja robię dokładnie tyle, ile mogę w sytuacji, w jakiej jestem. Pracuję, studiuję, mam rodzinę, a w mieszkaniu na trzecim piętrze wraz z nami żyje pięć kotów i dwa psy. A Ty ile masz zwierzaków w domu, Erko?
Jak przez długi czas poszukiwałyśmy kogoś , kto pomógł by pani Ani w wyprowadzaniu psów, to Gem tez jakos na ten czas zaniewidział:cool3:, a mieszka w sąsiednim bloku , wraz z nastoletnimi dziećmi , wychowywanymi podobno w duchu miłości do zwierząt .

A co to ma do rzeczy? Moje dzieci, nawet bardzo kochając zwierzęta, nie mają takiego obowiązku, a Ty nie masz ich prawa z tego rozliczać. O ile wiem, nie są wolontariuszami TOZ-u.
Jak poszukiwałysmy kogoś, kto pomógłby na działce rozrzucić żwir, to zgłosiły sie do dzwigania ciężkich worów dwie mikre dziewczyny, ale nie Gem mieszkający parę kroków dalej. Wolontariuszki z drugiego końca miasta przyjadą do psiaków na działkach, ale nie dzieci Gema z drugiej strony ulicy.

Raz jeszcze grzecznie proszę: odczep się od moich dzieci. Jeśli chciałaś pomocy przy rozrzucaniu żwiru, wystarczyło zadzwonić. Ja niestety nic o tym nie wiedziałem, gdyż po awanturze o koty poczułem się na wątku kieleckim niemile widziany i przestałem go czytać.
Ale nawet Gem, gdybyś był partnerem do dyskusji, czyli rzeczywiście ratowałbyś te zwierzaki, to miałbyś wtedy prawo do wyrażania swoich poglądów, ale i tak nie do obrażania innych.

Dyskusja z Tobą nie sprawia mi przyjemności. A co do prawa, to nie Ty mnie czy komukolwiek innemu je dajesz. Możesz uważać się za Boga, ale moim Bogiem nie byłaś i nie będziesz.
W Chęcinach, obok których przejeżdżasz w drodze do pracy jest suka bez łapy ze szczeniakami . Suka koczuje tam już kilku lat , dwa lata temu złapała się we wnyki, zdołała sie uwolnić ale kosztem łapy, która podobno wisiała z kawałkiem druta. Sunia prawdopodobnie ta łape sobie odgryzła. W takim stanie dwa razy do roku ma szczeniaki i teraz właśnie też, aż trudno sobie wyobrazić przez co przeszła.
Podaję telefon do soby, która może udzielić info 041 315 21 10 .
Mam nadzieję,że zrobisz wszystko, by uratować te istnienia. Trzeba tylko ją złapać umieścić na tymczasie, poszukać domów dla suni i szczeniaków, proste , prawda?

Pomagam jak mogę i jak umiem. Nigdy i nigdzie nie oferowałem DT, więc nie rozumiem, jakim prawem tego ode mnie wymagasz. A to, że przejeżdżam koło Chęcin to naprawdę nie znaczy, że muszę wiedzieć o każdym psie, który wymaga tam pomocy. Kolejna manipulacja.
I jeszcze jedno: na żadną odpowiedź nie muszę się silić. Rozumiem, że w ten zawoalowany sposób kwestionujesz moją inteligencję, ale to nieudana próba.

A co do stwierdzenia, że nic nie robię, to nawet nie zamierzam tego komentować. Mógłbym policzyć, ile psów zawiozłem do nowych domów, ile straciłem na to godzin. Ale po co? Podsumowałaś, oceniłaś, wydałaś wyrok. Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać.

Posted

Ja też miałam nie odpisywać ze względu na Wigilię właśnie...

