Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

niesamowicie podobny :D
nie wiedziałam, że lemury są takie cudowne, aż by się takiego chciało mieć :loveu: (ale karmienie żywymi robalami to bleee)

Posted

Ojej faktycznie podobny :) ale te ruszające się robale....nie dałam rady, musiałam wyłączyć pod groźbą zwrotu pączka :P
Tutaj dla Was lemur Dyniak burczysław, może niewiele widać ale na pewno słychać ;) Proszę sobie podkręcić głośniki ;)[video=youtube;GDQCPbVk16E]http://www.youtube.com/watch?v=GDQCPbVk16E&feature=youtu.be[/video]


Oprócz tego to Dyniak dzisiaj jedzie na wizytę do weta przy okazji wizyty moich psów bo ma dziwne strupy na uszach, wygląda to na coś starego, może po pogryzieniach, cieżko mi określić ale lepiej żeby zerknął fachowiec.

Posted

[quote name='marra']Ojej faktycznie podobny :) ale te ruszające się robale....nie dałam rady, musiałam wyłączyć pod groźbą zwrotu pączka :P
Tutaj dla Was lemur Dyniak burczysław, może niewiele widać ale na pewno słychać ;) Proszę sobie podkręcić głośniki ;)[video=youtube;GDQCPbVk16E]http://www.youtube.com/watch?v=GDQCPbVk16E&feature=youtu.be[/video]


Oprócz tego to Dyniak dzisiaj jedzie na wizytę do weta przy okazji wizyty moich psów bo ma dziwne strupy na uszach, wygląda to na coś starego, może po pogryzieniach, cieżko mi określić ale lepiej żeby zerknął fachowiec.

Marra, Dynio jest wprost cudowny :loveu:.Jak można było takie cudo tak potraktować :shake:. Kochany piesek, gdybym tylko mogła, to już bym
po małego Dyniaczka jechała... Te Dyniowe pomruki są naprawdę rozkoszne i rewelacyjne, a Dynio Ciebie z pewnością pokochał.
Dyniak jest miodzio :loveu:. Marra, będzie Ci strasznie trudno rozstać się z małym cudnym Dyniem .

Posted

Dana zawsze ciężko rozstać się ze zwierzakiem, nawet z okropnymi zbójami które dały mi popalić nieziemsko :) ale masz rację Dyniak jest cudak i będzie ciężko :) z drugiej strony gdyby ktoś zechciał go pokochać to oddam szkraba mimo smutku. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy...mamy w Fundacji starsze zdrowe, radosne psy czekają po rok na adopcję i ani jednego telefonu a tu taki borok Dynio ? kto go zechce ? Wzruszyć na pewno potrafi tym swoim pycholkiem i wielkimi ślepkami, a już uwielbiam kiedy mruczy i mymła językiem w dziurze po kle hahaha :D wtedy mam ochotę go ukochać ale on się wstydzi :D

Wczoraj u weta był grzeczniutki, uszy brzydkie, bolące dostał Surolan.

Posted

Marra, przyznam się ;), że już któryś raz oglądam filmik z rozkosznym Dyniem. Powiem z uporem maniaka :D, że ciężko zrozumieć, że się tego małego pozbyto i nikt kochanego Dynia nie szuka... To jest istne cudo :lol:. Na filmiku widać, jak inne psiaki sobie gdzieś wędrują, a mały Dyniak jest zainteresowany tylko i wyłącznie :lol: Tobą, idzie prosto do Ciebie, wydając te swoje specyficzne, wzruszające odgłosy. On z Tobą po prostu ROZMAWIA :loveu:. Biedne te uchole, pewnie nikt dotychczas nie dbał tak o tego maluszka. Dobrze, że jest u Ciebie :loveu:.

Posted

[quote name='dana']Marra, przyznam się ;), że już któryś raz oglądam filmik z rozkosznym Dyniem. Powiem z uporem maniaka :D, że ciężko zrozumieć, że się tego małego pozbyto i nikt kochanego Dynia nie szuka... To jest istne cudo :lol:. Na filmiku widać, jak inne psiaki sobie gdzieś wędrują, a mały Dyniak jest zainteresowany tylko i wyłącznie :lol: Tobą, idzie prosto do Ciebie, wydając te swoje specyficzne, wzruszające odgłosy. On z Tobą po prostu ROZMAWIA :loveu:. Biedne te uchole, pewnie nikt dotychczas nie dbał tak o tego maluszka. Dobrze, że jest u Ciebie :loveu:.

