Justyna Osman Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 (edited) [FONT=comic sans ms]Witam. Około dwa kilometry od domu znalazłam 2 szczeniaczki (yorki) przy drodze w lesie i postanowiłam się nimi zająć. Jednak gdy się do nich zbliżam, one uciekają, podejrzewam, że boją się ludzi. Próbowałam "przekupić" je smakołykiem, lecz to nie dało rezultatów.[/FONT] [FONT=comic sans ms]Podeszłam do nich na odległość 2 - 3 m, lecz gdy niedaleko przejechał samochód[/FONT], [FONT=comic sans ms]znow[/FONT]u [FONT=comic sans ms]uciekły. Zależy mi na tym aby oswoić je do 2 marca (wedle możliwości), ponieważ do tego dnia mam ferie, a po nich chodzę do szkoły, a w weekendy nie mam zbyt wiele czasu. [/FONT][FONT=comic sans ms]Bardzo proszę o szybką pomoc.[/FONT] Edited February 20, 2014 by Justyna Osman Quote
Justyna Osman Posted February 20, 2014 Author Posted February 20, 2014 Czy ktoś mógłby mi pomóc? Quote
Justyna Osman Posted February 21, 2014 Author Posted February 21, 2014 (edited) .......... Edited February 24, 2014 by Justyna Osman Quote
Justyna Osman Posted February 21, 2014 Author Posted February 21, 2014 A jaki ma to związek z moim problemem? Quote
maxishine. Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 Być może znajdą się osoby z twojej okolicy, które by ci pomogły złapać psiaki. ;) Quote
Justyna Osman Posted February 21, 2014 Author Posted February 21, 2014 Nie sądzę. Byli ze mną braciaki, i chcieli mi pomóc ale uciekały, a nikt inny z mojej okolicy nie wie, że tam są. Oprócz rodziców, bo to oni pierwsi je widzieli. Quote
Justyna Osman Posted February 21, 2014 Author Posted February 21, 2014 Myślałam nad tym, żeby wykopać dół, położyć najcieńsze patyki a na nie coś do żarcia, ale przyjacióła sądzi że to niebezpieczne. Quote
Kyu Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 a ni możecie zadzwonić po odpowiednie służby, które przyjadą z żywołapką? Quote
Maron86 Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 To bardzo niebezpieczne :shake:. Jeśli jesteś z braćmi to 'zagońcie' szczeniaki gdzieś w 'kąt' i wtedy spróbujcie wyłapać. Chociaż Kyu ma rację lepiej żeby zajęły się tym odpowiednie służby, jednak żeby tak się stało to musisz gdzieś fakt pobytu w tym miejscu szczeniaków komuś zgłosić. Quote
Justyna Osman Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 Ale w okolicy nie ma nikogo takiego. Quote
maxishine. Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 Nie masz czegoś takiego jak TOZ, straż dla zwierząt, fundacja dla psów? Quote
Maron86 Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 Nie macie TOZu, schroniska, hycla, SM? Nikogo takiego? Quote
Justyna Osman Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 Już nie potrzeba, dała się jeden złapać. Ale jest drugi problem, mianowicie, to jest suczka, i w boksie mamy psa i jak się ją wpuściło do niego to on ja zaczął gryźć. I żeby ją złapać to czekałam aż się położy gdzieś w rogu przy płocie i tam ją głaskałam, a po tym jak się ją tam do Reksia wpuściło, to ona teraz się mnie boi. Co zrobić aby mój pies jej nie gryzł? Quote
Kyu Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 nie wpuszczać suki do swojego psa... A co z resztą psów, tak je zostawisz? zgłoś to do gminy dziewczyno. Poza tym jeśli to rzeczywiście jork nie możesz go trzymać na dworze... Quote
Maron86 Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 Po tym co napisałaś ogarnęło mnie przerażenie, mam wrażenie że gdyby nie fakt że to 'jorki' były to w ogóle byś się nie zainteresowała... Pierwsza sprawa, suka nie jest wysterylizowana więc dlaczego ją wpuszczasz do samca? Co z resztą szczeniaków, pisałaś że były 3, masz zamiar je wyłapać czy 'starczy ci jeden jorasek'? W sumie nawet jeśli nie chcesz im pomóc to i chciałaś sobie wziąć jednego 'modnego pieska', to zwyczajnie się pofatyguj i zgłoś do najbliższego schroniska fakt istnienia tych psów. Nawet jeśli oni się nie ruszą to powiedzą co dalej z tymi maluchami zrobić, gdzie się zgłosić. Quote
Justyna Osman Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 Tamtych już dwóch nie ma. Zapewne ktos je złapał, bo i ta co ją złapali moi rodzice to sama przyszła, była głodna więc sie nie bała. Była sama... Quote
Justyna Osman Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 A poza tym to zainteresowałabym sie nimi, każdym znalezionym bym sie zainteresowała. Mój tata szuka psa od gwiazdki, więc każdy znaleziony piesek znalazłby u nas dom...:multi: Quote
Beatrx Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 jeśli ta suczka jest w typie yorka to z taką sierścią powinna mieszkać w domu a nie na podwórku, więc po co ją w ogóle zamykasz z psem na dworze? Quote
Justyna Osman Posted February 23, 2014 Author Posted February 23, 2014 Bo nie mam jej gdzie zatrzymać, a poza tym ona ma przystrzyżoną sierść, nie jest długa tylko taka mniej więcej do połowy jej nóg. Quote
Handzia55 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Przypadkowo weszłam na ten wątek i ręce mi opadły.:-( Jeżeli to jest prawda, co ta dziewczyna pisze, to dramat.:placz: Trzymanie yorkowatej suni na dworze, w dodatku z psem, który broni swojego terytorium, nie mieści mi się w głowie.:angryy: Quote
Maron86 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Tu nie chodzi o długość sierści tylko rodzaj, te psy się nie nadają do życia w budzie/kojcu/na łańcuchu... :shake: Jak macie zamiar psa tak trzymać to zwyczajnie go komuś rozsądnemu kto zna potrzeby rasy oddajcie. Quote
Beatrx Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Justyna Osman napisał(a):Bo nie mam jej gdzie zatrzymać, a poza tym ona ma przystrzyżoną sierść, nie jest długa tylko taka mniej więcej do połowy jej nóg. to nie chodzi o długość tylko fakt, ze ten pies najzwyczajniej w świecie marznie, bo ta jej sierść nijak jej nie grzeje. jak nie masz jej gdzie zatrzymać to porób jej ogłoszenia a na czas znalezienia domu daj komuś, kto może ją trzymać w odpowiednich dla niej warunkach. Quote
Handzia55 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 A dlaczego nie możesz jej wziąć do mieszkania? Chyba nie mieszkasz pod chmurką? Quote
Justyna Osman Posted February 23, 2014 Author Posted February 23, 2014 Przecież ma budę, a poza tym trzymanie jej w mieszkaniu to niezbyt dobry pomysł. Nasze mieszkanie jest za małe by trzymać ją w nim trzymać. A co do Reksia i jego "terytorium", to przyzwyczaił się do niej i nawet ja po pyszczku liże, więc problem z "przestrzenią prywatną" Reksia jest rozwiązany. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.