Fiona nie rozumiem oburzenia na moje stwierdzenie,że psiaki nie są urodziwe w moim przekonaniu. Uważam też,że nie są urodziwe Tori czy Oktawia, ale to nie znaczy,że ich nie trzeba ratować:roll:POmagam szukać szukać każdemu psu bez względu na urodę jakby ktoś nie zauważył:roll:

Psiaki jadą na tymczas, który jest stałym tymczasem i kiedy jeden psiak znajdzie nowy dom- to tymczas jest wolny i można wziąć nastąpną bidę, Także stwierdzenie,że szczeniaki nie zajmą czyjegoś miejsca nie jest do końca prawdziwe:shake:
Trzeba ratować bidy juz żyjące, a powoływać kolejne:roll:

A gdyby było parvo na działce to na Polocie by sie nie skończyło. Elwira przypuszcza,że boxer mogł go czymś zarazić...

Posted

Apeluje o zakopanie toporu wojennego. Niech kazdy robi to co może i pomaga tyle na ile ma ku temu możliwości i chęci. Awantury nic tu nie pomoga a jedyne co wniosą to nerwy i wzajemne pretensje...
Nie udało się zrobić sterylki Ingrid i teraz nic tego nie zmieni. Są szczeniaki i teraz trzeba będzie im szukać domu. Nikogo nie zmuszam do pomocy w adopcji rodzinki Ingrid. Jeśli ktos nie chce lub nie może pomóc trudno.

Każdy ma swoje zdanie na temat usypiania maluchów oraz inna koncepcje ratowania zwierząt i robi tak jak uważa.
Ja nie mam żalu do osób, które usypiaja slepe mioty i mam nadzieję, ze te osoby nie maja żalu do mnie o to, że nie uspiłam wszystkich szczeniaków Ingrid.

Niestety ponieważ nie mieszkam sama nie miałam też możliwości przetrzymania Ingrid po sterylce u siebie.

Saga, to nie jest atak na Ciebie tylko wyjasnienie
O ile mi wiadomo ten kojec od jakiegoś czasu stał pusty i jakoś nie było kolejki...Nawet gdyby nie było szczeniaków pojechałaby Ingrid więc to miejsce i tak byłoby zajęte.
Idąc tokiem twojego rozumowania można by powiedzieć ze każdy pies, który idzie na tymczas blokuje miejsce następnemu...i to jest prawda. Ale to samo można powiedzieć np o psach które teraz są na tymczasie np u nas na działce, one blokuja miejsce innym...Czy to jest powód, zeby je uspic ?? Nie da się uratować wszystkich zwierzaków. Ale dlaczego odmawiać pomocy tym dla których jest szansa...
Napisałaś też, ze "trzeba ratowac biedy już zyjace a nie powoływać kolejne"
Mam nadzieję, ze to nie aluzja do mnie o to, ze Ingrid się oszczeniła...a szczeniaki Ingrid też zyją, więc trzeba je ratować !!!

A moje oburzenie na Twoje stwierdzenie, ze psiaki nie sa urodziwe jest spowodowane tym, ze osobiscie nie spotkałam jeszcze zwierzaka, który byłby mało urodziwy. Według mnie kazdy zwierz ma coś fajnego w sobie...

Strasznie mi przykro,ze musiało dojśc do tragedii żeby Ingrid dostała szansę...czasu już nie cofniemy.
Mam nadzieje, ze cała rodzinka oraz inne biedy znajda wspaniałe domy !

Posted

wiecie co ? Czy myślicie, że kłótnie które są między Wami polepsza sytuacje Ingrid i innych psiaków? Wasze sprzeczki są naprawdę nie na miejscu, każdy pomaga na tyle na ile go stać .. nie każdy ma odpowiednią ilość czasu czy pieniędzy .. więc mówienie a raczej oskarżanie kogoś nie jest OK!

Zamiast odpisywać na głupie a czasem obraźliwe posty innego użytkownika poprostu odpuśćmy, czy jest w tym jakiś sens, że napisze się do kogoś to samo co on do nas? Ludzie, mamy pomagać zwierzętom a nie ubliżać innym ..:shake:


Czasami patrząc na wypowiedzi nie których z Was mam wrażenie, że mam do czynienie z dziećmi a nie z dorosłymi ludźmi!!