To ja się też przyznam, że oglądam często ten filmik na poprawę humoru ;) i również ciężko jest mi pojąć jak ktoś mógł dopuścić, żeby takie bezradne stworzonko znalazło się przy ruchliwej drodze. Wiem że wiejskie psiaki śmigają po drogach i jest to normalnym zjawiskiem, powinniśmy się do tego przyzwyczaić ale żeby taki mały chorutki Dynio ? i nikt go nie szuka ? pewnie mają już następnego psa, może młodszego i zdrowszego. Powiem Wam, że większość ludzi którym opowiadałam o Dyniu zbeształo mnie że zabrałam komuś psa, że przecież wróciłby do domu na pewno, że pewnie znał tą ulicę, że to pies starszych ludzi itd. itd. nawet spotkałam się z propozycją, że ktoś pojedzie ze mną w to miejsce z Dyniem, żeby go tam zostawić i dać oczywiście szansę powrotu do domu...wiem, że świat Dyniowy się poniekąd zawalił bo taka rewolucja na starość nie jest niczym fajnym, ale śmierć pod kołami chyba też nie. Sami widzicie jaki on jest nieporadny, na prawdę bezbronny dziadzio, gdyby nie wpadł pod samochód a nie dał rady wrócić do domu to moim zdaniem nie byłby w stanie nawet pójść na śmietnik i się najeść. Teraz już to wiem ale z początku mnie to trochę męczyło że tęskni za kimś...
Rzeczywiście na tym filmiku Dyniaczek idzie prosto do mnie, zdarzyło się :D całkiem to było sympatyczne :) mały gaduła, jakoś człowiekowi lepiej się rano do pracy wychodzi kiedy Dynio powie parę zdań ;)

Posted

Marra, ja ten filmik będę jeszcze :D oglądać. Pokazałam ten filmik mężowi, też się wzruszył. A takie teksty też przerobiłam :D. Że przecież na pewno zabrałam komuś psa, że był czyjś... Ale na pytanie, jak to możliwe, że czyjś :shake: pies był głodny, wychudzony, że biegał sobie bez opieki na mrozie, nie miał nawet obroży, nie mówiąc już o adresówce, to już nie uzyskałam odpowiedzi. W przypadku naszego Murzyniaka, robiliśmy różne ogłoszenia i ... nic. Gdyby mnie zginął pies, szukałabym na pewno. Sąsiadowi z mojej wsi zginęły z ogrodzonej :-o posesji dwa psy. Wsiadł na rower i objeździł całą okolicę, szukając swoich psiaków :lol:. Można byłoby szukać tego Dyniowego domu, tylko ... w jakim celu ? Żeby znowu gdzieś latał po drogach :shake: ? Nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia, wręcz odwrotnie, pewnie uratowałaś :loveu: małemu Dyniowi życie. A co do wsi, to mieszkamy na wsi i to nie jest takie nagminne, że psy biegają samopas, chociaż się zdarza... Bywa pewnie różnie. Gadaj :lol: z Dyniem, takie rozmowy czasem wnoszą więcej, niż wszystkie bardzo mądre dywagacje z ludźmi :D. Kochany Dynio :loveu:.

Posted

[quote name='dana']Marra, ja ten filmik będę jeszcze :D oglądać. Pokazałam ten filmik mężowi, też się wzruszył. A takie teksty też przerobiłam :D. Że przecież na pewno zabrałam komuś psa, że był czyjś... Ale na pytanie, jak to możliwe, że czyjś :shake: pies był głodny, wychudzony, że biegał sobie bez opieki na mrozie, nie miał nawet obroży, nie mówiąc już o adresówce, to już nie uzyskałam odpowiedzi. W przypadku naszego Murzyniaka, robiliśmy różne ogłoszenia i ... nic. Gdyby mnie zginął pies, szukałabym na pewno. Sąsiadowi z mojej wsi zginęły z ogrodzonej :-o posesji dwa psy. Wsiadł na rower i objeździł całą okolicę, szukając swoich psiaków :lol:. Można byłoby szukać tego Dyniowego domu, tylko ... w jakim celu ? Żeby znowu gdzieś latał po drogach :shake: ? Nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia, wręcz odwrotnie, pewnie uratowałaś :loveu: małemu Dyniowi życie. A co do wsi, to mieszkamy na wsi i to nie jest takie nagminne, że psy biegają samopas, chociaż się zdarza... Bywa pewnie różnie. Gadaj :lol: z Dyniem, takie rozmowy czasem wnoszą więcej, niż wszystkie bardzo mądre dywagacje z ludźmi :D. Kochany Dynio :loveu:.

