michal_pl Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Witam, zarejestrowałem się przed momentem by napisać o moim bardzo kłopotliwym psie, bo , nie ukrywam jestem już dość zdesperowany. Zaczynając od początku, mam psa, 15-letniego amstaffa (samca), dokładnie 15 lat skończy 7 marca czyli za niespełna miesiąc, mam go od szczeniaka i zawsze był psem niezwykle trudnym , teraz jednak , na starość stał się psem z którym na prawdę trudno wytrzymać pod jednym dachem. Od młodości był psem nieposłusznym , ekstremalnie temperamentnym (wręcz szalonym) nawet jak na swoją rasę (amstaffy słyną z temperamentu), niszczycielskim (jeśli chodzi o stan mieszkania) , jakby tego było mało nigdy do końca nie oduczył się załatwiania w domu. Był szkolony u 3 treserów na psa towarzysza, zdobyl nawet jakieś papiery potwierdzające owo jego przeszkolenie i zdane egzaminy ale w żaden sposób nie przełożyło się to na lepsze zachowanie w domu (na którym zależało mi zdecydowanie bardziej niż na wykonywaniu komend których go tam uczono). Mieszkam we trójkę z rodzicami w około 100 metrowym mieszkaniu w bloku z psem, oni sa już mocno po 60tce, ja lekko po 30-tce, ja mógłbym to wszystko wytrzymać ale oni ... wyraźnie nie mają już sił do tego psa, są już niemal załamani. Jak twierdzą pies zabrał im 15 lat życia (robiąc z niego gehennę). Pies po ukończeniu 10 lat stał się minimalnie mnie temperamentny ale za to znacznie częściej załatwia się w domu (zdaza mu się sikać nawet do mojego łóżka...), chociaż stał się minimalnie mniej szalony , "zrekompensował" to jeszcze bardziej uciążliwym zachowaniem, nie ma mowy by wytrzymał u mnie w pokoju zamknięty ze mną, kiedyś gdy ja pracowałem na komputerze on spal obok na moim łóżku, teraz gdy nie ma pootwieranych wszystkich drzwi w mieszkaniu, lamentuje. Nie ma mowy by rodzice zamknęli się przed nim a on został tylko ze mną i miał do dyspozycji tylko mój pokój. Nie ma mowy by coś w jego obecności zjeść, zaczynają się lamenty, szczekanie itp. Nawet gdy szykuje jedzenie dla niego a on jest zamknięty w boksie szczeka by mnie popędzić, nieustannie chce czegoś innego, ale zawsze czegoś chce - coś mu nie pasuje. Wszystko jednak przebija sikanie które ostatnimi czasy wraz z wiekiem stało się jeszcze czestsze (wyraźnie więcej tez pije, chociaż mam wrazenie że może to robić niejako z podniecenia). Jedyne istotne plusy jakie mogę dostrzec to to że nigdy nie był agresywny i "końskie" zdrowie jakim się zawsze cieszył, przeszedł co prawda kilka miesięcy temu jedyną w swoim zyciu operacje - usuniecia nowotworu śledziony i guza jąder (nie obyło się bez kastracji), spędził tydzień w szpitalu i przez moment wydawało się że jego życie jest zagrożone, bardzo martwiliśmy się o niego bo mimo wszystko kochamy tego psa (obawiam się że bez wzajemności bo nigdy nie widziałem z jego strony oznak przywiązania, mam nadzieje jednak że mogę być w błędzie), ale po powrocie do domu z dnia na dzien odzyskał pełnię sił i wigor. W krótkim czasie znow stał się nieznośny. Rodzice nie mają już sił, mnie też powoli opadają już ręce, nie wyobrażam sobie sytuacji oddania go do schroniska, tyle już czasu z nim wytrzymaliśmy, tyle że choć zawsze był trudny nigdy aż tak jak teraz. Nie chciałbym aby doszło do sytuacji gdy moi rodzice autentycznie znienawidzą tego psa i podświadomie będą czekac na jego śmierć. Mając 15-letniego psa i jakies zasady etyczne nie wyobrażam sobie innej opcji niż zycie z nim do końca, przypuszczam jednak że gdyby ktoś doświadczony z takimi psami chciał go przygarnąć a ja wiedziałbym ze będzie mu tam dobrze a on baedzie radzil sobie z tym psem lepiej to pewnie