Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Gosiapk']A ja wiem, ale nie powiem :eviltong: (tylko nie mogę się dopatrzeć drugiej liczby/cyfry od drugiej osoby :hmmmm: )

22:D

Dynio wczoraj towarzyski był bardzo, dzisiaj rano też. Śmigał z merdającą antenką, zauważyłam, że ten mały cwaniaczek jest najbardziej żywy kiedy jest głodny :) a podjeść to on sobie bardzo lubi. Krótko mówiąc - jeść, spać, siku :D tyle jesli chodzi o Dyniowy plan dnia :P

A KUKU ! :)









Posted

marra napisał(a):
22:D

Dynio wczoraj towarzyski był bardzo, dzisiaj rano też. Śmigał z merdającą antenką, zauważyłam, że ten mały cwaniaczek jest najbardziej żywy kiedy jest głodny :) a podjeść to on sobie bardzo lubi. Krótko mówiąc - jeść, spać, siku :D tyle jesli chodzi o Dyniowy plan dnia :P
(...)
Jeszcze miziu-miziu po futerku trzeba w planie dnia upchnąć :)

Posted

Dynio znowu dziś rano radosny :)miło się go ogląda takiego zadowolonego, kiedy widział że zanoszę drugiemu psu jedzenie to brykał przy kojcu jakby chciał zawołać " ja też! ja też chcę! " :D zawsze chcę Wam nagrać jego radość ale nigdy mi się nie udaje. Dziś wyszło mi to: https://www.youtube.com/watch?v=z4NWHxINNQM&feature=youtu.be :D
Zdaje się, że Dyńskiemu doskwierały wcześniej te uchole bo teraz częściej je stawia do pionu i wygląda jak nietoperz :D

Posted

Gosiapk napisał(a):
Ogon zadał do góry :smile: Nie tylko tak nisko między nóżkami.


No właśnie zwykle rano z takim ogonkiem bryka :)

rozi napisał(a):
Ja myślę, że Ci zaufał, polubił i dlatego się otwiera. Uszy dodatkowo.


:) mam nadzieję, że czuje się dobrze u nas :)

Posted

[quote name='marra'] (...)
Dana powiedz coś więcej z kim rozmawiałaś o Dyniu :) tylko pamiętaj, że Dyniaczek nie umie chodzić na smyczy, najlepiej dla niego domek z niewielkim ogródkiem, myślę że nigdy w mieszkaniu nie mieszkał i może mieć trudnosci w utrzymaniu czystości. (..)
Marra, rozmawiałam ale nic z tego nie wyszło, przynajmniej na razie... Trudno będzie znaleźć taki domek, który byłby odpowiedni dla Dynia. Zapadł mi w serce i opowiadam o Dyniu ludziom, ale raczej nie pałają chęcią przygarnięcia psiego staruszka :-(. Trochę mnie nie było, bo wyjeżdżałam, a tu widzę, że kochany Dyniaczek zrobił postępy :multi:. Otwiera się coraz bardziej :multi:. Mądry, kochany, śpiewający piesek :loveu:.

Posted

[quote name='rozi']Ale wiesz o tym, że jak go oddasz, to się zamknie?

A cicho tam ! ;)

[quote name='dana']Marra, rozmawiałam ale nic z tego nie wyszło, przynajmniej na razie... Trudno będzie znaleźć taki domek, który byłby odpowiedni dla Dynia. Zapadł mi w serce i opowiadam o Dyniu ludziom, ale raczej nie pałają chęcią przygarnięcia psiego staruszka :-(. Trochę mnie nie było, bo wyjeżdżałam, a tu widzę, że kochany Dyniaczek zrobił postępy :multi:. Otwiera się coraz bardziej :multi:. Mądry, kochany, śpiewający piesek :loveu:.