A to nawet budujące że w Twojej wsi psiaki nie latają samopas, aż miło się czyta :) Osobiście nie wyobrażam sobie zaginięcia któregoś z moich psów bo jestem od nich uzależniona i są moim jedynym bogactwem, w sumie to nic więcej nie mam :D Raz mi tymczas zwiał bo nam petardę odpalili niedaleko ale trafił sam do domu, trwało to niecałe 10 minut a ryczałam jak bóbr myśląc że już go nigdy więcej nie zobaczę :)

EDIT: szkoda że nie słyszałyście jak on gadał u weta podczas czyszczenia ucholi :) ojeju ależ on się naburczał :D

Posted

marra napisał(a):
szkoda że nie słyszałyście jak on gadał u weta podczas czyszczenia ucholi :) ojeju ależ on się naburczał :D

na ale to chyba nie było oznaką zadowolenia :lol:
jest w nim coś bardzo kruchego i wzruszającego :iloveyou:
co do bogactwa, to mam sąsiadkę, która mawia: a co u mnie kraść? Przecież ja mam "tylko" koty...
tak więc pokrewnych dusz jest trochę, Marra, tylko nie rzucają się w oczy :cool2:

Posted

[quote name='marra'] A to nawet budujące że w Twojej wsi psiaki nie latają samopas, aż miło się czyta :) Osobiście nie wyobrażam sobie zaginięcia któregoś z moich psów bo jestem od nich uzależniona i są moim jedynym bogactwem, w sumie to nic więcej nie mam :D Raz mi tymczas zwiał bo nam petardę odpalili niedaleko ale trafił sam do domu, trwało to niecałe 10 minut a ryczałam jak bóbr myśląc że już go nigdy więcej nie zobaczę :)

EDIT: szkoda że nie słyszałyście jak on gadał u weta podczas czyszczenia ucholi :) ojeju ależ on się naburczał :D
Rozmawiałam z kimś z rodziny o Dyniu. Zobaczymy :roll:. Marra, ale ten wet musiał mieć minę ;). Chyba jeszcze nie widział takiego śpiewającego ;) psa. Dla mnie to Dynio grucha, śpiewa, gada, cudo kochane :loveu:.

Posted

[quote name='jotpeg']na ale to chyba nie było oznaką zadowolenia :lol:
jest w nim coś bardzo kruchego i wzruszającego :iloveyou:
co do bogactwa, to mam sąsiadkę, która mawia: a co u mnie kraść? Przecież ja mam "tylko" koty...
tak więc pokrewnych dusz jest trochę, Marra, tylko nie rzucają się w oczy :cool2:

Oj nie, zdecydowanie to była oznaka niezadowolenia ;)

[quote name='reksio7']szkoda ze jest tak daleko, chetnie wzieła bym go na spacerek

Dyniaczek prosiaczek nie chodzi na spacerki ponieważ nie umie chodzić na smyczy :)

[quote name='dana']Rozmawiałam z kimś z rodziny o Dyniu. Zobaczymy :roll:. Marra, ale ten wet musiał mieć minę ;). Chyba jeszcze nie widział takiego śpiewającego ;) psa. Dla mnie to Dynio grucha, śpiewa, gada, cudo kochane :loveu:.

Rzeczywiście wet się uśmiał z naszego burczysława :) mam tylko nadzieję, że te burczenie to nie oznaka bólu z niewiadomego źródła, bo zdarza mu się też burczeć w samotności. Jakby z takiej bezradności ? sama nie wiem jak to określić.
Dana powiedz coś więcej z kim rozmawiałaś o Dyniu :) tylko pamiętaj, że Dyniaczek nie umie chodzić na smyczy, najlepiej dla niego domek z niewielkim ogródkiem, myślę że nigdy w mieszkaniu nie mieszkał i może mieć trudnosci w utrzymaniu czystości.

Pozatym muszę się Wam pochwalić, że Dynio dziś rano polizał mnie po ręce:loveu:NA NA NA NA NA, nie Was tylko mnie :eviltong: HAHA i to nie raz i nawet nie dwa a TRZY RAZY!!! :cool1::cool1::cool1:8)8)8)

Posted

marra napisał(a):
(...)
Pozatym muszę się Wam pochwalić, że Dynio dziś rano polizał mnie po ręce:loveu:NA NA NA NA NA, nie Was tylko mnie :eviltong: HAHA i to nie raz i nawet nie dwa a TRZY RAZY!!! :cool1::cool1::cool1:8)8)8)
To się nazywa miło zacząć dzień :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...