Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

miałam takiego tymczasa kiedys, świadomie drań lał w mieszkaniu. na spacery wychodzić nie cierpiał, w ramach protestu szedł tyłem....  miał jeszcze wiele innych zaburzeń, wynikających min. z długotrwałego wygłodzenia (plus znaleziony w trakcie agonii z głodu) oraz  - najpewniej - chowu wsobnego. mimo tego -  totalny niejadek, plus z anemią bez ustalonej przyczyny. co mysmy z wetkami nie próbowały na nim, to ludzkie pojęcie przechodzi. najlepiej mu szła, czytaj: łaskawie zjadał - z tą anemią - karmę odchudzającą.

poza tym to był autystyk z sezonowymi wybuchami konkretnych zainteresowań (trwających maks 2 tygodnie i nigdy nie powracających więcej). kontakt wzrokowy zaczął nawiązywać po 2-3ech miesiącach u mnie. jak go ze 2 razy dziennie porządnie nie zdominowałam, robił sie niespokojny i nerwowy, ale tak do wewnątrz, jakby walczył z wewnetrznym wrogiem. a jak poszedł do ds, to nie chcial mieszkać w domu, a że ludzie mieli ogród, to z bólem serca przenieśli do do budy (bo jak to tak, pies w budzie, wstyd). a potem im porządnie utył, zaczął jeść w końcu. buda mu służyła, bo jak chciał kontaktu, to czasem nawet wszedł do domu, a jak nie, to chował się w budzie i pocałujcie mnie wszyscy w nos.

 

taki egzemplarz. 

Posted

Maluch zupełnie nie wygląda na 11 lat, dałabym mu mniej zdecydowanie. Może na filmiku widać bardziej ruch niż pychol z bliska, ale on taki zupełnie żwawy chłopak :)

 

A co do jego oryginalności swoistych... to po prostu indywidualista jest :D

Posted

miałam takiego tymczasa kiedys, świadomie drań lał w mieszkaniu. na spacery wychodzić nie cierpiał, w ramach protestu szedł tyłem....  miał jeszcze wiele innych zaburzeń, wynikających min. z długotrwałego wygłodzenia (plus znaleziony w trakcie agonii z głodu) oraz  - najpewniej - chowu wsobnego. mimo tego -  totalny niejadek, plus z anemią bez ustalonej przyczyny. co mysmy z wetkami nie próbowały na nim, to ludzkie pojęcie przechodzi. najlepiej mu szła, czytaj: łaskawie zjadał - z tą anemią - karmę odchudzającą.

poza tym to był autystyk z sezonowymi wybuchami konkretnych zainteresowań (trwających maks 2 tygodnie i nigdy nie powracających więcej). kontakt wzrokowy zaczął nawiązywać po 2-3ech miesiącach u mnie. jak go ze 2 razy dziennie porządnie nie zdominowałam, robił sie niespokojny i nerwowy, ale tak do wewnątrz, jakby walczył z wewnetrznym wrogiem. a jak poszedł do ds, to nie chcial mieszkać w domu, a że ludzie mieli ogród, to z bólem serca przenieśli do do budy (bo jak to tak, pies w budzie, wstyd). a potem im porządnie utył, zaczął jeść w końcu. buda mu służyła, bo jak chciał kontaktu, to czasem nawet wszedł do domu, a jak nie, to chował się w budzie i pocałujcie mnie wszyscy w nos.

 

taki egzemplarz. 

 

 

o kurde! a to niezły burek musiał być. Pewnie jego zły stan i agonia spowodowały nie tylko fizyczne zmiany ale i zmiany neurologiczne niestety. Szczęście że domek znalazł, co z tego że w budzie, jeśli dobrze mu tam to jest najważniejsze.

 

 

Maluch zupełnie nie wygląda na 11 lat, dałabym mu mniej zdecydowanie. Może na filmiku widać bardziej ruch niż pychol z bliska, ale on taki zupełnie żwawy chłopak :)

 

A co do jego oryginalności swoistych... to po prostu indywidualista jest :D

 

 

Żwawy chłpak jak ma chęci. Wczoraj np. większość dnia przespał a jak miał wyjść na siku to obraza i foch i to taki agresywny foch, co mnie tu będą "tykać" bez pozwolenia za dupsko (bo Mervilka trzeba nieco "popchnąć" kiedy ma wyjść na spacer :D). A najlepej to siku szybko jeszcze na schodach i do domu!

Na żywo wygląda spokojnie na 11 lat a ja twierdzę, że ma jeszcze więcej. Po zdjęciach nie widać a po filmiku już na pewno.

Posted

dokładnie, ja tam mysle, że on po tym wygodzeniu nie tylko potrzebował odzyć żołądkowo, ale przewalczyc niektóre chemiczne zmiany w mózgu. ale i tak wetki podejrzewały "cóś tam w umyśle" spowodowane chowem wsobnym. choć oczywiście to tylko spekulacje.

