karollcia Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Dzien dobry, drodzy Forumowicze! Chcialabym sie zwrocic do Was o pomoc. Oto sytuacja, jaka wynikla u nas w domu: Miesiac temu adoptowalismy ze schroniska 8-miesiecznego psa sredniej wielkosci. Piesek jest naprawde kochany w stosunku do ludzi, dostaje jednak szalu na widok innych psow. Jest wtedy jak w amoku: szczeka, piszcze, skacze, wyrywa sie, kilka razy zdolal juz sobie zerwac szelki. Sedno problemu tkwi jednak w tym, ze przez pol tygodnia mieszka u nas jeszcze inny pies - dorosly, ale o wiele mniejszy od tego, ktorego adoptowalismy. I tu nie mozemy juz wytrzymac, rozwazamy oddanie naszego 8-miesiecznego do schroniska, z ktorego go wzielismy. Mlody (ktory jest wiekszy) rzuca sie da starszego (malego), skacze na niego... starszy poczatkowo tylko ostrzegawczo warczal, jednak doszlo w koncu do bojki, bo starszy zaczal gryzc, na co i mlodszy porzadnie pogryzl starszego. Od tego czasu mamy w domu pieklo. Zamknelismy mlodszego w innym pokoju, ale to nie jest zadne wyjscie - musi w nim siedziec przez 3 dni w tygodniu! Ponadto non stop szczeka, drapie, demoluje pokoj. Drzwi i podloga juz sa do wymiany. Starszy natomiast boi sie nawet wejsc do domu - od razu chowa sie pod lozkiem, widac, ze sie niesamowicie boi. Nie wiemy, co robic. W domu horror, noce nieprzespane, mlodszy pies po prostu non stop szaleje, a nie mozemy go wypuscic, bo od razu dochodzi do bojek, z ktorych starszy wychodzi poturbowany (z racji o wiele nizszego wzrostu). Czy ktos moglby cos doradzic? Czy tu w ogole da sie jeszcze cos zrobic? A propos, na neutralnym terenie i przez plot tez juz probowalismy, bylo jeszcze gorzej, bo starszy, mniejszy nie mial sie nawet gdzie schowac... Serdecznie pozdrawiam! K. Quote
gryf80 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 myśleliście m.in o kastracji tego młodszego?o klateczce tez warto byłoby pomyśleć. Quote
katlis Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 psiak wykazuje całkowity brak socjalu z psami, przydałyby się Wam spacery z doświadczonym psiarzem Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 [quote name='gryf80']myśleliście m.in o kastracji tego młodszego?o klateczce tez warto byłoby pomyśleć.[/QUOTE] Tak, chcemy go wykastrowac, ale to bedzie mozliwe dopiero pod koniec marca - po wszystkich szczepieniach. Czy kastracja faktycznie az na tyle pomaga? A jesli chodzi o klatke, to jak ja stosowac? Pies faktycznie wykazuje zerowa socjalizacje. Nie wiem skad az tak... w schronisku wydawal sie nie zwracac na inne psy szczegolnej uwagi. Najgorsze jest to jego ADHD. Ten pies nie reaguje w obecnosci innego psa (nawet wiele metrow dalej) kompletnie na nic, zadajemy sobie pytanie, czy mozna faktycznie temu psu w jakikolwiek sposob pomoc, czy lepiej dac mu szanse na zycie bez drugiego psa (co by jednak sie wiazalo z oddaniem go). Quote
katlis Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 [quote name='karollcia']Tak, chcemy go wykastrowac, ale to bedzie mozliwe dopiero pod koniec marca - po wszystkich szczepieniach. Czy kastracja faktycznie az na tyle pomaga? A jesli chodzi o klatke, to jak ja stosowac? Pies faktycznie wykazuje zerowa socjalizacje. Nie wiem skad az tak... w schronisku wydawal sie nie zwracac na inne psy szczegolnej uwagi. Najgorsze jest to jego ADHD. Ten pies nie reaguje w obecnosci innego psa (nawet wiele metrow dalej) kompletnie na nic, zadajemy sobie pytanie, czy mozna faktycznie temu psu w jakikolwiek sposob pomoc, czy lepiej dac mu szanse na zycie bez drugiego psa (co by jednak sie wiazalo z oddaniem go).[/QUOTE] można ale prze internet nie dostaniecie idealnej odpowiedzi, ja sposób na moją suczę znalazłam po niespełna roku. jedno jest pewne piesa musicie wymęczyć :) Quote