Niestety wiem jak to jest ze starszymi psami...dla mnie to jest niepojęte dlaczego ludzie je skreślają. Przecież to sama słodycz w dodatku w większości grzeczne, spokojne, niewiele wymagają...ale co zrobić, ludzie są dziwni ale ja wierzę że znajdzie się jakiś Dyniowy amator :).
Wiecie co mnie wczoraj spotkało ?? KOSZMAR

Podczas wieczornego spaceru z psami zauważyłam chodzącego właściwie bez sensu psiaka, przechadzał się między garażami dookoła, było widać dużą dezorientację, zdecydowanie nie wiedział po co i gdzie idzie...postanowiłam go złapać ale nie dał się, wlazł w krzaki nad rzeką i nie zauważył, że brzeg mu się kończy. Wpadł z impetem do zimnej wody ! Wiecie co ja przeżyłam ? on nie umiał wyjść, bo w tej rzece są około metrowe brzegi. Ciemno za przeproszeniem jak w d...., krzaki, godzina 22, czarny pies którego widać nie było i oprócz mojego Ciapka żywej duszy dookoła ! Jakby mnie ktoś zaciukał tam to nawet by mnie nie znaleźli :D w każdym razie wzięłam trzy głębokie wdechy, stoję i nasłuchuję...cisza, już myślę że może jednak faktycznie się wydostał bo nic nie słychać, już już mi przeszło przez myśl pójście do domu i nagle słyszę skomlenie kilkanaście metrów dalej, idę patrze jest, na szczeście dał radę podpłynąć do brzegu, zaciągnęłam mu pętlę ze smyczy i dawaj do góry. Na szczeście się udało ale było to straszne ! Wzięłam go do domu, okazało się że to ZNOWU starszy psiak, ma problemy ze wzrokiem i tylnimi łapami. Nie wiem czy komuś uciekł, czy wyrzucony ale ja już nie mam sił :( szukam dla niego bardzo pilnie tymczasu więc może ktoś ma jakiś pomysł ?









Posted

rozi napisał(a):
Ja bym na wszelki wypadek zgłosiła leśniczemu, może zna tego psa.


Ale ja mieszkam w centrum, gdzie mam szukac leśniczego ? :D

Gosiapk napisał(a):
Może ogłoszenia porozwieszać w okolicy. Może jednak się zgubił. :/


Na pewno rozwieszę po pracy, wcześniej nie było kiedy.

Posted

to wręcz obowiązek. nie mówiac o tym, że byc może ktoś nieinternetowy zgubił, i tęskni. a psiak sie dłuzej błąkał, niezbyt wygląda, ale też tęskni i ma za czym

a dynio był oplakatowany?

pozostaje mieć nadzieję, ze jak naszym psom, stary i schorowanym, zdarzy sie zagubic, zeby znalazły i zaopiekowały się nim osoby, które wiedzą, ze życie pisze rózne scenariusze i będą szukac własciciela.
znalezionemu właścicielowi - można wszak psa nie oddać, jakby co. są legalne sposoby. a staruszków szukających domów ci u nas dostatek.

Posted

Gosiapk napisał(a):
Trzymam kciuki za powodzenie akcji plakatowania :p


Akcja powiodła się absolutnie bardzo dobrze ! A to dlatego, że jeszcze nie zakończyłam misji oklejania okolicy i już miałam telefon od stęsknionej właścicielki, że to przecież jej ukochany CIAPUŚ ! Tak tak ma na imię CIAPEK :D Zwiał niepostrzeżenie podczas zamieszania remontowego, oj radości nie było końca, wszyscy płakali, panie mnie wyściskały :) Widać, że Ciapek jest kochany i ma się wspaniale. Regularnie szczepiony i pod opieką weta, on sam również cieszył się na widok domowników i od razu skierował się do pełnej miski a co! Ma aż 16 lat więc dziadzio jak się patrzy :) Dobrze się zakończyła ta historia i aż człowiekowi serce rośnie. Cieszę sie, że mogłam w tym uczestniczyć :)

Dyńko też był oplakatowany ale jakoś brak skutków.

Posted

świetna wiadomość!
ja kiedys znalazłam staruszka z guzem jak grejpfrut na boku, w apatii, nie reagujący, masakra. miął lyssetke na szczęście. własciciele byli 10 min później, we łzach szczęścia.
psiak stary, głuchy, slepawy, guz nieoperacyjny, a nawiał za cieczkującą suką w jednej chwili (otwieranie drzwi do mieszkania). park, w którym go znalazłam był jakieś 2 przecznice od mieszkania, a zgubił swój ślad i nie umiał trafić, ponad dobe się błąkał. ożył niesamowicie jak panią i pana zobaczył, a wcześniej wyglądal jak w agonii. jednak nigdy nie wiadomo, jaka historia kryje się za psem.

Posted

:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
Ło matko i córko! To najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia!!!!!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...