Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gosia ma rację :). Możemy Ci Marra  tylko dziękować za Dyniaka   :). Za to, że nie zostawiłaś chłopaka w potrzebie, że dbasz, pielęgnujesz, leczysz :).   Dyniu, kochany śpiewający psiaku, trzymaj się dzielnie :thumbs:.

 

Tobie również Dana dziękuję za dobre słowo i wsparcie :)

Posted

Kochana, tylko ten co żyje na co dzień ze zwierzęciem wie jakie ono jest, wie co mu potrzeba, wie kiedy o nie walczyć i wie kiedy dać mu spokojnie odejść.

Nikt z zewnątrz nie ma prawa o tym decydować, ani krytykować, może tylko wspierać zarówno słowem jak i finansowo.

Ty wiesz najlepiej co i kiedy zrobić.

 

Jesteś czymś najlepszym co zdarzyło się w życiu Dyńka :calus:

Czy coś Ci potrzeba dla Dyńka?

Posted

Kochana, tylko ten co żyje na co dzień ze zwierzęciem wie jakie ono jest, wie co mu potrzeba, wie kiedy o nie walczyć i wie kiedy dać mu spokojnie odejść.

Nikt z zewnątrz nie ma prawa o tym decydować, ani krytykować, może tylko wspierać zarówno słowem jak i finansowo.

Ty wiesz najlepiej co i kiedy zrobić.

 

Jesteś czymś najlepszym co zdarzyło się w życiu Dyńka :calus:

Czy coś Ci potrzeba dla Dyńka?

 

Ja mam nadzieję, że Dynio miał super życie!! Czasem sobie myślę jaki on musiał być cudny za młodu, wyobrażacie sobie ? taki Dynio biegnie przez podwórko ze swoją antenką, ogromnymi radarami i maślanymi oczkami z piłeczką w pyszaczku, no po prostu aż ryczeć mi się chce !!

Iv dziękuje, póki co nic nam nie potrzeba, tylko kasa jeśli ktoś chce wspomóc. Na leki, kroplówki, profilaktyke itd.

 

Cudowny jest!

 :)

Cudowny śliczny Dyniaczek, ale jakoś tak wygląda na zmęczonego, jakby mówił "dajcie mi spokój"... takie przynajmniej ja mam wrażenie.

 

Zmęczony jest na pewno, życiem przeorany :(

 

 

On ma zawsze taką minę :)

 

No też fakt :D

pół żartem pół serio czasem sobie w domu mówimy, że Dynio stał na tej drodze z zamiarem popełnienia samobójstwa a pech chciał że spotkał taką marrę, która go zwinęła, zapakowała do auta i wywiozła ;) Może był zniesmaczony, że nawet tego nie udało mu się zrobić ;)

Posted

pozdrawiam Dyniaczka <calus>

 

a przy okazji podpytam jak zrobić multi cytowanie...  :PROXY5:  instrukcji do nowej dogo nie dali a moje ajkju poszło na spacer...

Posted

 

pozdrawiam Dyniaczka <calus>

 

a przy okazji podpytam jak zrobić multi cytowanie...  :PROXY5:  instrukcji do nowej dogo nie dali a moje ajkju poszło na spacer...

 

Moje ajkju w ogóle ze mną nie mieszka, miałam wczoraj też z tym problem. Musiałam cytować najbradziej prostym z możliwych sposobów czyli "kopiuj-wklej". Jednak wydaje mi się że to coś tu na dogo jest nie tak bo dziś kliknęłam "multi cytowanie" i otwarło mi się wzorocowo w małym oknie.

 

 

Marra, zrobiłam przelew dla Dyńka na 50 zł :)

Dziękujemy !!!!!!!!! przeogromnie dziękujemy :*

Posted

Kochani, pewnie się domyślacie że ta cisza na forum nie oznacza nic dobrego…Dynia nie ma już z nami…nic go już nie boli…śmiga za TM.

Oj ciężko na sercu bardzo ale tak trzeba było. Dyniak nie jadł już od kilku dni, bardzo schudł, w zasadzie to już były same kosteczki, na zdjęciach tego nie widać przez grubą sierść. Z dnia na dzień był słabszy i mniej samodzielny. Nie umiał sam wyjść z budy, wstać z posłania itd. We wtorek zauważyłam, że przybiera dziwne pozycje, wkłada główkę między przednie łapy, prawdopodobnie ból w kręgosłupie mu tak bardzo doskwierał, zwykle upadał podczas tych pozycji i nie mógł się podnieść, wymiotował i zdecydowanie nie miał już ochoty na życie. Środa była najtrudniejsza dla mnie, targało mną okrutnie ale rozsądek zwyciężył – dziś wiem, że to była dobra i jedyna słuszna decyzja.

Dynio opuścił nas wczoraj wieczorem, odszedł spokojnie, na cieplutkim posłaniu, trzymany za łapkę…

 

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie finansowe, za trzymanie kciuków, za obecność i za to że tak fajnie wypowiadaliście się zawsze o Dyniu. Uszaty krecik jest szczęśliwy, tylko nasze głowy muszą to sobie poukładać [*].

 

Ostatnie zdjęcia z kilku poprzednich dni:

 

19750410818996244902.jpg

 

17610073042205511868.jpg

 

45650288678291662481.jpg

 

07229876563645247846.jpg

 

69078292463105908047.jpg

Posted

Dziękuję Wam za słowa otuchy, myslałam że jak tu wejdę po weekendzie to jakoś łatwiej będzie Wasze wpisy poczytać ale jednak nie, wciąż mnie gdzieś tam w serduchu gniecie. Dyniak śpi już spokojnie i mam nadzieję, że będzie mi dane go jeszcze zobaczyć szczęśliwego jak biega z tą czerwoną piłką...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...