Maron86 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Mój pies również ma tzw ADHD, do tego stopnia że pomimo uszkodzonej łapy weci nie chcą mu tego ruszać lub z góry mówią że pies będzie na psychotropach. Jeśli to są dwa samce to całkiem możliwe że nigdy nie doprowadzisz do tego by się kochały, taka już w większości samców natura. Jednak możesz wypracować wzajemne ignorowanie się psów, chociaż to żmudna praca jednak biorąc psa ze schroniska musiałaś sobie zdawać sprawę z tego że czasem dostaje się w pakiecie chorobę lub problemy behawioralne. Jeśli nie masz doświadczenia w wyprowadzaniu psów na prostą radziłabym ci zasięgnąć pomocy porządnego szkoleniowca lub behawiorysty. Jednak lepszym wyjściem było by dla psa właśnie szkolenie gdzie ty nauczyłabyś się panować nad psem i go uspakajać, a jednocześnie pies nauczyłby się psich zachowań. Fakt że pies był spokojny w schronisku i nie zważał na nie uwagi często niestety nic nie znaczy. Inne psy mogły go mocno zdominować, on nauczył się tych zachowań i teraz każdy obcy pies przez niego napotkany może mu się źle kojarzyć. Ja osobiście nie wierzę w zbawienne skutki kastracji, mój jest kastrowany, jest nadpobudliwy oraz cholernie dominujący i żadnemu samcowi 'na swoim terenie' nie odpuści. Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 To mnie podbudowuje, bo po ostatnim spacerze stracilam wszelka nadzieje. No i po dzisiejszej akcji ze starszym, na ktorego sie rzucil z zebami. Przy czym nie wiem, czy to taki jego sposob zabawy, czy faktycznie chcial mu wyrzadzic krzywde...? Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 [quote name='Maron86'] z góry mówią że pies będzie na psychotropach. [/QUOTE] Tez juz to rozwazalismy, ale to oczywiscie nie niweluje problemu. Sytuacja faktycznie kompletnie wymknela sie spod kontroli. Pies wpada w szal, "tanczy" na dwoch lapach na sam widok jakiegos psa, obojetnie, czy duzego, czy malego. Bez pomocy fachowca pewnie sie nie obejdzie, choc do tej pory bylismy sceptyczni co do tego, czy taka pomoc w ogole cos daje. Jakos nie bardzo do tej pory wierzylismy w behawiorystow. Nasz weterynarz powiedzial, zeby go puscic gdzies z jakims wiekszym psem, zeby mu pokazal, gdzie jego miejsce i go nieco "utemperowal", nawet jesli mialby on naszego ugryzc. Nie wiem, co o tej radzie sadzic, nie jestem zwolennikiem rozwiazac przemoca. Quote
Maron86 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Osobiście zainwestowałabym w kaganiec, chociaż do chodzenia po mieście bo kiedyś twojego psa może jakiś rozszarpać. Widzę że ma Pani wpisany Gorzów/Berlin - czy interesują Panią szkoły dla psów w Szczecinie? Znam 2 które są w stanie wyprowadzić psa beż żadnych sadystycznych metod, preferują pozytywne szkolenie (chociaż jak trzeba to i awersji używają). Metody dobierane ewidentnie do psa. Z jakiego schronu psiak adoptowany jeśli to nie tajemnica? Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 Piesek jest na stale w Gorzowie, wiec najlepsza bylaby jakas szkola stad. Mamy namiary na jedna, ale przydalyby sie nam jakies dodatkowe informacje, np. czy maja duze doswiadczenie i czy ich metody naprade sie sprawdzaja. Psiak byl adoptowany z gorzowskiego schroniska dla zwierzat, zadna tajemnica :) . Co do kaganca - on sie przede wszystkim rzuca na obce psy z lapami (a ma je dosc spore) i stara sie je od tylu "przycisnac" Quote