 

niesamowity był i do dzis go wspominamy na wątku, niestety w dziale tęczowego mostu

Posted

dokładnie, ja tam mysle, że on po tym wygodzeniu nie tylko potrzebował odzyć żołądkowo, ale przewalczyc niektóre chemiczne zmiany w mózgu. ale i tak wetki podejrzewały "cóś tam w umyśle" spowodowane chowem wsobnym. choć oczywiście to tylko spekulacje.

 

niesamowity był i do dzis go wspominamy na wątku, niestety w dziale tęczowego mostu

 

 

Biedactwo :( ale na ostatnie dni zaznał miłości.

 

 

 

 

 

Bożeeeee, widziałam :( dziewczyny zglądnijcie błagam!

  • 1 month later...
Posted

Marra, co tam u Was ? Mervil sobie tupta ? Jak się czuje ?  Skrobnij coś   ;)   :). 

 

Hej hej :) u nas ciężko dosyć jeśli chodzi o stan zdrowia moich dziadków. Jeden za drugim się sypie. Mervil zdecydowanie gorzej się czuje ostatnio, co tu dużo mówić, mamy powtórkę z rozrywki, czyli nerki. Wymioty, widać że jest słabszy i mniej aktywny. Jest jeszcze żwawy ale wiem, że powolutku zmierzamy ku najgorszemu. Bardzo tego Mervila niedobrego lubię! ;) Aktualnie oczywiście go intensywnie płuczemy. Kreatynina i mocznik dużo ponad normę.

 

Oprócz tego, moja prywatna sunia też nie czuje się najlepiej. Ona mimo miliona chorób siada mi neurologicznie. Coraz częściej traci orientację w domu, na podwórku. Zaczyna się bać wychodzić. Jeśli rytm dnia odchodzi od normy nie wie, jaka jest pora dnia, bardzo dużo chodzi. Jest ogólnie niespokojna.

 

Mój prywatny owczaruś też nie za dobrze, jemu z kolei siadają tylnie łapy. Jak to mówię, jego dupa żyje własnym życiem ;)

 

Jak widać u nas wieści są kiepskie. Taki czas teraz że wszystkie na raz powolutku chyba szykują się do poróży.

Posted

Już jest lepiej, ale rąbnęła mnie ta śmierć. To już trzeci tymczas z rzędu pochowany i chyba Mervilkowe zdrowie posypało się najszybciej bo w ciągu 3 dni. Jak sobie pomyślę, że w domu jeszcze dwa staruszki i ich śmierć też trzeba będzie jakoś przeżyć to aż mi się gęsia skórka pojawia na ciele...

Ale dosyć smutków, w końcu liczę na to że się zobaczę z nimi kiedyś, o jak wyczochram te stare morduchny :D

Posted

Towarzyszenie w ostatniej drodze zarówno ludzkiej jak i psiej, jest bardzo trudne i zostawia w nas ślad na całe życie.

Ale trzeba pomóc przejść na drugą stronę :)

Posted

Już jest lepiej, ale rąbnęła mnie ta śmierć. To już trzeci tymczas z rzędu pochowany i chyba Mervilkowe zdrowie posypało się najszybciej bo w ciągu 3 dni. Jak sobie pomyślę, że w domu jeszcze dwa staruszki i ich śmierć też trzeba będzie jakoś przeżyć to aż mi się gęsia skórka pojawia na ciele...

Ale dosyć smutków, w końcu liczę na to że się zobaczę z nimi kiedyś, o jak wyczochram te stare morduchny :D

 

Wyczochraj i ode mnie... kiedyś.

Posted

zawsze podziwiałam dziewczyny, ktore opiekują się zwłaszcza starymi i przewlekle chorymi psami. tzreba mieć porządnie wygarbowaną skórę, żeby to jako tako znosić, bo musisz założyć, że czeka cię więcej śmierci i smutku. ale to wg mnie mała cena za te dłuższe lub krótsze chwile spokojnego życia, czasem jedyne w życiu psa. 

Posted

zawsze podziwiałam dziewczyny, ktore opiekują się zwłaszcza starymi i przewlekle chorymi psami. tzreba mieć porządnie wygarbowaną skórę, żeby to jako tako znosić, bo musisz założyć, że czeka cię więcej śmierci i smutku. ale to wg mnie mała cena za te dłuższe lub krótsze chwile spokojnego życia, czasem jedyne w życiu psa. 

 

 To fajnie, że jest ktoś kto takie rzeczy docenia bo u mnie w rodzinie uchodzę za osobę, która przeciez robi to co kocha...jest mi tak łatwo i lekko, w końcu pieski to moje całe życie...niewątpliwie tak jest do pewnego momentu. Nie mają pojęcia, że prawie w nocy nie śpię, że bardzo chciałabym czasem gdzies pójść ale nie mogę bo "pies mi zwymiotował" i nie wiem czy za dwie godziny nie wpadnie w hipoglikemię, że w pracy przy biurku czuję się jak trup i na każdym kroku popełniam błędy przez zmęczenie itd. itd. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

Sięgając pamięcią wstecz to z pewnością warto było być twardym dla krótkiej i spokojnej starości Mary, Dynia i Mervila...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...