A mod albo administrator powinien coś z tym zrobić.! Bardzo nie fajnie czyta się czyjeś kłótnie, kiedy np. ja chciałabym się czegoś dowiedzieć o tej suczce!


Pozdrawiam!

Posted

KIniu bardzo się cieszę,że bawisz sie rozjemcę. Tylko szkoda,że nie było Cię na wątku kiedy Fiona apelowała o pomoc dla Ingrid, o tymczas, o ogłoszenia. Tak sie składa,że jako jedna z nielicznych dawałam ogłoszenia w necie, przez bardzo długi czas robiłam płatne allegro. Nawet imię ma nadane przeze mnie....Ja nie jestem jakąś pieniaczką, która lubi siać zamęt i jest mi przykro,ze tak mnie się traktuje...

Fiona przy okazji uważam,że ja też nie jestem urodziwa. Czekam na odpowiedz,że wcale nie,że mam w sobie jakąś tajemniczą urodę:evil_lol:

Odpisywać już więcej nie zamierzam, bo widzę,że nikt tu do niczego nie przekona. Fiona przez Twoją odpowiedź mimo,że w Twoim mniemaniu nie byłą atakiem nabrałam dużego dystansu do Twojej osoby........

Posted

Fiono.22, a kiedy zabierzesz Ingrid z działki pani Ani?
Szkoda,że nikt przez te dni, kiedy Irena wyjechała i pani Ania jest sama nawet nie skontatował sie z nią, czy nie potrzebuje jakiejś pomocy.
Nawet jeżeli Fiono.22 byc może chodzisz na działkę i karmisz sukę, tego nie wiem, to trzeba było ustalić to z panią Anią , bo ona przecież tego nie wie i dwa razy dziennie chodzi i dźwiga jedzenie, a nie wolno jej tego robic ze względu na kregosłup.

Posted

witam przebrnelam jakos przez kilka stron jazgotu :( mam pytanie -czy czeka mnie jutro wycieczka do radomia czy nie...jesli mam jechac musze o tym wiedziec- dzis- conajmniej we wczesnych godzinach wieczornych(dzisiaj czyli 1szy dzien swiat) .zatem prosze pilnie o informacje tele/sms

Posted

Może i mnie nie było .. ale nawet gdybym teraz chciała się czegoś o Sucz dowiedzieć to po prostu się nie da, przez te kłótnie które nic nie wnoszą ..

Mówienie komuś, że nie było go, gdy potrzebna była pilnie pomoc, pieniądze tymczas itp .. nic nie wnosi .. Osoba która nie pomogła .. nie pomoże tylko dlatego .. ze inne osoby .. powiedziały że nie pomógł ..

Yhh... nie wiem czy ktoś zrozumiał to ostatni zdanie ale OK

Posted

ojojoj:placz: Blagam, nie kloccie sie. Wystarczy watkow pelnych wylewanych pomyj i zolci na Pajunie. Nie bierzcie przykladu z Arki i jej TWA. Pgodzcie sie, taka dobra robote tam robicie, tak psiaki tam Was potrzebuja. Swieta sa, a psiaki was wszystkich bardzo potrzebuja. Wszyscy jestescie kochani.:lol:

Posted

Miałam już nic nie pisać…ale pozostawienie tego bez komentarza będzie świadczyło o tym, ze zgadzam się z opinią erki.