oddałbym mu go. Te 15 lat były tak na prawdę męką zarówno dla nas jak i dla niego, cześc dnia pies spedza zamknięty w boksie, co umozliwia nam chociażby przygotowywanie posilkow i jedzenie. Siakanie w domu niewątpliwie jest związane z wiekiem, pies jak wynika z badań ma jednak zdrowy pęcherz, innych problemów również weterynarze nie stwierdzili od czasu tamtego zabiegu, pies wychodzi na spacer 4 razy dziennie. Mój tato spiera się ze mną o to by dawać psu mniej wody, tylko do jedzenia , aby mniej sikał (twierdzi że pies pije tak często nie z pragnienia a z podniecenia i niecierpliwości), ja wychodze z zalozenia że miska powinna być pelna zawsze. Nie wiem czy ta sytuacja jest rozwiązywalna ale jeśli ktoś z Was może mi coś poradzić , będę wdzieczny. Quote
gryf80 Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 (edited) dobrze zakładasz-pies powinien miec nieograniczony dostępo do wody.pierwszym krokiem powinno byc udanie sie do lekarza wet.,zbadanie psu moczu(u tak duzego psa łatwo złapać),krwi:morfologia i biochemia,to że sika czy pije więcej wcale nie musi świadczyc o psychice psa lecz o pewnych chorobach,więc czym predzej się udasz do lek wet tym lepiej.kiedy bpies miał badania Edited February 19, 2014 by gryf80 korekta Quote
elaja Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Oddanie 15-letniego psa jest najgorszym świństwem jakie można mu zrobić , oddanie do schronu - wyrokiem śmierci :angryy: Nie , on tam nie umrze od razu ( chyba , że zostanie uśpiony ) , będzie umierał powoli , cierpiąc z zimna , tęsknoty i nigdy nie zrozumie dlaczego spotkał go taki los .... Problem ze zwiększonym pragnieniem i co za tym idzie , sikaniem kojarzy mi się z zespołem cushinga , mam 10-letnią sukę , która na to choruje . Proponuję aby zrobić psu badania pod tym kątem , sprawdzić stan nerek i serca dodatkowo . I pozwolić psu dożyć swoich dni w miejscu , które zna , gdzie czuje się bezpiecznie - skoro wytrzymaliście 15 lat , to wytrzymanie i 20 jak będzie trzeba Quote
Madie Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 michal_pl Tak jak napisała wcześniej gryf80 - najpierw do weterynarza. To może być "tylko" kwestią behawioralna, ale może także być początkiem cukrzycy, kłopotów z prostatą ( czy pies był kastrowany?), choroby nerek i innych świństw. Co do jego zachowania: to już leciwy pies, nie oszukujmy się. Ale myślę, że można zminimalizować i Wam i psu stres związany z jego zachowaniem. Po pierwsze, chociaż pewnie już to słyszałeś bądź czytałeś, wiele zależy od Was. Podejście do zwierzaka, szczególnie takiego, którego ma się dość, jest bardzo ważne. Psy odbierają uczucia "przez skórę", sfrustrowani właściciele często sami robią sobie dodatkową pracę przez niechęć w podejściu do psa. Co ja bym zrobiła: jeśli pies jest, jak na swoje lata, w dobrej kondycji zaczęłabym od terapii szokowej. Szokowej dla obu stron. Po pierwsze weź rodziców na poważną rozmowę, najlepiej poza dom, żeby dodatkowo ich nie denerwować. Zanim jednak to zrobisz, zastanów się najpierw sam, co byś zrobił, gdyby pies który jest u Ciebie w domu, został znaleziony przez Ciebie, dajmy na to wczoraj. Ot hipotetyczna sytuacja: znajdujesz starego amstafa, łagodnego do ludzi. Zaprowadzasz go do domu i nagle ten obcy pies dla którego chcesz byc dobry i którego planujesz zatrzymać zaczyna się rządzić i panoszyć. Pies ten ma czyste konto, świeżą szansę. Czy pozwalasz mu dyktować jak TY I Twoja rodzina ma żyć? Nie sądzę. Teraz zastanów się co byś zrobił i zadaj to pytanie rodzicom. Jak już dojdziecie do wspólnego porozumienia, wracacie do domu i zaczynacie "wszystko od nowa" z psem. Nie