dance_macabre Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 [quote name='karollcia']Tez juz to rozwazalismy, ale to oczywiscie nie niweluje problemu. Sytuacja faktycznie kompletnie wymknela sie spod kontroli. Pies wpada w szal, "tanczy" na dwoch lapach na sam widok jakiegos psa, obojetnie, czy duzego, czy malego. Bez pomocy fachowca pewnie sie nie obejdzie, choc do tej pory bylismy sceptyczni co do tego, czy taka pomoc w ogole cos daje. Jakos nie bardzo do tej pory wierzylismy w behawiorystow. Nasz weterynarz powiedzial, zeby go puscic gdzies z jakims wiekszym psem, zeby mu pokazal, gdzie jego miejsce i go nieco "utemperowal", nawet jesli mialby on naszego ugryzc. Nie wiem, co o tej radzie sadzic, nie jestem zwolennikiem rozwiazac przemoca.[/QUOTE] Na pewno bez konsultacji z behawiorystą lub trenerem nie dać psa "uteperować" bo może zaognić problem. W Gorzowie markusek team ma szkolenia, znajoma jeździ z swoim psem i chwali sobie. Ale osobiście nie znam. Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 Dziekuje za porade! I za nazwe szkoly psow. My znamy tylko "Psie ranczo", ono jednak do najtanszych nie nalezy. Ale najwazniejsze sa efekty, ile by to nie kosztowalo, inaczej sie wykoczymy. Quote
Maron86 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 W Gorzowie niestety nie znam żadnych szkoleniowców, więc tu nie pomogę. Może warto wybrać się na spotkanie zapoznawcze (o ile te szkoły przewidują takowe), to mocno pomaga. Ja osobiście właśnie szukałam szkoły 'pozytywnej' z doświadczeniem. Czyli twój pies nie atakuje psa zębami tylko wciska łapami? Możliwe że to w ogóle nie są ataki tylko chęć dominacji? Ciężko jest poradzić cokolwiek przez internet nie widząc całej 'akcji', niestety wydaje mi się że faktycznie jedyną opcją jest zabranie psa na szkolenie i dowiedzenie się właściwie dlaczego on tak robi. Quote
gryf80 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 klatka kenelowa-jak jej uzywac,musi byc na tyle duża aby pies mógl w niej wstac i sie obrócic ,musi byc miejsce(np.na takim wieszaczku)na miske z woda,w momencie gdy wychodzicie z domu pies jest w niej zamykany,oczywiście nie może kojarzyć jej jako"kary".wpierw psa trzeba przekonac np.smaczkami że jest w niej przyjemnie ,nie zamykajac drzwiczek w waszej obecności. Quote
Maron86 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 [quote name='karollcia']Tez juz to rozwazalismy, ale to oczywiscie nie niweluje problemu. Sytuacja faktycznie kompletnie wymknela sie spod kontroli. Pies wpada w szal, "tanczy" na dwoch lapach na sam widok jakiegos psa, obojetnie, czy duzego, czy malego. Bez pomocy fachowca pewnie sie nie obejdzie, choc do tej pory bylismy sceptyczni co do tego, czy taka pomoc w ogole cos daje. Jakos nie bardzo do tej pory wierzylismy w behawiorystow. Nasz weterynarz powiedzial, zeby go puscic gdzies z jakims wiekszym psem, zeby mu pokazal, gdzie jego miejsce i go nieco "utemperowal", nawet jesli mialby on naszego ugryzc. Nie wiem, co o tej radzie sadzic, nie jestem zwolennikiem rozwiazac przemoca.