Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To napiszę tutaj skoro privy nie dochodzą...

Jak znajdzie się dla Fredka dom (a mam nadzieję, że stanie się to szybko!) to będziesz pewnie spisywała umowę adopcyjną. Proszę Cię o jej skserowanie i przesłanie mi, ponieważ muszę ją zawieźć do schroniska a oni podłączą ją sobie do rachunku wydania psa (żeby wszystko było jasne i zgodne z prawem). A ponieważ pies był wydany na mnie, umowa adopcyjna (co zrozumiałe) będzie na Ciebie to, żeby wszystko było zgodnie z literą prawa, ja prześlę Ci umowę zrzeczenia się psa (według tego wzoru: http://www.dogomania.pl/forum/showpo...5&postcount=51 ). Prosiłabym Cię więc o Twoje dane (na priv oczywiście): imię, nazwisko, adres zamieszkania i numer dowodu osobistego.

  • Replies 648
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Super, dzięki :multi:
Widzę, że wstawiasz ogłoszenia w ilościach hurtowych :razz:

Jutro Fredziak będzie kastrowany. Przed wydaniem pozostanie go jeszcze zaszczepić przeciw wirusówkom i wściekliznę (jeśli zdążymy, a jeśli nie to tylko opłacić, by nowy domek sobie tylko poszedł zastrzyk zrobić).
Koniecznie trzeba go też zabezpieczyć przeciw pchłom i kleszczom. Ja go 2 x już odrobaczyłam i myślę, że wystarczy.
Kończy się karma sucha, dobrze byłoby kupić parę kg "na dobry początek" jakiegoś fajnego lamb& rice albo sensitive.
Jejku tak się o niego martwię, żeby mu dobrze było... :-( Chciałabym wszystkiego dopilnować, ale najważniejsze przecież żeby on się dobrze czuł w nowym domku, a tego przecież nikt nie zagwarantuje...
Przy każdym wyadoptowywaniu jest to samo... Dół i deprecha.

Posted

Na rozweselenie fotki z zabawy :loveu:

Od tego się zaczyna... Odwracanie uwagi od wylizywania/drapania :roll:


No, bawmy się!


Zabij, zagryź!


Próba gwałtu :angryy:


Upolowałem zdobycz! :lol:




teraz zjem swoją ofiarę :diabloti:


mniam mniam


PIES BASKERVILLÓW :cooldevi:


uff, wyciszenie... jaki słodziak :loveu:


Posted

Ulaa jestem pod wrażeniem twojej pracy nad nim. A dół niech cię nie łapie. Będzie dobrze. Inne kropki już czekają na tymczas u Ciebie :razz:

Posted

bea, a jesteś też pod wrażeniem jego pracy nade mną? :evil_lol:



słabo widać, ale to rana zrobiona 1 dnia Fredzia u mnie, mam ją do dzisiaj :evil_lol:



oto efekty zabawy :roll: dlatego między innymi nie nadaje się do małych dzieci - on siebie nie kontroluje wcale, ja jestem cała podrapana i w siniakach, bo on się tak cieszy albo bawi...

bazar ostatni mu wystawiłam - na te rzeczy co napisałam w poście nad fotkami, a jak coś by zostało to na inne kropki przejdzie http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75306

Posted

:crazyeye: Oj takie ranki tylko dostojności dodają.:evil_lol: Mój jak go przywieźliśmy to łaził za mną i w doope szczypał. Na dzieciaku moim jeździł, uszy i policzki gryzł. Po kastarcji jak ręką odjął. Bedzie dobrze. Ranki po Fredziku się zagoją a praca Twoja nad nim pozostawi odcisk na nim na zawsze.

Posted

bea_m napisał(a):
:crazyeye: Oj takie ranki tylko dostojności dodają.:evil_lol:


A wiesz, że nawet jestem z nich dumna ;) To takie "rany z linii frontu" :eviltong:

bea_m napisał(a):

Mój jak go przywieźliśmy to łaził za mną i w doope szczypał. Na dzieciaku moim jeździł, uszy i policzki gryzł. Po kastarcji jak ręką odjął. Bedzie dobrze.