będzie łatwo, bo utrwalone przez tyle czasu złe nawyki są ciężkie do wykorzenienia, ale spójrzmy na to obiektywnie. Gorzej Wasze życie mogłoby wyglądać tylko wtedy gdyby pies zaczął by stwarzać na Was zagrożenie. Nie macie nic do stracenia przy tej próbie. Pisałeś, że pies ukończył szkolenie - to naprawdę wspaniale!!! Przypomnij mu to co umiał, ale tylko w domu. Nauka siadania, kładzenia się, chodzenie przy nodze, etc. Niech trochę ruszy zaśniedziałe komórki nerwowe. Po drugie, jedzenie w nagrodę - o ile dostęp do wody pies musi mieć stały, tak jedzenie może być wydawane porcjami "za coś". Usiadł? Nagroda. Przyszedł? Nagroda. Został w miejscu? Nagroda. Ponadto wszelkie zachowania dominujące powinny zostać wyeliminowane: pies skacze? Odwracamy się tyłem i czekamy aż przestanie. Pies się doprasza pieszczot? Dajemy je tylko gdy pies jest spokojny, z własnej woli, bez poganiania przez psa. Pies nie chce zjeść z kanapy? Wyjść z pokoju? Przypinamy linkę i wyprowadzamy go. Tyle razy ile będzie trzeba, utrwalając. Potem nagradzając. To może być 100 razy, może być i 1000 ale prędzej czy później załapie. Jeśli Was stać sugerowałabym także wizytę dobrego behawiorysty ( w domu), który pokaże co trzeba. Od siebie dodam, że absolutnie podziwiam Ciebie i Twoją rodzinę za wytrwałość. Nie ulega oczywiście wątpliwości, że sami sobie na takie zachowania psa zapracowaliście, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a wy przynajmniej inaczej od 90% właścicieli próbowaliście/próbujecie coś z tym zrobić. pozdrawiam Quote
michal_pl Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 Dziekuje za dotychczasowe odpowiedzi, dodam że pies miał robione badanie moczu kilka dni temu i stwierdzono zdrowie pęcherza. Serce również ma zdrowe, ogolna kondycja jest bardzo dobra. Jak wspomniałem 2 miesiące temu pies przeszedł operacje usuniecia nowotworu śledziony oraz guza jąder i musiał być również wykastrowany, okazało się jednak wówczas że ma również niewielkie zmiany nowotworowe w wątrobie (dwa ogniska), nie ma możliwości operacji wątroby ale weterynarz stwierdził że może z tym żyć. Nie wiem czy może mieć to wpływ na to obsesyjne picie wody... Quote
toyota Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Michal_pl, temu psu tak naprawdę niewiele już życia zostało, taka prawda, można próbować coś zmienić, np. gdy zamykasz się w pokoju z psem, to stanowczym tonem mówisz "cisza", może spróbowac go czymś wtedy zająć np. karmieniem, w każdym razie nie ulegać i nie otwierać tych drzwi jak drze mordę. Tylko czy sąsiedzi to wytrzymają ? To trochę potrwa zanim pies złapie, że darcie paszczy nic nie daje. Z tym sikaniem to już zupełnie ciężka sprawa, może by pampersa mu założyć, o ile go nie ściągnie ? Może to Ci się wydawać głupie, ale przecież to tylko w domu, chyba lepiej tak niż mieć zasikany dom. Ludzie zakładają pampersy starszym psom, które mają problem z trzymaniem moczu. Quote
gryf80 Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 [B]michale[/B] moim zdaniem powinieneś zbadać jednak psu krew-tak jak pisałam wyżej Quote
michal_pl Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 [quote name='gryf80'][B]michale[/B] moim zdaniem powinieneś zbadać jednak psu krew-tak jak pisałam wyżej[/QUOTE] Nie dopisałem, krew była badana 2 miesiące temu po operacji, wyniki były dobre. Quote