Jest mi strasznie przykro, ponieważ to wszystko zaczęło się od tej nieszczęsnej Ingrid i jej szczeniaków. Gdybym uśpiła maluchy prawie wszyscy byliby szczęśliwi a Gem nie musiałby czytać tego wszystkiego pod swoim adresem. Ale ponieważ wybrałam większe zło wszystkim popsułam tylko nerwy…

Erko nie można mieć do Gema pretensji, ze nie wziął Ingrid na tymczas po sterylne, bo o taka pomoc właśnie apelowałam. Równie dobrze winę za to, ze Ingrid się oszczeniła i nie zrobiliśmy wcześniej sterylki można zrzucić na mnie…Teoretycznie tez mogłam wziąć sunie do siebie na te kilka dni i nie byłoby problemu. Niestety tymczas u mnie jak i u Gema był fizycznie niemożliwy…i o tym większość wie.
Jeśli chodzi o transport Ingrid wystarczył jeden mój telefon i Gem rzucił wszystko i pojechał ze mną po sunie…
Krzywdzące jest też stwierdzenie, ze jeśli gdzieś na wątku pojawia się apel o pomoc to Gema nie uświadczysz…Większość zainteresowanych osób ma tel do Gema i jestem pewna, ze wystarczy zadzwonić i powiedzieć jaka jest sytuacja i że potrzebna jest pomoc. Ja osobiście zawsze tak robię i Gem jakoś do tej pory nigdy nie odmówił mi pomocy…chodzi mi o pomoc adekwatna do jego możliwości.

Ja naprawdę jestem świadoma tego, ze nie uratuję wszystkich zwierząt. Do mnie też prawie codziennie dzwonią ludzie i proszą o pomoc skrzywdzonym, bezdomnym kotom i niestety też często musze tym zwierzakom odmówić. Nie musze pisać dlaczego…
Dlatego rozumiem, ze czasem trzeba wybrać „mniejsze zło” ale nie rozumiem usypiana psów czy kotów, które maja tymczas, opiekę i szanse na życie. Życie jest czymś bezcennym, jest największym darem dla każdej żywej istoty i odbieranie im życia za wszelką ceną jest według mnie okrutne. Określenie „nawiedzone usypiaczki” było raczej skierowane do ludzi, którzy chcą usypiać tylko dlatego, ze bezdomnych psów jest bardzo dużo. Do ludzi, którzy nie znając sytuacji głośno krzyczą i chcą za wszelką cenę odebrać życie tym psom. Wszelkie pretensje powinny być raczej skierowane do ludzi, którzy porzucają swoje zwierzaki, nie sterylizują ich i dopuszczają do rozmnażania kundelków a nie do osób, które próbują pomagać tym zwierzakom.

Jeśli chodzi o Ingrid, która miała być na działce jeden dzień a jest do dziś to wszelkie żale powinny być skierowane do mnie…to ja porzuciłam Ingrid i to ja powinnam przychodzić do niej dwa razy dziennie i ja karmić. Nie rozumiem dlaczego Gemowi się za to oberwało…

Krzywdzące jest też stwierdzenie, ze Gem potrafi ratować zwierzaki cudzymi rękoma. Ja też przyniosłam kiedyś na działkę Kluska i zaraz potem wyjechałam z Kielc…też można powiedzieć, ze go porzuciłam.
Ale z takich samych porzuceń pochodzą psy, które obecnie przebywają np na działce. Ludzie, którzy prosili o pomoc tym psom raczej rzadko interesują się ich losem a skoro te osoby prosiły o pomoc to wynika z tego, ze los zwierząt nie jest im obojętny. Tak można powiedzieć o każdym człowieku, który znajdzie bezdomnego psa, nie może go wziąć do siebie ale mimo to próbuje mu pomóc.

Kwestia ratowania kotów i psów jest już ustalona i dlatego leniwy Gem nie pierwszy raz przyjął na moja prośbę kota na tymczas.
Gdyby nie pomoc Gema skatowany przez ludzi Leon do dziś spałby w śmietniku…ale leniwy i nic nie robiący Gem przyjął Leona na tymczas do siebie. Dodam, ze Leon był wolno, żyjącym kocurem i nie zawsze korzystał z kuwety.
Gdyby Gem nie wziął Śnieżynki na tymczas inna kotka dla, której nie było już miejsca musiałaby po sterylne wrócić na ulicę.
Atos umarłby w lesie i nie miałby szansy cieszyć się ostatnimi chwilami swojego życia u boku olenki
Ares, który złapał się we wnyki umarłby z głodu
Fonek (Lukas) do dziś tkwiłby na leśnym parkingu
Perełka i maluchy tez już w swoich domkach…
Nie wspomnę już o pomocy w transportach, Gem pomógł dotrzeć zwierzakom do nowych domów a wszyscy wiemy jakie są problemy z transportami
I tak mogę jeszcze wymieniać ale chyba to i tak nic nie zmieni.