[/QUOTE] Tylko że mój pies miał być na psychotropach nie ze względu na charakter, tylko dlatego żeby po operacji łapa mogła się dobrze zrosnąć ;). Ogólnie nie uznaję szkolenia psów za pomocą tabletek uspakajających i jakiś dziwnych psychotropów, to musiał by być naprawdę beznadziejny przypadek agresji lub lęku... Osobiście nie puściłabym 2 psów żeby się ustawiały bez nadzoru i kagańców. Tym bardziej przez osoby niedoświadczone, niestety takie 'puszczanie' musi być mocno przemyślane i nauczyć psa może dodatkowej agresji i awersji do obcych psów... Jak bym miała spuścić swojego żeby go któryś ustawił - niemożliwe, żarły by się aż któryś by ustąpił i to nie koniecznie mój. Wtedy zamiast 'ustawienia psa' mamy wzmożoną pewność siebie i jeszcze większą chęć ustawiania. Quote
karollcia Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 Tak odnosnie klatki kenelowej: uspokaja ona psa? Jak jej uzywac, kiedy drugi (strarszy i mniejszy) pies jest w domu? Naszego do klatki, a tamtemu pozwolic biegac? Boje sie, ze pies bedzie non stop szczekal. On sie nie meczy, potrafi tak godzinami i przez cala noc ujadac. Jak pies atakuje? W sumie dosc ciezko powiedziec, bo dzieje sie to w niesamowitym tempie. Najpierw jest jazgot i ujadanie, a jak juz sie dopusci do kontaktu z drugim psem, to nasz na tego drugiego skacze, macha lapami, podgryza. Jesli tamten nie za bardzo reaguje, to ten zaczyna szczekac i dalej szturchac. Jesli jednak drugi pokazuje zeby (lub chce go ostrzegawczo dziabnac), to nasz rowniez rzuca sie z zebami, ale nie wiem, czy on to trakruje jako zabawe (merda przy tym ogonem), czy jako walke. Dziekuje za porady odnosnie "temperowania" przez inne psy. Bez behawiorysty chyba sie faktycznie nie obejdzie. Choc przyznam szczerze, ze czasem tak patrze na tego naszego psa i wydaje mi sie, ze tylko cud moglby pomoc. @Maron86: ten straszy, mniejszy pies, ktory przyjezdza do nas na trzy dni byl brany z TOZu w Policach :) Quote
Maron86 Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Z tego co opisujesz to twój pies jest jeszcze głupim dzieciakiem i nie zna społecznych zachowań, a ty popełniasz podstawowy błąd. Kiedy pies jest w swojej ekscytacji w ogóle nie powinien być dopuszczony do psa do którego się nakręca, powinnaś poczekać aż pies się w końcu uspokoi i wyciszy. To nie jest typowy 'atak', tylko zaczepianie do zabawy, a że jest mocno nakręcony to większość psów ma go dość i próbuje pokazać że ma się odwalić. W przeciwnym wypadku będziesz miała to co ja musiałam przerabiać - pies miał w głębokiej czarnej d**** człowieka, a ważne były tylko psy i ich obecność. Szkoleniowiec pomógł mi zapanować nad psem, a dodatkowo i pies się wyciszył. Przyznam szczerze że jestem zadowolona z jego zachowania na dzień dzisiejszy, chociaż ma jeszcze swoje 'zrywy' do innych samców. Ten mniejszy na stałe u was zostaje? No i z ciekawości spytam czy faktycznie był taki jak opisywali go? był zaszczepiony przeciw wirusówką? Quote
karollcia Posted February 16, 2014 Author Posted February 16, 2014 [quote name='Maron86'] Ten mniejszy na stałe u was zostaje? No i z ciekawości spytam czy faktycznie był taki jak opisywali go? był zaszczepiony przeciw wirusówką?[/QUOTE] Ten mniejszy nalezy do brata, ktory do nas co weekend przyjezdza. Zapytalam go o te przeciwwirusowki, mowil, ze pies byl szczepiony jedynie przeciwko wsciekliznie. Ech, dzis rano znow probowalismy jakos te psy ze soba pogodzic. Coraz bardziej wydaje sie nam, ze nasz (wiekszy, mlodszy) chce dominowac. Wygladalo to nastepujaco: jako ze mlodszy rzuca sie na starszego, wzielismy go na smycz. Rzucal sie na mniejszego, starszego - uspokajalismy go trzymajac przy ciele. Uspokajal sie - mogl chodzic. Az mu puscily nerwy i przy kolejnej probie uspokojenia kilka razy ugryzl brata (i to dosc silnie). Starszemu po tym rowniez puscily nerwy i z zebami rzucil sie na mlodszego. Psy udalo sie rozdzielic, mlodszy siedzi zamkniety, pozniej postaramy sie przeprowadzic jeszcze jedna sesje zblizeniowa. Horror. :/ Quote