michal_pl Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 (edited) [quote name='toyota']Michal_pl, temu psu tak naprawdę niewiele już życia zostało, taka prawda.[/QUOTE] Rozumiem że masz na mysli zmiany w wątrobie o których pisałem ? Generalnie pies robi nadal wrażenie jakby czas się go nie imał, zawsze tak było, weterynarze często nie mogli uwierzyć gdy mówiłem ile ma lat, nawet dziś mówią że na oko daliby mu z 8. Patrząc na jego dzisiejszą kondycje można odnieść wrazenie że jest to pies przed którym jeszcze całkiem sporo życia. Gwoli ścisłości chciałbym by tak było, mimo tej całej męki z nim... Co innego jeśli chodzi o moich rodziców, sami nie cieszą się już najlepszym zdrowiem i pies przy swoim zachowaniu jest ogromnym obciążeniem. Edited February 19, 2014 by michal_pl drobne Quote
Koszmaria Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 to stary pies-zwykle starym psom trochę wysiadają pewne zmysły.słuch nie ten co wcześniej,węch nie ten...psy polegają głownie na zmysłach i takie zmiany jak stępienie słuchu je dezorientuje.mogą wariować-na ludzkie standardy.to co dla Ciebie jest wariowaniem,dla niego jest próbą kontroli nad "nowym" światem.tym bardziej,że nawet sami nie próbowaliście go szkolić[psa się nie oddaje na szkolenie,ideałem jest,kiedy psa wychowuje cała rodzina...] ja rozumiem że można mieć dość.serio.ale schron to miejsce gdzie wrażliwe psy umierają-zabijają je infekcje które łapią przez spadek odporności spowodowany stresem. starzy ludzie w domach spokojnej starości też często umierają na zapalenie płuc.stres i świadomość,że rodzina już nie chce zabija. Quote
michal_pl Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 Napisałem ze schronisko nie wchodzi w grę. Quote
Maron86 Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Współczuję z całego serca, sami przechodziliśmy mękę z sikającą suką która nadmiernie piła wodę. 6lat dzień w dzień całą chata zasikana, do tego suka lekko zwichrowana psychicznie i agresywna do wszystkich prócz mamy... Cóż jak się powiedziało 'A' i wzięło psa, to trzeba powiedzieć 'B' i się 'przemęczyć'. Jednak wiedz że rozumiem co czujesz, w pewnym momencie ma się do psa sprzeczne uczucia i samemu siebie przestaje rozumieć (jak można jednocześnie kochać i nienawidzić). Ostatnio miałam ten sam problem z 'nową' adoptowaną suką. Nadmierne picie wody, sikanie, obsikiwanie siebie... Proszę sobie wyobrazić co człowiek czuje gdy wszystkie wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą! Ja bym na twoim miejscu najpierw zaobserwowała i zmierzyła w litrach ile pies tak naprawdę pije, dalej przeliczyła na wagę psa (zdrowy pies w normalny dzień 30-60ml/1kg masy, pies z gorączką lub w pomieszczeniu grzanym max 100ml/1kg masy). Jeśli faktycznie za dużo pies pije to się nie dziwmy że sika. U mnie z suką (tą drugą) wszystkie badania wyszły naprawdę dobrze, a suka mimo tego żłopała i sikała. W końcu wet podał antybiotyk, teraz suka nie żłopie jak świnia, miska stoi na ziemi pełna i faktycznie jest wypijane tyle ile trzeba. Tu podsyłam temat Magii żeby nie powielać i nic nie pominąć bo sporo tego było: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250118-Magiczny-problem[/URL] Jeśli chodzi zaś o zachowanie psa w sensie piszczenia to, niektóre psy faktycznie próbują sobie wymusić coś tym lamentem. Mój pies też tak ma, ale najlepszą opcją jest ignorowanie go natomiast reakcja dopiero jak pies się zamknie. Żadne krzyki, stanowczy głos, błaganie nie pomaga... Jak robisz psu jeść i on cię popędza to skończ nakładać i odejdź, niech pies czeka na żarcie, jak się uspokoi dopiero wtedy daj żarcie. W końcu załapie kiedy coś osiąga, a kiedy ma wręcz przeciwny rezultat. Quote
diabelkowa Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Michał nie wiem skąd jesteś, jeśli z okolic Warszawy to napisz do mnie PW postaram się coś pomóc. Pozsdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.