Jeśli taka pomoc jest odbierana jako niepotrzebna a wręcz przeszkadzająca trudno, ale jest to strasznie przykre i nie sprawiedliwe.
Bardzo cenię ludzi, którzy pomagają zwierzakom i ratują je z wielkim poświęceniem. Dzięki tym osobom mnóstwo bied znalazło kochające domy ale nie rozumiem dlaczego osoby, które nie maja fizycznie możliwości przyjąć na tymczas psa ale starają się pomagać w inaczej są traktowane w taki sposób.

Szkoda, ze nie mimo to, że jest nas tak mało nie możemy się dogadać i wspólnymi siłami pomagać…
Ciagle tylko pretansje, ze ktoś zrobił wiecej a ktoś mniej i ciągłe licytacje...

Czekam na potwierdzenie od jayo ale planujemy dopiero jutro zabrać sunię.

Posted

Stanę w obronie Fiony22.Tak naprawdę niewiele robię jeśli chodzi o bezdomne psy-mam tylko Miśka spod Romantiki i wczesniej kilka psów, które nie miały domów.Staram się je ogłaszac-nie zawsze mam czas i czasem się opuszczam.Ale na ile mogę pomagam- i tak jak Fiona22 pomogła mi złapac mi Miśka spod Romantiki, kiedy ja bojąca się agresywnych psów nie dałabym rady .Tylko ona odpowiedziała na chęc pomocy-więc myślę, że Ją trzeba tez docenic-a to ze nie uspiła reszty miotu Ingrid?-cóz.....
czasem ktoś zobaczy żywe stworzenie i mimo, że powinno się je uśpic to nie da rady-racjonalne przesłanki mówią"uśpij" a emocjonalne"nie:!!!
Prosze nie oceniajcie niektórych osób jeszcze tak niezaangazowanych i niedoświadczonych, które chcą pomóc...Proszę..Ja się nie mogę równac z osobami, które naprawde pomagają ale proszęo wyrozumiałośc.

Posted

Przepraszam ale nie mam czasu czytać całego wątku i nie barddzo wiem jaka jest sytuacja, ale zapytam: czy nadal potrzebny jest ten transport do Warszawy??

Nie chce robić nadzieji ale jest duże prawdopodobieństwo że moja mama pojedzie jutro do rodziny do kielc i za jakieś 2 dni będzie wracać do warszawy...

Tylko boi się trochę czy da radę poradzić sobie sama z psem w samochodzie przez tyle czasu... Czy ktoś wie jak sunia się zachowuje w takich sytuacjach?

Czekam na info czy to nadal aktualne. Dla ułatwienia podaję nr. gg 1757083

Posted

Erko ja wiem,że nie uratujemy wszystkich zwierzaków i raczej każdy to wie, ale jeśli mamy szansę pomóc jakimś to czemu by nie?

Co do żwiru, bo widzę że i jego kwestia była poruszona, od początku ja mówiłam, że przyjdziemy z męską pomocą, ale cóż zdarzają się sprawy na które wpływu nie mamy, planowana osoba być nie mogła, poradziłyśmy sobie z Magdą i po co roztrząsać, a pewna jestem, że gdybym zadzwoniła do Fiony bądź Gema na pewno by się zjawili, ale uznałyśmy to za zbędne.

Ile razy Gem, woził psy do nowych domów..
a teraz nie kto inny jak właśnie on z Fioną jadą do warszawy..
ale nie będę nikogo wyliczała zasług bo każdy sam wie co robi

najgorsze w tym wszystkim zawsze jest to że tracą zwierzęta

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...