Maron86 Posted February 16, 2014 Posted February 16, 2014 W ogóle dla mnie paranoją jest żebyście takie sesyjki sami prowadzili nie mając żadnego doświadczenia, całkiem możliwe że robicie podstawowe błędy. Już sam fakt że 'starszemu puściły nerwy' dla mnie źle świadczy, takie sesje powinniście zacząć przy psie który jest w 100% opanowany i w życiu się 'nie odgryzie'. Inaczej wywołujecie wyłącznie złe skojarzenia u psa, dzięki czemu (tak jak już zresztą pisałam :roll:) dojdziecie do momentu gdzie pies zawsze będzie leciał z zębami. Z tego co opisujesz to twój pies chce się ... bawić, gdyby chciał dominować to by starszego między innymi gwałcił. Starszy jest na 'nie' względem wszelakich kontaktów, przez co u twojego młodszego psa nasila się frustracja i złość. Weź również pod uwagę że starszy pies jest wprowadzany 'na teren' tego młodszego więc i nie dziw się walkom... Izolując w tym momencie psy tylko nasilasz złość, tym bardziej jak rozumiem twój młodszy pies jest izolowany natomiast starszy pies brata ma 'wolne'. Kwestia czasu i to nie długiego to starszy pies będzie atakować żebyście młodszego zamknęli, psy nie są głupie kojarzą bardzo szybko fakty... Weźcie młodszego na szkolenie, albo zwyczajnie wezwijcie behawioryste niech wam pomoże. Innej możliwości nie macie, a tak apropos nie wiem jak to jest w Gorzowie jednak w Szczecinie 'na zwrot psa' masz chyba 14dni później jest 'twój' i na własną rękę musisz szukać domu. Quote
gryf80 Posted February 16, 2014 Posted February 16, 2014 tym bardziej bym spieszyła się z kastracja mlodszego-bez wzgledu na szczepienia Quote
Bandyta Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Pieski żyją jeszcze czy już się pozagryzały na tych sesyjkach? Zawsze mnie ciekawiło dlaczego ludzie kompletnie nieznający się na psach biorą sobie pieseczki i eksperymentują ile wlezie. Po co to? Gdyby moje dwa się gryzły i uznałabym, że brakuje mi wiedzy to poszukałabym specjalisty a nie organizowała sesje zapoznawcze w kręgu rodzinnym. Zróbcie coś szybko albo poszukajcie młodemu odpowiedniego domu (nie ukrywając problemów, które Wam sprawia) zanim tymi sesyjkami jeszcze bardziej go zepsujecie. Quote
karollcia Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 Pieski zyja poki co, bo mniejszy, starszy przyjezdza do nas jedynie na weekendy. Nie, te sesje to naprawde byl kiepski pomysl. Mlodego umowilismy na kastracje - na najblizszy wtorek i mamy nadzieje, ze to nieco pomoze. Jesli nie, wezmiemy po okresie rekonwalescencji behawioryste, choc to droga przyjemnosc :/ I nie wiemy, czy taki behawiorysta faktycznie jest w stanie cos pomoc. Faktycznie sa behawiorysci az tak dobrzy i doswiadczeni? Wybaczcie pytanie, ale tak jakos sceptycznie odnosimy sie do "psich psychologow"... Quote