A ile on miał jak był kastrowany?

bea_m napisał(a):

Ranki po Fredziku się zagoją a praca Twoja nad nim pozostawi odcisk na nim na zawsze.


Żeby ktoś tylko ktoś kontynuował taki sposób postępowania z nim, bo jest skuteczny. Jeśli przestanie się nad nim teraz pracować, to wszystko pójdzie na marne, on jest wciąż bardzo niestabilny i niepewny. Właśnie tego się boję - że ktoś pod wpływem jego uroku będzie ulegał i "rozpieszczał" go. On potrzebuje zasad i norm. Wtedy nabiera poczucia bezpieczeństwa, jak każdy niepewny pies - i jest ok. Poza tym, m.in. ma potrzebę kontrolowania otoczenia z tej niepewności - co może sprawiać mylne wrażenie, że jest "dominujący" (a tą teorie można między bajki wsadzić).

PS. bea, czy paka doszła? :cool3:

Posted

Ulaa nie ma co się na zapas martwić. Zresztą pierwszemu lepszemu chętnemu Fredzika nie oddasz. Sama decyjze podejmiesz czy "chętny" będzie umiał obchodzić się z Fredkiem. A i instrykcję obsługi do Fredosława dołączyć musisz. Czyli w wolnym tłumaczeniu: trzeba powiedzieć ludziom co mają robić żeby było dobrze.

Ps. Paczka jeszcze nie doszła. Czekam z niecierpliwością. A kaska doszła?

Posted

Ulaa napisał(a):
Jejku tak się o niego martwię, żeby mu dobrze było... :-( Chciałabym wszystkiego dopilnować, ale najważniejsze przecież żeby on się dobrze czuł w nowym domku, a tego przecież nikt nie zagwarantuje...
Przy każdym wyadoptowywaniu jest to samo... Dół i deprecha.

Nie martw się. Na pewno wybierzesz mu domek najfajniejszy z możliwych. Wierzę w Ciebie! A że rozstanie jest cholernie trudne? Ano jest...:-( Ale ta rana się zagoi, a pozostanie szczęście, że Fredzisław dobrze trafił!

A propos ran... Myślę, że mogę Wam pokazać jak wyglądałam po przewiezieniu chłopaka do Orzesza :shake:



I inne zadrapania kilka dni później...



Tak chłopak wyznawał mi miłość i tak był znerwicowany. Dlatego też Uli należą się WIELKIE słowa uznania za to, co z Fredkiem przez ten czas zrobiła :multi:.

Z przygotowaniem wyprawki to bardzo dobry pomysł.

A kwestii ogłoszeń to wywiesiłam Twój plakacik w lecznicy, która jest niedaleko mnie. I wysłałam już dziś zrzeczenie się Fredzia (i już nie jest "mój" :-( :evil_lol:), powinno jutro u Ciebie być.

Posted

Takie juz te Dalmasie sa ze jak sie bawia badz ciesza to calym soba...weszliby na czlowieka...jak bedzie po kastracji nic sie nie boj chlopak uspokoi sie...nie bedzie taki popedowy wstosunku do innych...:p:p

Posted

o w mordę - widzę że też jesteś naznaczona pazurem :evil_lol:
przez wrodzoną skromność nie obfocę swojego ciała, ale wież, że sama nie jesteś :lol:
też często chodzę jak ofiara przemocy domowej :-o

Posted

MichalMi napisał(a):
o w mordę - widzę że też jesteś naznaczona pazurem :evil_lol:
przez wrodzoną skromność nie obfocę swojego ciała, ale wież, że sama nie jesteś :lol:
też często chodzę jak ofiara przemocy domowej :-o


Michal dobre!:lol: widac jak Cie kochaja!:eviltong:

Posted

no to ładne obdukcje tu sa porobione!:evil_lol: takie nagie hehe tylko ciekawe do kogo beda roszczenia w tej sprawie!
3mam kciuki w takim wypadku za domek! zeby sie znalazl wkocu!:cool3:

Posted

:-o:-o:-o
jestem w szoku, nie wiem czy się śmiać czy bać :-?