Maron86 Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 Ja bym najpierw wezwała behawioryste, a później zależnie od tego jaką wyda opinię. Pamiętaj że hormony utrzymują się do około pół roku po zabiegu kastracji! To nie jest tak że wytną psu jajca i nagle stanie się psem miłującym cały świat, jeśli już ma zachowania dominujące (chociaż z tego co piszesz ciężko wywnioskować o co naprawdę chodzi) to tylko pracą można go oduczyć i utemperować. Nie wierzyłam w behawiorystów, myślałam że to zwykli naciągacze...Jednak stało się coś co zmieniło moje postrzeganie na ten temat. Sukę którą wyadoptowaliśmy próbował gwałcić samiec już tam mieszkający, tak mocno zaszczuł sukę że tego samego dnia wróciła do nas. Wróciła żeby nie było sytuacji że suka psa znienawidzi, a samcowi zakoduje się wyłącznie jedno spostrzeżenie z suką. W każdym razie wystarczyła słownie jedna sesja z psami by samiec nauczył się że NIE wolno gwałcić suki. Teraz psy razem śpią, pilnują 3h ziemi, chodzą na szkolenie. Trzeba pamiętać że praca właściciela psów nie kończy się na wezwaniu pomocy, tu się dopiero zaczyna 'cała zabawa'. No i druga sprawa często behawiorysta również ma swoją szkołę szkoleniową, stamtąd czerpie wiedzę itp. Więc rozglądając się za behawiorystą weźcie pod uwagę jego 'staż' oraz z jakimi psami pracował. Popieram cię Bandyta - jak się moje żarły to od razu był 'telefon do przyjaciela' inaczej mówiąc szkoleniowca który prowadził nam samca, pomimo że to suka atakowała. Teraz po długiej, mozolnej, ciężkiej pracy, przede wszystkim konsekwencji psy potrafią się wspólnie bawić i spać na jednej kanapie. Jeszcze taka ciekawostka z życia, to że pies starszy nie atakuje jako pierwszy wcale nie oznacza że nie wysyła masy CSów zachęcając do walki. Wy postrzegacie tego psa jako 'biednego staruszka zaszczutego przez głupiego 8m-c samca', a może być też tak że ten biedny staruszek próbuje sobie ustawić młodego co nie jest aprobowane przez jego silny charakter. Jest też możliwość że twój pies chce się bawić tylko nie wie jak bo wciąż dostaje zębami przez swoją ogromną ekscytację. Żeby postawić 'diagnozę' (ofc trafną) należy widzieć jak psy reagują, gdzie leży problem. Nie można działać nie mając wiedzy. Ja mając 'całe życie psy' byłam pewna że wszystko o nich wiem, a tak naprawdę najwięcej nauczyłam się przy obecnym samcu + prowadząc DT dla psów ze schroniska. Oj a trafiają się przypadku pozornie beznadziejne... Quote
Bandyta Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Na kastrację nie patrzcie jako na coś co pomoże problem rozwiązać. Mój chłopak ma jajka wycięte a zachowuje się wobec innych samców jak najbardziej dominujący samiec na osiedlu. Jedyny samiec z jakim pozwalam mu się wąchać to taki samowyprowadzający się kundelek z naprzeciwka. Niesamowicie zrównoważony pies. Chciałabym żeby moje oba takie były. Quote
katlis Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 [quote name='karollcia']Pieski zyja poki co, bo mniejszy, starszy przyjezdza do nas jedynie na weekendy. Nie, te sesje to naprawde byl kiepski pomysl. Mlodego umowilismy na kastracje - na najblizszy wtorek i mamy nadzieje, ze to nieco pomoze. Jesli nie, wezmiemy po okresie rekonwalescencji behawioryste, choc to droga przyjemnosc :/ I nie wiemy, czy taki behawiorysta faktycznie jest w stanie cos pomoc. Faktycznie sa behawiorysci az tak dobrzy i doswiadczeni? Wybaczcie pytanie, ale tak jakos sceptycznie odnosimy sie do "psich psychologow"...[/QUOTE] 2 lata temu płaciłam 120 zł za 4 godziny diagnozy, czy to dużo? Odpowiedźcie sobie sami. Pytasz czy mi i mojej suce zoopsycholog pomógł - tak pomógł, czy zajęcia w psiej szkole nam pomogły - tak pomogły. Po Tym co piszesz Wam tesz taka pomoc jest potrzebna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.