-----------

o 9:00 kastracja. On sobie spokojnie śpi... ech, nie wie co go czeka.
Dziękuję Buni kochanej za wszystkie rady i rozwianie miliona moich wątpliwości. Buniu jesteś cudowna :calus:

Posted

Co do kastracji: moim zdaniem każdy pies niehodowlany powinien to przejść. (patrz przepełnione schroniska) Kostracja jest zabiegiem mało inwazyjnym tak też psiak na drugi dzień już sika z podniesioną łapą (w przypadku mojego tak było). On za bardzo nie wie co go czeka i jak się obudzi z narkozy to o wiele mądrzejszy nie będzie. Najwyżej kacyk jak po imprezie. Ulu nie bój się i nie przejmuj aż tak. Będzie dobrze.
Co do Buni. :candle: drugiej takiej osoby szukać. BUNIU jesteś WIELKA.

Posted

Ulaa napisał(a):
:-o:-o:-o
jestem w szoku, nie wiem czy się śmiać czy bać :-?

A z czego? Z moich maleńkich draśnięć i siniaczków? :evil_lol: Spokojnie możesz się śmiać. Ja się śmiałam. A najbardziej w pracy, jak siedziałam w bluzce z krótkim rękawkiem i każdy, kto podchodził nabyć bilet patrzył na moją rękę w taki, zupełnie niezrozumiały, dziwny sposób. Czyżby myśleli, że mąż mnie leje? :eviltong:

o 9:00 kastracja. On sobie spokojnie śpi... ech, nie wie co go czeka.
Dziękuję Buni kochanej za wszystkie rady i rozwianie miliona moich wątpliwości. Buniu jesteś cudowna :calus:

Nie martw się, wszystko będzie dobrze. To naprawdę prosty zabieg i pies bardzo szybko dochodzi po nim do siebie. Zobaczysz!

Posted

Wiem wiem, kastrowałam już kota i 2 psy do wydania, sterylizowałam suczki, a moja Abra przeszła niedawno ciężką 3-godzinną operację. Narkoz u swoich własnych psów ne zliczę (taka rasa...).
Jednak u Fredzia boję się tej nadwrażliwości dotykowej - że on rozerwie szwy, rozwali kołnierz, itd. A najbardziej tego, że nikt go nie weźmie.

Ale pod względem zwierzaków to ja czasem histeryk jestem, zawsze widzę najgorszą wersję, a później wszystko układa się pięknie. Zawsze tak było...

A tak na marginesie, ludzie patrząc na ostatnie fotki i czytając, co piszecie, mogliby dojśc do wniosku, że dalmatyńczyki to psychopatyczni mordercy :evil_lol: Maciaszek, boska jesteś po prostu :lol:

Idziemy. Trzymajcie :thumbs: mimo wszystko!

Posted

Wróciliśmy. Fredziak dalej naćpany, zatacza się. Jest taki słodziutki spokojny i nieporadny :loveu::evil_lol: Klejnociki usunięte, ma 7 szwów.
W niedzielę idziemy na "przegląd" i antybiotyk oraz we wtorek też.
Kupiłam mu kołnierz.
Pół kamienia spadło z serca. Teraz jeszcze ta cięższa połowa :roll:

Posted

Mamy pierwszy odzew na ogłoszenie.
Za pół godziny przyjedzie pan z Trzebini. Dom z ogródkiem, bez dzieci i zwierząt, pan ma doświadczenie z psami.
Fredziak trochę niedysponowany, ale pan bardzo chce zobaczyć.

Zobaczymy :roll: Jakby co, trzymajcie kciuki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...